Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Ogniwa fotowoltaiczne - szkodliwe oddziaływanie.

pawwel258 13 Nov 2013 18:50 62508 202
Optex
  • #31
    wichurek1
    Level 10  
    A ja powiem tak - sebciio nie przekonałeś mnie... bo oprócz kilku wyzwisk i inwektyw to nie wiem, czy jest tak dobrze, czy jest tak źle ?

    Ogólnie, to jest chyba tak, że jeżeli (hipotetycznie) w Polsce powstanie 10GW z OZE to niestety ale system energetyczny, czy osoby bądź instytucje odpowiedzialne za ten system będą musieli na ten fakt zareagować.
    Mnie osoboście nie za bardzo obchodzi jak to zrobią - jest tam cały sztab specjalistów i jest to ich zmartwienie(mają za to płacone grube pieniądze). Według mnie będą musieli dostosować system energetyczny do istniejących warunków i tyle w temcie.

    Ja osobiście patrząc na to co się dzieje jestem zwolennikiem systemu off-grid'owego. Zawsze mogę pokazać środkowy palec dla ZE. Instalacja on-grid ma ten jeden ważny minus, że jak nie napięcia w sieci, to nawet jak się ma instalację na 5, 10, 50 czy 100 kW to jest się w czarnej d***e...

    Z drugiej strony znam paru fachowców pracujących na GPZ i chyba ich zaproszę na piwo i dopytam jak to naprawdę jest.

    pozdrawiam
  • Optex
  • #32
    User removed account
    User removed account  
  • #33
    CzystyZYSK
    Level 24  
    Nie pisz o miliardach..

    cena całego EEG - nie tylko z fotowoltaiki ale także z farm wiatrowych w niemczech:

    http://www.germanenergyblog.de/?p=10548

    5,3 centa na kWh - czyli 22 grosze.

    dla nich jest to mniej niż 20% kosztu energii dla klienta końcowego.

    Przy takiej ILOŚCI OZE, 31 GW wiatru i 37 fotowoltaiki albo i więcej.

    Czyli mocy zainstalowanej mają prawie 70 GW - to tyle co ich szczytowe zapotrzebowanie.

    Patrząc proporcjonalnie to u nas musiałoby powstać że 20-25 GW w mocach a nikt przecież nawet o tym nie śni.

    Dużą częścią EEG są taryfy bardzo wysokie z lat 2005-2009 w wysokości tych 40 a nawet więcej centów za kWh. W tej chwili oni mają około 15 eurocent dla małych systemów - NADAL przy tej ilości mocy.
    Dodatkowo w Niemczech zostały zwolnione z opłat EEG największe zakłady które zużywają pewnie setki GWh rocznie - bo niemcy nie chcą obciążać swojego przemysłu - wolną to przepierniczyć na obywatela... mi wydaje się nie do końca uczciwe ale tak jest.

    Nikt u nas nie prosi o 40 eurocent - niech dadzą to 60-70 groszy FiT i każdy będzie zadowolony a rozwój fotowoltaiki na pewno będzie znaczny.

    Przy takiej stawce i powstaniu powiedzmy 5 GWp instalacji, "zrzutka" pewnie nie przekroczyłaby kilku groszy na kWh.

