Witam,
Dzisiaj postanowiłem zwrócić się z takim problemem na forum, mianowicie;
Czy Eberspacher powinien samoczynnie wchodzić w stan schładzania jeśli napięcie na akumulatorze zacznie niebezpiecznie spadać? Myślę że powinien mieć on taką funkcję, może moje ogrzewanie ma ta funkcję uszkodzoną?
Opis problemu;
W samochodzie campingowym mam zamontowane suche ogrzewanie Eberspacher D3 LC. Zasilane jest z osobnego akumulatora oddzielonego od głównego separatorem, na czas postoju oczywiście. Zauważyłem takie niepokojące zjawisko, że przy słabnącym akumulatorze zasilającym ebera, przestaje on nagle pracować, co nie jest normalne bo powinien wejść on w tryb schładzania i jeszcze przez jakieś 2 minuty kręcić wentylatorem aby schłodzić komorę spalania. Zdarzyło mi się to 2 razy ale uratowałem ebera przez zniszczeniem błyskawicznie odłączając separator, dzięki czemu miał on dodatkowe zasilanie na czas schładzania się. Schładzanie po załączeniu drugiego aku następuje normalnie.
Myślę że jest to zjawisko niebezpieczne bo za pierwszym razem zanim się zorientowałem to poczułem swąd dymu, ale eber potem działał normalnie.
Rozwiązania typu montaż pojemniejszego akumulatora nie wchodzą w grę, bo nawet przy dobrym akumulatorze można nie dopilnować jego właściwego naładowania a opisana sytuacja może się zdarzyć w czasie snu lub nieobecności osoby kompetentnej.
Proszę o pomoc
Dzisiaj postanowiłem zwrócić się z takim problemem na forum, mianowicie;
Czy Eberspacher powinien samoczynnie wchodzić w stan schładzania jeśli napięcie na akumulatorze zacznie niebezpiecznie spadać? Myślę że powinien mieć on taką funkcję, może moje ogrzewanie ma ta funkcję uszkodzoną?
Opis problemu;
W samochodzie campingowym mam zamontowane suche ogrzewanie Eberspacher D3 LC. Zasilane jest z osobnego akumulatora oddzielonego od głównego separatorem, na czas postoju oczywiście. Zauważyłem takie niepokojące zjawisko, że przy słabnącym akumulatorze zasilającym ebera, przestaje on nagle pracować, co nie jest normalne bo powinien wejść on w tryb schładzania i jeszcze przez jakieś 2 minuty kręcić wentylatorem aby schłodzić komorę spalania. Zdarzyło mi się to 2 razy ale uratowałem ebera przez zniszczeniem błyskawicznie odłączając separator, dzięki czemu miał on dodatkowe zasilanie na czas schładzania się. Schładzanie po załączeniu drugiego aku następuje normalnie.
Myślę że jest to zjawisko niebezpieczne bo za pierwszym razem zanim się zorientowałem to poczułem swąd dymu, ale eber potem działał normalnie.
Rozwiązania typu montaż pojemniejszego akumulatora nie wchodzą w grę, bo nawet przy dobrym akumulatorze można nie dopilnować jego właściwego naładowania a opisana sytuacja może się zdarzyć w czasie snu lub nieobecności osoby kompetentnej.
Proszę o pomoc