Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

automatyka i sterowanie do maszyny

16 Lut 2013 18:53 2418 6
  • Poziom 14  
    witam serdecznie,mam małe pytanie do znawców elektroniki oraz automatyki maszyn.Posiadam maszyny do kowalstwa art.tzn, skręcania prętów, s,c oraz tralek balkonowych wykonane przeze mnie w całości,oczywiście z automatykom mechaniczną tzn. wyłączniki krańcowe.Sterowanie podłączałem sam ,ale miałem schematy narysowane przez elektroników, ponieważ sam nie jestem z tej branży.Ale do sedna, mam zamiar przerobić sterowanie w tych maszynach na elektroniczne z zastosowaniem jakiegoś czujnika zbliżeniowego oraz jakiegoś ewentualnie licznika obrotów,bądż sterownika który widziałem na allegro tj,cyfrowy regulowany licznik czasowy,którym można ustawiać czasy sekundowe pracy silnika.silnik 3-fazowy.Proszę o poradę czy te sterowniki zdadzą egzamin lub może ktoś coś zaproponuję lepszego,oczywiście, żeby cenowo było do przyjęcia gdzieś do 300,400 zł max.Styczniki,włączniki chcę wykorzystać z obecnej maszyny.
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • Poziom 19  
    Wykonałem sterowanie do skręcarki prętów. Na wale maszyny zamontowana była tarcza z 12 otworami, które pozwalały zatrzymać silnik ze skokiem co 30 stopni. Sterowanie lewo-stop-prawo. Ilość obrotów wrzeciona można zaprogramować na 3-cyfrowym liczniku programowalnym. Np żeby uzyskać 10 obrotów, ustawiało się licznik na 120. W rozwiązaniu zastosowany był silnik 3-fazowy 1,5kW z luzownikiem elektromagnetycznym. Jako czujnik zastosowałem transoptor odbiciowy, zamocowany 3mm od tarczy, pomalowanej na biało. Wszystkie podzespoły własnoręcznie projektowałem i wykonywałem. Urządzenie pracuje ponad rok, bez usterek. Najwięcej kłopotów przed uruchomieniem sprawiał sam licznik, ale obecnie działa poprawnie. Oczywiście silnik posiada mocną przekładnię około 400:1
  • Poziom 14  
    Witaj, janek_66 , dzięki za odpowiedz no muszę przyznać że pomysł miałeś z tym dobry , nie brałem czegoś takiego pod uwagę bo przyznam się szczerze , że nie za bardzo się orientuję w podzespołach elektronicznych i nie wiem jakie są różnice pomiędzy czujnikami , oraz programatorami . Mniemam , że ten twój transoptor odbiciowy daje sygnał jak trafi na otwór , i wtedy następuje przerwa. Napisz mi , jaka jest różnica pomiędzy twoim licznikiem programowalnym a programatorem czasowym , który widziałem na allegro tam był zakres sekundowy (od 0,01 s-do 9,999 h ) czyli myślałem że będę musiał ustawiać czas tj. np jeden obrót wału = 5 s czyli na 10 obr. musiałbym ustawić 50 s. Twój chyba zlicza jakieś impulsy, coś gdzieś czytałem o czymś takim na elektrodzie ale nie wiem czy o to chodzi. Twoje rozwiązanie chyba jest lepsze, ale napisz mi jeszcze kilka kwestii, czemu tarcze malowałeś na biało, jak masz rozwiązaną sprawę punktu bazowego czyli od jakiego maszyna zaczyna przy powtarzaniu elementów, czy powrót do punktu bazowego masz na tym samym czujniku, co to jest ten luzownik magnetyczny w silniku, i dlaczego piszesz że na początku najwięcej kłopotów miałeś z programatorem czy może mylił się i skręcanie wychodziło nie zawsze jednakowe (mylił ilość impulsów). Jest jeszcze jedna kwestia, czy wykonując obrót przykładowo o 360 stopni, po zatrzymaniu chcąc wykonać ten sam proces wystarczy nacisnąć start czy trzeba cofnąć wał do punktu bazowego, bo widzisz w moim sterowaniu na krańcówki tak właśnie muszę robić i wtedy mam straty czasu i prądu. Ponadto nie można założyć żadnej przystawki połączonej na tym samym wale, która potrzebuje ciągłej pracy maszyny , bo śruba z regulacją krańcówek własnie to ogranicza.

