Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Logica 30-38 - Zapowietrzanie się pieca Logica. Pomocy.

wodzo80 21 Jan 2013 22:00 10782 24
  • #1
    wodzo80
    Level 10  
    Mam problemy z zapowietrzaniem się kotła CO i przy okazji grzejników. Budynek i instalacja z 1996 roku, do 2004 r. ogrzewanie olejowe, teraz kocioł Logica 30-38 kW węglowy. Budynek około 360 m2. Rurki plastikowe, grzejniki stalowe, płytowe. Na górze dwa oddzielne mieszkania i dwa rozdzielacze CO. Na dole lokale usługowe. Pompy sprawne. Niebieska (50W) zasila lokal na dole (około 110m2), pompa czerwona (50-70W) mieszkania na górze i lokal na dole (razem około 250 m2), pompa czarna zbiornik CWU. Instalacja tak jak na zdjęciach: rury calowe dochodzą do rozdzielaczy. Od jednego rozdzielacza wyprowadzone jest naczynie wzbiorcze wiszące około 20 cm wyżej niż najwyższy grzejnik w łazience. Przy naczyniu rurki miedziane – średnica 15 mm.

    Z zapowietrzaniem się były problemy od samego początku. W pierwszych latach używałem dmuchawy i nie zwracałem na to szczególnej uwagi. Hydraulik założył w łazience automatyczny odpowietrznik i w sumie bagatelizował sprawę mówiąc, że u niego piec też bulgocze. Klika lat temu w okresach jesienno-wiosennych zacząłem palić suchymi zrębkami. Przy temp. 60-70 stopni gotował się w piecu woda (termometry sprawne). Przy paleniu węglem też się gotowało a zdarzało się, że rano przy rozpalaniu żaru bulgotało przy temp. 40 stopni. Około trzy tygodnie temu sprowadziłem innego hydraulika, który stwierdził, że instalacja zawiera różne błędy i przerobił po swojemu twierdząc, że teraz będzie wszystko w porządku. Ale jest tak jak było, a nawet gorzej! Przy paleniu węglem czy też zrębkami, gdy temp. dochodzi do 55 stopni zaczyna się syczenie, skwierczenie jak skwarki na patelni, potem stuki jakby ktoś młotkiem w środku stukał, że strach siedzieć przy piecu. Słychać też przelewającą się w rurach wodę. Woda przelewa się też, gdy rusza pompa. Pompy próbowałem na różnych biegach, bez zmian. Przedtem piec był ustawiony w poziomie, teraz jest z lekkim uniesieniem w stronę głównej rury, w celu łatwiejszego odpowietrzania, ale wszystko na nic. Gdzieś musi się dostawać lub produkować jakieś powietrze. Nigdzie ani w piecu, ani w instalacji nie widać żadnych przecieków. Oprócz pieca zapowietrzają się też grzejniki. Ale co ciekawe w mieszkaniu, w którym przy rozdzielaczu nie ma naczynia wzbiorczego, zapowietrza się m.in. grzejnik łazienkowy, automatyczny odpowietrzacz nic nie daje. Do tego mieszkania rura zasilająca idzie pionowo od pieca, a naczynie jest przy drugim mieszkaniu kilka metrów dalej.
    Zauważyłem, że różne odgłosy w piecu ustają, gdy zmniejszy się ostry ogień i pali się ledwo, ledwo. Nadmieniam, że przy ostatnim remoncie woda (pierwszy raz od szesnastu lato) została spuszczona z instalacji i układ odpowietrzony, ale niestety wszystko wróciło do „normy”. W wodzie był czarny szlam. Wyczytałem, że może mieć to związek z korozją układu CO. Przy pomocy zapałki próbowałem sprawdzić czy w układzie gromadzi się wodór, ale się nie paliło. Piec jest systematycznie czyszczony, nie ma kamienia ani smoły.