    Energia odnawialna nigdy nie będzie w stanie walczyć z konwencjonalną jeżeli będziemy patrzeć tylko pod kątem kosztów.
  • Optex
  • #34
    User removed account
    User removed account  
  • #35
    Wiktor813
    Level 16  
    Chciałem się włączyć do dyskusji i dorzucić parę słów od siebie. Informacje przekazywane przez sebciio szczególnie te w zakresie rozchwiania całego systemu elektroenergetycznego przez odnawialne źródła na przykładzie Niemiec stawiają nasze polskie OZE w złym świetle. Wydawać by się mogło ,że od OZE to tylko gorsze może byc uderzenie meteorytu w ziemię. A tak poważnie to chciałem zacząć od jednego stwierdzenia, kolega sebciio napisał "Koncern, to ma własnej osobowości, to nie jest jakiś najeźdźca z obcej planety". Z obcej planety to może nie, ale wszyscy wiemy jaka jest ich struktura właścicielska i tu może być przysłowiowy "pies pogrzebany". Koncerny energetyczne mało mają wspólnego z wolnorynkową konkurencją i mają podstawowy problem, większość udziałów ma w nich Państwo co powoduje ,że interesy Polskich koncernów energetycznych idą w sprzeczności z interesami np. koncernów Niemieckich. W Niemczech rynek wymusił takie a nie inne zmiany w energetyce, wszelkiego rodzaju lobbyści czy to firm zajmujących się sprzedażą ogólnie rzecz biorąc OZE czy inwestorami dysponującymi już konkretnymi mocami wytwórczymi maczali w tym palce. U nas w kraju nie ma wyraźnego podziału na firmy które produkują energię ,czy ją przesyłają a wreszcie sprzedają, każdy robi energię od A do Z. Nie ma się do dziwić ,że Polacy kojarzą koncerny energetyczne jako podległe Państwu i ne zbyt dobrze się kojarzące. Przecież nie ma co ukrywać ,że to same koncerny zapracowały sobie na negatywną opinie poprzez wieloletnie traktowanie swoich klientów jako podmioty do płacenia. Idąc do ZE z zamiarem załatwienia jakiejś sprawy już od progu można zauważyć niechęć i brak jakiejkolwiek pomocy. Czasy się zmieniają wcześniej czy później i do koncernów dotrze konkurencja, zresztą widać tego przesłanki w pojawiających się mediach kampaniach reklamowych. Temat OZE w Polsce nie jest poruszany od dziś, modernizacje pod tym kątem można było zaplanować dużo wcześniej minimalizując skutki nadwyżek i niedoborów energii. Myślę ,że Polscy prosumenci mają prawo "pobawić" się w producentów energii nawet dla samej satysfakcji i nikt nie powinien im tego zabraniać (czytaj robić problemy). Wiemy wszyscy ,że koncerny lobbowały i lobbują za brakiem takiej możliwości a społeczeństwu wciskają kit, że to grozi armageddonem i wysokimi cenami energii. Wszystko jest cacy jak otrzymują dopłaty za współspalanie (pseudo OZE) i za produkcję energii w przestarzałych elektrowniach wodnych. O kwotach tych dopłat się nie mówi cisza jak makiem zasiał (przypomina mi się tu anegdota liczymy się po równo czy sprawiedliwie). Jak jest za dużo OZE w Polsce to niech koncerny powyłączają swoje elektrownie wiatrowe i wodne a dają możliwości produkcji prosumentom. Nie robię tu "wycieczki" do kolegi sebciio żeby sprawa była jasna to jest moje zdanie na cały ten system.
  • #36
    CzystyZYSK
    Level 24  
    sebciio wrote:
    A o czym mam pisać? Spiegiel też trąbi o gigantycznych dopłatach, które wymknęły się spod kontroli. Artykuł który podajesz jest zeszłoroczny. W tym roku cent do góry. I nieważne ile to jest kosztu końcowego. Porównajmy cenę energii w detalu dla Francuza, czy Polaka. W hurcie są one porównywalne.


    No właśnie... skoro ceny w hurcie są takie same, to skąd się biorą te różnice w detalu - SKORO tylko 20% ceny to EEG? Tym bardziej zaprzecza Twojej tezie, że energia tam jest droga przez EEG. Bo powinna być tylko 20% droższa...

    LOKALNI dystrybutorzy w Niemczech windują cenę pod osłoną EEG - zrzucają całą winę za wysokie ceny na OZE i podwyżki... a był niedawno też artykuł po niemiecku, który to pokazywał - cena winduje po 4-5 centów a dopłata EEG podnosi się o 1....
  • #37
    User removed account
    User removed account  
  • #38
    CzystyZYSK
    Level 24  
    sebciio wrote:

    cena energii + eeg + marża operatora + dopłata do przemysłu + vat + akcyza + koszty stałe rachunku za energie + opłata za przesył + opłaty operatorskie w stylu:

    Ogniwa fotowoltaiczne - szkodliwe oddziaływanie.


    Może i lokalni dystrybutorzy windują te ceny. Nie wiem szczerze. Odpowiedni urząd ma pole do popisu. W UK się za to zabrali. Faktem, że na OZE patrzy się coraz mniej przychylnym okiem. Prosumenci instalują OZE, bo przy tak wysokich cenach energii widzą realne oszczędności... Już nie mówiąc o sile nabywczej pieniądza i ich zarobkach..


