Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Cynowanie płytek drukowanych stopem niskotopliwym we wrzątku

PROFOLIO 14 Mar 2013 12:56 119910 201
Altium Designer Computer Controls
  • Altium Designer Computer Controls
  • #92
    PROFOLIO
    Level 14  
    Cosicek wrote:
    A ja mam takie pytanie, a jakby zastosować zamiast kwasku cytrynowego zwykłą sól kuchenną?

    Ma ona również właściwości podwyższające temperaturę wrzenia wody, tylko czy nie zajdą w tym przypadku jakieś negatywne reakcje chemiczne?


    Owszem podnosi temerature wrzenia wody, ale nie działa jak topnik usuwający tlenki z powierzchni miedzi, co więcej negatywnie wpływa na jakość spoiny i może powodować korozję miedzi.

    Kwasek cytrynowy jest na tyle tani że nie ma co kombinować z innymi specyfikami.
  • #93
    manekinen
    Level 29  
    Ok i ja spróbowałem tej metody - jest rewelacyjna :) (dzięki Maćku za sprezentowanie stopu :-) )

    Zamiast silikonowej szpatułki użyłem drewnianej, zeszlifowałem krawędź żeby była równa. Pocynowana powierzchnia jest miejscami szara, ale wydaje mi się że to właśnie od drapania drewnianą szpatułką, może za mocno starłem stop z miedzi. Chyba że takie coś może być od zanieczyszczonej wody? Bo miałem płaskie naczynie i musiałem dolać wody z czajnika (parowała).

    Jak znajdę kabelek od telefonu to dodam zdjęcia jak to mi wyszło :) Sprawdzę też jak z lutowalnością, dzisiaj już nie będę wiercił bo za późno.
  • #94
    PROFOLIO
    Level 14  
    manekinen wrote:
    Ok i ja spróbowałem tej metody - jest rewelacyjna :) (dzięki Maćku za sprezentowanie stopu :-) )

    Zamiast silikonowej szpatułki użyłem drewnianej, zeszlifowałem krawędź żeby była równa. Pocynowana powierzchnia jest miejscami szara, ale wydaje mi się że to właśnie od drapania drewnianą szpatułką, może za mocno starłem stop z miedzi. Chyba że takie coś może być od zanieczyszczonej wody? Bo miałem płaskie naczynie i musiałem dolać wody z czajnika (parowała).

    Jak znajdę kabelek od telefonu to dodam zdjęcia jak to mi wyszło :) Sprawdzę też jak z lutowalnością, dzisiaj już nie będę wiercił bo za późno.


    Gdy PCB jest "pocynowane" bardzo cienką warstwą, to powłoka jest faktycznie metalicznie szara. Ta "metaliczna szarość" wynika z tego że stop Lichtenberga tworzy nieco grubsze "ziarna" niz typowy LC60. Nie ma to jednak żadnego negatywnego wpływu na lutowalność, o czym sami pewnie się już przekonaliście :)
  • #95
    manekinen
    Level 29  
    Ok czyli cynę wystarczy zbierać czymś miękkim i wyjdzie dobrze...

    Zauważyłem że naczynie jest dobrze delikatnie pochylić tak aby zebrany z płytki stop spływał w jedno miejsce i nie wracał na płytkę. Właśnie to za pierwszym razem sprawiało mi problemy, te maleńkie kuleczki z powrotem przylegały do ścieżek i dla tego tyle razy musiałem trzeć tą łopatką.
  • #96
    PROFOLIO
    Level 14  
    manekinen wrote:
    Ok czyli cynę wystarczy zbierać czymś miękkim i wyjdzie dobrze...

    Zauważyłem że naczynie jest dobrze delikatnie pochylić tak aby zebrany z płytki stop spływał w jedno miejsce i nie wracał na płytkę. Właśnie to za pierwszym razem sprawiało mi problemy, te maleńkie kuleczki z powrotem przylegały do ścieżek i dla tego tyle razy musiałem trzeć tą łopatką.


