Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
AdexAdex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prąd i jego przepływ - zamknięty obwód elektryczny, pytanie

12 Lut 2013 06:23 13362 28
  • Poziom 10  
    Witam ,

    Nie wiem czy to jest odpowiednie miejsce na zadawanie takich pytań , ale nie znalazłem nic odpowiedniejszego dlatego spróbuje. Wiadomo jest , że aby płynął prąd należy mu zrobić drogę w postaci zamkniętego obwodu elektrycznego (umownie od "+" do "-").Natomiast moje pytanie brzmi: czy to musi być "+" i "-" tego samego ŹRÓDŁA. Czy jeżeli np. podepniemy "+" z jednego źródła i "-" z drugiego źródła to też popłynie prąd?

    Może banalne pytanie , ale nie mogę na to znaleźć odpowiedzi.

    Z góry dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam.
  • AdexAdex
  • Poziom 33  
    Odpowiadając na pytanie ...może tak być jak to ująłeś łącząc "+" i "-" różnych źródeł może płynąć prąd-oczywiście pod warunkiem, że te dwa źródła będą w jednym obwodzie tj. "-" i "+" tych źródeł gdzieś też będą połączone. Jednym "drutem" prąd nie popłynie. Sprawa jest prosta: weź 2 bateryjki które zazwyczaj są w pilocie do telewizora-tam zachodzi taka sytuacja gdzie "+" jednej styka się z "-" drugiej, a pilot stanowi resztę obwodu która łączy pozostałe bieguny tych dwóch baterii. To połączenie szeregowe źródeł.
  • AdexAdex
  • Poziom 10  
    Dziękuje za szybką odpowiedź.

    Rozumiem ,

    A teraz chciałbym spojrzeć na taki przypadek jaki załączyłem na rysunku:

    1. Obwód elektryczny zaznaczony na czarno.
    2. W jednym ze źródeł przerywamy "-" i następuje zwarcie między "+" i "-" . Miejsce zwarcia zaznczaone na żółto.
    3. Teraz moje pytanie:
    a) prąd będzie płynął drogą zaznaczoną na czerwono (do "-" drugiego źródła),
    b) prąd będzie płynał drogą zaznaczoną na zielono (do uziemienia drugiego źródła)
    c) prąd nie będzie płynął.

    Prąd i jego przepływ - zamknięty obwód elektryczny, pytanie

    Z górydziękuje za odpowiedź

    Pozdrawiam.
  • Poziom 33  
    Odpowiedź: nie będzie płyną. Mówiąc bardzo obrazowo: prąd wypływający ze źródła z dodatniego bieguna musi się dostać do ujemnego bieguna tego samego źródła. Schematy narysowane są na sposób jak byś działał z prądem zmiennym... jeżeli masz do czynienia z nim właśnie to przy Twoim poziomie wiedzy odradzam jakiekolwiek próby z nim związane. Proponuje zagłębić się w elektrotechnikę, poczytać coś przez tydzień lub dwa i później ewentualnie rozwiewać wątpliwości. To tak by kogoś na olimpiadę wysłać jako reprezentanta w hokeju na lodzie z tym, że ten ktoś łyżew nie miał na nogach. W tej analogii Ty masz wiedzę na poziomie-"widziałem budynek lodowiska". Znajdź coś o prądzie elektrycznym, jakąś elektrotechnikę, poczytaj o prądach i napięciach, opanuj prawo Ohma i prawa Kirchhoffa i naprawdę będzie Ci łatwiej.
  • Poziom 10  
    Jeszcze raz dziękuje.

    Oczywiście są to rozważania typowo teoretyczne i próbuje sobie nieco uprościć poprzez forum :) , ale nie zmienia to faktu poczytam książki.
    Ale interesują mnie pewne aspekty. Dlaczego prąd musi wrócić do źródła? Np. podczas dotknięcia przewodu "fazowego" i stania na nieizolowanej ziemi prąd płynie do ziemi , przez ciało człowieka - NIE WRACA DO ŹRÓDŁA. (wiem , że: źródło jes uziemnione,punkt N co ok 500 m (powinnien być) uziemieniony)

    Wiem , też , że ZIEMIA jest jednym dużym kondensatorem , a dla pradu zmiennego kondensator jest "zwarciem" , dlatego prąd może przez ziemie się zamknąć i przepłynąć.

