Jeździł który z Was samochodem ? Falownik to pedał gazu. Skrzynia biegów to przekładnia parostopniowa. Włączcie se 5 bieg i jeździjcie cały dzień zadowalając się stałym momentem - tak działa silnik + falownik... Albo zmieniajcie biegi i jeździjcie w przy 5000-6000rpm, teraz zobaczycie działanie ze stałą mocą.
Ogólnie problem jest trywialny. W takim urządzeniu jak wiertarka, tokarka, frezarka potrzebna jest moc na wrzecionie. Założy wiertło 50mm, zwolni silnik np. 3kW, 5-krtonie falownikiem i będzie wiercił z 600W, może pokona tarcie... Jak zwolni go pięciokrotnie reduktorem to będzie dalej wiercił 3kW, dodatkowo moment mu się pomnoży 5 razy. Falownik z łaski utrzyma stały... Obrabiarki potrzebują mocy. Nie ma mocy, nie ma energii, nie ma skrawania.
kazimierzbrejta napisał: Obroty zawsze dobiera się do średnicy wiertła, aby utrzymać stałą prędkość skrawania.
Zawsze to w teorii i fabrykach gdzie liczą się sekundy. W warsztacie wierci się tak aby wiertła się nie paliły. Za małe obroty w niczym nie szkodzą. Za duże owszem. Teoretyzować sobie można do woli, jednak rzeczywistość mówi co innego.
Marek_Pe napisał: Widać moje silniki pracują wbrew zasadom.
Najpierw trzeba znać te zasady... Znasz tylko niektóre.
kosmos99 napisał: Nie wiem czy autor pisząc "moc" nie miał na myśli "momentu"
To dwa zupełnie różne pojęcia... Jednak z punktu widzenia obróbki materiałów istotniejsza jest mowa o stałej mocy.
Gdyby ktoś miał dalej wątpliwości to dwie proste charakterystyki do analizy (silnik 3kW, 1440rpm):
Dodano po 1 [minuty]:
kosmos99 napisał: do tego plusem zastosowania falownika jest możliwość dokładnej regulacji prędkości.
W wiertarce to taki sam plus jak fecebook w kalkulatorze. Fajne, możesz się pochwalić, ale mało użyteczne...