    A no też właśnie.. energia w niemczech nie jest droga przez dropłatę EEG, tylko przez wszystkie pozostałe składniki.

    A w UK fotowoltaiki instaluje się na potęgę bo wprowadzili FiT - i nawet w tym kraju, gdzie uzysk jest 20-30% mniejszy niż u nas znalazło się miejsce dla tej technologii ciekawe - da się?
  • #39
    User removed account
    User removed account  
  • #40
    CzystyZYSK
    Level 24  
    Piszesz o utylizacji paneli - co akurat nie jest problemem z PVCycle np - rozbiorą i przetopią na nowe.

    Natomiast zachwalasz atom... a co z odpadami? same się rozłożą?
  • #41
    User removed account
    User removed account  
  • #42
    CzystyZYSK
    Level 24  
    No wiadomo, że recycling też kosztuje. Ale jest to działająca instytucja i nowo sprzedane panele muszą mieć autoryzację.
    A czy działa? NIE WIEM - dlaczego? Bo na razie nie ma tak mocno zdegradowanych paneli, które nadają się tylko na demontaż i recycling.

    Testy jednych z najstarszych modułów z niemiec - około 20-22 lat wskazują na mniejszą degradację uzysku niż przewidywał producent.

    To po co wyrzucać skoro dalej produkuje 80% lub więcej?
  • #43
    Wiktor813
    Level 16  
    Sebciio zbaczając trochę z tematu bo mam wrażenie, że interes Państwa jest coraz bardziej rozbieżny z interesem Obywateli. Czy to jest paranoiczne podejście nie wiem może i tak ale przynajmniej wynikające z rzeczywistości. Ja wiem ,że nie wszystkim sięganie do kieszeni obywatela przeszkadza ,jak jest po co sięgnąć to czemu nie. Używając słowa "pobawić" nie miałem go dosłownie na myśli. Chodziło mi o produkcję energii w ramach nowych przepisów prawa energetycznego (nowe możliwości dla prosumenta), a konkretnie o te 80% ceny energii.Nigdzie nie napisałem ,że chcę coś więcej wystarczy te 100%. Ja sobie zdaję sprawę z faktu ,że koszty związane z wymianą licznika poniesiemy my wszyscy, ale tyczy się to wymian planowych jak i tych związanych z OZE ,to samo jest z modernizacją sieci. Podejżewam ,że jeżeli te koszty ponosił by prosument to wcale nie ma gwarancji ,że oplata dystrybucyjna nie wzrośnie. Mając na uwadze fakt ,że jestem osobą fizyczną a nie firmą to porównanie produkcji energii przez prosumenta do budowy dróg czy uprawę bananów jest nietrafione. :D I na koniec uważam ,że skoro ustawodawca dał możliwość odpłatnego oddawania energii do sieci to powinno się to odbywać w stosunku 1:1 (oczywiście bez opłat przesyłowych i podatku VAT) a podpinanie tych nielicznych prosumentów do sieci wcale jej nie zaszkodzi i z tego powodu koncerny nie stracą. Cieszy mnie to ,że możemy z poszanowaniem dla siebie wymienić poglądy :D . pozdrawiam
  • #44
    User removed account
    User removed account  
  • #45
    CzystyZYSK
    Level 24  
    Zakładając, że obszar zużywa max 1 GW...

    a powiedzmy min 0,3

    to bez problemu można dać 1,3 GWp i nic się nie stanie.. bo 0,3 spożytkujemy a 1 GW może polecieć w drugą stronę..

    Poza tym a naszym kraju nie grozi nam na razie taka ilość mocy więc argument przymusu inwestycji w sieć jest bezsensowny.

    Większość mocy z PV i tak nigdy nie zobaczy wysokiego napięcia - bo rozpłynie się lokalnie po niskim i średnim.

