Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Przełącznik bistabilny wyzwalany impulsem - bez elementów aktywnych.

imarek 20 Lut 2013 11:38 42681 42
  • Wiem, wiem - jest 21 wiek, są procesory, układy scalone, tranzystory - ale czy zawsze niezbędne?
    Przedstawiam projekt sterowanego impulsem przełącznika, którego konstrukcja nie wymaga jednego nawet tranzystora. Układ powstał jako zapotrzebowanie na wydajny prądowo przełącznik wyzwalany impulsem, permanentnie odporny na zakłócenia od strony zasilania (po kompromitującej "wpadce" z układami CMOS).

    Przełącznik bistabilny wyzwalany impulsem - bez elementów aktywnych. Przełącznik bistabilny wyzwalany impulsem - bez elementów aktywnych. Przełącznik bistabilny wyzwalany impulsem - bez elementów aktywnych. Przełącznik bistabilny wyzwalany impulsem - bez elementów aktywnych. Przełącznik bistabilny wyzwalany impulsem - bez elementów aktywnych.



    Istotą pomysłu było wykorzystanie faktu, że cewki przekaźnika bistabilnego w stanie spoczynkowym nie wymagają zasilania, dzięki czemu można w tym czasie zgromadzić porcję ładunku niezbędnego do przełączenia przekaźnika. Ponieważ zgromadzony ładunek powinien mieć odpowiednią polaryzację i zasilać cewki przekaźnika na przemian, jeden biegun styków przekaźnika wykorzystałem jako klucz przełączający, umożliwiający jednokierunkowy, swobodny przepływ prądu przez cewkę pobudzaną oraz zablokowanie na czas trwania impulsu wyzwalającego cewki biernej. Dzięki takiej konfiguracji pomimo, że na obie cewki jednocześnie podaje się ten sam impuls sterujący, tylko jedna z nich posiada możliwość wytworzenia pola elektromagnetycznego przestawiającego styki przekaźnika w położenie przeciwne do zajmowanego. Ponieważ styki zostają przestawione przepływającym przez nie ładunkiem w drugie położenie stabilne,
    utrzymujący się na wspólnym dla obu cewek wejściu sterującym niski potencjał, uniemożliwia zgromadzenie ładunku potrzebnego do zasilenia drugiej cewki - do czasu rozwarcia wejścia. Chwilowe nawet rozwarcie wejścia, umożliwi gromadzenie porcji ładunku wystarczającego do pobudzenia drugiej cewki, pod warunkiem powtórnego pojawienia się impulsu wyzwalającego.
    Cykliczność tego procesu wykorzystałem do budowy elektrycznie sterowanego przełącznika, w którym rolę przełączającą pełnią styki wolnego, drugiego bieguna przekaźnika, sprzężonego mechanicznie z pierwszym. Obciążalność tych styków jest zależna wyłącznie od parametrów łączeniowych użytego dwucewkowego przekaźnika bistabilnego.

    Dobór elementów zewnętrznych jest tak samo prosty jak cały układ.
    Znając napięcie znamionowe cewek przekaźnika dobieramy najpierw kondensatory C1 i C2 o odpowiednio wyższym napięciu. Ich pojemność zależy od wielkości ładunku jaki jest potrzebny do przełączenie styków przekaźnika w położenie przeciwne do zajmowanego. Najprościej można ją dobrać, ładując kondensator np. 4,7µF napięciem znamionowym cewki i przykładając elektrody do wyprowadzeń cewki przekaźnika. Jeśli usłyszymy w tym momencie wyraźny metaliczny dźwięk ruchomej zwory, oznacza to, że pojemność jest wystarczająca. Jeśli przełączenie nie nastąpi należy dobrać większą pojemność. Rezystory R1 i R2 stanowią ograniczniki prądu ładowania kondensatorów oraz ograniczniki prądu jałowego w czasie gdy odpowiednio R3 lub R4 jest zwarty do masy. Rezystory R3 i R4 można by w zasadzie pominąć, służą jedynie do zabezpieczenia styków przekaźnika przed upaleniem przy rozładowaniu ładunku resztkowego kondensatorów. Wartość rezystorów R1 i R2 zależna jest od tego jak często po sobie pojawiać się będę impulsy wyzwalające na wejściu. Mogą mieć wartość od 10 kΩ do setek omów. Im mniejsza wartość tych rezystorów tym wyższa dopuszczalna częstotliwość przełączeń (ograniczeniem jest wtedy jedynie graniczna częstotliwość przełączeń przekaźnika). Należy jednak pamiętać o tym, że wraz ze zmniejszaniem wartości tych rezystorów wzrasta prąd jałowy układu. Wartość rezystorów R3 i R4 nie jest istotna i może mieć od kilkudziesięciu do kilkuset omów (ma również wpływ na prąd jałowy). Diody separujące D1 i D2 mogą być dowolnego typu, istotne żeby miały odpowiednio wysokie napięcie przebicia. Jakie mogą wystąpić problemy przy uruchomieniu: jeśli dobierzemy zbyt małą pojemność kondensatorów lub zbyt dużą wartość rezystorów R1 i R2 może się zdarzyć, że przy częstym, następującym po sobie wyzwalaniu, zwora przekaźnika "utknie" w położeniu neutralnym, w którym nie łączy z żadnym biegunem i układ przestaje reagować na impulsy wyzwalające. Żeby temu zapobiec należy zmniejszyć wartość rezystorów R1 i R2.