    Jako załączniki dodałem zdjęcia pieca, instalacji:



    Logica 30-38 - Zapowietrzanie się pieca Logica. Pomocy. Logica 30-38 - Zapowietrzanie się pieca Logica. Pomocy. Logica 30-38 - Zapowietrzanie się pieca Logica. Pomocy. Logica 30-38 - Zapowietrzanie się pieca Logica. Pomocy.

    oraz film obrazujący problem:






    Bardzo proszę fachowców o pomoc, gdzie tkwi błąd. Będę wdzięczny za wszelkie fachowe uwagi. Odpowiem na dodatkowe pytania.

    Pozdrawiam
  • #2
    MaMik
    Level 15  
    Z załączonych zdjęć wynika, że nieprawidłowo podłączona jest rura wznośna bezpieczeństwa (to ta, która doprowadzona jest do naczynia przelewowego). Jak widać na wyjściu zasilającym kotła zamontowane są jakieś zawory zwrotne i pompy. Urządzenia te utrudniają swobodny odpływ powietrza jak również pary wodnej w przypadku zagotowania wody w kotle. Kotłownia powinna być budowana według właściwych przepisów bezpieczeństwa. W tym przypadku -na paliwo stałe przepisy te wymagają aby na rurze bezpieczeństwa nie montować urządzeń odcinających przepływ. Jeśli rura wznośna podłączona jest do powrotu kotła (czego nie widać na fotkach) to i tak powietrze nie odpłynie tą rurą z oczywistych względów.
    Co do efektów akustycznych, to być może również spowodowane jest to powietrzem, ale proszę powiedzieć czy przy wyłączonych pompach i wentylatorze dźwięki mają taki sam charakter.
    I jeszcze o naczyniu: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1900517.html
  • #3
    wodzo80
    Level 10  
    Dziękuję za odpowiedź.

    Na czym polega nieprawidłowość podłączenia rury wznośnej do naczynia? Naczynie wzbiorcze nie znajduje się bezpośrednio w pionie nad kotłem, lecz ok. 4m w bok przy wejściu na strych i rura do niego wychodzi od rozdzielacza. Do tego rozdzielacza prowadzi rura na fot. W lewą stronę od termometru przy kominie. Dołączam widok instalacji przy piecu z góry i rozdzielacz, o którym wyżej.

    Logica 30-38 - Zapowietrzanie się pieca Logica. Pomocy.

    Nie wiem, co to znaczy „jeżeli rura wznośna podłączona jest do powrotu kotła”.
    Efekty akustyczne występowały przy pracy dmuchawy (przy wyższej temp.) i przy wyłączonych pompach. Dźwięki są różne: skwierczenie, bulgotanie, stuki w zależności od temperatury.

    Skąd bez przerwy powietrze w kotle i grzejnikach?
  • #4
    marek49ae
    Level 24  
    Rura wznośna do zbiornika wyrównawczego powinna być podłączona jako pierwsza na wyjściu z pieca i iść bezpośrednio do naczynia, a nie jako z "obwodu ".
  • #5
    wodzo80
    Level 10  
    Ostatnio był kolejny hydraulik i sugerował, że on by ja podłączył bezpośrednio do tej białej rury od pieca, a teraz jest podłączona z lewej strony od góry:

    Logica 30-38 - Zapowietrzanie się pieca Logica. Pomocy.

    , czyli jest wpięta w rozdzielacz, tak jak grzejnik. Sugerował też, że przy tym metrażu powinien być większy zbiornik wzbiorczy.
  • #6
    marek49ae
    Level 24  
    Logica 30-38 - Zapowietrzanie się pieca Logica. Pomocy.
    Tak prawidłowo powinno być wpięte naczynie wzbiorcze.
  • #7
    MaMik
    Level 15  
    wodzo80 wrote:

    Nie wiem, co to znaczy „jeżeli rura wznośna podłączona jest do powrotu kotła”.
    Powrót kotła to króciec na dole kotła, przez który ochłodzona woda powraca z instalacji grzejnikowej. Tam też czasami hydraulicy podłączają rurę do naczynia wzbiorczego przelewowego i tym chyba różnią się hydraulicy od instalatorów instalacji grzewczych.
    wodzo80 wrote:

    Sugerował też, że przy tym metrażu powinien być większy zbiornik wzbiorczy.
    Pojemność naczynia nie zależy od metrażu (chyba miał na myśli powierzchnię domu), a od objętości wody w instalacji grzewczej i kotle. Wyczerpująco jest to wyjaśnione w linku, który umieściłem w pierwszym moim poście.
    Przykładowo, gdyby przeróbka kotłowni z olejowej na węglową była wykonana w wariancie z wymiennikiem woda/woda, wtedy tylko część przykotłowa instalacji musiałaby być zabezpieczona naczyniem otwartym. Pozostała część -czyli instalacja grzejnikowa mogłaby pracować w układzie zamkniętym z naczyniem membranowym jak to było chyba przed przeróbką. Jednocześnie nie byłoby problemów z zapowietrzaniem się najwyżej usytuowanych grzejników z powodu małej różnicy wysokości między najwyższym punktem grzejnika a poziomem wody w naczyniu otwartym.
    Wyjaśniając obecność powietrza w kotle, to po prostu jest powietrze, które jest tam od czasu spustu wody.
    wodzo80 wrote:

    Efekty akustyczne występowały przy pracy dmuchawy (przy wyższej temp.)
    W poprzednim moim pytaniu chodziło mi o to, czy dźwięki powstawały bez pracy wentylatora dmuchawy aby wyeliminować je i nie kojarzyć ich z sobą.
  • #8
    wodzo80
    Level 10  
    Naczynie wzbiorcze ma poj. ok. 10 l, natomiast z moich obliczeń wynika, że w instalacji (przewody + grzejniki) jest ok. 140 l wody + kocioł 110 l, w sumie ok. 250 l. Mam możliwość powiększyć naczynie, czy to coś da? Co do powietrza, to od miesiąca odpowietrzam codziennie (czasem dwa razy), zwłaszcza 2-4 grzejniki. Raz dopuszczałem wody do naczynia, a powietrze cały czas jest. Myślę też czy nie przerobić podłączenia od rozdzielacza do naczynia wzbiorczego, tak aby z białej rury zasilającej (foto) przez trójnik puścić wodę bezpośrednio w górę do naczynia, bo teraz idzie w lewo od rozdzielacza.

    Logica 30-38 - Zapowietrzanie się pieca Logica. Pomocy.

    Są, więc dwa załamania pod kątem 45 stopni, a prócz tego bardzo wąskie to płączenie, myślę, że średnica wewnętrzna ok. 10 mm., a dalej rura miedziana do naczynia, średnica wew. Ok 18mm. Czy to mogłoby rozwiązać mój problem?


    MaMik wrote:
    W poprzednim moim pytaniu chodziło mi o to, czy dźwięki powstawały bez pracy wentylatora dmuchawy aby wyeliminować je i nie kojarzyć ich z sobą.


    Wentylatora nie używam od kilku lat.

    Przed chwilą byłem przy piecu. Pali się od góry z miarkownikiem elektrycznym. Temp. nastawiona to 52 stopnie. Przy temp. 48 stopni w piecu skwierczy, stuka, słychać jak się w instalacji nad piecem przelewa woda. Czasem dźwięk sugeruje, jakby od pieca na instalację „wystrzeliła” bańka powietrza, takie charakterystyczne bulgotanie.
  • #9
    marek49ae
    Level 24  
    Przede wszystkim doprowadź do porządku naczynie wzbiorcze. Rura musi iść bezpośrednio od pieca nie przez żadne rozdzielacze i średnica rury min. 22, czy grubsza tym lepsza. W tym miejscu gdzie masz teraz podpięte naczynie MUSI być odpowietrznik, w pobliżu pieca też nie widzę odpowietrznika. Dokładnie przeglądnąć instalację, czy nigdzie nie sączy się woda, odpowietrzyć na zimnym piecu, gdy nie pracują pompy, potem poprawić na rozgrzanym i musi być dobrze.
  • #10
    wodzo80
    Level 10  
    Przeprowadzenie teraz oddzielnej rury od pieca i umiejscowienie naczynia bezpośrednio nad piecem w pionie wymagałoby poważnych remontów pomieszczeń na parterze i piętrze, a na razie wolałbym tego uniknąć. Mogę natomiast bez specjalnych kłopotów podłączyć naczynie bezpośrednio z rury zasilającej przez trójnik, a w miejscu obecnego podłączenia wstawić odpowietrznik (obecnie jest niżej). Czy warto tego spróbować?