    Energetyka obawia się raczej stanu linii NN - bo dając ludziom moce przyłączeniowe oni zakładają sobie równoczesność 0,3... a teraz nagle każdy na zgłoszenie może dziabnąć fotowoltaikę do mocy odbiorczej.. i latem w mocnym słońcu może im się zrobić ciepło na liniach ;-)

    wiadomo, że mało będzie miejsc gdzie każdy podłączony do linii instaluje ale jednak...
  • #46
    putas
    Renewable energy sources specialist
    CzystyZYSK wrote:
    Większość mocy z PV i tak nigdy nie zobaczy wysokiego napięcia - bo rozpłynie się lokalnie po niskim i średnim.
    wiadomo, że mało będzie miejsc gdzie każdy podłączony do linii instaluje ale jednak...

    Polska i tak długo nie będzie potęgą OZE, nie przy takim nastawieniu władzy naszej ukochanej.
    Co innego powstawanie ogromnych farm PV czy całego stada wiatraków, a co innego prosument.
    Patrząc procentowo, ile Kowalski z Nowakiem i resztą sąsiadów dorzuci prądu do głównego kabla? Parę promili, może 1-2%. A to nie sądzę, żeby miało jakikolwiek wpływ na stabilność całego układu. Lokalne kable chyba też nie pójdą z dymem.
    A duże koncerny ZE czy OZE i tak lobbują na swoją korzyść, nie patrząc na nas malutkich. Więc niech nam chociaż nie przeszkadzają, bo na pomoc to nie ma co liczyć raczej.
  • #47
    User removed account
    User removed account  
  • #48
    CzystyZYSK
    Level 24  
    Dziwnie piszesz kolego... cele klimatyczne...

    najpierw pisałeś o ekonomii oze a teraz cele klimatyczne...

    OZE JEST droższe od konwencjonalki... i bez dopłat produkcja energii z tych źródeł się nie opłaca - KTO TO SFINANSUJE? Państwo samo sobie ? nie jest w stanie...

    więc jeżeli patrzymy na te cele klimatyczne i chcemy aby powstawało OZE muszą być dopłaty! Inwestor wsadzi kasę w OZE tylko jeżeli będzie miał słuszny zwrot...

    a jak nie to niech Państwo samo się martwi o cele klimatyczne. Wprowadzając dopłaty Państwo po części zmusza wszystkich obywateli aby finansowani te cele klimatyczne... bo czemu ja mam z własnej kieszeni inwestować, żeby każdy inny obywatel miał cel spełniony ?

    Niech wszyscy się zrzucą na opłatę OZE po 3-4 grosze w kWh... a jak uważają, że to nieuczciwe bo to niech ich zmartwienie to niech Państwo samo sfinansuje całe OZE i tyle.
  • #49
    User removed account
    User removed account  
  • #50
    CzystyZYSK
    Level 24  
    Chyba rzeczywiście nie ma co dyskutować - bo najpierw mówisz NIE - bo to nie ekonomia, ekologia... mówimy ok będzie mało OZE nie ma dopłat..

    później jak spełnić cele klimatyczne? - no jak to jak, dać takie dopłaty aby nastąpił boom i nagły wzrost mocy w oze..

    ale przecież nie możemy dać dopłat... i obracasz się tak w kółko odbijasz od + do -..

    Temat był o szkodliwym działaniu ogniw więc nie ma co debatować czy oze jest słuszne czy nie.

    Są wymogi postawione i albo dadzą kasę i uda się je spełnić, albo nie dadzą i będziemy upieczeni.
  • #51
    putas
    Renewable energy sources specialist
    sebciio wrote:
    Putas, ale co nam da rozwój OZE u kilku Kowalskich i Nowaków? A resztę energii gdzie?

    A ma to, że albo ogromne inwestycje, albo ogromna ilość małych - prosumenckich.
    Moje średnie dobowe zużycie prądu w domu licząc średnią za ostatnie pół roku to ok. 10kWh/24h. Mam parę paneli (4,5kW) i np. dziś parszywa pogoda, deszcz i ciemno, a panele dały ponad 1kWh, w przeciętne jesienne dni 3-5kWh. Latem w dobre dni to było 20-30kWh. farma Putasa
    Czyli dziś przy na prawdę parszywej pogodzie mam z OZE 10% zapotrzebowanie, w przeciętny dzień 30-50%, latem w dobry dzień 200-300%.
    Zakładając, że prosumentami zostało by 10-20% Polaków ile daje to w skali kraju? Chyba sam przeliczysz. A wynik jest już mocno zauważalny, nawet biorąc pod uwagę cele, które Polska ma osiągnąć.

    sebciio wrote:
    Jeśli jako kraj nie spełnimy celów polityki klimatycznej, będą kary.

