Panowie mam problem, jestem tu nowy i za ewentualne moje błędy z góry przepraszam. Mój problem jest następujący, wróciłem z trasy, rano chciałem odpalić i kiszka. Pompa paliwa nie działała (sprawdzona na krótko i działała)także sprawdziłem przekaźniki, bezpieczniki, w końcu doszedłem do wyłącznika bezwładnościowego (po kilku godzinkach z google)...był wybity także go wcisnełem, wróciło zasilanie do pompy, po przekręceniu zapłonu rozrusznik rzezi i dalej auto nie chce ruszyć...auto stało tydzień na dworze także pomyślałem że może akumulator, naładowałem i dalej to samo. Dodam że nie działa mi wskaźnik paliwa i możliwe że z tej trasy wróciłem na oparach( może te info w czymś pomoże), dodatkowo wcześniej zdążyło mi się 2 razy zawieszenie szczotek w rozruszniku.
Proszę o pilne porady bo jak pojadę do mechanika to znowu zabulę bo u nas wpierw wymieniają wszystko i za którymś razem trafiają
a portfel adekwatnie lżejszy.
Pozdrawiam[/b]
Proszę o pilne porady bo jak pojadę do mechanika to znowu zabulę bo u nas wpierw wymieniają wszystko i za którymś razem trafiają
Pozdrawiam[/b]