Witam.
Ogólnie autko przyjechało do nas bo rzucało silnikiem, nie chciało jechać, gasło itd. Okazało się że jeden z przewodów od potencjometru przep. był uwalony w kostce 2 przy kompie. Wczoraj złożyłem, po przeprowadzonej adaptacji wszystko ok na początku. Po chwili jak troszkę pochodził znowu zaczął kuleć i nie reagować na gaz, strzelać z wydechu. Pokazał błąd 4161 - zakłócenie funkcji obwodu prądowego pot. przep., 4164 sonda lambda nieprawidłowe działanie, 4166 sonda lambda 2 sygnał nieprawidłowy. Od razu w parametry rzuciłem okiem a tam jak wół zwarcie do plusa od grzałki. Napięcie na zimnym silniku na sygnale drugiej sondy latało do nawet 3V, po odpięcie wszystko ok - czyli standardowo zwarcie w sondzie.
Dzisiaj rano założyłem sonde, adaptacja jeszcze raz, i odpalam. Chwila ok a po paru sekundach znowu zaczyna kuleć. Podgląd na param rzecz i widać że teraz sonda nr 1 lata do prawie 5V!! Odłączona sonda i parametry jak trzeba koło 350mV, czyli to nie zwarcie w przewodach czy sterowniku. Przerzuciłem sonde zza kata (zmienioną wcześniej na nową) na przód, tą z przodu (która przed chwilą miała niby przebicie) na tył i wszystko ok! Pierwsza sonda chodzi jak trzeba tylko druga jakby nie żyła - parametry ok 350mV tak jakby była odłączona. Do końca kolorowo nie jest bo auto po odpaleniu na zimnym silniku przez kilkanaście sekund w ogóle nie reaguje na gaz i prycha.
Dla informacji: Parametry pedału gazu, przepustnicy i temp są ok. Cała reszta też. Sterownik do wymiany?
Ogólnie autko przyjechało do nas bo rzucało silnikiem, nie chciało jechać, gasło itd. Okazało się że jeden z przewodów od potencjometru przep. był uwalony w kostce 2 przy kompie. Wczoraj złożyłem, po przeprowadzonej adaptacji wszystko ok na początku. Po chwili jak troszkę pochodził znowu zaczął kuleć i nie reagować na gaz, strzelać z wydechu. Pokazał błąd 4161 - zakłócenie funkcji obwodu prądowego pot. przep., 4164 sonda lambda nieprawidłowe działanie, 4166 sonda lambda 2 sygnał nieprawidłowy. Od razu w parametry rzuciłem okiem a tam jak wół zwarcie do plusa od grzałki. Napięcie na zimnym silniku na sygnale drugiej sondy latało do nawet 3V, po odpięcie wszystko ok - czyli standardowo zwarcie w sondzie.
Dzisiaj rano założyłem sonde, adaptacja jeszcze raz, i odpalam. Chwila ok a po paru sekundach znowu zaczyna kuleć. Podgląd na param rzecz i widać że teraz sonda nr 1 lata do prawie 5V!! Odłączona sonda i parametry jak trzeba koło 350mV, czyli to nie zwarcie w przewodach czy sterowniku. Przerzuciłem sonde zza kata (zmienioną wcześniej na nową) na przód, tą z przodu (która przed chwilą miała niby przebicie) na tył i wszystko ok! Pierwsza sonda chodzi jak trzeba tylko druga jakby nie żyła - parametry ok 350mV tak jakby była odłączona. Do końca kolorowo nie jest bo auto po odpaleniu na zimnym silniku przez kilkanaście sekund w ogóle nie reaguje na gaz i prycha.
Dla informacji: Parametry pedału gazu, przepustnicy i temp są ok. Cała reszta też. Sterownik do wymiany?