    Po kropce i przecinku dajemy spację, inaczej tekst staje się nieczytelny. [retrofood]
  • Poziom 19  
    Na tym programatorze ustawiamy, o jaką ilość impulsów obrócony zostanie pręt. Podział jednego obrotu przez 12, daje możliwość zatrzymania wrzeciona, ze skokiem co 30 stopni. Taka możliwość była dla zleceniodawcy wystarczająca.
    Działanie licznika.
    1- wprowadzamy ilość impulsów
    2- po włączeniu właściwego kierunku, licznik odejmuje impulsy
    3- przy przejściu przez 0, licznik wyłącza silnik
  • Poziom 14  
    Dzięki,no to teraz już kojarzę , jakiego typu masz ten licznik , bo rozmawiałem na allegro z gościem z Wrocławia przez e-mail o programatorach , bo oni nimi handlują i też mi taki sugerował co ustawienie maleje w czasie obrotu , ale szczerze to myślę o bardziej zaawansowanym ,który mi zaoferowali , ale tylko dlatego , że ja chce aby maszyna miała możliwość powtarzania funkcji , bez każdorazowego ustawiania obrotów na liczniku , tzn. ustawiasz na 120 impulsów czyli 10 obr. jak maszyna wykona te pracę silnik staje , zakładam nowy pręt i po naciśnięciu przycisku :START : maszyna znowu wykona to samo zadanie itd. aż do momentu zmiany programowania. Napisz proszę , jak masz rozwiązany początek operacji , czy musisz zawsze po skręceniu pręta wracać do punktu bazowego czy inaczej ustawiasz punkt startu . Dlaczego pisałeś, że na początku miałeś najwięcej problemów z podłączeniem programatora.
  • Poziom 36  
    Układ jest bardzo prosty do wykonania nawet bez żadnego procesora: licznik o jakiejś max pojemności (np. są gotowe do 1999 na TTL), dodać trzeba układ wykrywania zadanej liczby impulsów do zliczenia (też kilka układów TTL), po zliczeniu żądanej liczby stycznik wyłącza silnik, po zamocowaniu nowego materiału w uchwycie naciskasz przycisk start, który zeruje licznik i włącza stycznikiem silnik itd. Sugerował bym, aby zrobił to ktoś, kto jest na miejscu, korespondencyjne uruchamianie takiej (w końcu prostej ale..) automatyki jest raczej problematyczne. Na TTL (można i na innych scalakach) bo kiedyś takie robiłem, wykonałem w pełni automatyczną nawijarkę do spiral grzejnych (drut cantal), po nawinięciu (licznik liczył zwoje) odpowiednio długiej spirali licznik (ustawiany na odpowiednią dla danej grzałki liczbę zliczeń/obrotów wrzeciona nawijarki a tarcza na wrzecionie miała sześć otworów, taką znalazłem gotową, z jednej strony tarczy była żarówka, z drugiej fotoopornik, na jeden pełny obrót wrzeciona przypadało oczywiście sześć impulsów z fotorezystora) włączał elektromagnes noża odcinającego spiralę (spadała do pojemnika) i zerował licznik, kolejna grzałka nawijała się a licznik liczył itd. wydajność była , w zależności od typu grzałki, 80-360 grzałek na godzinę. Największe problemy miałem z zakłóceniami od (trochę iskrzącego) silnika komutatorowego.
  • Poziom 14  
    Dzięki , coś niecoś trochę kapuję ,nie wiem natomiast co to jest to TTL , czy jest to jakiś układ scalony czy chodzi tu o stronę, gdzie można takie układy kupić . Dobrze by było , żeby na liczniku w jednej pozycji widniała wartość stała nastawiona , żeby można było w każdej chwili zobaczyć na ile impulsów jest ustawione , a dopiero na dole wartości te co liczą. Co do podłączenia to normalne , że komuś to zlecę, bo z elektroniką nie mam wiele do czynienia, i co na przykład dla Ciebie jest śmiesznie proste dla mnie może okazać się czarną magią. Sam podłączałem w swoich maszynach styczniki i krańcówki , ale cały schemat połączeń narysowali mi koledzy.