    Czy jest to dobre tłumaczenie tego zjawiska?

    Pozdrawiam
  • Poziom 33  
    Z grubsza dobrze. Nie ma co upraszczać tylko poczytać.
    pawelkaczygdy napisał:
    Np. podczas dotknięcia przewodu "fazowego" i stania na nieizolowanej ziemi prąd płynie do ziemi , przez ciało człowieka - NIE WRACA DO ŹRÓDŁA. (wiem , że: źródło jes uziemnione,punkt N co ok 500 m (powinnien być) uziemieniony)

    Więc jednak wraca do źródła bo jak sam wspomniałeś przewód N jest uziemiony.
    Co do stwierdzenia:
    pawelkaczygdy napisał:
    ZIEMIA jest jednym dużym kondensatorem

    słyszałem o globalnej wiosce ale o wielkim kondensatorze...hmmm :)
    Coś Ci świta ale ...lepiej poczytaj a potem pytaj:) Powodzenia!!
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    Steryd3 napisał:
    Więc jednak wraca do źródła bo jak sam wspomniałeś przewód N jest uziemiony.


    Trzeba dodać że po drodze jest pojemnośc kondensatora utworzonego z ciebie i ziemi.

    Steryd3 napisał:
    słyszałem o globalnej wiosce ale o wielkim kondensatorze...hmmm
    Coś Ci świta ale ...lepiej poczytaj a potem pytaj:) Powodzenia!!


    Ale tu trzeba przyznać rację - każdy przewodnik (twoje ciało też) ma jakąś pojemność, przypomnij sobie prosty eksperyment - ładujesz się szurając kapciami po syntetycznej wykładzinie, dotykasz kogos nie naładowanego - przeskakuje iskra, potencjały się wyrównują, przepływa prąd i przekazujesz mu część swego ładunku...
  • Poziom 10  
    Jeszcze raz dziękuje za odpowiedź.

    A co z prądem stałym? Dla prądu stałego kondensator jest "przerwą". Mamy PODSTACJE TRAKYCJNĄ (tramwajową , trolejbusową , kolejową).Taki sam przykład jak na załączonym rysunku , tzn. przerwany "-" w układzie zasilania . Następuje "zwarcie" w postaci doziemienia. Jeżeli występuję tzw. doziemienie (zerwanie przewodu FAZOWEGO i dotknięcie do ziemi) co się dzieje ? Czy nie płynie prąd? Moim skromny zdaniem pomimo tego , że jest to napięcie stałe (a co za tym idzie prąd) popłynie przez np. ciało człowieka (nie jedno porażenie prądem stałym). Jak wygląda przepłynięcie prądu?
    Również podkreślam , to ,że jest to tylko i wyłącznie zjawisko czysto TEORETYCZNE.

    Z góry dziękuje za odpowiedź.

    Pozdrawiam

    Dodano po 6 [minuty]:

    Jeszcze proszę o odpowiedź do Pana JDUBKOWSKI.

    1. Jak mogę się naładować - ładowanie to jest przepływ prądu , a żeby płynął prąd to obwód musi się zamknąć . Gdzie zamyka się obwód , gdy stosuje koszule typu "non iron" ;) ?

    2. Jak mogę się rozładować - rozładowanie to przepływ prądu (w przypadku rozładowania prąd płynie od "+" człowieka do "-" ziemi (dwa różne obiekty nie zamknięte pomiędzy sobą) , a prąd płynie tylko i wyłącznie w obwodzie ZAMKNIĘTYM?

    Przepraszam , za moje duże litery ale chciałem zaakcentować MÓJ problem.

    Pozdrawiam.

    Dodano po 1 [sekundy]:

    Jeszcze proszę o odpowiedź do Pana JDUBKOWSKI.

    1. Jak mogę się naładować - ładowanie to jest przepływ prądu , a żeby płynął prąd to obwód musi się zamknąć . Gdzie zamyka się obwód , gdy stosuje koszule typu "non iron" ;) ?