    Specyfikacja elementów przełącznika:

    1. Przekaźnik bistabilny RT424F24 Link
    2. D1,D2 - 1N4002
    3. C1,C2 - 10µF/50V
    4. R1,R2 - 10kΩ/0,25W
    5. R3,R4 - 100Ω/0,25W
    Vcc = 24V DC
    GND = 0V

    Pozostałe elementy przełącznika zamontowane na płytce a nie ujęte na schemacie ideowym, użyte są pomocniczo do wizualizacji działania przerzutnika.

    Ponieważ opis przełącznika wyzwalanego impulsem wzbudził spore zainteresowanie Forumowiczów, przedstawiam jedno z możliwych jego zastosowań. Jest nim, tylko nieco bardziej złożone urządzenie zbudowane z dwóch takich przełączników, stanowiące prostą centralkę. Bez elementów aktywnych rzecz jasna.

    Przełącznik bistabilny wyzwalany impulsem - bez elementów aktywnych.

    Przełącznik bistabilny wyzwalany impulsem - bez elementów aktywnych. Przełącznik bistabilny wyzwalany impulsem - bez elementów aktywnych. Przełącznik bistabilny wyzwalany impulsem - bez elementów aktywnych. Przełącznik bistabilny wyzwalany impulsem - bez elementów aktywnych. Przełącznik bistabilny wyzwalany impulsem - bez elementów aktywnych.

    Istotą tego urządzenia do sekwencyjnego przełączania odbiorników elektrycznych (np. silników rolet) jest wykorzystanie właściwości, że dwa dwucewkowe przekaźniki bistabilne wyzwalane w opisany powyżej sposób, połączone w szereg będą zliczały i pamiętały stan swoich wyjść, a zatem częstość przełączeń przekaźnika Rel 2 będzie dwa razy mniejsza niż pierwszego Rel 1, a cztery razy mniejsza niż częstość impulsów wejścia wyzwalającego. Łącząc dwa odbiorniki z jednym ruchomym elementem wolnego bieguna przekaźnika Rel 1 i każdy oddzielnie z ruchomymi elementami stykowymi wolnego bieguna drugiego przekaźnika Rel 2 oraz podając odpowiednie dla odbiorników M1 i M2 potencjały N i L1 na elementy nieruchome styków obu biegunów, uzyskujemy impulsowy przełącznik sekwencyjny z cykliczną sekwencją załączeń: Załącz odbiornik pierwszy - Wyłącz odbiornik pierwszy - Załącz odbiornik drugi - Wyłącz odbiornik drugi.

    W celu wizualizacji działania, zamiast silników włączona jest dwubarwna dioda LED

    Cechy charakterystyczne rozwiązania:
    - permanentna odporność na zakłócenia i działania sabotażowe od strony zasilania
    - eliminacja wpływu "drgającego styku"
    - bardzo prosta budowa, możliwa do realizacji w "pająku"
    - łatwość rozbudowy i integracji z czujnikami NO
    - możliwość współpracy z odbiornikiem zdalnego sterowania
    - łatwość ustalenia czasu braku reakcji na impulsy wyzwalające
    - duża tolerancja na napięcie zasilania wyższe od napięcia znamionowego cewek przekaźników