    Tak to jest pewien problem ale jak napisales wystarczy przechylić pojemnik i pozwolic uciec kulkom do jednego miejsca.

    Silikonowa szpatułka zbiera stop chyba najlepiej z mozliwych obecnie wariantów.

    Kwestia prób i znalezienia dla siebie najwygodniejszego sposobu :).

    Ja na przykład muszę się trochę nawkurzać z cynowaniem na przenosnej kuchence elektrycznej, która dla wiekszych płytek odnoszę wrażenie jest troszkę za słaba.
  • #97
    manekinen
    Level 29  
    Ja musiałem cały czas cynować we wrzącej wodzie, inaczej stop zastygał. Potem do oczyszczania mogłem gaz lekko zmniejszyć, bo przez powstające pęcherze powietrza pod płytką nie można było jej docisnąć do dna, ciągle tańczyła na boki. Potem znowu zwiększałem na następną płytkę. Stopu zużyłem tyle co nic, chyba do końca życia mi go wystarczy :)
  • #98
    PROFOLIO
    Level 14  
    manekinen wrote:
    Ja musiałem cały czas cynować we wrzącej wodzie, inaczej stop zastygał. Potem do oczyszczania mogłem gaz lekko zmniejszyć, bo przez powstające pęcherze powietrza pod płytką nie można było jej docisnąć do dna, ciągle tańczyła na boki. Potem znowu zwiększałem na następną płytkę. Stopu zużyłem tyle co nic, chyba do końca życia mi go wystarczy :)


    Stop topnieje w temperaturze 94,6*C (czyli o 2*C niższej niż stop Rosego stosowany na tym rosyjskim filmiku) niemniej właściwości wody są takie a nie inne i ich nie przeskoczymy. Żeby stop był płynny i ładnie się rozprowadzał temeratura powinna być jak najwyższa. Ja osobiście zauważyłem że jeśli mamy nieco więcej wody to trzyma ona lepiej temeraturę a gradient temeratury pomiędzy dnem a powierzchnia wody jest mniejszy i cynuje się łatwiej. Bąble gotującej się wody potrafią być jednak wkurzające tym bardziej im większą mamy płytkę, bo wtedy płytka bardziej tańcuje.

    Osobiście nikt nie broni kombinowania z innymi roztworami.

    Nie licząc wody z różnymi dawkami kwasku cytrynowego, sam zrobiłem wstępne testy boryga na glikolu polietylenowym.
    Odradzam jednak ten sposób z kilku powodów:
    - temperatura wrzenia tych tańszych płynów chłodniczych jest tylko ciut wyższa od temperatury wrzenia wody z kwaskiem - ja zanotowałem temperaturę 108-110*C. (Wyższa temperatura wrzenia jest osiągana jedynie w zamkniętym układzie chłodniczym - zgodnie z prawami fizyki temperatura wrzenia cieczy rośnie wraz ze wzrostem ciśnienia)
    - opary tego alkoholu są bardzo nieprzyjemne i odradzam ten sposób eksperymentatorom ze względów zdrowotnych.
    - Glikol, mimo że oleisty, ma sporą tendencję do odparowywania, co wymusza konieczność częstego uzupełniania, a jak wiadomo przy cenie (8-10pln/1litr) nie
    ma jak konkurować z pospolita kranówką.

    Po głowie chodzi mi jeszcze cynowanie w kąpieli olejowej, jak znajdę chwilę to spróbuję. Teoretycznie uzyskamy dużo wyższą temeraturę cynowania, bez irytującego bąblenia, o ile będziemy też racjonalnie manewrować temperaturą kąpieli powiedzmy 120-130*C to olej nie powinien dymić ani się spalić. Jedyny feler jakiego przed rozpoczęciem testów mogę się spodziewać to kiepską zwilżalność PCB w takim środowisku. Oraz konieczność dokładnego mycia PCB
    detergentem.