    To skoro i tak Polska zapłaci ogromne pieniądze to co Ci za różnica na co to pójdzie?
    Ja wolę, żeby na OZE bo ileś tysięcy Polaków będzie miało przy tym pracę przez wiele lat.
    A jak pójdzie na kary do UE to kto z tego skorzysta? Ty, ja czy sąsiad?
  • #52
    stomat
    Level 37  
    A ile % zapotrzebowania będziesz produkował dajmy na to pojutrze? Nie jesteś w stanie przewidzieć. I tu właśnie jest problem. Jeżeli 20% odbiorców nie jest w stanie przewidzieć ile będzie zużywać jutro to jest już gruby problem z bilansowaniem. Może każdemu zainstalować na przyłączu grzałkę sterowaną zdalnie i w okresach dobrego słońca po prostu załączać grzałki. Cel klimatyczny osiągnięty. Pieniądze zamiast na kary trafią do kieszeni prosumentów. Ale przecież to nonsens.
  • #53
    rwxw
    Level 23  
    stomat wrote:
    Jeżeli 20% odbiorców nie jest w stanie przewidzieć ile będzie zużywać jutro to jest już gruby problem z bilansowaniem.

    Zauważ, że dzisiaj też tak jest. Ja nie mam pv i też nie wiem ile prądu jutro zużyję. Będzie słońce i ciepło, to zużyję mniej, będą chmury, wiatr i mróz, to zużyję więcej. Ten sam problem nie dotyczy tylko mnie, lecz tysięcy domów i mieszkań ogrzewanych prądem. Podobnie tylko odwrotnie będzie latem - zrobi się cieplej, zużycie będzie większe, bo klimy będą więcej pracować. Akurat jeśli chodzi o wahania związane z pogodą, to prognozy pogody na 24h już dziś dosyć dobrze się sprawdzają.
    ps. 20% oze to chyba u nas za 100 lat.
  • #54
    vodiczka
    Level 43  
    putas wrote:
    Ja średnio zużywam w domu 150-180kWh miesięcznie, ale ja mam duży dom i wszystko na prąd.

    Duży dom? Ilu mieszkańców? Wszystko na prąd czyli co? Tyle zużywa się w dużym mieszkaniu w bloku a duży dom zamieszkały przez kilkuosobową rodzinę to 250-300 kWh/mc
  • #55
    putas
    Renewable energy sources specialist
    stomat wrote:
    Może każdemu zainstalować na przyłączu grzałkę sterowaną zdalnie i w okresach dobrego słońca po prostu załączać grzałki.

    Zdziwisz się, ale tu się z Tobą w zasadzie zgodzę. Jestem na etapie ustalania szczegółów i zamawiania układu, który nadprodukcję w zaplanowanej części będzie odprowadzał bezpośrednio do CWU. Bo przecież i tak wode trzeba nagrzać.

    stomat wrote:
    Cel klimatyczny osiągnięty.

    I tu się też z Tobą zgodzę, jeśli jako prosument sam sobie wytworzę energię sam, to znaczy, że mniej jej kupie z kabla krajowego, czy mniej węgla puszczę kominem. Czyli cel jak najbardziej osiągnięty, a przy takim wykorzystaniu prądu to bardzo nieznacznie zachwieje równowagą jak w danym momencie słonko zupełnie na złość energetykom nagle zaświeci na kilka godzin. Przecież model prosumencki zakłada właśnie własne wykorzystanie i ewentualną (czyli raz kiedys trochę) odsprzedaż.

    stomat wrote:
    Pieniądze zamiast na kary trafią do kieszeni prosumentów. Ale przecież to nonsens.