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    imarek
    Poziom 11  
    Offline 
    Specjalizuje się w: obróbka przewodów i technika połączeń zaciskanych
    imarek napisał 78 postów o ocenie 39, pomógł 0 razy. Mieszka w mieście Wrocław. Jest z nami od 2009 roku.
  • #2
    andseg
    Poziom 20  
    Ciekawe. Sposób prosty i przejrzysty.
    Dawno nie spotkałem w praktyce takiego przekaźnika. Czy są one dostępne?
  • #4
    M. S.
    Poziom 34  
    Cytat:
    bez elementów aktywnych


    Tyle, że elementem aktywnym jest tu sam przekaźnik.
  • #5
    autoservice
    Poziom 20  
    Przekaźnik nie jest elementem aktywnym... nie wzmacnia prądu, napięcia ani mocy.
  • #6
    Tuning Marek
    Poziom 21  
    imarek
    Witaj fajny układzik a możesz dać wartości elementów , czy taki układzik może jeszcze pracować z regulowanym czasem , czyli naciskam raz -kręci silnikiem i po czasie samo wyłącza, naciskam drugi raz kręci w drugą stronę i wyłącza oczywiście ten sam czas co poprzednio , czyli wraca na swoja pozycję dzięki i czekam. Witam ponownie brawo dla twojej pomysłowości nadal utrzymuję , że to fajny układzik i mocno odporny na wszelakie niestabilności napięcia iproszę zbuduj schemat o którym pisałem , oraz napięcie jakie mnie interesuje to 12V zasilaniei sterowanie dzięki i czekam http://sklep.avt.pl/p/pl/484036/przekaznik+az850p2-12+12vdc+bistabilny+dwucewkowy.html http://wolewygodniej.pl/ld.php/system/ware/view.php?tem=w.php&w=110722 https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2046715.html
  • #7
    imarek
    Poziom 11  
    Tuning Marek napisał:
    imarek
    możesz dać wartości elementów , czy taki układzik może jeszcze pracować z regulowanym czasem , czyli naciskam raz -kręci silnikiem i po czasie samo wyłącza, naciskam drugi raz kręci w drugą stronę i wyłącza oczywiście ten sam czas co poprzednio , czyli wraca na swoja pozycję dzięki i czekam


    Witam
    Wartości elementów zależą od napięcia sterującego i rezystancji cewek użytego przekaźnika, trudno więc podać konkretne wartości, nie znając jaki chciałbyś zastosować. Przełącznik opisany w poście posiada dwa położenia robocze tak jak zwykły przełącznik mechaniczny, więc w tej postaci nie jest w stanie zrealizować funkcji o którą pytasz. Postaram się wkrótce zamieścić układ, który będzie mógł tak funkcjonować.
  • #8
    komatssu
    Poziom 28  
    Wiele lat temu miałem ściemniacz z dotykowym wyłącznikiem, w którym przerzutnik RS zrealizowany był na 2 tranzystorach i działał naprawdę niezawodnie.
    Niestety wadą tego układu była konieczność częstej wymiany bezpiecznika który zawsze palił się jednocześnie z żarówką, a bezpiecznik był tzw szybki z piaskiem kwarcowym. Było to w czasach gdy kupno takich bezpieczników było niemal niemożliwe, a po założeniu zwykłej wkładki wraz z żarówką przepalał się jednocześnie też Triak.
  • #9
    imarek
    Poziom 11  
    komatssu napisał:
    Wiele lat temu miałem ściemniacz z dotykowym wyłącznikiem, w którym przerzutnik RS zrealizowany był na 2 tranzystorach i działał naprawdę niezawodnie.
    Niestety wadą tego układu była konieczność częstej wymiany bezpiecznika który zawsze palił się jednocześnie z żarówką, a bezpiecznik był tzw szybki z piaskiem kwarcowym. Było to w czasach gdy kupno takich bezpieczników było niemal niemożliwe, a po założeniu zwykłej wkładki wraz z żarówką przepalał się jednocześnie też Triak.


    Witam.
    Potwierdzam to co napisałeś, ale jaki to ma związek z tematem ?
  • #10
    elektryku5
    Poziom 38  
    Mam dziwne wrażenie, że nawet stosując mikrokontroler wyjdzie taniej...

    Na dzisiejsze czasy takie rozwiązanie jest po prostu nieopłacalne, chyba że w tak zakłóconym środowisku, że nawet tranzystory wymiękają.
  • #11
    imarek
    Poziom 11  
    elektryku5 napisał:
    Mam dziwne wrażenie, że nawet stosując mikrokontroler wyjdzie taniej...