    2. Jak mogę się rozładować - rozładowanie to przepływ prądu (w przypadku rozładowania prąd płynie od "+" człowieka do "-" ziemi (dwa różne obiekty nie zamknięte pomiędzy sobą) , a prąd płynie tylko i wyłącznie w obwodzie ZAMKNIĘTYM?

    Przepraszam , za moje duże litery ale chciałem zaakcentować MÓJ problem.

    Pozdrawiam.
  • Poziom 19  
    Hmmm Jeśli mogę wtrącić swoje dwa grosze.
    Ogólnie należy moim zdaniem rozdzielić elektrostatykę od elektrodynamiki.
    To znaczy jak mamy naładowany kondensator (to znaczy naładowaną kulę) to to jest zadanie z elektrostatyki, bo jeśli jest naładowany to znaczy, że posiada jakiś potencjał. Można sobie wyobrażać, że ma za dużo elektronów (potencjał ujemny), albo za mało elektronów (potencjał dodatni). I to jest ten przypadek po naładowaniu się kapciami o dywan. Ogólnie sam proces ładowania jest dość mocno skomplikowanym oddziaływaniem powierzchniowym np. polimerów, dlatego może w to nie wnikajmy. Przyjmijmy po prostu, że poprzez pocieranie o dywan powodujemy, że albo gromadzimy albo oddajemy elektrony. Teraz osoba, która nie pocierała kapci o dywan ma inny potencjał niż my. Tutaj pojawia się między nami różnica potencjałów, czyli rodzaj energii potencjalnej elektronów. Teraz można sobie to wyobrazić, że te dwie osoby to zwykły kondensator płaski (ogólnie znowu to jest trochę teorii na ten temat, bo to nie do końca jest tak prosto ale tak załóżmy). teraz jak mamy kondensator płaski w dodatku naładowany nie będzie się działo nic dopóki nie zamkniemy obwodu. Zamknięciem obwodu będzie np. zbliżenie palca jednej osoby do nosa drugiej na taką odległość, że elektrony będą mogły pokonać powietrze i przeskoczyć, albo z nosa do palca albo z palca na nos (tak jakbyśmy podłączyli między okładki kondensatora rezystor). Można na to spojrzeć energetycznie to znaczy. Elektrony na palcu posiadają energię potencjalną względem nosa. Niestety nie mogą od razy przeskoczyć, bo oddziele je bariera potencjału. Zmniejszając odległość nos-palec sprawiamy, że bariera potencjału się zmniejsza (opór powietrza się zmniejsza bo jest go mniej) i jak jest dostatecznie mała to możliwy jest przeskok elektronów.
    Należy zauważyć, że osoba naładowana jak dotknie swojego nosa to nic się nie stanie bo elektrony zgromadzone na niej posiadają taką samą energię potencjalną, czyli potencjał i nie ma przepływu prądu.
    Reasumując do przepływu prądu potrzebna jest różnica potencjałów. Można to porównać do energii potencjalnej pola grawitacyjnego (choć nie do końca). To znaczy jak mamy kulki na takim samym poziomie to nie spadną. Natomiast jak ustawimy kulki na równi pochyłej to widzimy że się zaczynają poruszać i tak samo jest z elektronami.
    Mam nadzieję, że taka fizyka kuleczkowa (strasznie tępiona) trochę koledze rozjaśniła istotę prądu elektrycznego.
  • Poziom 10  
    Serdecznie dziękuje za odpowiedź na temat ruchu elektronów.

    Ale mam jeszcze jedno pytanie: Czy jeżeli stoimy na odizolowanej powierzchni od ziemi taki ruch elektronów pomiędzy dwoma obiektami (jeden naładowany dodatnio a drugi naładowany ujemnie) też się będzie odbywał? (bo rozumiem, że jeśli mamy do czynienia z ruchem ładunków to mamy przepływ prądu - I=q/t (ogólnie)).