    I widzisz, tu też się z Tobą zgodzę, ale tylko częściowo. Skoro Polska i wyda te pieniądze to lepiej na prosumentów, bo w zamian za to ileś set firm zatrudni ludków, którzy doradzą, sprzedadzą i w większości przypadków zamontują i będą serwisować prosumenckie instalacje.
    A czy nonsens, zapytaj tych bezrobotnych, którzy nie mają za co swoim dzieciom kupić nawet nic sensownego do garnka na obiad - a znajdą zatrudnienie. I ile ludzi przestanie pobierać zasiłki itp. Zarobią chociaż najniższą to wydadzą w sklepie na osiedli itd. Pracuję akurat ponad 20 lat w finansach i trochę mogę powiedzieć o tym kółku zatrudnienie>wydatki>lepsze zarobki>większe wydatki

    Dodano po 8 [minuty]:

    vodiczka wrote:
    putas wrote:
    Ja średnio zużywam w domu 150-180kWh miesięcznie, ale ja mam duży dom i wszystko na prąd.

    Duży dom? Ilu mieszkańców? Wszystko na prąd czyli co? Tyle zużywa się w dużym mieszkaniu w bloku a duży dom zamieszkały przez kilkuosobową rodzinę to 250-300 kWh/mc

    Dom duży, mieszkają 3 osoby (momentami 5), na prąd wszystko poza CO, nie mam gazu, własna pompa głębinowa, automatyczny system nawadniania dużego ogrodu. Nie wiem za jaki okres wtedy podawałem te 150-180kWh, może to było za jakiś wyjątkowo oszczędny okres. Teraz z ostatnich faktur mam ok 600-630kWh/2m-ce. Ale tak na poważnie zrobiona instalacja, chodzi mi o inwerter, ma jakiś miesiąc, może trochę więcej.
  • #56
    prose
    Level 35  
    Ogniwa fotowoltaiczne - szkodliwe oddziaływanie ?
    stomat wrote:
    Cel klimatyczny osiągnięty. Pieniądze zamiast na kary trafią do kieszeni prosumentów. Ale przecież to nonsens.
    Ja w kolegi poście dopiero widzę nonsens, brak słów, za dużo CO2 w powietrzu. Musimy budować więcej PV ,to ograniczymy emisje CO2.
  • #57
    vodiczka
    Level 43  
    rwxw wrote:
    Ten sam problem nie dotyczy tylko mnie, lecz tysięcy domów i mieszkań ogrzewanych prądem.

    Nie do końca prawda z dwóch powodów:
    1. Ogrzewanie domów prądem to niewielki procent w ogólnym bilansie zużywanej energii.
    2. Przy gwałtownych zmianach nasłonecznienia/wiatru produkcja również zmienia się gwałtownie. Zużycie energii w domach o małym współczynniku wymiany ciepła (a tylko te opłaca się ogrzewać prądem) nie zmieni się w tym samym tempie.
  • #58
    User removed account
    User removed account  
  • #59
    putas
    Renewable energy sources specialist
    sebciio wrote:
    Zostawmy prosumenta, który nie widzi dalej niż czubek swojego nosa... Porozmawiajmy o liczbach w skali kraju, żeby spełnić cel klimatyczny 3x20.

    Ja jestem prosumentem i jako proument mogę się wypowiadać, jak kiedyś zostanę koncernem energetycznym - to będę się wypowiadał jak koncern.
    A śmiem twierdzić, że ty nie jesteś ani koncernem, ani nawet prosumentem.

    Prosument jako jednostka nie ma większego znaczenia w skali kraju, ale tysiące prosumentów już mają.
    Ja Ci napisałem, że mając swoją instalację w skali mikro w zasadzie spełniam wymogi udziału OZE w bilansie energetycznym, oczywiście w bilansie swojego domu. I jeśli mój sąsiad, jego sąsiad (albo nie, bo tamten jest niereformowalny, jak niektórzy tu na forum), ale jeszcze następny sąsiad i ta fajna sąsiadka, na ulicy obok - jak ci wszyscy zamontują PV lub chociaż solary? To rozumiem, nadal nie będzie to miało żadnego znaczenia, że każdy z nich, każdy z nas będzie brał o 30-50% mniej energii z kabla, czy o tyle mniej spali węgla czy drewna.
    A już niedługo będę miał układ, który będzie pilnował, żeby nie odprowadzać nadwyżki prądu do sieci, lub tylko na prawdę małe ilości. Mój prąd i ja go sobie zagospodaruję...

    OK, wyłączam się z dyskusji, bo straciła ona sens i nie ma już nic wspólnego z tematem wątku.
  • #60
    User removed account
    User removed account