    Rozwiązaniem tego problemu zwilżalnosci mogłoby być cynowanie dwuetapowe. W pierwszym kroku stop nakładamy na PCB we wrzątku z kwaskiem, tak by pokryć powierzchnię PCB grubszą warstwą. W drugim kroku zbieramy nadmiar w wyższej temeraturze pod warstwą oleju.

    To tyle rozważań teoretycznych na te chwilę, za które bez testów na chwil obecną nie ręczę, ale też nie zabraniam prób :)
  • Altium Designer Computer Controls
  • #99
    manekinen
    Level 29  
    Też się zastanawiałem nad olejem. Zwykłym, jadalnym. Wtedy można wykonać takie cynowanie nawet zwykłą cyną bo temperaturę 250 spokojnie osiągnie. Jednak jest on tłusty i nie wiedziałem jak wtedy z przyczepnością stopu do powierzchni miedzi, mycie to też dodatkowa robota, ręczniki i detergent. W zwykłym oleju jadalnym wykonywałem lutowanie do aluminium, zwykła cyna zwykłe alu, po prostu olej nie dopuszcza tlenu, aluminium się nie utlenia i daje się lutować. Jednak jest to o wiele wyższa temperatura, olej też lepiej ją przewodzi, można się poważnie poparzyć przy takiej zabawie. W wodzie już nie tak bardzo, wczoraj lekko palucha przypiekłem i nic się nie stało. Gorzej gdyby był to olej.

    Jeśli chodzi o pęcherze powietrza, myślę że można by na dno połozyć jakąś sztywną siatkę lub jakiś profil z drutu (takie coś na czym można stawiać gorące garnki na blacie, tylko że gęstsze) i wtedy na to płytkę. Pęcherze szły by bokiem. Można by takie coś wykonać nawet z niegrubego drutu ale z czegoś do czego nie przylgnie stop, więc miedź odpada. A wykonać samemu dla tego że wtedy można dorobić jakieś "trzymacze" do płytki w dwóch rogach. Albo i miedź, bo łatwo wygiąć i zlutować, a potem pomalować, w takich warunkach farba nie odejdzie chyba.
  • #100
    PROFOLIO
    Level 14  
    manekinen wrote:
    Też się zastanawiałem nad olejem. Zwykłym, jadalnym. Wtedy można wykonać takie cynowanie nawet zwykłą cyną bo temperaturę 250 spokojnie osiągnie. Jednak jest on tłusty i nie wiedziałem jak wtedy z przyczepnością stopu do powierzchni miedzi, mycie to też dodatkowa robota, ręczniki i detergent. W zwykłym oleju jadalnym wykonywałem lutowanie do aluminium, zwykła cyna zwykłe alu, po prostu olej nie dopuszcza tlenu, aluminium się nie utlenia i daje się lutować. Jednak jest to o wiele wyższa temperatura, olej też lepiej ją przewodzi, można się poważnie poparzyć przy takiej zabawie. W wodzie już nie tak bardzo, wczoraj lekko palucha przypiekłem i nic się nie stało. Gorzej gdyby był to olej.

    Jeśli chodzi o pęcherze powietrza, myślę że można by na dno połozyć jakąś sztywną siatkę lub jakiś profil z drutu (takie coś na czym można stawiać gorące garnki na blacie, tylko że gęstsze) i wtedy na to płytkę. Pęcherze szły by bokiem. Można by takie coś wykonać nawet z niegrubego drutu ale z czegoś do czego nie przylgnie stop, więc miedź odpada. A wykonać samemu dla tego że wtedy można dorobić jakieś "trzymacze" do płytki w dwóch rogach. Albo i miedź, bo łatwo wygiąć i zlutować, a potem pomalować, w takich warunkach farba nie odejdzie chyba.


    Właśnie głównym problemem jest temperatura, temperatura oleju na poziomie 120-130*C nie jest generalnie problemem, rozgrzany do 250*C takim problemem już jest.