    Pozdrawiam
  • Poziom 14  
    pawelkaczygdy napisał:

    Czy jeżeli stoimy na odizolowanej powierzchni od ziemi taki ruch elektronów pomiędzy dwoma obiektami (jeden naładowany dodatnio a drugi naładowany ujemnie) też się będzie odbywał?


    Tak, popłynie prąd w celu wyrównania potencjałów obiektów.

    Możesz to porównać do kondensatora, naładowanego i następnie wyciągniętego z obwodu. Jedna okładka (jeden obiekt) ma jeden potencjał, druga - drugi obiekt - inny potencjał. Jeśli teraz zetkniesz końcówki kondensatora, popłynie między nimi prąd. Potrwa to zapewne ułamek sekundy, nadmiar elektronów z jednej okładki przejdzie na drugą i potencjały się wyrównają.

    Pozdrawiam.
  • Poziom 10  
    Serdecznie dziękuje za szybką odpowiedź .

    Jednym z warunków , że prąd płynie jest "zamknięty" obwód (II Prawo Kichoffa - suma napięć w oczku musi być równa "0").W wypadku , gdy dwa naładowane obiekty stoją na izolowanej powierzchni twierdzicie , że popłynie prąd i nastąpi wyrównanie potencjału . Ale jak może popłynąć prąd skoro "izolacja" tworzy przerwę w obwodzie ?
    Przepraszam , że zadaje , bynajmniej dla mnie , trudne pytania , ale bardzo nurtuje mnie problem , czy prąd MUSI zamknąć się do źródła z którego wypływa , czy może do "OBCEGO "-"

    Z góry dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam.
  • Poziom 14  
    Odnośnie tych odizolowanych obiektów - spróbuję to wytłumaczyć tak:

    Prąd i jego przepływ - zamknięty obwód elektryczny, pytanie

    Obiekty są odizolowane od potencjału Ziemi, ale stanowią względem niej jakąś pojemność - zachowują się jak kondensator. Ładujemy je do napięć U1 i U2, zrobi się między nimi różnica potencjałów U = U2 - U1. Panuje stan ustalony, prąd nie płynie. W momencie zwarcia naszego przycisku - czyli dotknięcia się obiektów 1 i 2 - zrobi nam się stan nieustalony. Napięcie U będzie dążyć do 0, w tym celu napięcia na kondensatorach będą próbować się wyrównać - popłynie prąd między nimi. Potrwa to ułamek sekundy, po czym stan się ustali, napięcia się wyrównają i prąd znów nie będzie płynąć.

    Ale to było zagadnienie bardziej z dziedziny elektrostatyki niż elektrodynamiki. Odnośnie drugiej części:

    Cytat:

    czy prąd MUSI zamknąć się do źródła z którego wypływa , czy może do "OBCEGO "-"


    Żeby źródło miało jakiś wpływ na obwód, obydwa jego bieguny muszą się w nim znajdować. Jeśli któreś "wisi w powietrzu" - to tak, jakby go w ogóle nie było.

    Oczywiście źródeł w obwodzie może być kilka i mogą się ze sobą różnie łączyć.
  • Poziom 10  
    Jeszcze raz dziękuje za odpowiedź .

    Czyli rozumiem , że jeśli połącze biegun "+" akumulatora z biegunem "-" akumulatora to do czasu wyrównania potencjału będzię tam płynął prąd (zgodnie ze wzorem ic=C*(dU/dt) (ładunki będą płynąć do czasu aż ich poziom pomiędzy tymi dwoma "źródłami" się wyrówna). W momencie wyrównania się ładunków (znika różnica potencjałów) prąd przestanie płynąć i mamy stan ustalony.

    Czy dobrze myśle?
  • Poziom 14  
    Nie. :P nie myl kondensatora z akumulatorem. Kondensator tylko gromadzi ładunek, natomiast akumulator "wytwarza" napięcie (a konkretniej SEM) poprzez zachodzące w środku procesy chemiczne. Akumulator można traktować jako źródło napięciowe. Bezpośrednie zwarcie grozi wybuchem!
  • Poziom 19  
    pawelkaczygdy napisał:
    Serdecznie dziękuje za szybką odpowiedź .

