Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Epson PX700w - błąd skanera,brak komunikacji z urządzeniem .

mnizin 26 Sty 2013 21:01 3021 3
  • #1 26 Sty 2013 21:01
    mnizin
    Poziom 8  

    Witam , mam epsona PX700W (po gwarancji ),jakis czas temu gdy włączyłem drukarkę pojawił się komunikat "błąd skanera ,sprawdz swoją dokumentację " oraz migają wszystkie kontrolki .Dodam ze już wyciągnąłem tego pampersa i go umyłem i wysuszyłem .Próbowałem programem WICreset oraz adjustment by zresetować i tu się okazało ze nie można się połączyć z komputerem (brak komunikacji ),nie mam pojęcia co jest.Może ktoś zna odpowiedz?

    0 3
  • #2 16 Lut 2014 18:26
    Amiga_ghost
    Poziom 2  

    mnizin napisał:
    Czyli nikt się na tym nie zna ?

    Temat się postarzał, a samo urządzenie nie jest już dostępne w sprzedaży detalicznej (z trudem można dostać sprawne za pośrednictwem giełd).
    Ponieważ jednak nie uzyskano odpowiedzi (ani też nie zamknięto z tego powodu jeszcze tematu), chciałbym jednak pozostawić pisemnie konkretne doświadczenia własne o 'tajemniczym' komunikacie "Błąd skanera", w modelu PX700W (który posiadam od dawna, a pożytkuję do dziś).

    Posiadany przeze mnie egzemplarz urządzenia zakupiłem okazyjnie za pośrednictwem giełdy internetowej, jako "wydrukowała zaledwie 200 stron dokumentów (zwykły papier A4) - sprzedajemy z powodu zbyt kosztownej eksploatacji w warunkach biurowych" - brak gwarancji producenta (przedawniona), dokument zakupu nieczytelny (blady paragon).
    Urządzenie zostało poskładane w Indonezji, a nie w Chinach - mimo to ma wiele konstrukcyjnych wad i niedociągnięć (nawet w doborze materiałów oszczędzano, co skutkuje niezbyt dokładnym spasowaniem modułów i charakterystycznym "trzeszczeniem" całości tworzyw sztucznych przy przemieszczaniu i użytkowaniu) - najprawdopodobniej z powodu takiego właśnie 'niedopracowania', "Błąd skanera" zaskoczył mnie podczas dość prozaicznego, wydawać by się mogło, przecierania szmatką powierzchni jego szyby. Czyniłem to natomiast podczas ciągłego skanowania niemałej ilości fotografii papierowych i to jedyny logiczny powód zaistnienia błędu w moim przypadku.

    Nie jestem do końca pewny czy wywołałem owy błąd naciskając nadmiernie na szybę, czy też stale pracującej głowicy "nie spodobały się" prześwity mojej ściereczki i prędkie ich przemieszczanie (tak wiem - brzmi to równie absurdalnie, jak absurdalne było moje postępowanie oczyszczania przy uruchomionym skanerze, zamiast przy wyłączonym).

    Nabyłem urządzenie również celem częstego skanowania fotografii, wszelkich klisz (głównie diapozytywów) i negatywów =EDYTOWANY: (opracowałem prostą matówkę z mlecznej pleksi i kładłem na przeźrocza podczas skanowania - tę oświetlałem czym się dało, a efekty i tak były zadowalające)KONIEC EDYCJI=. Po sygnalizacji błędu zostało zablokowane całe urządzenie (nie ma mowy nawet o użytkowaniu drukarki - oprogramowanie sprzętu zezwala jedynie na zajrzenie do instrukcji i wyłączenie urządzenia).

    Co na to instrukcja urządzenia?
    "Jeśli problem wystąpi po kilkukrotnym ponownym uruchomieniu, skontaktuj się z dystrybutorem." :)
    Z pewnością, z ważną gwarancją otrzymałbym urządzenie nowe lub w lepszym stanie - ale co z moimi (zainstalowanymi już przecież) atramentami?
    Z pojemników biegną do głowicy wężyki zasilające, na których całkowite zapełnienie drukarka "połyka" od 25 do nawet 40% świeżego wkładu - same wkłady to koszt 50zł za sztukę, a jest ich "w komplecie" 6 sztuk.


