logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Dioda ładowania w alternatorze - jak działa i co się dzieje bez niej?

matek45 14 Lut 2013 13:22 1689 4
REKLAMA
  • #1 11933388
    matek45
    Poziom 14  
    Witam, nie jestem elektrykiem, ale nie dają mi spokoju dwie rzeczy:
    1. Co tak właściwie daje dioda ładowania w alternatorze samochodowym (chodzi mi o to, jak ona wspomaga ładowanie i co się dzieje, jak jest poprowadzony zwykły kabel z akumulatora, przez stacyjkę do zacisku D+ (bez diody/żarówki))?
    2. Wyczytałem wcześniej na forum, że kiedy alternator nie ładuje, to na zacisku D+ jest tzw. "minus" i wtedy dioda ładowania z jednej strony ma plus z akumulatora, a z drugie ten minus, co powoduje, że świeci. Kiedy alternator zacznie ładować, to na zacisku pojawia się napięcie takie samo, jak na akumulatorze, co skutkuje brakiem różnicy potencjału i dioda nie świeci.
    I teraz pojawia się moje drugie pytanie:
    Skoro wcześniej różnica potencjałów wynosiła ~12V, (na jednym wyjściu diody "0", a na drugim "12V"). Czy jeśli na jedne wyjście dałbym np. 30V, a na drugie 42V, to różnica potencjałów jest taka sama. Czy to by znaczyło, że dioda wtedy też będzie świecić?

    Oczywiście chodzi mi o diodę w kontrolkach, a nie prostowniczą :P
  • REKLAMA
  • #2 11933457
    carrot
    Moderator Samochody
    Alternator nie jest maszyną samowzbudną, żeby zaczął dawać napięcie, przez wirnik musi popłynąć niewielki prąd, żeby go wstępnie namagnesować, tą rolę pełni kontrolka ładowania, żarówka o mocy ok 2W, w samochodach, w których jako kontrolka jest stosowana dioda led, jest zamontowany rezystor, który wzbudza alternator, prąd płynący przez led byłby zbyt mały. To oczywiście najprostsze rozwiązanie, niektóre regulatory napięcia mają dodatkowy styk połączony z zaciskiem 15, służący do wzbudzenia, kontrolka w takim przypadku pełni tylko rolę informacyjną, nie jest niezbędna do pracy alternatora.
    Spotkałem też alternator samowzbudny, w wirniku są zamontowane niewielkie magnesy stałe, nie potrzebuje on do pracy akumulatora, ale nie jest to rozwiązanie stosowane w samochodach (lokomotywa w kopalni)
  • REKLAMA
  • #3 11933832
    matek45
    Poziom 14  
    Im wiekszy rezystor, tym większy prąd rozruchowy(wstępny)? Chodzi mi konkretnie o to, że przy niskich prędkościach silnika, alternator potrafi się wyłączyć (nie zawsze, ale często). Zwiekszając rezystancję na diodzie mogę spowodować, że ładowanie zacznie się przy niższej predkości obrotowej?
  • REKLAMA
  • #4 11934012
    carrot
    Moderator Samochody
    Zmniejszając wartość rezystora, zwiększysz prąd wzbudzenia, i nie jest to rezystor "na diodzie" tylko równolegle do niej. Jeżeli alternator nie osiąga odpowiedniej prędkości obrotowej to nie zacznie ładować, choćbyś nie wiem jak zwiększał prąd wzbudzenia, z pustego w próżne...
  • #5 11934332
    matek45
    Poziom 14  
    Ale dioda podobno wspomaga ładowanie (jego początek).
REKLAMA