    Jednym z warunków , że prąd płynie jest "zamknięty" obwód (II Prawo Kichoffa - suma napięć w oczku musi być równa "0").W wypadku , gdy dwa naładowane obiekty stoją na izolowanej powierzchni twierdzicie , że popłynie prąd i nastąpi wyrównanie potencjału . Ale jak może popłynąć prąd skoro "izolacja" tworzy przerwę w obwodzie ?
    Przepraszam , że zadaje , bynajmniej dla mnie , trudne pytania , ale bardzo nurtuje mnie problem , czy prąd MUSI zamknąć się do źródła z którego wypływa , czy może do "OBCEGO "-"

    Z góry dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam.


    Należy pamiętać, że prawa Kirchhoffa to jest rodzaj uproszczenia dotyczące przepływu prądów w OBWODACH elektrycznych. To nie są prawa obowiązujące w każdym przypadku. Mają one na celu uproszczenie analizy obwodów, a nie analizę każdego zjawiska elektrycznego i jak już mówiłem stanowią uproszczenie wobec równań Maxwella. Bo po prostu łatwiej jest stosować prawa Kirchhoffa do analizy sieci rezystorów niż rozwiązywać równania różniczkowe drugie rzędu gdzie i tak wynik będzie zbieżny z tym uzyskanym metodą Kirchhoffa.
    Natomiast jeżeli chcemy analizować sprawę tych dwóch obiektów naładowanych nawet w próżni to należy użyć właśnie równań Maxwella żeby oddać istotę tego co tam się dzieje. Dodatkowo mogłoby się wydawać, że prawa Kirchhoffa obowiązują w całej elektronice. Nie jest to niestety prawda. Wystarczy chcieć sobie policzyć np. jak działa radio no i kicha nie da się po prostu. Natomiast r. Maxwella da się jak najbardziej.

    Carmixus napisał:
    Nie. :P nie myl kondensatora z akumulatorem. Kondensator tylko gromadzi ładunek, natomiast akumulator "wytwarza" napięcie (a konkretniej SEM) poprzez zachodzące w środku procesy chemiczne. Akumulator można traktować jako źródło napięciowe. Bezpośrednie zwarcie grozi wybuchem!


    Zaraz zaraz. Można sobie modelować akumulatora jako kondensator i nie jest to nic złego. Sprawa jest taka, że działają na innej zasadzie wytwarzania różnicy potencjałów. Kondensator płaski wykorzystuje gromadzenie ładunków na okładkach, a akumulator ogólnie rzecz biorąc wykorzystuje reakcje chemiczne do wytworzenia takiej różnicy potencjałów. W pierwszym przybliżeniu można śmiało założyć, że to jest to samo (jako taki model). Sprawa się komplikuje jak chcemy liczyć krzywe rozładowania i ładowania. Kondensator obciążony stałym prądem (źródłem prądowym) będzie rozładowywał się liniowo, natomiast akumulator nieliniowo. Dodatkowo kondensator można rozładować do zera, to znaczy do zerowej różnicy potencjałów (czyli krótko mówiąc zewrzeć zworą) i nic mu się nie stanie natomiast akumulatora nie można na co kolega zwrócił już uwagę.
    Z tego co wiem to SEM to ogólna nazwa źródła różnicy potencjałów w obwodzie, dlatego naładowany kondensator może być SEM i akumulator też może być SEM.

    Wracając jeszcze na chwilkę do tych dwóch osób/obiektów. Mi się wydaje (znaczy jestem pewien), że jakbyśmy mieli dwa obiekty w próżni nawet i nie mające żadnego podłoża to i tak nastąpiłby przepływ prądu między nimi jakby je zbliżyć dostatecznie blisko i oczywiście pod warunkiem że będą naładowane do różnych potencjałów względem siebie.

    Jako jeszcze ciekawy przykład myślę jest sprawa cewek Tesli. Mianowicie jak są pokazy to tam czasem jest coś takiego, że ludzie wchodzą na taką platformę która ma taki sam potencjał co ta czasza (notabene kondensator kulisty) i ich prąd nie razi pomimo widocznych wyładowań.