    Po kilkukrotnym wyłączeniu i ponownym uruchomieniu sprzętu z dość długimi przerwami, wciąż ukazywał się ten sam błąd i tak samo blokował całość pracy urządzenia (każdorazowo po około 10 sekundach od uruchomienia).




    Zanim pojawił się błąd, drukarka zdążyła sprawdzić i ustawić głowice drukujące (charakterystyczne dźwięki), a głowica skanera wykonywała przemieszczenie (świecąc na zielono) około 5cm w stronę reszty planu i z powrotem do miejsca parkingowego. Właśnie po udanym powrocie owej głowicy skanera (widoczna pod szybą katoda w formie "świecącej listwy") następował każdorazowo "Błąd skanera" i zablokowanie urządzenia.


    Brak środków na zakup innego modelu i trwoga na myśl o zmarnowaniu sporej ilości atramentów, jeszcze obecnych w systemie zasilania drukarki, zmotywowała mnie do spokojnego przebadania kłopotu i zracjonalizowania jego przyczyny.

    Okazało się, że głowica skanera nadal świeci, silniczek wciąż pracuje skutkując jej przesuwem pod szybą, ale przesuw ten jest, jak gdyby 'ograniczony do małego dystansu', po czym następuje błąd.
    Brak widocznych i wyczuwalnych śladów uszkodzonej elektroniki/elektryki/mechaniki dodatkowo zadziwił mnie w kwestii racjonalnych przyczyn usterki.

    W pierwszej kolejności należy przynajmniej spróbować wykluczyć uszkodzenia mechaniczne i elektroniczne 'organoleptycznie' (wzrokowo - czy wszystko wygląda tak samo znajomo, jak przed zaistnieniem usterki i nie pojawiły się w obszarze mechanicznym przesuwnych części jakieś opiłki/iskry/wyraźne zarysowania gładkich powierzchni; węchem - czy urządzenie nie wydziela charakterystycznej woni spalenizny lub innego ostrego/chemicznego zapachu podczas pracy, którego przed zaistnieniem usterki nie było na pewno; słuchowo - czy hałas, jaki wykonuje urządzenie po wystąpieniu usterki nie jest aby głośniejszy niż był przed jej zaistnieniem; itp.).
    Można to spokojnie uczynić "w domowym zaciszu", bez potrzeby noszenia sprzętu do "specjalistów" (chyba, że w dobre ręce i bez opłaty - wtedy lepiej pozostawić diagnozę osobie obeznanej z tematem) - ja nie miałem wyboru ani czasu.


    W moim przypadku absolutnej desperacji, doszło nawet do rozkręcenia i rozłożenia wierzchu urządzenia (część skanująca/moduł samego skanera), i choć nie było to łatwe z uwagi na mocno ściśnięte ze sobą części i niewielką przestrzeń na śrubokręt, mogłem dzięki temu uruchomić urządzenie i sprawdzić realną drogę i zachowanie głowicy skanera.
    Ręcznie (z niebywałą ostrożnością) przewinąłem całą drogę głowicy po tasiemce, poruszając wyłącznie trybikiem przy silniczku.
    Ponownie pozwoliłem głowicy pokonać drogę do miejsca parkowania - tym razem pełen jej dystans.
    Nie polecam powtarzać tego procesu, nawet Serwisantom - moduły są wiotkie i łatwo je zniszczyć bezpowrotnie (na szczęście bywam niezwykle ostrożny przy rozkładaniu urządzeń elektronicznych i mnie takie przykre doświadczenie nie spotkało).

    Po poprawnym złożeniu, błąd wystąpił dokładnie w tym samym momencie i zablokował dalszą pracę urządzenia. Ponowne uruchomienie dało ten sam rezultat.

