Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Cynowanie płytek drukowanych stopem niskotopliwym we wrzątku

PROFOLIO 29 Sty 2013 23:52 117282 201
  • #31
    PROFOLIO
    Poziom 14  
    profesorek_96 napisał:
    PROF co oznacza w twoim poście ,,atomowa cyna"


    dla sporej czesci elektrodowiczów cyna to stop lutowniczy LC60 LC63 Sn97Cu1 i tym podobne. dla mnie cyna to czysta chemicznie cyna Sn.

    Pisząc atomowa cyna chciałem wyrównic to ze chodzi mi o składnik stopu a nie stop jako taki.
  • Sklep ElwronSklep Elwron
  • #32
    mickpr
    Poziom 39  
    PROF napisał:
    W przypadku akumulatorów nie jest tak do końca, dyrektywa uwzględnia wykluczenia w zastosowaniach, w których danego pierwiastka niebezpiecznego nie da się uniknąć.
    Jak dla mnie to dalej dorabianie przepisów do ideologii, a ideologii do tego, kto więcej płaci.
    Ale dość tej polityki... :)
  • #33
    gRRubasek
    Poziom 14  
    Metoda fajna, ale diabeł tkwi w szczegółach. Dostępność stopów są nie lada minusem. Wzrost popularności pewnie zaraz doprowadzi też ceny do nie sympatycznego poziomu.
    Co do robienia furory za wschodnia granica to też bym nie przesadzał.
    Od dawna stosuję metodę nr 4 czyli pastę do rur miedzianych. Większość "minusów" ogranicza się do soldermasek, które w domowych warunkach robi stosunkowo się rzadko. Z pozostałymi negatywnymi aspektami też bym polemizował. To tak na marginesie.
  • Sklep ElwronSklep Elwron
  • #34
    Nathir
    Poziom 14  
    gRRubasek napisał:
    Metoda fajna, ale diabeł tkwi w szczegółach. Dostępność stopów są nie lada minusem. Wzrost popularności pewnie zaraz doprowadzi też ceny do nie sympatycznego poziomu.
    Co do robienia furory za wschodnia granica to też bym nie przesadzał.
    Od dawna stosuję metodę nr 4 czyli pastę do rur miedzianych. Większość "minusów" ogranicza się do soldermasek, które w domowych warunkach robi stosunkowo się rzadko. Z pozostałymi negatywnymi aspektami też bym polemizował. To tak na marginesie.


    A wg mnie kolega źle rozumuje.

    Wzrost popularności = inne firmy też zaczną produkcję = łatwiejsza dostępność + niższa cena (konkurencja)

    To chyba logiczne?
    Teraz cena jest ok. 210zl netto/kg, bo mają zamówienia podejrzewam bardzo rzadko, a gdy będą mieli dużo do roboty = cały czas przygotowana linia produkcyjna = niższe koszty produkcji niż odpalanie wszystkiego co pewien dłuższy czas
  • #35
    PROFOLIO
    Poziom 14  
    gRRubasek napisał:
    Metoda fajna, ale diabeł tkwi w szczegółach. Dostępność stopów są nie lada minusem. Wzrost popularności pewnie zaraz doprowadzi też ceny do nie sympatycznego poziomu.
    Co do robienia furory za wschodnia granica to też bym nie przesadzał.
    Od dawna stosuję metodę nr 4 czyli pastę do rur miedzianych. Większość "minusów" ogranicza się do soldermasek, które w domowych warunkach robi stosunkowo się rzadko. Z pozostałymi negatywnymi aspektami też bym polemizował. To tak na marginesie.


    Ja również do tej pory stosowałem tę 4 metodę i jakoś sobie radziłem, ale jak to się mawia "Lepsze jest wrogiem dobrego".
  • #36
    KGS
    Poziom 23  
    Witam!
    Trochę historii i przeglądu metod amatorskich (pominąłem nie dostępne w "domu")
    Patrząc z perspektywy czasu na metody montażu urządzeń elektronicznych na tzw. "laminacie" w amatorskim wykonaniu, zaczynano od uniwersalnych płytek-wycinanek. Później gdy miedziowany laminat papierowo-fenolowy stał się dostępny dla amatorów w użyciu były - lakier do paznokci czy tzw. wyklejki oraz wszech brudzący chlorek żelazowy (tudzież silne kwasy solny i azotowy). Pojawiły się pisaki do malowania scieżek na PCB. Później wielkim "odkryciem" stał się termotransfer (sam go dalej używam). Teraz coraz więcej osób buduje w domu własne naświetlarki i przechodzi na metody foto-litograficzne z zastosowaniem fotorezystów w postaci płynnej czy stałej - folia "naprasowywana" laminatorem na laminat. Każda z tych metod miała (i ma) swoich zagorzałych zwolenników.
    To właśnie są przykłady ewolucji w kierunku coraz bardziej przyjaznych dla amatora metod. Jednocześnie wzrasta precyzja i estetyka wykonywanych w przydomowym warsztacie płytek drukowanych-PCB.