    W tej temperaturze olej mocno gazuje i lepiej, żeby nie trafiła się jakaś mała przypadkowa kropla wody bo wtedy mamy fajerwerki jak po wrzuceniu ziemniaków na frytki do frytkownicy. :D

    Olej w temperaturze 130*C nie powinien ani bąblić ani gazować. Kwestia tylko wyboru odpowiedniego oleju, czyli takiego o wysokiej temperaturze nie tyle wrzenia co gazowania.

    Dodano po 5 [minuty]:

    Jeśli chodzi o siatkę, to czy malowana czy np nierdzewna to para pomiędzy oczkami znajdzie sobie zawsze miejsce.

    Pomijąc ten powyzszy fakt to jeśli będzie to siatka będąca dobrym przewodnikiem ciepła to bąble będą się tworzyły już na samej siatce. Jeśli pójdziemy w drugą stronę i zastosujemy siatkę z materiału bedącego izolatorem ciepła nie rozgrzejemy PCB do wymaganej temeratury. W tym przypadku każdy *C jest na wagę złota.
  • #101
    KGS
    Level 23  
    I dlatego z powodu bąbli pary pod PCB lepiej cynuje mi sie płytki już po owiercie. Wtedy bąble idą przez PCB, a nie bokiem.
    Co do oleju. Sam jestem tak stary jak węgiel, ale "stary majster" z TORAL-u mówił, że do lutowania na fali stosowali bezkwasowe oleje : wazelinowy biały i lanolinowy. Te były kupowane od SHELLa. Wspomagały lutowanie i nie powodowały korozji w przyszłości. Oleje to Shell Peblum A lub krajowy B17

    Siatkę mosiężną czy miedzianą widziałem w Agromie . Oczka toto miało od 1.5 do 5mm.
  • #102
    manekinen
    Level 29  
    PROF wrote:
    Jeśli chodzi o siatkę, to czy malowana czy np nierdzewna to para pomiędzy oczkami znajdzie sobie zawsze miejsce.


    Chodzi o taką konstrukcję która umożliwi wydostawanie się pęcherzy bokiem. W sensie siatki miałem na myśli siatkę lekko falowaną która również to umożliwi, oczka 5mm byłyby chyba ok. Więc pęcherze mogą powstawać i na siatce, proszę bardzo, o ile "przepustowość" oczek umożliwi ich odprowadzenie.

    PROF wrote:
    Jeśli pójdziemy w drugą stronę i zastosujemy siatkę z materiału bedącego izolatorem ciepła nie rozgrzejemy PCB do wymaganej temeratury. W tym przypadku każdy *C jest na wagę złota.

    Pęcherze powietrza zdaje się są jeszcze lepszym izolatorem :)
  • #103
    PROFOLIO
    Level 14  
    [quote="manekinen"]
    PROF wrote:
    Jeśli chodzi o siatkę, to czy malowana czy np nierdzewna to para pomiędzy oczkami znajdzie sobie zawsze miejsce.


    Chodzi o taką konstrukcję która umożliwi wydostawanie się pęcherzy bokiem. W sensie siatki miałem na myśli siatkę lekko falowaną która również to umożliwi, oczka 5mm byłyby chyba ok. Więc pęcherze mogą powstawać i na siatce, proszę bardzo, o ile "przepustowość" oczek umożliwi ich odprowadzenie.