    marek49ae wrote:
    W tym miejscu gdzie masz teraz podpięte naczynie MUSI być odpowietrznik, w pobliżu pieca też nie widzę odpowietrznika.


    Przy piecu jest odpowietrznik na manometrem.
  • #11
    marek49ae
    Level 24  
    Ja myślę że to naczynie jest zbyt małe i tamtędy zasysa powietrze w instalację. Być może jestem w błędzie, trzeba być na miejscu, dotknąć zobaczyć. Musisz pomyśleć nad kim kto to "ogarnie" i doprowadzi do porządku.
  • #12
    MaMik
    Level 15  
    wodzo80 wrote:
    Przeprowadzenie teraz oddzielnej rury od pieca i umiejscowienie naczynia bezpośrednio nad piecem w pionie wymagałoby poważnych remontów pomieszczeń na parterze i piętrze, a na razie wolałbym tego uniknąć.

    Zaproponowane przeze mnie wcześniej rozwiązanie rozdzielenia obiegu kotła i grzejnikowego poprzez wstawienie wymiennika prawdopodobnie rozwiązałoby wszystkie opisane problemy i nie wymagałoby remontów pomieszczeń poza kotłownią i pomieszczeniem z naczyniem, gdzie byłoby ono zdemontowane i w to miejsce zamontowany odpowietrznik. Modernizacja kotłowni wymagałaby oczywiście uzupełnienia o naczynie membranowe w części grzejnikowej ('wysokociśnieniowej') i zdemontowane naczynie otwarte w części przykotłowej ('niskociśnieniowej'). Warunkiem jest również aby te przeróbki były wykonane poprawnie, żeby uniknąć innych błędów.
  • #13
    wodzo80
    Level 10  
    Dziękuję Kolegom za cenne uwagi.

    Nie pisałem przez kilka dni, bo właściwie nie miałem, o czym. W tym czasie hydraulik jeszcze raz przerobił instalację przy piecu. Zrobił dwa niezależne układy: pompa czerwono jeden, niebieska – drugi. W miejsce manometru przy piecu wstawił dodatkowy odpowietrznik. Rozpaliliśmy piec do ok. 80 stopni. Piec trzaskał, strzelał; hydraulik powiedział, że podobne dźwięki wydają kotły nowe, niewygrzane. Przez odpowietrzniki wydostawało się powietrze, ale jak się węgiel wypalił, zaś temperatura na piecu przez długi czas utrzymywała się w granicach 70-60 stopni, wróciło do normy: bulgotanie, przelewanie się wody w instalacji. Hydraulik brał pod uwagę jeszcze wcześniej to, co proponował kol. MaMik, tzn. rozdzielenie obiegu, ale nie dawał gwarancji, że to coś zmieni.