    Podobnie z metodami cynowania ścieżek. Również ewolucja od wymyślnych grotów cynujących, przez pasty z cyną do lutowania miękkiego instalacji wodnych-c.o. do właśnie stopów niskotopliwych i "cynowania" we wrzątku i temp. ok. 100°C. Cała te ewolucja idzie w kierunku ułatwienia pracy amatora-konstruktora. Zdaję sobie sprawę, że "nowe" może budzić nieufność i podejrzenia. Ale tylko do momentu, kiedy się samemu wypróbuje daną metodę - w tym przypadku "cynowanie" za pomocą stopu Lichtenberga. Na internetowych filmach wyglądało to może dziwnie, ale wzbudziło moje zainteresowanie. Nieufność zniknęła po pierwszych próbach "cynowania" tym stopem. Polubiłem tą metodę i teraz preferuję ją dla swoich PCB. Inne metody chemiczne czy pasty używam również, ale już do specyficznych zastosowań.

    Mam cichą nadzieję, że pojawią się w tym temacie również alternatywne testy-przykłady zastosowania tej metody przez innych użytkowników. Pozwoli to na rzetelną ocenę, czy rzeczywiście każdemu może wyjść "super po cynowana" płytka drukowana-PCB. Pozdrawiam ! :D
  • #37
    Morpheusss
    Poziom 16  
    Zawsze myślałem że ołów do organizmu może się dostać tylko przez układ oddechowy lub pokarmowy. Nikt lutowia przy lutowaniu nie połyka, a ołów ma temperaturę wrzenia 1749C. Lutujemy przeważnie w temperaturze ok 250st co jest poniżej temperatury topnienia czystego ołowiu, który jak każda ciecz w jakimś minimalnym stopniu paruje. Nie jestem metalurgiem, więc może wypowie się ktoś mający lepsze podłoże teoretyczne?
  • #38
    KGS
    Poziom 23  
    Morpheusss napisał:
    Zawsze myślałem że ołów do organizmu może się dostać tylko przez układ oddechowy lub pokarmowy. Nikt lutowia przy lutowaniu nie połyka, a ołów ma temperaturę wrzenia 1749C. Lutujemy przeważnie w temperaturze ok 250st co jest poniżej temperatury topnienia czystego ołowiu, który jak każda ciecz w jakimś minimalnym stopniu paruje. Nie jestem metalurgiem, więc może wypowie się ktoś mający lepsze podłoże teoretyczne?


    Istotnie ! Cytat z karty charakterystyki - niebezpieczeństw dla ołowiu (wg. Chemweb)
    "Ołów metaliczny słabo rozpuszcza sie w wodzie.
    Jeśli olów zostanie podgrzany do temperatury powyżej 500 °C, tworzą sie szkodliwe opary ołowiu i tlenków ołowiu (w reakcji z tlenem z powietrza)."