    [quote="PROF"]Jeśli pójdziemy w drugą stronę i zastosujemy siatkę z materiału bedącego izolatorem ciepła nie rozgrzejemy PCB do wymaganej temeratury. W tym przypadku każdy *C jest na wagę złota.
    Quote:

    Pęcherze powietrza zdaje się są jeszcze lepszym izolatorem :)


    W tym przypadku to nie pecherze powietrza a pecherze pary wodnej, które posiadają nie małą energię. Fakt faktem, jest w tym przypadku izolatorem, ale izolatorem o temeraturze wyższej niż reszta otoczenia.
  • #104
    CMS
    Administrator of HydePark
    Tak się zastanawiam, czy nie można by w ogóle zrezygnować z płynnego przewodnika ciepła ?
    Nie mam stopu więc nie spróbuję, ale coś mi mówi, że płytka położona na żelazku "do góry nogami" bez problemu osiągnie wymaganą temperaturę, a nawet sporo wyższą. Dziwi mnie, że nikt jeszcze tego nie próbował.

    Pozdrawiam.
    CMS
  • #105
    PROFOLIO
    Level 14  
    CMS wrote:
    Tak się zastanawiam, czy nie można by w ogóle zrezygnować z płynnego przewodnika ciepła ?
    Nie mam stopu więc nie spróbuję, ale coś mi mówi, że płytka położona na żelazku "do góry nogami" bez problemu osiągnie wymaganą temperaturę, a nawet sporo wyższą. Dziwi mnie, że nikt jeszcze tego nie próbował.

    Pozdrawiam.
    CMS


    Gdyby nie tlenki jakie pojawiają się na powierzchni miedzi podczas jej grzania, to owszem może by i się udało. Ale tlenki niestety powstają i na sucho bez topnika raczej nie wyjdzie ładnie.

    Kupiłem przed kilkunastoma minutami litr oleju rzepakowego rafinowanego do testów cynowania w oleju. W najbliższym czasie takowe próby przeprowadzę.

    Olej rzepakowy rafinowany dlatego że ma dość wysoką temeraturę dymienia. I tu jeszcze dygresja do prób cynowania zwykłym LC60 w oleju, LC60 topi się począwszy od 193*C ... a wiekszość olejów spożywczych nie powinno się podgrzewać powyżej temperatury 180*C.
  • #106
    KGS
    Level 23  
    Na żelazku to już rozpływowo lutowałem SMD,ale na po cynowanych płytkach. Cynować, nie cynowałem.
    To w oleju powinno się udać przy ładnej, czystej miedzi. Ciekaw jestem tych testów, bo na razie sam niewiele mogę robić w tym kierunku. Zdrówko niestety :cry:
  • #107
    CMS
    Administrator of HydePark
    PROF wrote:
    Gdyby nie tlenki jakie się pojawiają na powierzchni miedzi podczas jej grzania, to owszem moze by i się udało. Ale tlenki niestety powstają i na sucho bez topnika raczej nie wyjdzie ładnie.


    Czyli dokładnie tak jak się zwykle dzieje przy lutowaniu miedzi. Do tego właśnie zostały stworzone topniki. Nie bardzo rozumiem, gdzie kolega widzi problem.
  • #108
    PROFOLIO
    Level 14  
    CMS wrote:
    PROF wrote:
    Gdyby nie tlenki jakie się pojawiają na powierzchni miedzi podczas jej grzania, to owszem moze by i się udało. Ale tlenki niestety powstają i na sucho bez topnika raczej nie wyjdzie ładnie.


    Czyli dokładnie tak jak się zwykle dzieje przy lutowaniu miedzi. Do tego właśnie zostały stworzone topniki. Nie bardzo rozumiem, gdzie kolega widzi problem.


    Ja nie widzę problemu w zastosowaniu topnika, natomiast widzę problem w jego zastosowaniu, gdy PCB będziemy podgrzewać żelazkiem.

    W przypadku gdy PCB podgrzewamy we wrzątku z topnikiem w postaci kwasku cytrynowego, to w trakcie podgrzewania jednocześnie usuwamy tlenki i zapobiegamy ich tworzeniu się.

    Pozwolę sobie przypomnieć wypowiedź kilka postów wyżej:

    pch wrote:
    ... bez kwasku cyna w ogóle nie chciała przylegać do płytki. ...


