Po pierwsze - pisałem o przekładni walcowej, a nie o paskach. Paski są stosowane w samochodach ponieważ odległość od wału jest zbyt duża.
Po drugie - prądnice wolnoobrotowe są rozwiązaniem najgorszym z możliwych chyba, że chcemy zasilać nią wyłącznie grzałki.
Popatrz jak są zbudowane duże wiatraki - turbina napędza mechaniczną przekładnię wielobiegową, a generator jest wysokoobrotowy.
Dlaczego prądnice wolnoobrotowe są złe ? Przede wszystkim dlatego, że trudno uzyskać z nich stabilne napięcie. Oczywiście nie jest to niemożliwe, ale dość drogie.
Po drugie - prądnice wolnoobrotowe są bardzo ciężkie. Im większa wolnoobrotowość tym większy ciężar przy tej samej mocy.
Ciężar zespołu prądnica/alternator - przekładnia jest około połowę mniejszy niż w przypadku prądnicy wolnoobrotowej o tej samej mocy.
Przy czym najmniejsze obroty wynoszą około 375 dla prądnic typu "silnikowego"
Wynika z tego, że chcąc napędzać generator za pomocą łatwej w wykonaniu turbiny wolnoobrotowej bez wyśrubowanej aerodynamiki tak czy inaczej musisz zastosować przekładnię.
Następna sprawa, która jest zaniedbywana to koszty masztu. Im cięższa prądnica tym większe koszty masztu. Przy wysokości osi turbiny rzędu 25m co w polskich warunkach stanowi absolutne minimum ciężar zespołu ma bardzo duże znaczenie.
Kolejna rzecz - sprawność generatora. Im mniejsze obroty tym niższa sprawność i większa trudność z uzyskaniem minimalnej szczeliny magnetycznej. Dotyczy to przede wszystkim amerykanek w wykonaniu amatorskim.
Zobacz jaką szczelinę ma nowoczesny alternator - poniżej 1mm. Amerykanki mają dziurę jak w d...pie

w porównaniu do alternatora
Opisy typu sprawność 80-90% to Baśnie 1000 i jednej nocy lub wręcz mitologia.
Oczywiście to co ludzie pokazują na filmikach to przede wszystkim zabawki edukacyjne i nic więcej - co nie oznacza, że ktoś nie poszedł w dobrym kierunku