    Daleko więc przy normalnym lutowaniu do osiągnięcia tej temperatury. Samo pokrywanie stopem odbywa się przecież we wrzącej wodzie. Wszystko co teoretycznie mogłoby się z ołowiu (stopu) wydostać i tak w niej zostaje-a jest ona wielokrotnego użytku. Jak wykazałem i poparłem zdjęciami, na pokrycie ponad 580,8cm² jednostronnych płytek-PCB zużyłem tylko 0,54g stopu Lichtenberga. Fakt pokrycie jest bardzo cienkie,ale wystarczające, by spełnić swoją funkcję. Za mało więc tego ołowiu by zagrozić planecie czy lutującemu.
    Nawet lutując stopem z zawartością ołowiu - Sn60Pb40 - np. Cynel i tak nie zbliżamy się do temperatury 500°C - (chyba, że ktoś lutuje PCB płomieniowo).
  • #39
    marek1846
    Poziom 14  
    Nie tak dawno były w użyciu farby zawierające ołów(o minii nie wspominając). Farby były nakładane w temperaturze powiedzmy pokojowej, gdzie jej do temperatury wrzenia wody a tym bardziej lutowania. Zniknęły z rynku jako zagrażające zdrowiu, dlaczego? Bo nie wszystko sprowadza się do temperatury i indywidualnego użytkownika.
    Tak często wymieniana jak źródło całego zła dyrektywa unijna, z istoty rzeczy nie obejmuje USA. Pytanie dlaczego obowiązuje w USA?
  • #40
    KGS
    Poziom 23  
    Ponieważ podczas ściągania nadmiaru stopu Lichtenberga z powierzchni "cynowanej" płytki-PCB za pomocą płaskiej szpatułki silikonowej PCB ma tendencję do przemieszczania się po śliskim dnie naczynia - w moim przypadku nierdzewka, wykoncypowałem sobie i wykonałem "Płytko-Trzymacz". Składa się on z dwóch elementów : silikonowej łopatki do patelni teflonowych i silikonowego pędzelka do pieczeni. Oto komponenty :
    Cynowanie płytek drukowanych stopem niskotopliwym we wrzątku
    Łopatkę rozebrałem zdejmując silikon z rączki. Pędzelek "oskalpowałem" z silikonowych "włosków". Nasunąłem łopatkę na drugi wolny koniec uchwytu pędzelka. I oto gotowe narzędzie:
    Cynowanie płytek drukowanych stopem niskotopliwym we wrzątku
    Silikon z tych kuchennych gadgetów ma wg. producenta wytrzymać do 260°C, więc we wrzątku krzywda mu się nie dzieje.
    Narzędzie to powstało gównie dla PCB z soldermaską i warstwą opisową - by jej nie zadrapać-uszkodzić przy przytrzymywaniu. Jest bardzo miękkie i krzywdy jej nie zrobi. Oczywiście do PCB bez w/w udogodnień-warstw też się doskonale nadaje.
  • #41
    seg
    Poziom 12  
    Ja mam oryginalny stop o zawatrości pierwiastków z rosyjskiego stopu. Pisać na priv. Rewelacja - bez przechwałek. 0% kadmu, w 100% stop Rose'a. Chętnie sprzedam. Wprost rozlewa się po PCB.
  • #43
    PROFOLIO
    Poziom 14  
    tomcio1044 napisał:
    Witam przypadkiem trafiłem na firmę i w ofercie mają stop TBC 20 Nazwa zwyczajowa: Stop Lichtenberga jest to firma w Polsce jak kogoś to interesuje daje linka http://www.innovator.com.pl/stopy_metali/stopy_niskotopliwe/


    O fakcie istnienia tej firmy napisałem pod samym artykułem:

    Cytat:
    Jedyny oficjalny dystrybutor to gliwicki Innovator, który zajmuje się dystrybucją tego stopu wyłącznie na specjalne zamówienie i w większych ilościach Cena jaka zaśpiewali to 200pln netto za kilogram + koszty wysyłki.


    ... więc jeśli ktoś chce zamówić ten stop na firmę w hurtowej ilości na firmę to oczywiście może sprobować zorganizować stop samodzielnie. Ja tej informacji nie ukrywałem i podałem ją do publicznej wiadomości.
  • #44
    OldSkull
    Poziom 27  
    PROF napisał:
     Wg polskiej normy stop Rosego to stop TOC13 o składzie Pb50Bi25Sn13Cd12 (Temeraturza topnienia Tt=146*C).

    Pasuje to bardziej na stop Wooda: http://pl.wikipedia.org/wiki/Stop_Wooda
    Bi 50,1%
    Pb 24,9%
    Sn 14,6%
    Cd 10,4%

    Stopy Newtona i Rosego są baardzo podobne wg informacji, które znalazłem, ale nie mogę znaleźć proporcji podanych przez Ciebie. Masz może gdzieś link do treści Polskiej Normy?
  • #45
    PROFOLIO
    Poziom 14  
    OldSkull napisał:
    PROF napisał:
     Wg polskiej normy stop Rosego to stop TOC13 o składzie Pb50Bi25Sn13Cd12 (Temeraturza topnienia Tt=146*C).