    Sugestia przeprowadzenia prób cynowania w oleju, ma na celu wyeliminowanie niektórych wad cynowania w wodzie z kwaskiem (przypomnę : niewielka różnica temeratury wrzenia wody i temeratury topnienia stopu, bąblenie utrudniające kontrolę procesu cynowania większych płytek ).

    W przypadku rozważań cynowania w rozgrzanym oleju wiekszość z problemow powinno być wykluczonych, z wyjątkiem obecności topnika, który w najprostszym zastosowaniu najlepiej zastąpić odtlenkowieniem miedzi tuż przed samym procesem.

    W przypadku grzania stopu na żelazku jak proponujesz, obawiam się :

    - kłopotliwego zastosowania topnika
    - utleniania miedzi zanim dojdzie do "pobielenia" ścieżek
    - przegrzewania stopu Lichtenberga i jego nadmiernego utleniania.

    Żeby było jasne, chętnych do wypróbowania metody cynowania na żelazku nie podżegam do rezygnacji. Naświetlam jedynie możliwe problemy z jakimi możemy się przy takim sposobie zetknąć.
  • #109
    manekinen
    Level 29  
    CMS chyba nie próbowałeś tej metody cynowania w wodzie? Jest szybka łatwa a przede wszystkim CZYSTA. Ściągamy nadmiar stopu a ten się formuje w ładne kuleczki, spływa, i jest pod ręką do ponownego użycia. Nie wyobrażam sobie co robić ze zdjętym nadmiarem stopu z płytki na żelazku, rozpaćka się wszędzie, przylgnie do szpachelki itd. Do tego ciągłe dokładanie topnika którego opary nie są zbyt zdrowe. Żelazko całe upaćkane topnikiem, chyba że zastosować jakąś nierdzewkę na to. Chętnie bym sprawdził bo żelazko stało się niepotrzebne po zakupie laminarki, ale żadnej płytki już nie mam :(

    Lutowalność wczoraj sprawdziłem, jest ok, tak jak po cynowaniu HAL. Niestety te szare miejsca już nie tak bardzo, trzeba używać dodatkowego topnika (normalnie ten w cynie wystarcza).
  • #110
    CMS
    Administrator of HydePark
    Nie, nie próbowałem, bo jak mówiłem nie mam stopu.
    Z żelazkiem zrobił bym tak, płytkę pokryć np. cienką warstwą roztworu kalafonii w izopropanolu. żeby nie zapaćkać żelazka wystarczy kartka papieru (skoro wytrzymuje temperaturę potrzebną do roztopienia tonera, to tutaj tym bardziej nic się nie stanie), po zastygnięciu stop powinien bez problem odpaść od papieru. Przy odrobinie inwencji można żelazko zamocować pod kątem a papier ukształtować tak, żeby nadmiar stopu spływał do jakiegoś pojemnika.
    Z temperaturą można eksperymentować, wydaje mi się że 110-130*C będzie optymalnie.
    Jeśli komuś się chce pokombinować to proszę o informacje co z tego wyszło.

    Pozdrawiam.
    CMS
  • #112
    mickpr
    Level 39  
    To ja mam jeszcze taki pomysł (nie mój):
    Metalizacja natryskowa jest jednym ze sposobów nakładania powłoki metalowej na powierzchnię dowolnego materiału. Proces metalizacji polega na nanoszeniu drobniutkich kropelek roztopionego metalu na odpowiednio przygotowaną powierzchnię przedmiotu. Wykonuje się to za pomocą pistoletów do metalizacji. Do pistoletu jest podawany metal w postaci drutu. Na wyjściu z głowicy drut topi się pod wpływem ciepła. W zależności od sposobu topnienia drutu rozróżnia się pistolety gazowe, elektryczne i wysokiej częstotliwości. Roztopiony metal za pomocą sprężonego powietrza jest natryskiwany na metalizowaną powierzchnię.

