Witam.
Na wstępie chciałbym zaznaczyć: tak, już zakładałem identyczny wątek i został on zamknięty. Tutaj. Jednak uważam, że nie wyczerpał on tematu, a dyskusja, jak to w Polsce bywa, daleko odbiegła od merytorycznego rozeznania zagadnienia. Postanowiłem jednak zrobić głębszy rekonesans i podzielić się swoimi wnioskami.
Po pierwsze - instalacje 230V w autobusach niemal zawsze są domontowywane przez zewnętrzne firmy. Nie wiem czemu za to miałby zostać zabrany dowód rejestracyjny. Producenci autobusów niechętnie bawią się w tego typu rzeczy, a po prostu pojazd po zmontowaniu jedzie do firmy montującej instalacje 230V. Instalacje prądu sieciowego są wykonywane w najróżniejszych pojazdach - autobusach, jeżdżących domach, wozach technicznych straży pożarnej, w większych karetkach pogotowia a nawet pojazdach biorących udział w rajdzie Dakar.
Po drugie - i tu piszę na przykładzie autokarów firmy PolskiBus, którą często podróżuję. Udało mi się rozejrzeć po autokarze i wiem jak funkcjonuje to w ich Van Hoolach.
Otóż: autobus posiada 3 alternatory, z czego jeden przeznaczony jest na potrzeby przetwornicy. Tą, ku mojemu zdziwieniu, zamontowano w bagażniku. Jest to bardzo wysokiej klasy przetwornica firmy Victron Energy, dokładnie model Phoenix Inverter 24V3000. Dalej, z invertera biegnie przewód do tablicy rozdzielczej wyposażonej w wyłącznik różnicowoprądowy 40A 30mA 2P marki General Electric oraz wyłączniki nadprądowe, również General Electric EP62 C16. Całość podzielona jest na sześć sekcji obejmujących poszczególne części autobusu i rozprowadzona kablem giętkim, zdaje się, że OWY 3x2,5. Choć co do kabla to nie mam pewności. Wszystko wygląda na profesjonalne, jednak wykonanie pozostawia nieco do życzenia. Załączam zdjęcie.
Idąc tym tropem postanowiłem sprawdzić co ma na ten temat do powiedzenia producent przetwornicy, firma Victron Energy. Okazuje się, że ich strona zawiera całkiem sporo ciekawych informacji, w tym schemat instalacji 230V w pojazdach (w załączniku). Wynika z niego, że układ różnicowy jest obowiązkowy. Ponadto, po kontakcie z jednym z pracowników firmy, twierdzi on, że są w stanie wykonać instalację 230V w niemal każdym pojeździe na świecie. Niestety, za dość duże pieniądze. W sumie to bardzo duże pieniądze.
Zauważyłem też, że wszystkie droższe przetwornice posiadają punkt masowania (Co jest obowiązkowe [!], jeżeli inverter może pracować na własnym, separowanym od instalacji pojazdu, akumulatorze - wtedy bowiem przebicie niezmasowanego invertera na karoserie będzie możliwe i śmiertelnie niebezpieczne dla osoby próbującej dotknąć takiego pojazdu), czego chińskie produkty nie posiadają.
Wracając do tematu - technicznie myślę, że dam radę. Proszę tylko o podpowiedzi jak to wygląda od strony prawnej - wiadomo, że prawo holenderskie czy niemieckie może się różnić od naszego, a głównie na źródłach naszych zachodnich sąsiadów się opieram. Mam też problem ze znalezieniem odpowiednich norm - to znaczy są, ale bardzo drogie, dla jednej instalacji ich zakupienie może podwoić koszta. Ponadto chciałbym, aby inverter się włączał po odpaleniu silnika - jak to zrealizować, aby stracić jak najmniej?
Oczywiście zamierzam użyć wysokiej klasy przetwornicy sinusoidalnej markowego producenta - Victron Energy, Mean Well czy też Xantrex. Wykonam punkt masowania przetwornicy, a także nie będzie ona zasilana z zewnętrznego akumulatora, tak więc bezpieczeństwo jest zapewnione.
Proszę o merytoryczną dyskusję na temat zagadnień prawnych i technicznych takiego rozwiązania, bo wiem, że zainteresowanie tematem jest. Proszę się powstrzymać od komentarzy na temat sensu samego zagadnienia.
