No to możesz mieć zapłon przestawiony i od tego trzeba by zaczynać.
Jak ustawić kąt zapłonu?
Nie wiem czy sobie sam poradzisz ręcznie jak tego wcześniej nie robiłeś i najlepiej to ustawić na lampie, ale zanim dasz do ustawienia sprawdź aparat zapłonowy.
Można poluzować śrubę mocowania aparatu zapłonowego(ale delikatnie tak aby można było obracać aparatem) i ustawić na słuch czyli obracasz na zapalonym silniku w jedną lub w drugą stronę aparatem zapłonowym.Tego twojego auta nie znam więc nie wiem czy masz na tyle miejsca aby to robić taką metodą i sobie krzywdy nie zrobić.
Zasada przy benzynowych jest taka sama przy starych silnikach z aparatem zapłonowym z palcem i kopułką.
Ustawiasz na wolnych obrotach i wyłapujesz moment kiedy będzie chodził równo(nie szarpie silnik). Jak kręcisz zgodnie z kierunkiem ruchu silnika to opóźniasz zapłon, w przeciwnym kierunku to przyspieszasz(tylko lekkie ruchy kilka mm.
To jest metoda na słuch, ale jak jeszcze tego nie robiłeś lub nawet nie widziałeś jak to się robi, to nawet nie próbuj tylko sprawdź aparat zapłonowy a najlepiej wymień kopułkę i palec i jedź na ustawienie zapłonu na lampę do mechanika(kiedyś były tylko silniki starej generacji bez komputera i bez lampy to jedyny jak znam sposób).
Jak przekręcisz za dużo i nie będziesz wiedział jak na znakach ustawić zapłon to będzie drożej bo trzeba auto zawieść do mechanika i tłumaczenie po co grzebałeś i tp.
Jak pomimo tego chcesz spróbować to przynajmniej sobie zaznacz np.kreska wkrętakiem na silniku i na aparacie(będziesz wiedział jak było pierwotnie gdyby zgasł i nie chciał zapalić(jak za dużo przekręcisz).
Reasumując możesz mieć za późny zapłon i dlatego strzela.
Przyśpieszanie zapłonu czyli lekki obrót w przeciwnym kierunku pracy silnika.