    Pistolety do metalizacji są drogie, ale w naszym przypadku (100 stopni) - być może udało by się stworzyć coś podobnego - tańszym kosztem.
    Myślę, że stop przywierał by bardzo dobrze do miedzi, a do samej płytki już nie.
    Kłopot z odpowiednim "łapaniem" spadającego nadmiaru stopu - i jego odzyskiem, ale chyba niewielki.

    KGS wrote:
    Trochę technnologi przemysłowej. Może kogoś natchnie i podsunie dobry pomysł co zrobić z dwoma opalarkami.
    Co do sposobu z walcowaniem - zastanawiam się - czy nie dało by się wykorzystać mechanizmu z drukarki laserowej - wszak jest tam i wałek i odpowiednia temperatura. Pytanie tylko - jak z wprowadzaniem, rozprowadzaniem i odprowadzaniem stopu?
  • #113
    KGS
    Level 23  
    Obawiam się, że przy samym cynowaniu tlen jest naszym wrogiem. Im wyższa temperatura tym gorzej. Obawiam się powstawania krystalitów tlenkowych w stopie, na PCB pogarszających wygląd powłoki. Choć HotAir-em powłoka stopu ładnie się przetapiała, bez uszczerbku dla jej właściwości. "Przewalcowanie" takiej PCB przez mechanizm Fuser-a z ksero miałoby fajny efekt, przynajmniej tak długo jak gładki pozostałby w nim wałek i rękaw teflonowy.
  • #114
    CMS
    Administrator of HydePark
    Pozwolę sobie na sprostowanie.
    W drukarkach laserowych, w mechanizmie fusera (tzw pieca) mamy (w zdecydowanej większości przypadków) wałek grzewczy wykonany z rury aluminiowej pokrytej teflonem, wewnątrz której zamontowany jest żarnik halogenowy o mocy (najczęściej) 400-600W, oraz wałek dociskowy wykonany z wysokotemperaturowego silikonu. Wałek ten dociska papier od spodu, tak, żeby toner miał styczność z gorącym wałkiem "teflonowym". Czasami (większość drukarek HP) zamiast wałka teflonowego mamy płaska grzałkę ceramiczną po której ślizga się folia teflonowa.

    Korzystając z fusera w roli "wygładzacza" płytkę należy umieścić drukiem od strony wałka "gumowego". Należy się liczyć ze sporą możliwością uszkodzenia powłoki teflonowej na wałku lub podziurawienia folii.

    Pozdrawiam.
    CMS
  • #115
    mickpr
    Level 39  
    CMS wrote:
    Pozwolę sobie na sprostowanie.
    Ja też.
    Tylko sugerowałem pomysł, a nie gotowe rozwiązanie - oparte o drukarkę.

    Myślę, że pomysł z rozprowadzaniem natryskowym będzie lepszy.
    Problem w odpowiedniej konstrukcji pistoletu.
    Myślę o rozgrzewaniu oporowym (grzałka) stopu, który mógłby opadać z pojemnika na górze pistoletu poprzez cieńką rurkę w dół (podgrzany do temperatury wyższej niż temperatura topnienia). Następnie tak rozgrzany stop został by porywany również odpowiednio ogrzanym i silnym (mała dysza) powietrzem (opalarka) tak jak to jest robione w standardowych pistoletach do malowania ze zbiornikiem na górze.
    Co panowie na taki pomysł?
  • #116
    PROFOLIO
    Level 14  
    mickpr wrote:
    CMS wrote:
    Pozwolę sobie na sprostowanie.
    Ja też.
    Tylko sugerowałem pomysł, a nie gotowe rozwiązanie - oparte o drukarkę.

    Myślę, że pomysł z rozprowadzaniem natryskowym będzie lepszy.
    Problem w odpowiedniej konstrukcji pistoletu.
    Myślę o rozgrzewaniu oporowym (grzałka) stopu, który mógłby opadać z pojemnika na górze pistoletu poprzez cienką rurkę w dół (podgrzany do temperatury wyższej niż temperatura topnienia). Następnie tak rozgrzany stop zostałby porywany również odpowiednio ogrzanym i silnym (mała dysza) powietrzem (opalarka) tak jak to jest robione w standardowych pistoletach do malowania ze zbiornikiem na górze.
    Co panowie na taki pomysł?