    W tym czasie syn przygotował otwory w stropach (obyło się bez większych szkód) i właściwie wszystko przygotowane jest do zamontowania zbiornika wzbiorczego w pionie, prosto nad piecem. Hydraulik stwierdził, że rura do naczynia powinna wychodzić oddzielnie, bezpośrednio z pieca, a piec ma tylko jeden otwór na górze. Dodał też, że z takim zjawiskiem się jeszcze nie spotkał i nawet, jeśli wyprowadzi naczynie w górę w miejscu, gdzie główna rura załamuje się pod kontem 45 stopni, to nie daje gwarancji, że to coś zmieni, bo pompy mogą zaciągać powietrze, które miało by lecieć w naczynie. Nie wiem, co robić. Przez kilka ostatnich ciepłych dni używałem tylko obiegu z czerwoną pompą, paliłem delikatnie, nie przekraczając temp. 55 stopni i nie słyszałem, żeby się coś specjalnie „gotowało”, ale woda gdzieś nad piecem się przelewa, a grzejniki się zapowietrzają. Dziś rano dla eksperymentu zapaliłem od góry zrębki, na przymkniętym powietrzu, co wiąże się zawsze z dymieniem. Po osiągnięciu temp. 40 stopni włączyłem obie pompy. Zrębki paliły się ok. godziny, nagrzewając obieg. Temperatura doszła do 45 stopni, zrębki zaczęły się wypalać, wszystko się ustabilizowało i wtedy zaczęło się bulgotanie w piecu, które trwało ok. pół godziny. W tym czasie woda gdzieś w instalacji trzy razy głośno się przelała. Gdy temp. spadła do 43 stopni, przestało bulgotać. Tak to wygląda. Jestem przygotowany do przeniesienia naczynia (kwestia kilku godzin), tylko czy to coś da w świetle tego, co mówił hydraulik. Biorę też w ostateczności pod uwagę zmianę pieca, bo mam już swoje lata, a chore nogi utrudniają wędrówki do kotłowni. Czy możliwe, że w piecu po ośmiu latach pojawiła się jakaś wada? Coś się przepaliło? Gdy się ostro pali płomień uderza w trzeci wymiennik, (w sumie jest ich pięć, przerwa między pierwszym i drugim jest zablokowana, bo palę od góry) i tam wytwarza się za duża temperatura, której piec nie odbiera?

    Co Koledzy, o tym sądzicie? Co byście zrobili na moim miejscu? Przenosić naczynie, czy myśleć o zmianie pieca na mniejszy? Z góry dziękuję za wszelkie sugestie.

    P.S. Naczynie ma 20 litrów, a nie 10, jak pisałem wcześniej.
  • #14
    MaMik
    Level 15  
    wodzo80 wrote:
    Hydraulik stwierdził, że rura do naczynia powinna wychodzić oddzielnie, bezpośrednio z pieca, a piec ma tylko jeden otwór na górze.
    A, jaki problem stwarza hydraulikowi zamiana widocznego na zdjęciach pierwszego kolana na trójnik, do którego może podłączyć rurę wznośną.
    Czy ten hydraulik próbował sprawdzić czy przed zaworem zwrotnym na zasilaniu jest powietrze ? Czy odkręcał korek od tego zaworu. Czy pompy pracują lub muszą pracować na III biegu ? Czy podczas odpowietrzania przestawiał zawór trójdrogowy na maksymalny przepływ?
  • #15
    wodzo80
    Level 10  
    Instalacja została zmieniona. Na kolanie trójnik, rura wznośna do naczynia 28mm, naczynie bezpośrednio nad kotłem, powiększone do 40 l. Co się dało – odpowietrzone.