    Zrezygnowany pozostawiłem urządzenie odłączone od prądu na pełną dobę.
    UWAGA. Po ponownym uruchomieniu brak sygnalizacji błędu :)
    =EDYTOWANY: Przypomniałem sobie, że niezbędne były dwie doby bez prądu, albo też znacznie dłuższy czas niż doba - konieczne jest oczywiście odłączenie kabla zasilającego z gniazdka 220V albo jego wtyczki od gniazda urządzenia. Po ponownym podłączeniu zasilania, błędy pamięci operacyjnej drukarki powinny zostać zniwelowane. KONIEC EDYCJI=

    Z całego zajścia mam dwa konkretne wnioski:
    1. Nawet delikatnie nie czyścić, ani nie przemieszczać urządzenia podczas jego pracy.
    2. Czasami zawodzą układy pamięciowe takich urządzeń i nie wiadomo tak na prawdę co z tym uczynić - jeśli to nie taki przypadek, na pewno widać/czuć/słychać problem natury mechanicznej lub elektronicznej.

    Mnie się udało (choć nie jestem pewny na jak długo). Radość ogromna, ale pozostaje we mnie silne wrażenie, że "rozebranie" modułu skanującego na części nie było daremne.

    Pozdrawiam,
    Mateusz

    0
  • #3 15 Maj 2014 08:55
    mnizin
    Poziom 8  

    Witam , niestety problemu do dziś nie rozwiązałem .

    0
  • #4 21 Maj 2014 12:45
    Amiga_ghost
    Poziom 2  

    Od zakupu przez Pana tego urządzenia minęło trochę czasu (tak wynika z pierwszego postu), zdążył Pan więc zapoznać się z ogółem aparycji i zachowań drukarki oraz skanera.
    1. Czy słychać jakieś niepokojące dźwięki, czuć jakąś szczególną woń w kilka minut po uruchomieniu albo cokolwiek oprócz samego komunikatu wydaje się "nie na miejscu" (cokolwiek 'innego', niż podczas użytkowania przed wystąpieniem "błędu skanera")?

    2. Nawet jeśli udałoby się naprawić ten błąd, nie ma żadnej gwarancji, że dysze uda się udrożnić po tak długim czasie bez użytkowania.
    Jeśli były puste/opróżnione w czasie wystąpienia błędu, to jest gwarancja, że NIE uda się drukarce powrócić do pełnej sprawności.
    Jeśli chodzi wyłącznie o dalsze użytkowanie skanera, to szansą na naprawę może być kilkukrotne podłączenie urządzenia do prądu, uruchomienie i zaczekanie do momentu wystąpienia błędu, a następnie wyłączenie i odłączenie od prądu na dłużej niż 24 godziny (nie wiem ile wynosi czas potrzebny na automatyczne usuwanie błędów pamięci - instrukcja podaje chyba kilka godzin, ale w moim przypadku to było za mało - po dwóch odłączeniach na pełną dobę magicznie ozdrowiał).

    3. Niektórzy poszukują części do tego modelu, więc jeśli automatyczne usuwanie błędu się nie powiedzie, zawsze można spróbować wystawić urządzenie do odsprzedaży na giełdzie - może Pan jeszcze na tym zarobi (słaba dostępność i ogólna wiotkość tych części stale podnosi ich cenę na rynku wtórnym), oczywiście o ile ogłoszenie nie będzie wiele kosztować, a i znajdą się na zakup drukarki chętni.

    4. Pracowałem troszkę przy amatorskim serwisowaniu produktów Epson (praktyki zawodowe) i z mojego punktu widzenia śmiało można założyć wymianę konkretnego modułu, zamiast jego naprawy.
    Nawet starsze modele były bardzo zagmatwane, a dzisiejsze (tym bardziej te nie przeznaczone do użytku półprofesjonalnego, czyli o formacie wydruku mniejszym niż A3) to technologiczny "kicz i plastik" ledwie trzymający się razem - rozwiązania rewelacyjne (choć nie koniecznie rewolucyjne), ale niska trwałość elementów i rychłe wyboczenia mechaniczne (rolki przesuwu z podajnika kartek w modelu R2400 to koszmar wielu wiernych użytkowników). Można zaryzykować, bo ceny są przystępne, ale Epson to Epson - mam nadzieję że się coś w tej kwestii zmieni (bo ładne pudło musi też pracować bezawaryjnie i robić co do niego należy, a nie tylko "świetnie prezentować się na półce").

    Innej marki nie polecę, ale Canon nabiera konkretnych sił i jakości, toteż można spróbować w ramach zastępstwa przygodę z urządzeniami wielofunkcyjnymi tego producenta.

    5. Przepraszam za ogrom treści - wszystko co opisałem, było niezbędne.

    0