    Obawiam się, że takie cynowania natryskowe nie wyjdzie. Główny powód to tlenki.

    Takie coś można by było sobie zafundować w dwóch przypadkach, gdy napylamy mało aktywne metale, które nie tworzą intensywnie tlenków, albo natryskiwanie w głębokiej próżni, tylko że wtedy taka metoda niewiele będzie się różnić od metody CVD lub PVD.

    Ja bym nadmiernie nie kombinował ze sposobami nanoszenia, metoda ma być przede wszystkim prosta, szybka, tania i nie wymagająca zaawansowanego sprzętu.

    Dodano po 1 [godziny] 9 [minuty]:

    Uprzejmie informuję, że stop Lichtenberga do cynowania we wrzątku posiadam już na stanie.

    Łącznie 120 sztabek (z czego 75 jest zablokowanych z przeznaczeniem dla osób które złożyły wcześniejsze zamówienie).

    Do osób, które posiadałem na liście zamówień, wysłałem już stosowną informację ze sposobem finalizacji zamówienia.

    W przypadku nowych zamówień proszę o Wiadomość Prywatną z zapytaniem o dostępność oraz danymi jakie wymieniłem na końcu pierwszego posta. W odpowiedzi prześlę dane do przelewu (lub w przypadku wyczerpania nakładu informację o zapisaniu na listę oczekujących na kolejne zamówienie). Ceny nie uległy zmianie i wymienione są w pierwszym poście tego wątku.
  • #117
    KGS
    Level 23  
    Dziś przekonałem się, że zastosowanie do cynowania garnka z grubym-podwójnym dnem znacząco podnosi komfort pracy z tą metodą. W moim przypadku jest to garnek-rondel o średnicy 18cm f-my SAPIR. Zostałem niejako "przymuszony" do jego kupna i postanowiłem go sprawdzić na niewielkich jednostronnych PCB do termostatu obsługującego czujniki PT-100 i zawierającego jeden układ scalony LM723. Okazało się, że stabilność temperatury jest o wiele lepsza niż w przypadku zwykłych nierdzewnych garnków z cienkim dnem. Bąblenia wrzątku to oczywiście nie eliminuje, ale znacznie przyspiesza pokrywanie PCB stopem. Dzięki mniejszym zmianom temperatury stop rozprowadza się bardzo płynnie i szybko. Ten garnek to bardzo fajny wynalazek, więc postanowiłem tym spostrzeżeniem się podzielić. Pozdrawiam !
  • #118
    manekinen
    Level 29  
    Czy ktoś wykonywał to cynowanie wraz z wykonaniem tonerowego nadruku na płytce?

    Tak sobie myślę że jeśli najpierw pocynuję a potem włożę to w laminator to powłoka się w nim z pewnością rozpuści i nie dość że się zniszczy to jeszcze może uszkodzić wałki. Więc chyba najpierw wiercenie, potem opis, a na końcu cynowanie? Dodatkowo kwasek cytrynowy w wysokiej temperaturze powinien oczyścić resztę kredy z toneru i opis będzie czarniejszy, tylko ciekaw jestem czy go nie uszkodzi taka zabawa w cynowanie...
  • #119
    mickpr
    Level 39  
    manekinen wrote:
    resztę kredy z toneru
    W tonerze jest kreda? Chyba chodziło ci o kredę z papieru kredowego. :)
  • #120
    manekinen
    Level 29  
    Kredę, która wtapia się w toner i w nim pozostaje. Po wyschnięciu toner robi się biały. Sprawa nieaktualna, właśnie padła mi drukarka przy drukowaniu opisów :(