    Na dzisiejsze czasy takie rozwiązanie jest po prostu nieopłacalne, chyba że w tak zakłóconym środowisku, że nawet tranzystory wymiękają.


    Przy produkcji seryjnej, zapewne tak ... ale przy projektach dedykowanych niekoniecznie.
  • #12
    komatssu
    Poziom 28  
    imarek napisał:
    komatssu napisał:
    Wiele lat temu miałem ściemniacz z dotykowym wyłącznikiem, w którym przerzutnik RS zrealizowany był na 2 tranzystorach i działał naprawdę niezawodnie.
    Niestety wadą tego układu była konieczność częstej wymiany bezpiecznika który zawsze palił się jednocześnie z żarówką, a bezpiecznik był tzw szybki z piaskiem kwarcowym. Było to w czasach gdy kupno takich bezpieczników było niemal niemożliwe, a po założeniu zwykłej wkładki wraz z żarówką przepalał się jednocześnie też Triak.


    Witam.
    Potwierdzam to co napisałeś, ale jaki to ma związek z tematem ?

    Chciałem zwrócić uwagę, że rozwiązanie z tranzystorami może być tak samo dobre i niezawodne jak Twoje z przekaźnikiem bistabilnym. Ale jeśli mój wpis uważasz za zbędny, to zgłoś go do administracji aby usunęli.
  • #14
    elektryku5
    Poziom 38  
    imarek napisał:
    permanentnie odporny na zakłócenia od strony zasilania (po kompromitującej "wpadce" z układami CMOS)


    Może i CMOS łatwo zakłócić (były odpowiednie kondensatory?), ale jak już zrobić takie coś na tranzystorach, to już ciężej zakłócić.

    (Do rozruchu silnika na jednej fazie mam zbudowany układ z tranzystorami i zwykłym przekaźnikiem, działa bez większych problemów, silnik 1,1kW.)
    imarek napisał:
    Przy produkcji seryjnej, zapewne tak ... ale przy projektach dedykowanych niekoniecznie.


    Tu też jest nieco słabo, bo jakbym na tą chwilę potrzebował takiego rozwiązania, to przekaźniki z 2ma cewkami będzie mi trudniej zdobyć niż kilka pospolitych podzespołów.
  • #15
    imarek
    Poziom 11  
    elektryku5 napisał:
    imarek napisał:
    permanentnie odporny na zakłócenia od strony zasilania (po kompromitującej "wpadce" z układami CMOS)


    Może i CMOS łatwo zakłócić (były odpowiednie kondensatory?), ale jak już zrobić takie coś na tranzystorach, to już ciężej zakłócić.

    (Do rozruchu silnika na jednej fazie mam zbudowany układ z tranzystorami i zwykłym przekaźnikiem, działa bez większych problemów, silnik 1,1kW.)
    imarek napisał:
    Przy produkcji seryjnej, zapewne tak ... ale przy projektach dedykowanych niekoniecznie.


    Tu też jest nieco słabo, bo jakbym na tą chwilę potrzebował takiego rozwiązania, to przekaźniki z 2ma cewkami będzie mi trudniej zdobyć niż kilka pospolitych podzespołów.


    Kondensatory były i układ w warunkach warsztatowych zachowywał się bezbłędnie. Problemy zaczęły się w hali wystawowej targów, gdzie instalacja energetyczna przypominała pajęczynę, a obok pracowały inne silniki.
    Na pewno jest to rozwiązanie spóźnione o jakieś 50 lat lekko licząc, ale fakt, że po tylu latach funkcjonowania techniki przekaźnikowej, coś jeszcze udało się opatentować uważam nieskromnie za wyczyn sportowy. Z przekaźnikami bistabilnymi nie jest tak źle. Można ostatecznie użyć przekaźników bistabilnych telekomunikacyjnych, które kosztują po parę złotych i załączać nimi standardowe przekaźniki mocy, które też nie są drogie.
  • #16
    elektryku5
    Poziom 38  
    Zakłócenia i przepięcia to poważny problem, szczególnie w warunkach przemysłowych, jednak stosuje się nawet tam elektronikę cyfrową i daje radę.

