Witam.
Posiadam Golfa 3 94 rok, silnik 1.8 benzyna na wtrysku, 90KM, z instalacją LPG.
Zimny ciężko odpala, trzeba "kręcić" ok. 5s, czasem dłużej (akumulator jest b.dobry). Ciepły pali na dotyk.
Zapalam oczywiście na benzynie. Pierwsze chwile po uruchomieniu silnik pracuje kulawo (tak jak by 1-2 cylindry nie pracowały), normalnie zaczyna pracować po kilku minutach. Świece, przewody WN, kopułka, palec rozdzielczy wymienione.
Dowiedziałem się że może być to wina czujnika temperatury. Wskaźnik na desce wskazuje dobrze, podczas jazdy jest 90st (tam podobno w jednej obudowie są dwa czujniki, jeden od wskaźnika dla kierowcy, drugi dla komputera).
-Gdzie ten czujnik jest, jak go sprawdzić (domyślam się że zmierzyć jego oporność na zimnym i ciepłym silniku)?
Domyślam się że jeśli czujnik jest zepsuty to samochód nie ma "ssania".
Dodatkowo w temp. -10st. silnik nagrzewa się tylko do 70st. (w trasie ponad 40km przy prędkościach ok. 90km/h). Chyba samo ogrzewanie nie pobierało by tyle ciepła? (piszę o tym bo może ma to związek z tym czujnikiem temp.)
Czy w tym golfie jest tradycyjny termostat bimetalowy, czy może elektrozawór sterowany elektroniką (do której dociera sygnał właśnie z czujnika temp.)?
-Co może być jeszcze przyczyną utrudnionego rozruchu silnika (akumulator jest dobry)?
Posiadam Golfa 3 94 rok, silnik 1.8 benzyna na wtrysku, 90KM, z instalacją LPG.
Zimny ciężko odpala, trzeba "kręcić" ok. 5s, czasem dłużej (akumulator jest b.dobry). Ciepły pali na dotyk.
Zapalam oczywiście na benzynie. Pierwsze chwile po uruchomieniu silnik pracuje kulawo (tak jak by 1-2 cylindry nie pracowały), normalnie zaczyna pracować po kilku minutach. Świece, przewody WN, kopułka, palec rozdzielczy wymienione.
Dowiedziałem się że może być to wina czujnika temperatury. Wskaźnik na desce wskazuje dobrze, podczas jazdy jest 90st (tam podobno w jednej obudowie są dwa czujniki, jeden od wskaźnika dla kierowcy, drugi dla komputera).
-Gdzie ten czujnik jest, jak go sprawdzić (domyślam się że zmierzyć jego oporność na zimnym i ciepłym silniku)?
Domyślam się że jeśli czujnik jest zepsuty to samochód nie ma "ssania".
Dodatkowo w temp. -10st. silnik nagrzewa się tylko do 70st. (w trasie ponad 40km przy prędkościach ok. 90km/h). Chyba samo ogrzewanie nie pobierało by tyle ciepła? (piszę o tym bo może ma to związek z tym czujnikiem temp.)
Czy w tym golfie jest tradycyjny termostat bimetalowy, czy może elektrozawór sterowany elektroniką (do której dociera sygnał właśnie z czujnika temp.)?
-Co może być jeszcze przyczyną utrudnionego rozruchu silnika (akumulator jest dobry)?