robokop napisał: Bez świadków nie do udowodnienia
A życie swoje- wszedł po drabinie (kierowca miał) i rzucił okiem na dach, jeszcze zrzucił na ziemię kilka brył, zapytał czy ma pytania?- tyle.
Było ich dwóch i poszkodowany trzeci.
Powtarzam, że mógł odmówić, ale za długo w tym fachu siedzi, aby się łudzić, z czym się zgadzam w 100%
Kierowca osobówki otrzymał z PZU pieniążki, z polisy OC szkodnika.
Gdyby nie było wezwania policji i pościgu- to tak.
vodiczka napisał: kwantor napisał: tylko ż wtedy to się odbywa w sądzie grodzkim bez udziału sprawcy
Tylko,jeżeli sprawca wyraża zgodę na taki tryb postępowania.
jak odmówileś mandatu policja wystapi do sadu grodzkiego w wnioskiem o ukaranie w trybie nakazowym ,wyrok dostaniesz do domu wraz z pouczeniem o mozliwosci złożenia sprzeciwu jesli złozysz sprzeciw sprawa trafi do trybu zwyklego i tu zależy czy trafisz na asasora bo zwykle asesorzy nie sedziowie w grodzkich orzekaja porządnego i nie będzie cię wpuszczał w dalsze koszty postepowania jak biegli itp to walcz jak bedzie chciał powoływać biegłych to dobrowolnie poddaj sie karze możesz to zrobić w każdej chwili i pamiętaj stawiaj się na kazde wezwanie sądu bo sady grodzkie to wyjatkowo wredna rzecz otóz wydadza wyrok o którym cię nie powiadomiom pod twoją nieobecność i wówczas to już raczej kaplica własnie bo to nie jest wyrok zaoczny w przypadku ktorego maja obowiazek wysłac wyrok z pouczeniem
Tu jest wypowiedź kogoś, kto miał z tym do czynienia.
Trzeba wiedzieć, że sprawa jest przegrana z urzędu, zaś koszty nieobecności w pracy+postępowania, odwołania, przejazdy i stracone nerwy- nie godne są odmowy mandatu.
Nie słyszałem o przypadku wygrania takiej sprawy, ani podobnej, prócz jednego przypadku z ITD z błędnym odczytem karty cyfrowej tacho- sprawa ciągnęła się 4 lata i funkcjonariusz został ukarany 30 zł za nałożenie niesłusznej kary.