Instrukcja zamieszczania zdjęć oraz obrazków na forum https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2053101.html [retrofood]
Na wstępie chciałbym zaznaczyć: tak, już zakładałem identyczny wątek i został on zamknięty. Tutaj. Jednak uważam, że nie wyczerpał on tematu, a dyskusja, jak to w Polsce bywa, daleko odbiegła od merytorycznego rozeznania zagadnienia. Postanowiłem jednak zrobić głębszy rekonesans i podzielić się swoimi wnioskami.
Po pierwsze - instalacje 230V w autobusach niemal zawsze są domontowywane przez zewnętrzne firmy. Nie wiem czemu za to miałby zostać zabrany dowód rejestracyjny. Producenci autobusów niechętnie bawią się w tego typu rzeczy, a po prostu pojazd po zmontowaniu jedzie do firmy montującej instalacje 230V. Instalacje prądu sieciowego są wykonywane w najróżniejszych pojazdach - autobusach, jeżdżących domach, wozach technicznych straży pożarnej, w większych karetkach pogotowia a nawet pojazdach biorących udział w rajdzie Dakar.
Po drugie - i tu piszę na przykładzie autokarów firmy PolskiBus, którą często podróżuję. Udało mi się rozejrzeć po autokarze i wiem jak funkcjonuje to w ich Van Hoolach.
Otóż: autobus posiada 3 alternatory, z czego jeden przeznaczony jest na potrzeby przetwornicy. Tą, ku mojemu zdziwieniu, zamontowano w bagażniku. Jest to bardzo wysokiej klasy przetwornica firmy Victron Energy, dokładnie model Phoenix Inverter 24V3000. Dalej, z invertera biegnie przewód do tablicy rozdzielczej wyposażonej w wyłącznik różnicowoprądowy 40A 30mA 2P marki General Electric oraz wyłączniki nadprądowe, również General Electric EP62 C16. Całość podzielona jest na sześć sekcji obejmujących poszczególne części autobusu i rozprowadzona kablem giętkim, zdaje się, że OWY 3x2,5. Choć co do kabla to nie mam pewności. Wszystko wygląda na profesjonalne, jednak wykonanie pozostawia nieco do życzenia. Załączam zdjęcie.
Idąc tym tropem postanowiłem sprawdzić co ma na ten temat do powiedzenia producent przetwornicy, firma Victron Energy. Okazuje się, że ich strona zawiera całkiem sporo ciekawych informacji, w tym schemat instalacji 230V w pojazdach (w załączniku). Wynika z niego, że układ różnicowy jest obowiązkowy. Ponadto, po kontakcie z jednym z pracowników firmy, twierdzi on, że są w stanie wykonać instalację 230V w niemal każdym pojeździe na świecie. Niestety, za dość duże pieniądze. W sumie to bardzo duże pieniądze.
Zauważyłem też, że wszystkie droższe przetwornice posiadają punkt masowania (Co jest obowiązkowe [!], jeżeli inverter może pracować na własnym, separowanym od instalacji pojazdu, akumulatorze - wtedy bowiem przebicie niezmasowanego invertera na karoserie będzie możliwe i śmiertelnie niebezpieczne dla osoby próbującej dotknąć takiego pojazdu), czego chińskie produkty nie posiadają.
Wracając do tematu - technicznie myślę, że dam radę. Proszę tylko o podpowiedzi jak to wygląda od strony prawnej - wiadomo, że prawo holenderskie czy niemieckie może się różnić od naszego, a głównie na źródłach naszych zachodnich sąsiadów się opieram. Mam też problem ze znalezieniem odpowiednich norm - to znaczy są, ale bardzo drogie, dla jednej instalacji ich zakupienie może podwoić koszta. Ponadto chciałbym, aby inverter się włączał po odpaleniu silnika - jak to zrealizować, aby stracić jak najmniej?
Oczywiście zamierzam użyć wysokiej klasy przetwornicy sinusoidalnej markowego producenta - Victron Energy, Mean Well czy też Xantrex. Wykonam punkt masowania przetwornicy, a także nie będzie ona zasilana z zewnętrznego akumulatora, tak więc bezpieczeństwo jest zapewnione.
Proszę o merytoryczną dyskusję na temat zagadnień prawnych i technicznych takiego rozwiązania, bo wiem, że zainteresowanie tematem jest. Proszę się powstrzymać od komentarzy na temat sensu samego zagadnienia.
Instrukcja zamieszczania zdjęć oraz obrazków na forum https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2053101.html [retrofood]