    Logica 30-38 - Zapowietrzanie się pieca Logica. Pomocy.
    Przy paleniu węglem od góry (temp. ok 50 stopni) wszystko w porządku, stałopalność ok 15 godzin. W dodatku grzejniki przestały się zapowietrzać. Niestety, gdy rozpaliłem od góry zrębki (ok 10 kg) do temp. 55 stopni, wszystko było ok, ale gdy temp. w układzie się ustabilizowała, a następnie zaczęła powoli wzrastać, znów zaczęło się bulgotanie w ruszcie wodnym i u góry wymienników, a także przelewanie wody gdzieś w rurach nad piecem. Ujmując to inaczej, obserwując od początku rozpalania, wygląda to tak: piec zaczyna się nagrzewać, następnie woda idzie przez instalację (na grzejniki) i dopóki nie przetoczy się przez cały układ ( i go nie nagrzeje) to jest ok. Problemy zaczynają się, gdy osiągamy żądaną temperaturę w mieszkaniu (grzejniki ciepłe). Wtedy po kilku minutach (temp. na piecu 55-60 stopni) powracają stare odgłosy, zaczyna się skwierczenie, lekkie bulgotanie, co jakiś czas „wystrzały” powietrza na układ, raz miałem wrażenie, jakby się woda w piecu gdzieś z trudem przeciskała, czyli taki świst wody, jakby natrafiła na wąską szczelinę.

    Co o tym sądzicie? Czy te zjawiska mogą świadczyć o jakiejś wadzie wewnątrz kotła? Czy też w kotle nadal jest powietrze i ew. jak się go pozbyć? Czy możliwe, że piec nie może odebrać ciepła (ale co to za temp. 55-60 stopni)? Czy mam się przymierzać do wymiany kotła, bo wydaje mi się, że wszystko, co można – zostało już zrobione? Proszę o opinie.

    Może przydadzą się informacje, że w grzejnikach jest około 13-140 litrów wody + to, co w rurach, pojemność wodna kotła 110 litrów. Pompa tłoczy wodę na 260 m², druga pompa teraz nie pracuje, bo nie ma potrzeby (ogrzewanie grawitacyjne / powierzchnia około 100 m²).
  • #17
    wodzo80
    Level 10  
    mirrzo wrote:
    Myślę, że za "ciasne" rury.
    Odwróć na wszystkich pompach skrzynki elektryczne do góry.


    Co do ciasnoty, to jeden z majstrów sugerował, że rura na powrocie może mieć za małą średnicę, że on przy takich instalacjach daję większą. Może to być przyczyną?
  • #18
    MaMik
    Level 15  
    Charakterystyczne dźwięki podczas nagrzewania wody w czajniku elektrycznym znamy.
    Dźwięki te pojawiają się jeszcze długo przed wrzeniem wody. Podobne zjawiska mają miejsce także i w kotłach. Wynika to z obecności kamienia kotłowego na ściankach, a gromadzi się on na skutek twardości wody. Im większa twardość wody i jest jej więcej w instalacji (wliczając w to wielokrotne jej wymiany w czasie wielu lat eksploatacji) tym kamień narasta szybciej i jest go więcej. W skrajnych przypadkach może całkowicie zatorować przepływ w kanałach wymienników, np. w ruszcie wodnym.
    Fizycznie zjawisko szumu i trzasków wygląda tak: Warstwa kamienia kotłowego stanowi izolator dla przepływu ciepła, w związku z tym temperatura w strefie między ścianą kotła i kamieniem grubo przekracza temperaturę wrzenia wody. Jednakże poprzez pęknięcia w płytkach kamienia przenika woda i stykając się z gorącą powierzchnią gwałtownie paruje generują dźwięki (trzaski).
    Termometr na kotle pokazuje temperaturę już w innej (chłodniejszej) strefie.
    Rada: Odkamienić kocioł i napełnić go wodą zdemineralizowaną.
  • #19
    wodzo80
    Level 10  
    Dzisiaj dla eksperymentu rozpaliłem drewnem. Nic się nie działo, po ok. 30 min. temp. doszła do 60 stopni i zaczęło trochę skwierczeć, ale po około minucie ustało, potem bez żadnych efektów dźwiękowych paliło się do 66 stopni. Gdy zaczęło wygasać, wsypałem dwie szufle zrębków. Zaczęło się ostro palić i znów pojawił się efekt „czajnika”. Gdy zrębki się wypaliły przy temp. 72 stopni, dźwięk ustał i było cichutko. Zaskoczyło mnie natomiast, że nie było bulgotania. Wczoraj wieczorem, coś się przelewało w rurach i miałem wrażenie, że bulba powietrza poszła rurą do naczynia. Pytanie: jak długo może się odpowietrzać kocioł?