    Pasuje to bardziej na stop Wooda: http://pl.wikipedia.org/wiki/Stop_Wooda
    Bi 50,1%
    Pb 24,9%
    Sn 14,6%
    Cd 10,4%

    Stopy Newtona i Rosego są baardzo podobne wg informacji, które znalazłem, ale nie mogę znaleźć proporcji podanych przez Ciebie. Masz może gdzieś link do treści Polskiej Normy?


    to było bodajrze informacja z PWN
  • #46
    Peak14
    Poziom 11  
    Chciałbym się podzielić z forowiczami moimi, świeżymi doświadczeniami ze stopem Lichtenberga. Kupiłem taką jedną sztabkę od PROF z jego pierwszej, próbnej partii ale dopiero dziś znalazłem czas aby zrobić doświadczenie.
    Zaznaczę, że nie jestem chemikiem. Wszystkie opisane czynności wykonałem trochę od niechcenia, na szybko, na oko,... Pomimo takiego macoszego traktowania całej procedury muszę stwiedzić, że TO DZIAŁA.

    1. Zakupy: miska ze stali nierdzewnej z hipermarketu (Carre...) za 5PLN, silikonowa szpatułka także za 5PLN. Wodę w kranie i kwasek już miałem.

    Cynowanie płytek drukowanych stopem niskotopliwym we wrzątku Cynowanie płytek drukowanych stopem niskotopliwym we wrzątku

    2. Płykta do cynowania. Nie mam w tej chwili żadnego projektu płytki na stole, więc użyłem starej nieudanej płytki 5x5cm sprzed wielu lat (dlatego proszę o powstrzymanie się z komentarzami dotyczącymi przerwanych czy nierównych ścieżek).
    Miedź była bardzo zmatowiała. Lekkie przetarcie papierem wodnym i proszkiem do prania. Wszystko zrobione pobieżnie (jak "stress test" to "stress test").

    Cynowanie płytek drukowanych stopem niskotopliwym we wrzątku

    3. Do miski wlewamy szklankę wody, trochę kwasku cytrynowego. Jak się prawie zaczeło gotować (bąbelki), wrzucamy trochę stopu. Ile dokładnie? To nie ważne, to co nie zostanie zużyte i tak później odzyskamy.
    Ja wrzuciłem mniej więcej objętościowo tyle co obudowa układu scalonego w DIL16. Stop się topi i pływają kulki jak rozlana rtęć.

    4. Wrzuciłem płytkę. Silikonową szpatułką przesunąłem stop na ścieżki. Prawdopodobnie ze względu na zbyt niską jeszcze temperaturę wody, stop po przeniesieniu go na laminat twardniał. Tam temperatura była niższa niż na dnie mojej metalowej miski.
    Nie mam kowadełka jak PROF, ale był pomysł. Przewróciłem płytkę ścieżkami na dół i trochę poszorowałem nią po płaskim dnie miski. I to pięknie rozsmarowało stop po ścieżkach.

    5. Zdjęcie nadmiaru stopu za pomocą szpatułki to kilka ruchów.
    Cynowanie płytek drukowanych stopem niskotopliwym we wrzątku

    I tyle. Płytka jest gotowa, pomimo dość niestarannych działań z mojej strony. A to świadczy o tym, że metoda jest prosta w użyciu.
    Resztki stopu w misce same się ze sobą łączą (jak w Terminatorze 2 :) ), więc po ostgnięciu wody, pozostałą część naszego metalu odzyskujemy.
    Sprawdziłem także jak się to lutuje. Nie widzę żadnej różnicy w porównaniu do ręcznego cynowania lutownicą. Przylutowane elementy dobrze się trzymają.

