Witam. Wiem, że na forum jest już podobny temat. Prześledziłem go, ale jednak mój nie jest taki sam. W kwietniu 2012 zakupiłem Merivę z 2003 r. Silnik 1.6 16V Z16XE. Zaraz po zakupie ujawnił się wieszający się EGR. Silnik podczas jazdy czasami lekko szarpał przy ujęciu i dodaniu gazu i po wrzuceniu na luz w tym momencie gasł. Po przeczyszczeniu zaworu problem znikł na jakieś 4 miesiące. Potem ponownie się pojawił i zastosowałem zaślepkę 1.5 mm z blachy kwasowej. Przez pół roku był całkowity spokój i teraz ponownie pojawił się identyczny objaw gaśnięcia (ale tylko przy wrzuceniu na luz podczas jazdy. Jeżeli nie wrzucę na luz i cały czas będę przytrzymywał pedał gazu to nie zgaśnie a jedynie będzie słabiej przyspieszał.Teraz już jestem mądrzejszy i jak poczuję, że szarpnie to nie wrzucam na luz tylko przegazowuję i objaw mija. Nie chce doprowadzić do zgaśnięcia. Żadnych kontrolek z błędami nie ma. Czy to możliwe, aby taka blaszka już się przepaliła, bo coś nie chce mi się wierzyć.? Na razie nie mam czasu aby to sprawdzić, więc zapytam forumowiczów, którzy są w temacie głębiej. Co Wy na to? (auto bez LPG)