    MaMik wrote:

    Rada: Odkamienić kocioł i napełnić go wodą zdemineralizowaną.


    I drugie: jak się odkamienia kocioł? Nie mogę znaleźć żadnych konkretnych informacji w internecie. Jak można napełnić sam kocioł wodą zdemineralizowaną, kto przeprowadza takie odkamienianie?
  • #20
    MaMik
    Level 15  
    Odkamienienie kotła można wykonać samodzielnie stosując typowe dostępne na rynku odkamieniacze w proszku np. 'Krofix' czy 'Kamix'. Opis tego drugiego jest tutaj
    Przebieg czynności wykonałbym tak: Po wygaszeniu kotła
    1. Zamknąć obiegi grzewcze grzejnikowe za wyjątkiem obiegu wężownicy zasobnika CW.
    2. Spuścić wodę z kotła i co za tym idzie z naczynia przelewowego.
    3. Przygotować roztwór odkamieniacza, zgodnie z jego instrukcją stosowania, w ilości równej pojemności kotła i instalacji do zasobnika.
    4. Zamknąć zawór spustowy kotła.
    5. Napełnić kocioł roztworem odkamieniacza; pompą ręczną (lub nożną) podłączoną do zaworu napełniajacego lub przez naczynie przelewowe, a może nad kotłem jest jakiś odpowietrznik lub korek, który można wykręcić.
    6. Uruchomić pompę ładowania zasobnika aby układ odpowietrzył się i preparat dotarł do całej odkamienianej powierzchni.
    7. Dostarczyć niewielką ilość paliwa i podpalić w celu podgrzania preparatu do optymalnej temperatury reakcji chemicznej.
    8. Po odkamienieniu i wypaleniu paliwa, wyłączyć pompę i spuścić płyn z kotła.
    9. Napełnić kocioł wodą miękką (zdemineralizowaną) sposobem jak w p.5
    10. Otworzyć zawory obiegów grzewczych i uruchomić instalację.
  • #22
    MaMik
    Level 15  
    mirrzo wrote:
    Odwróć na wszystkich pompach skrzynki elektryczne do góry.
    A czy to odwrócenie pomoże na
    wodzo80 wrote:
    zaczyna się skwierczenie, lekkie bulgotanie, co jakiś czas „wystrzały” powietrza na układ, raz miałem wrażenie, jakby się woda w piecu gdzieś z trudem przeciskała, czyli taki świst wody, jakby natrafiła na wąską szczelinę.
    i
    wodzo80 wrote:
    Zaczęło się ostro palić i znów pojawił się efekt „czajnika”.
    ?
  • #23
    mirrzo

    Moderator on vacation ...
    MaMik wrote:
    mirrzo wrote:
    Odwróć na wszystkich pompach skrzynki elektryczne do góry.
    A czy to odwrócenie pomoże na ...

    Na to nie.
  • #24
    1950
    Level 13  
    Jeżeli naczynie, za małe z resztą masz 20 cm nad grzejnikiem i nie da się go umieścić wyżej, to przerzuć pompę co na powrót,
    ponad to:
    rura wznośna ma mieć średnicę wewnętrzną w granicach 25,5 mm (wyliczone) w zasadzie powinna być fi 35 ale ponieważ fi 28 ma średnicę wewnętrzną fi 25 to nie będzie zbyt dużym błędem jak będzie to fi 28 mm,
  • #25
    szasza
    Level 9  
    Witam. Czy rozwiazales juz problem ze swoja instalacja? Gdyz u mnie wystepuje ten sam przypadek. Instalacja jest nowa, na rurkach miedzianych, piec tez nowy, a powyzej temp. 60 zaczyna w nim syczec i wydzielac sie powietrze. Pozdrawiam