    Podsumowując uważam, że metoda PROFa jest warta zainteresowania. Dla jakiejś maciupkiej płytki zapewne nie chciałoby mi się to wszystko robić,
    ale już powiedzmy od 10cm2 w górę, ta metoda będzie szybsza, pewniejsza i bardziej estetyczna. Szczególnie w przypadku dużych powierzchni miedzi (np. masa) które jest trudno rozgrzać lutownicą.
  • #47
    1 Marcin
    Poziom 17  
    Cynowanie płytek drukowanych stopem niskotopliwym we wrzątku Witam. Dotarła do mnie przesyłka ze sztabką stopu. Więc poszedłem na żywioł i zrobiłem próbę. Miska nierdzewna trochę wody, kwasek cytrynowy i na palnik w kuchence. Jeszcze nie dorobiłem się specjalistycznych narzędzi takich jak "Szpatułki Silikonowe" :D więc do rozprowadzenia stopu użyłem zwykłego pędzelka do malowania a do przytrzymania płytki ołówka z gumką. :D Niestety pod wpływem temperatury gumka się "rozplaszczyła" :cry:
    Stop bardzo łatwo się rozprowadza po ścieżkach i po roztopieniu w wodzie wygląda jak rtęć jak ktoś wcześniej już napisał. Nie mam w tej chwili zdjęcia płytki (wieczorem zamieszczę). Ogólnie mówiąc metoda banalna w procedurze, każdy poradzi sobie z pocynowaniem ścieżek. Oczywiście trzeba uważać na paluszki :D bo można zaliczyć oparzenie od wody lub miski. Marcin.
    https://obrazki.elektroda.pl/8918263100_1361003786.jpg
    Trochę gruba jest warstwa stopu na ścieżkach ale rozprowadzałem go pędzelkiem
    :cry: jak zaopatrzę się w szpatułki silikonowe efekt będzie lepszy. Po wierceniu otworów zauwazyłem że krawędzie miedzi są zadarte do góry i w tych miejscach zostaje więcej powłoki ochronnej. Następnym razem spróbuję "pocynować ścieżki" chyba tak łatwiej nazwać niż powlec stopem Lichtenberga a potem powiercić otwory.
  • #48
    PROFOLIO
    Poziom 14  
    Zdecydowanie wygodniej jest wiercić otwory po cynowaniu jeśli, posiada sie jedynie wiertla ktore strzepia krawedz otworu.
    Można tez przeszlifować zadziory drobnym papierem ściernym.
  • #49
    KGS
    Poziom 23  
    Problem kiedy cynować (przed czy po wierceniu) przestanie istnieć przy stosowaniu do owiertu PCB wierteł "węglikowych" VHM. Oczywiście przy stosowaniu tych wierteł konieczna jest stabilna wiertarka ze statywem i właściwa jej prędkość obrotowa (20 - 25 tys. obr./min.). Płytki które przedstawiłem na zdjęciach ze swoich prób cynowania były wiercone (VHM) właśnie przed cynowaniem.
    Przy wiertłach ze stali HSS i tak konieczne jest wyrównanie krawędzi otworu by zlikwidować powstały "krater".
  • #50
    piotreks-89
    Poziom 12  
    Dzisiaj przetestowałem tę metodę i jestem ogólnie zadowolony. Użyłem szpatułki silikonowej, wody destylowanej, kwasku cytrynowego (takiego z Biedr...), garnka ze stali nierdzewnej i oczywiście stopu Lichtenberga z drugiej partii od kolegi PROF. Na pocynowanie tej płytki zużyłem ±0,1g stopu, tak więc metoda jest bardzo oszczędna :-) Płytki wiercę po cynowaniu, ale to była zapasowa, której z przeznaczenia miała być pokryta rozpuszczoną w Nitro kalafonią.
    Cynowanie płytek drukowanych stopem niskotopliwym we wrzątku Cynowanie płytek drukowanych stopem niskotopliwym we wrzątku
    Nie posiadałem kowadełka, więc zrobiłem jak poprzednicy - obróciłem płytkę do dna naczynia, po którym pływał roztopiony stop. Dziwi mnie jednak fakt, że powierzchnia ścieżek mojej płytki zrobiła się jakby chropowata, co widać na poniższym zdjęciu:
    Cynowanie płytek drukowanych stopem niskotopliwym we wrzątku
    Nie jestem pewien, co może być tego przyczyną. Płytka ma około 1,5 roku, ale przez ten czas była pokryta kalafonią rozpuszczoną w Nitro. Przed cynowaniem zmyłem ją tym samym rozcieńczalnikiem i przystąpiłem do procesu. Może była za słabo wyczyszczona? Mam jeszcze jedną hipotezę - kwasek cytrynowy z supermarketu, w którym nie wiadomo ile jest samego kwasku, a ile innych związków chemicznych.
    Niżej prezentuję zdjęcia, na którym widać, że pomiędzy dwoma polami lutowniczymi w procesie cynowania powstał "mostek". Odległość faktycznie była niewielka, aczkolwiek nie spodziewałem się, że tak się stanie.
    Cynowanie płytek drukowanych stopem niskotopliwym we wrzątku
    Podsumowując - jestem zadowolony :-) Dobrze byłoby wiedzieć, dlaczego efekt jest inny niż u reszty użytkowników, aby dopracować metodę do perfekcji. Korzystam w 90% z elementów do montażu powierzchniowego i nie chciałbym, żeby pomiędzy padami TQFP powstały mi mostki :-P
    Dla porównania płytka dwustronna cynowana ręcznie (zajęło mi to około 7h z lutowaniem przelotek):
    Cynowanie płytek drukowanych stopem niskotopliwym we wrzątku
  • #51
    KGS
    Poziom 23  
    Czy Kolega piotreks-89 mógłby zapodać zdjęcie swojej szpatułki silikonowej ? Obejrzałem jeszcze raz wszystkie swoje cynowane w ten sposób płytki i czegoś takiego nie stwierdziłem. Krawędź zbierająca mojej szpatułki jest idealnie prosta i może to ma wpływ. Do testów użyłem kwasku spożywczego f-my Cykoria, bez antyzbrylaczy, kupionego w spożywczym. Na wszelki wypadek zaopatrzyłem się też w kwasek czysty-spożywczy bez żadnych dodatków.