    Swoją drogą hala musiała być nieźle zakłócona, nie wiem może za długie kable czy coś? Przekaźniki są fajne, jednak mają taką wadę, że ich trwałość jest ograniczona, czasem awaria jednego małego przekaźnika może spowodować większą awarię, ale wiadomo że jest różnie i nie zawsze da się je czymś zastąpić.

    :arrow:imarek To Twój patent?
  • #18
    Marian B
    Poziom 36  
    Przedstawiam układ w którym naprawdę niema żadnych innych elementów elektronicznych oprócz przekażników, i moim zdaniem jest dużo pewniejszy w działaniu:
    Przełącznik bistabilny wyzwalany impulsem - bez elementów aktywnych.

    Ten układ załaczający jest sprawdzony w działaniu już więcej niż 10 lat w tym urządzeniu:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic586635.html

    Rys.1a pokazuje stan styków w stanie wyjściowym (spoczynkowym), rys.1b w stanie załączenia. Gdy przekaźniki są stanie wyjściowym, naciśniecie i trzymanie przycisku P powoduje przez styki a1 i a2 włączenie przekaźnika B i zwarcie styków b1 i wykonawczego b2. Przycisk P jest jeszcze trzymany, więc uzwojenie przekaźnika A jest zwarte i przekaźnik A nie przełącza swych styków a1 i a2. Puszczenie przycisku P powoduje rozwarcie uzwojenia przekaźnika A i jego zadziałanie, styki a1 i a2 przejdą do pozycji pokazanej na rys.1b. Przekaźnik B jest jednocześnie podtrzymywany prądem płynącym przez uzwojenie przekaźnika A. W takim stanie załączenia, jeżeli uzwojenia przekaźników maja jednakową rezystancję, na każdym z nich występuje połowa napięcia zasilania ( w punkcie X). Stan załączenia może utrzymywać się dowolnie długo. Ponowne naciśnięcie i trzymanie przycisku P powoduje zwarcie uzwojenia przekaźnika B i jego zwolnienie, przekaźnik A jest w stanie włączonym. Puszczenie przycisku P powoduje również zwolnienie przekaźnika A i cały układ znajdzie się w stanie wyjściowym. Działanie tego układu jest bardzo pewne, dużo pewniejsze niż przycisków z blokadą mechaniczną i można go stosować w wielu urządzeniach jako zautomatyzowany wyłącznik. Po zaniku napięcia zasilającego układ wraca do stanu spoczynku. Jedyną "wadą" układu jest konieczność stosowania przekażników z uzwojeniem na połowę napięcia zasilającego. W przypadku samochodu powinny to być przekażniki o uzwojeniach na 5V. Przekażnik pomocniczy (A) może być bardzo mały, przekażnik B powinien mieć styki odpowiednie do obciążenia.

    Ten opis podaję poraz kolejny, wszyscy doszukują się skomplikowanych układów elektronicznych, bistabilnych przekażnikow, i innych, a nie szukają prostych rozwiązań na Elektrodzie.


    Oznaczenia na rysunkach:
    „-” stan spoczynku
    „+” stan wymuszony
    „++” załączony, podtrzymany własnym stykiem.

    Kilka takich układów można też łączyć w kaskadę licznikową.
  • #19
    imarek
    Poziom 11  
    Marian B napisał:
    Stan załączenia może utrzymywać się dowolnie długo.

