Witam.
Pytanie wydaje się oklepane, ale nie znalazłem odpowiedzi na żadnym forum, a szukam i testuję rozwiązania już od kilku tygodni.
Samochód nawet w największe mrozy odpala za pierwszym razem. Przez kilka minut gdy jest zimny, jedzie bez problemu i na benzynie, i na lpg. Dopiero gdy się trochę rozgrzeje zaczynają się kłopoty.
Na benzynie podczas jazdy zaczyna szarpać, a mocniejsze wciśnięcie pedału gazu skutkuje stratą mocy, a nawet strzałem z silnika. Najgorsze jest ruszanie spod świateł. Wtedy bywa nawet, że nie reaguje na pedał gazu na biegu jałowym, nie mówiąc już o ruszaniu (choć trzeba przyznać, że nie gaśnie). Na LPG jest analogicznie z tym, że szarpie mocniej i potrafi nawet zgasnąć. Dopiero gdy silnik nagrzeje się bardziej, problem znika jak ręką odjął i samochód śmiga jak nowy. Problem wraca dopiero na następny dzień.
Dodam, że w instalacja LPG 2 gen. Zamontowałem BRC Bloss, wywaliłem silniczek krokowy gazu sonceboyz i przez to całkowicie odciąłem się od niewydolnej elektroniki sterującej dawką gazu. Parownik Zavoli.
Do tej pory wymieniłem świece NGK, przewody wysokiego napięcia, sondę lambda, pompę paliwa, wtryskiwacze, filtr powietrza. Silnik suchy, płynów nie ubywa.
Gdyby to się działo tylko na benzynie, lub tylko na LPG to sprawa byłaby prosta, ale oba te układy są w tej chwili całkowicie niezależne. I oba działają świetnie na zimnym i na dobrze rozgrzanym silniku. Na ciepłym zawodzą.
Może ktoś z was miał podobny problem?
Pytanie wydaje się oklepane, ale nie znalazłem odpowiedzi na żadnym forum, a szukam i testuję rozwiązania już od kilku tygodni.
Samochód nawet w największe mrozy odpala za pierwszym razem. Przez kilka minut gdy jest zimny, jedzie bez problemu i na benzynie, i na lpg. Dopiero gdy się trochę rozgrzeje zaczynają się kłopoty.
Na benzynie podczas jazdy zaczyna szarpać, a mocniejsze wciśnięcie pedału gazu skutkuje stratą mocy, a nawet strzałem z silnika. Najgorsze jest ruszanie spod świateł. Wtedy bywa nawet, że nie reaguje na pedał gazu na biegu jałowym, nie mówiąc już o ruszaniu (choć trzeba przyznać, że nie gaśnie). Na LPG jest analogicznie z tym, że szarpie mocniej i potrafi nawet zgasnąć. Dopiero gdy silnik nagrzeje się bardziej, problem znika jak ręką odjął i samochód śmiga jak nowy. Problem wraca dopiero na następny dzień.
Dodam, że w instalacja LPG 2 gen. Zamontowałem BRC Bloss, wywaliłem silniczek krokowy gazu sonceboyz i przez to całkowicie odciąłem się od niewydolnej elektroniki sterującej dawką gazu. Parownik Zavoli.
Do tej pory wymieniłem świece NGK, przewody wysokiego napięcia, sondę lambda, pompę paliwa, wtryskiwacze, filtr powietrza. Silnik suchy, płynów nie ubywa.
Gdyby to się działo tylko na benzynie, lub tylko na LPG to sprawa byłaby prosta, ale oba te układy są w tej chwili całkowicie niezależne. I oba działają świetnie na zimnym i na dobrze rozgrzanym silniku. Na ciepłym zawodzą.
Może ktoś z was miał podobny problem?