Witam,
Panownie kupiłem nie dawno nieszczęsnego W140 z silnikiem S320 R6 231KM.
Po odpaleniu auta można już zauważyć iż skacze na obrotach. Nie są to jakieś duże spadki bo od 500-1000 no ale są. Do tego auto ma problemy z ruszaniem z miejsca. Po prostu silnik muli nawet przy pełnym gazie a czasami potrafi zgasnąć. Ten sam problem mam na każdym z biegów. Ponadto auto ma bardzo duże spalanie. W trasie tego tak bardzo nie czuć ale w mieście potrafi dojść nawet do 17-18 litrów co jest nierealne przy tym silniku a zwłaszcza że go nie piłuję ani nie katuję.
Z tego co się dowiedziałem przyczyną może być brudna przepustnica oraz przepływomierz - jutro to sprawdzę i spróbuję przeczyścić jeśli rzeczywiście jest brudne. Co do spalania to mechanik - który na codzień zajmuję się Mercedsami powiedział mi żebym odłączył obie LAMBDY, wtedy komputer auta przejdzie na tryb awaryjny i obniży spalanie.
Poprawcie mnie jeśli coś źle myślę lub robię.
Macie może jakieś pomysły ??
Przemek.
Panownie kupiłem nie dawno nieszczęsnego W140 z silnikiem S320 R6 231KM.
Po odpaleniu auta można już zauważyć iż skacze na obrotach. Nie są to jakieś duże spadki bo od 500-1000 no ale są. Do tego auto ma problemy z ruszaniem z miejsca. Po prostu silnik muli nawet przy pełnym gazie a czasami potrafi zgasnąć. Ten sam problem mam na każdym z biegów. Ponadto auto ma bardzo duże spalanie. W trasie tego tak bardzo nie czuć ale w mieście potrafi dojść nawet do 17-18 litrów co jest nierealne przy tym silniku a zwłaszcza że go nie piłuję ani nie katuję.
Z tego co się dowiedziałem przyczyną może być brudna przepustnica oraz przepływomierz - jutro to sprawdzę i spróbuję przeczyścić jeśli rzeczywiście jest brudne. Co do spalania to mechanik - który na codzień zajmuję się Mercedsami powiedział mi żebym odłączył obie LAMBDY, wtedy komputer auta przejdzie na tryb awaryjny i obniży spalanie.
Poprawcie mnie jeśli coś źle myślę lub robię.
Macie może jakieś pomysły ??
Przemek.