    Wstępne doczyszczenie-odtłuszczenie powierzcnni miedzi też może mieć wpływ.
  • #52
    piotreks-89
    Poziom 12  
    Moja szpatułka to dokładnie TO!
    Do następnego cynowania użyję specjalnie zaprojektowanej na tę okazję płytki, na której będą pola lutownicze do różnych elementów SMD oraz ścieżki o różnych szerokościach, odstępach i kątach. Zaopatrzę się także w czysty kwasek cytrynowy.
  • #53
    KGS
    Poziom 23  
    Zrobiłem zdjęcie posiadanych szpatułek i wraz ich opisem przedstawiam :
    Cynowanie płytek drukowanych stopem niskotopliwym we wrzątku

    Pierwsza od lewej koloru pomarańczowego - szpatułka zakupiona na znanym portalu aukcyjnym jako "Szpatułka Silikonowa Duża". Jej krawędź ma 7 cm szerokości, a całkowita długość szpatułki to 35cm. Posiada ona w swojej silikonowej łopatce zatopione plastikowe usztywnienie - krawędź jest odpowiednio elastyczna. Tą właśnie używam do zbierania nadmiaru stopu z powierzchni (miedzi) płytki-PCB. Spisuje się idealnie - polecam.

    Środkowa koloru zielonego o długości całkowitej 25cm jest dość gruba-"mięsista" i dlatego ze względu na swoją sztywność ma służyć do przytrzymywania płytek we wrzątku, szczególnie tych z soldermaską.

    Ostatnia - niebieska (25cm długości) jest zbyt cienka i przez to po prostu zbyt miękka do prawidłowego zebrania nadmiaru stopu, zostawia jego zbyt grubą warstwę (jak na mój gust) stopu.Tej nie polecam. Trudno, leżała na regale obok tej zielonej i tak ją kupiłem. Zieloną i niebieską kupiłem już "lokalnie" w miejscowym sklepie z kuchennymi akcesoriami.

