W takim razie nie martw się ew. podwyżką cen LPG tylko czym innym. Pamiętaj że auto z instalacją LPG odpala na benzynie i dopóki silnik nie osiągnie np 40 stopni celsjusza nie przełączy się na gaz. A to, zwłaszcza przy żeliwnym silniku jak w Golfie i w zimie kiedy jest mróz może potrwać ładnych parę kilometrów. Musi tak być, bo gaz rozpręża się w reduktorze mrożąc go. Aby nie zamarzł musi być ogrzewany w miarę ciepłą wodą układu chłodzenia silnika.
Jeśli te Twoje 5-7 tys km rocznie to głównie kilku kilometrowe odcinki to auto nie zdąży się przełączyć na gaz a Ty już dojedziesz. Zero oszczędności i sensu montażu. A do tego droższe przeglądy. Tu fajnie jak by wypowiedział się ktoś kto ma LPG w tym aucie i napisał jak szybko nagrzewa się ten silnik i po ilu km włącza się mu gaz.
Jeśli zaś jeździsz rzadko ale jak już, do daleko - to owszem jak najbardziej możesz pomyśleć o LPG. O ile wg Ciebie ten Golf ma na tyle dobry stan, że pojeździ jeszcze te 3-4 lata o których piszesz. No i pamiętaj że po tych 3-4 latach dopiero wyjdziesz na zero, więc wypadało by żeby pojeździł kilka lat dłużej. Np 7. Więc jeśli teraz ma np 15 lat to wypadało by aby był sprawny mając ponad 20 lat - a to już może być dość spory optymizm. Nie narzekam tu na Golfy, tylko musisz sam chłodno ocenić ile to auto lat pojeździ i czy się to opłaca.
A z praktyki powiem Ci że mając LPG jeżdżę więcej, bo jest tanio i mi się opłaci to co kiedyś się nie opłacało, to też weź pod uwagę