    Inny ciekawy eksperyment pokazujący że człowiek działa jak kondensator. Stajemy na izolowanej powierzchni i ładujemy się elektrostatycznie do stosunkowo wysokiego napięcia i jak mamy długie włosy (włosy to dielektryk) zaczynają się od siebie nawzajem odpychać bo stają się naładowane jednoimiennie i działają siły kulombowskie między nimi. Nasze ciało równomiernie zaczyna gromadzić ładunek.
  • Poziom 10  
    No tak , lecz nie chce łączyć bezpośrednio "+" z "-" tego samego akumulatora tylko dwóch różnych : "+" z jednego akumulatora a "-" z drugiego (pustego akumulatora). W tym wypadku oczywiście występuje różnica potencjału i teraz pytanie czy w ramach wyrównania różnicy potencjału popłynie prąd wyrównawczy ?

    Z góry dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam.
  • Poziom 19  
    No właśnie jakaś tam może będzie (taka elektrostatyczna), ale nie wykorzystasz tej różnicy potencjałów zgromadzonej w akumulatorach, bo akumulator to taki twór zamknięty jakby i wytwarza różnicę potencjału między okładkami, ale nie da się tam tych okładek rozerwać zachowując różnicę potencjału.

    Można to trochę porównać do tego jakbyś wszedł do dużego garnka i próbował się podnieść za uszy tego garnka. No niby działasz siłą ale się nie unosisz.

    Poza tym można to wytłumaczyć jeszcze inaczej. Akumulator stoi na ziemi i drugi też. łączysz + jednego z - drugiego znaczy wyrównujesz potencjały na tych dwóch okładkach. Wszystko na razie działa dobrze. Prąd chce płynąć, więc gromadzą się elektrony na końcu jednej okładki akumulatora. Ale nie mają gdzie uciec więc teraz masz między tymi niepodłączonymi - i + tych akumulatorów sumę napięć tych akumulatorów co je podłączyłeś. To znaczy scaliłeś te dwa akumulatory tworząc jeden. Jak teraz dostatecznie zbliżysz przewody od tych pozostałych okładek, czyli zmniejszysz opór między nimi to prąd popłynie (jakiś).
    No najprościej mówiąc to jest jakby łączenie szeregowe naładowanych kondensatorów.
  • Poziom 23  
    pawelkaczygdy napisał:
    w ramach wyrównania różnicy potencjału popłynie prąd wyrównawczy ?
    Prąd n.p. wyrównawczy może popłynąć tylko wtedy, gdy występuje różnica potencjałów pomiędzy dwoma (lub więcej) punktami, w tym samym w obwodzie. I obwód ten musi być zamknięty, poprzez coś, co stanowi sobą, jakąś oporność (ściślej impedancję). Różnica potencjałów nazywana jest napięciem.

    Dodano po 7 [minuty]:

    pawelkaczygdy napisał:
    tego samego ŹRÓDŁA
    Tego samego obwodu. I niekoniecznie musi to być plus i minus, rozumiany jako punkty o stałym potencjale. Mogą to być punkty, o potencjale zmiennym. Ważne by występowała różnica potencjałów, choćby chwilowa.
  • Poziom 10  
    Czyli wg zygmunt_nt (Pan / Pani) można przyjąć , że prąd zamyka się w obwodzie i jeżeli będzie miał taką możliwość to może zamknąć się przez inne źródło. ?

    Pozdrawiam
  • Poziom 23  
    pawelkaczygdy napisał:
    Czyli wg zygmunt_nt (Pan / Pani) można przyjąć , że prąd zamyka się w obwodzie i jeżeli będzie miał taką możliwość to może zamknąć się przez inne źródło. ?

    Pozdrawiam
    Tak, jeżeli jeżeli źródło to, będzie częścią wzmiankowanego obwodu, czyli będzie z nim połączone. Nie musi być bezpośrednio, lecz może w inny sposób, n.p. indukcyjnie.
    Jeżeli już mówimy o zamykaniu, to proponowałbym mówić o zamykaniu obwodu przez (coś), nie zaś prądu. Określenie zamykanie się prądu, brzmi mi obco i nie technicznie. Nawet chyba, nie żargonowo. Prąd po prostu w obwodzie, płynie.
  • Poziom 10  
    Serdecznie dziękuje za wszystkie udzielone mi odpowiedzi .