    Wybór właściwego narzędzia każdy dokona pewnie sam na etapie swoich testów.
  • #54
    PROFOLIO
    Poziom 14  
    piotreks-89 napisał:
    Dzisiaj przetestowałem tę metodę i jestem ogólnie zadowolony. Użyłem szpatułki silikonowej, wody destylowanej, kwasku cytrynowego (takiego z Biedr...), garnka ze stali nierdzewnej i oczywiście stopu Lichtenberga z drugiej partii od kolegi PROF. Na pocynowanie tej płytki zużyłem ±0,1g stopu, tak więc metoda jest bardzo oszczędna :-) Płytki wiercę po cynowaniu, ale to była zapasowa, której z przeznaczenia miała być pokryta rozpuszczoną w Nitro kalafonią.
    Cynowanie płytek drukowanych stopem niskotopliwym we wrzątku Cynowanie płytek drukowanych stopem niskotopliwym we wrzątku
    Nie posiadałem kowadełka, więc zrobiłem jak poprzednicy - obróciłem płytkę do dna naczynia, po którym pływał roztopiony stop. Dziwi mnie jednak fakt, że powierzchnia ścieżek mojej płytki zrobiła się jakby chropowata, co widać na poniższym zdjęciu:
    Cynowanie płytek drukowanych stopem niskotopliwym we wrzątku
    Nie jestem pewien, co może być tego przyczyną. Płytka ma około 1,5 roku, ale przez ten czas była pokryta kalafonią rozpuszczoną w Nitro. Przed cynowaniem zmyłem ją tym samym rozcieńczalnikiem i przystąpiłem do procesu. Może była za słabo wyczyszczona? Mam jeszcze jedną hipotezę - kwasek cytrynowy z supermarketu, w którym nie wiadomo ile jest samego kwasku, a ile innych związków chemicznych.
    Niżej prezentuję zdjęcia, na którym widać, że pomiędzy dwoma polami lutowniczymi w procesie cynowania powstał "mostek". Odległość faktycznie była niewielka, aczkolwiek nie spodziewałem się, że tak się stanie.
    Cynowanie płytek drukowanych stopem niskotopliwym we wrzątku
    Podsumowując - jestem zadowolony :-) Dobrze byłoby wiedzieć, dlaczego efekt jest inny niż u reszty użytkowników, aby dopracować metodę do perfekcji. Korzystam w 90% z elementów do montażu powierzchniowego i nie chciałbym, żeby pomiędzy padami TQFP powstały mi mostki :-P
    Dla porównania płytka dwustronna cynowana ręcznie (zajęło mi to około 7h z lutowaniem przelotek):
    Cynowanie płytek drukowanych stopem niskotopliwym we wrzątku


    Wydaje mi się ze ta chropowatość może wynikać z szybkiego chłodzenia cienkiej warstwy stopu, i w takich warunkach powstają większe "ziarna".
    Jeśli odstawimy miskę z pocynowaną plytka do swobodnego ostygniecia wraz z wodą myślę że to zjawisko nie powinno wystąpić. Nie jest to jednak coś czego należy sie obawiać podczas lutowania. Na tych zdjęciach świetnie widać jak dobrze tworzą się jeziorka cyny LC60, mimo że warstewka stopu jest bardzo cienka.

    Co do mostków to owszem mogą wystapić przy grubszej warstwie stopu lub przy bardzo małych odstepach. Stop w fazie ciekłej ma dużą wartość napięcia powierzchniowego i grubszą warstwą jest nawet w stanie pokryć miejsce na otwór w niepowierconej jeszcze płytce. Sprawę rozwiązuje sciąganie stopu dość sztywną i równą szpatułką, jak ta pomarańczowa jaką pokazał kolega KGS ... sam takiej używam.

    Tak swoją drogą zapytam, ile millsów ma ten odstęp pomiędzy padami na których powstał mostek ? bo wydaje się naprawde bardzo mały. Tak z porównania to wydaje mi się że jego wielkość jest porównywalna z grubością warstwy miedzi (2-3 milsy ?). A skoro tak, to nic dziwnego że powstał mostek. Jeśli te dwa punkty są w rastrze 100mils, to przypuszczam że płytka została wykonana metodą żelazkową, i tu na rogu płytki zapewne toner za bardzo sie rozlał, bo na innych punktach odstęp jest już duzo wikęszy.
  • #55
    piotreks-89
    Poziom 12  
    Hmm... Faktycznie płytkę wyjąłem od razu po cynowaniu. Nie czekałem aż wszystko swobodnie ostygnie.

    W takim razie będę musiał zainwestować w lepszą szpatułkę, bo ta moja faktycznie jest giętka i nadaje się raczej do przytrzymywania płytki. Już się nie mogę doczekać lepszych efektów :-)

    Odstęp jest (właściwie był) bardzo mały. Bodajże byłoby to około 8 milsów w samej fazie projektowania.
    Strzał w 10. Płytka wykonywana termotransferem i raster 2,54mm :-P
  • #56
    PROFOLIO
    Poziom 14  
    piotreks-89 napisał:
    Hmm... Faktycznie płytkę wyjąłem od razu po cynowaniu. Nie czekałem aż wszystko swobodnie ostygnie.

