Witam
Mam taki oto problem. Kupiłem alternator używany i chciałem go sprawdzić. Że ładuje jako tako to wiem.
Natomiast piszczą w nim szczotki. Altek ten ma mały przebieg i szczotki oraz pierścienie ślizgowe są ledwo co zużyte.
Rozebrałem go , wyjąłem szczotkotrzymacz i bez szczotek alternator kręci się cichutko. Żadnych hałasów.
Postanowiłem sprawdzić ciągłość przepływu prądu miedzy szczotkami a pierścieniami.
Sprawdzałem to w taki sposób , że zamontowałem szczotki , podłączyłem końcówki multimetra do kabli wychodzących ze szczotkotrzymacza i ustawiłem na ciągłość obwodu.
Niestety w momencie zapiszczenia( a są to 2 piski w ciągu całego obrotu ) pojawia się gorszy kontakt.
Następnie podłączyłem szeregowo do kabli szczotek mała żaróweczkę 12V.
Gdy zacząłem kręcić alternatorem to widać jak ta żarówka minimalnie przygasa i to w momencie pojawiania się pisków.
Boję się , że przez to mogę mieć pulsowanie świateł mijania i wszystkiego co świeci w aucie na obrotach jałowych.
Obejrzałem dokładnie pierścienie i widać na jednym 2 miejsca odbiegające kolorem od całości. Szczotki miękkie , bez żadnych wizualnych zmian.
I tutaj moje pytanie do doświadczonych Kolegów. Czy szczotki w alternatorze muszą mieć cały czas , na całym ich obwodzie idealny kontakt z pierścieniami a co za tym idzie idealny przepływ prądu?
Czy też minimalny gorszy kontakt jest bez znaczenia podczas pracy alternatora przy obrotach silnika?
Bardzo proszę Was o pomoc bo nie wiem czy mogę śmiało zakładać ten alternator.
PS: postaram się nagrać filmik z moich testów i dodać go popołudniu. Ale mam nadzieję że dokłądnie opisałem co "mnie boli". Alternator to Visteon 1S7T-CF
Pozdrawiam.
Mam taki oto problem. Kupiłem alternator używany i chciałem go sprawdzić. Że ładuje jako tako to wiem.
Natomiast piszczą w nim szczotki. Altek ten ma mały przebieg i szczotki oraz pierścienie ślizgowe są ledwo co zużyte.
Rozebrałem go , wyjąłem szczotkotrzymacz i bez szczotek alternator kręci się cichutko. Żadnych hałasów.
Postanowiłem sprawdzić ciągłość przepływu prądu miedzy szczotkami a pierścieniami.
Sprawdzałem to w taki sposób , że zamontowałem szczotki , podłączyłem końcówki multimetra do kabli wychodzących ze szczotkotrzymacza i ustawiłem na ciągłość obwodu.
Niestety w momencie zapiszczenia( a są to 2 piski w ciągu całego obrotu ) pojawia się gorszy kontakt.
Następnie podłączyłem szeregowo do kabli szczotek mała żaróweczkę 12V.
Gdy zacząłem kręcić alternatorem to widać jak ta żarówka minimalnie przygasa i to w momencie pojawiania się pisków.
Boję się , że przez to mogę mieć pulsowanie świateł mijania i wszystkiego co świeci w aucie na obrotach jałowych.
Obejrzałem dokładnie pierścienie i widać na jednym 2 miejsca odbiegające kolorem od całości. Szczotki miękkie , bez żadnych wizualnych zmian.
I tutaj moje pytanie do doświadczonych Kolegów. Czy szczotki w alternatorze muszą mieć cały czas , na całym ich obwodzie idealny kontakt z pierścieniami a co za tym idzie idealny przepływ prądu?
Czy też minimalny gorszy kontakt jest bez znaczenia podczas pracy alternatora przy obrotach silnika?
Bardzo proszę Was o pomoc bo nie wiem czy mogę śmiało zakładać ten alternator.
PS: postaram się nagrać filmik z moich testów i dodać go popołudniu. Ale mam nadzieję że dokłądnie opisałem co "mnie boli". Alternator to Visteon 1S7T-CF
Pozdrawiam.