    Mam jeszcze jedno pytanie dotyczące tego tematu a mianowicie AGREGAT PRĄDOTWÓRCZY.
    Prąd i jego przepływ - zamknięty obwód elektryczny, pytanie
    (mniej więcej jak na załączonym rysunku). Może to być aregat przenośny. Mam pytanie w przypadku uszkodzenia izolacji (np wiertaraka w I klasie ochronności) jak zamknię się prąd (droga czerwona). Przecież wydaje mi się , że między źródłem ( a także wydaje mi się , że i obwodem ) jest przerwa ?

    Pozdrawiam

    Dodano po 7 [minuty]:

    Już sobie sam odpowiedam : PRZEWÓD PE U ŹRÓDŁA JEST POŁĄCZONY Z OCHRONNYM i to wystarczy , żeby odwód się zamknął.

    Pozdrawiam

    Dodano po 49 [sekundy]:

    Oczywiście PE Z NEUTRALNYM (BŁĄD).
  • Poziom 23  
    Przyznaję, że bardzo podoba mi się, Twoja dociekliwość. Nie tak jak spora część Kolegów, szukanie gotowców, by tylko "odwalić". Jak będziesz znał, a ja mówię nawet czuł (od słowa czucie), pewne podstawowe zagadnienia, to nikt Cię nigdy w niczym, nie zagnie(od słowa zagiąć). Pozdrawiam. Tak trzymać. Zygmunt_mt
  • Poziom 10  
    Dziękuje za słowa otuchy ;)

    Nasuwa mi się na myśl jeszcze jeden problem a mianowicie samochód i instalacja zapłonowa:

    1. Instalacja samochodu zasilana jest z odizolowanego źródła - akumulator .
    2. Podczas zdjęcie "fajki" z świecy zapłonowej , złapanie za końcówkę świecy i zakręcenia silnikiem (NIE DOTYKAJĄC DO OBUDOWY SILNIKA) "kopi" mnie .
    3. Wiadomym jest , że "razić" może tylko i wyłącznie prąd.
    4. Żeby płynął prąd to musi być zamknięty obwód .
    5. Pytanie : gdzie w takim wypadku zamyka się obwód ?

    Pozdrawiam.
  • Poziom 23  
    pawelkaczygdy napisał:
    Dziękuje za słowa otuchy ;)

    Nasuwa mi się na myśl jeszcze jeden problem a mianowicie samochód i instalacja zapłonowa:

    1. Instalacja samochodu zasilana jest z odizolowanego źródła - akumulator .
    2. Podczas zdjęcie "fajki" z świecy zapłonowej , złapanie za końcówkę świecy i zakręcenia silnikiem (NIE DOTYKAJĄC DO OBUDOWY SILNIKA) "kopi" mnie .
    3. Wiadomym jest , że "razić" może tylko i wyłącznie prąd.
    4. Żeby płynął prąd to musi być zamknięty obwód .
    5. Pytanie : gdzie w takim wypadku zamyka się obwód ?

    Pozdrawiam.

    No tak. Ale Ty stoisz na tym samym podłożu, co i samochód. Jeden biegun instalacji, jest połączony z karoserią. Impulsy z cewki mają częstotliwość od kilkuset do kilku tysięcy na minutę. Czyli występuje tu jakieś napięcie zmienne. A prąd wcale nie musi być duży, bo dopiero 25mA (powyżej), może stać się niebezpieczne. A subiektywne odczucia, wcale nie muszą zależeć od wielkości prądu. W odchylaniu poziomym telewizora (CRT), też jest znaczne napięcie. I co Ty na to?
  • Poziom 10  
    Hmmm... że mnie "razi" to rozumiem , tylko nie rozumiem dlaczego, ponieważ jak już wcześniej pisaliśmy PRĄD płynie w obwodach zamkniętych i stoi na "gumach" czyli jest izolowany od podłoża.
    Podobną sytuację , jak sobie przypominam ponieważ odczułem na własnej skórze , miałem z kosiarką spalinową - na plastykowych kołach (które tworzą izolację pomiędzy kosiarką a ziemią) - zacząłem tańczyć , pod wpływem przepływającego przez moje ciało prądu.
    I teraz moje pytanie : jak płynął ten prąd , skoro obwód nie był zamknięty (przerwa w postaci izolowanych kółek kosiarki)?