    W takim razie będę musiał zainwestować w lepszą szpatułkę, bo ta moja faktycznie jest giętka i nadaje się raczej do przytrzymywania płytki. Już się nie mogę doczekać lepszych efektów :-)

    Odstęp jest (właściwie był) bardzo mały. Bodajże byłoby to około 8 milsów w samej fazie projektowania.
    Strzał w 10. Płytka wykonywana termotransferem i raster 2,54mm :-P


    Ja w takich sytuacjach jak potrzebuje wiekszych padów robie pady typu oval 60x80 mills z otwoem 35-40 mills i takie niespodzianki mi nie wychodziły jak robilem jeszcze termotransferem, teraz robie metodą foto-negatywową ale i tak nie robie odstepow mniejszych niz 12mils.
  • #57
    elektryk_pl
    Poziom 14  
    Czy przed pracą z nieco już zleżałą płytką możemy użyć roztworu kwasu szczawiowego? Tutaj obrabiamy cieniutkie warstewki miedzi i nie wiem czego się spodziewać. Kwas szczawiowy znam jako zawsze bezpieczny i bardzo delikatny środek do usuwania korozji, tak przedmiotów ze stopów miedzi, jak i stalowych.
    Chodzi mi o to żeby uniknąć szlifowania papierem ściernym wodnym np. 2000, sproszkowanym ścierniwem czy innym kamieniem łupanym.
    Myślę, że jeżeli na wilgotną ściereczkę nasypiemy nieco kwasu szczawiowego i przetrzemy śniedź, to otrzymamy po wypłukaniu czystą i super lutowalną powierzchnię. Warto rozważyć taką opcję.
  • #58
    goldi74
    Poziom 43  
    elektryk_pl napisał:
    Myślę, że jeżeli na wilgotną ściereczkę nasypiemy nieco kwasu szczawiowego i przetrzemy śniedź, to otrzymamy po wypłukaniu czystą i super lutowalną powierzchnię. Warto rozważyć taką opcję.

    Warto to sprawdzić w praktyce i podzielić się spostrzeżeniami.
  • #59
    PROFOLIO
    Poziom 14  
    elektryk_pl napisał:
    Czy przed pracą z nieco już zleżałą płytką możemy użyć roztworu kwasu szczawiowego? Tutaj obrabiamy cieniutkie warstewki miedzi i nie wiem czego się spodziewać. Kwas szczawiowy znam jako zawsze bezpieczny i bardzo delikatny środek do usuwania korozji, tak przedmiotów ze stopów miedzi, jak i stalowych.
    Chodzi mi o to żeby uniknąć szlifowania papierem ściernym wodnym np. 2000, sproszkowanym ścierniwem czy innym kamieniem łupanym.
    Myślę, że jeżeli na wilgotną ściereczkę nasypiemy nieco kwasu szczawiowego i przetrzemy śniedź, to otrzymamy po wypłukaniu czystą i super lutowalną powierzchnię. Warto rozważyć taką opcję.


    Można sprobować, skoro ta metoda zdaje egzamin w przypadku oczyszczania płytki przed innymi procesami lutowania, to w tym przypadku również powinna zdać egzamin.niewykluczone ze to będzie skuteczniejsze i na pewno łagodniejsze niż przemywanie płytki łagodniejszym roztowrem wytrawiaicza.

    Ja takowej jeszcze nie probowałem, ale jak nadarzy sie okazja to wypróbuję ten sposób w przypadku np. płytek w których miedź utleniła się podczas wypalania soldermaski.

    Dodano po 2 [minuty]:

    P.S. W przypadku płytek które cynowałem kiedyś ROSOL'em lub AMASANEM utleniona wartwekę lutu przecierałem szmatką z pastą do zębów. Takie łagodne ścierniwo równiez może zdac egzamin podczas czyszczenia tlenków przed cynowaniem zleżałej płytki. Na pewno będzie to łagodniejszy sposób niż pochodne CiF'a

    Dodano po 13 [minuty]:

    goldi74 - a przeprowadzałeś już próby otrzymanego stopu ?
  • #60
    goldi74
    Poziom 43  
    PROF napisał:
    goldi74 - a przeprowadzałeś już próby otrzymanego stopu ?

    Jeszcze nie, chwilowo nie mogę znaleźć na to czasu. Na razie jedynie śledzę ten temat i po wpisach widzę, że też będę zadowolony z efektów.