    Pozdrawiam
  • Poziom 23  
    pawelkaczygdy napisał:
    skoro obwód nie był zamknięty (przerwa w postaci izolowanych kółek kosiarki)?
    Przerwa, czy też bardzo duża oporność?. A może słyszałeś o czymś takim jak pomiar oporności izolacji?, Bo ona jest, ale duża. By nie prowadzić li tylko dialogu, poczekam na odzew, innych Kolegów z Forum. Co Oni na to. Może ja sobie, źle to wyjaśniam?.
  • Poziom 10  
    Jeszcze słowo chciałbym dopowiedzieć do "zapłonu" pojazdu.

    W samochodach osobowych , z akumulatorem o napięciu 12V , jest zainstalowane jako główne zabezpieczenie 30A. Jeżeli wezmiemy pod uwagę fakt ,iż cewka zasilająca świece daje napięcie ok 15 000 V to aby "zachować" taką samą moc należ odpowiednio zmniejszyć prąd . Czyli napięcie zwiększamy 1000 krotnie to i prąd musimy 1000 krotnie zmniejszyć. Idąc tym tropem otrzymujemy MAKSYMALNĄ wydajność prądową źródła (cewki) ok.30 mA. Dodatkowo jeżeli PRĄD zamknie się przez moją oporność (ok 1000 ohm) to zmniejsza do 3mA. I teraz jeżeli miałby zamknąć się przez OPORNOŚĆ GUMOWYCH KÓŁ pojazdu (lub plastikowych kół w kosiarce) to nie jestem pewien czy wogóle coś popłynie. Mogę się mylić i dlatego proszę (jeżeli jest taka możliwość) o nakierowanie mnie.

    Wiem , że to co podałem w tekście jest bardzo dużym uproszczeniem , ale chyba tak to wygląda.


    Pozdrawiam

    Dodano po 53 [minuty]:

    W ramach sprostowanie tych 1000 Ohm i 3 mA.

    Oczywiście tutaj mój błąd - nie ma tutaj zależności dopóki tego się nie obliczy.
    Ale nie może być to duży prąd , gdyż ma on wartość tylko "rażenia" a nie "zwęglenia" (tutaj także uproszczenie)

    Pozdrawiam.
  • Poziom 23  
    pawelkaczygdy napisał:
    Dodatkowo jeżeli PRĄD zamknie się przez moją oporność (ok 1000 ohm)
    Taka wartość przyjmowana jest, w najmniej niekorzystnych dla ciała warunkach (wilgoć, uszkodzony naskórek). Zwykle jest większa.
    pawelkaczygdy napisał:
    to nie jestem pewien czy wogóle coś popłynie
    Popłynie zawsze, jeżeli rezystancja (impedancja) zamykająca obwód, będzie mniejsza od nieskończoności.
    Jeśli zaś chodzi o energię, to (jeżeli dobrze zrozumiałem), co piszesz na wstępie postu, cudów nie ma. Energia dostarczona musi równać się energii odebranej plus straty. Na poziomie oczywiście, fizyki elementarnej.
    Jeżeli zaś chodzi o niepodjęty przez Kolegów z Forum, temat przepływu prądu z kabla wysokiego napięcia, najlepiej jak poczytasz o powstawaniu piorunów. Tu zjawisko ( co do zasady, nie zaś skali) choć nie identyczne, ale jest zbliżone. Oporność tak kółek kosiarki, jak i kół (opon) samochodu jakkolwiek duża (relatywnie), jednakże jest skończona. I nawet możliwa do zmierzenia, zwykłym induktorowym miernikiem rezystancji izolacji.