    Pozornie może to tak wyglądać, ale:
    1. Po zaniku zasilania w moim układzie nic się nie dzieje i po powrocie napięcia działa jak wcześniej, tymczasem opisany przez ciebie układ wraca do stanu początkowego, a więc przy chwilowej przerwie w zasilaniu system się wyłącza. W pewnych zastosowaniach (np. obrabiarkach) jest to efekt pożądany, ponieważ narzędzie skrawające i przedmiot obrabiany mogłyby ulec zniszczeniu, ale w systemach ochrony mienia na pewno nie.
    2. W moim opracowaniu sygnałem wyzwalającym jest impuls elektryczny o potencjale masy na wejściu układu, łatwo więc zintegrować go ze stopniem końcowym np. odbiornika zdalnego sterowania lub innego źródła sygnału. W opisanym układzie załączenie wymaga fizycznej ingerencji człowieka lub dodatkowego elektromagnesu pośredniczącego, który przejął by rolę przycisku.
    3. Nie twierdzę, że tak musi dziać się w tym przypadku, ale w przekaźnikowych obwodach załączających tego typu przy załączaniu często występują drgania styków, co prowadzi do wzbudzenia układu. W moim urządzeniu zjawisko takie nigdy nie wystąpi.
    4. Moje urządzenie, zwłaszcza prosta centralka, której schemat zamieściłem, jest otwarta na łatwą rozbudowę przez podłączenie w różnych miejscach układu czujników zewnętrznych NO, mogących wymusić bezpośrednio określony stan styków urządzenia, niezależnie od polecenia wydanego przez główne wejście wyzwalające.
  • #20
    Marian B
    Poziom 36  
    Oczywiście to wszystko prawda. Główna różnica w tych układach polega na rodzaju pamięci załączenia. W Twoim układzie jest pamięć mechaniczna. Jednak odbywa się to kosztem skomplikowania układu, bardziej skomplikowany przekażnik (w domyśle, też bardziej awaryjny), oraz układu około przekażnika. Oczywiście, w pewnych zastosowaniach pamięć mechaniczna jest pożądana, inaczej takie przekażniki nie były by produkowane. W pewnych zastosowaniach też pożądany jest powrót układu do stanu początkowegopo po zaniku zasilania, lub po upływie pewnego czasu.
    W każdym tego typu układzie "przycisk sterujący" można zrealizować w dowolny sposób, zależnie od potrzeby.
    Nie mniej, układ tylko z dwoma przekażnikami jest najprostszy, a drgania styków napewno nie wpływają na jego pracę, gdyż czas tych drgań jest dużo mniejszy niż czas "trzymania" przycisku. Drgania styków samego przycisku też nie wpływają na pracę układu, gdyż bezwładność przekażników jest duża.
    A dyskusja, który układ lepszy, to tak, jak dyskusja które święta są lepsze. Wszystko zależy od potrzeby.

    Jest jeszcze jeden ważny problem. Ten układ z bistabilnym przekażnikiem nie zapewnia całkowitej "przerwy powietrznej". Kondensatory muszą być stale zasilane (pod napięciem), a więc musi być stale włączony zasilacz, lub włączany w chwili naciskania przycisku aby naładować kondensator, ewentualnie mały akumulatorek utrzymujący kondensatory w stanie naładowanym, jeżeli chcemy utrzymać tą "przerwę powietrzną". Taki układ ma sens jedynie wtedy, gdy za wszelką cenę należy zachować pamięć włączenia/wyłączenia.
    Czegoś takiego niema w układzie z dwoma przekażnikami. Tu jest zapewniona całkowita "przerwa powietrzna", a zasilanie włączane w chwili naciśnięcia przycisku i wyłączane po kolejnym naciśnięciu.
    Przekażniki (uzwojenia) nie muszą też być na "małe" napięcia stałe. Mogą być na zmienne napięcie 230V.
  • #21
    Fazi
    Poziom 17  
    Witam!

    Projekt przedstawiony przez imarek jest interesujący ze względu na to że wystarczy jeden zespolony przekaźnik - tego rodzaju elementy są dostępne w kilku sklepach internetowych w zróżnicowanych parametrach. Niestety wymaga elementów zewnętrznych, które to dodatkowo trzeba jeszcze obliczyć - sprawa nie do końca jasna jak to zrobić jak dla mnie niestety...
    Z kolei projekt Mariana B jest bardzo prosty, nie wymaga liczenia, niestety nie znalazłem póki co nigdzie dostępnych podwójnych przekaźników w jednej, możliwie niewielkiej obudowie do lutowania - no chyba że coś przegapiłem, jeśli tak to prosiłbym o link gdzie takie coś można kupić...
  • #22
    imarek
    Poziom 11  
    Fazi napisał:
    Projekt przedstawiony przez imarek jest interesujący ze względu na to że wystarczy jeden zespolony przekaźnik - tego rodzaju elementy są dostępne w kilku sklepach internetowych w zróżnicowanych parametrach. Niestety wymaga elementów zewnętrznych, które to dodatkowo trzeba jeszcze obliczyć - sprawa nie do końca jasna jak to zrobić jak dla mnie niestety...

    Dobór elementów zewnętrznych jest tak samo prosty jak cały układ.
    Znając napięcie znamionowe cewek przekaźnika dobieramy najpierw kondensatory C1 i C2 o odpowiednio wyższym napięciu. Ich pojemność zależy od wielkości ładunku jaki jest potrzebny na przełączenie styków przekaźnika w położenie przeciwne do zajmowanego. Najprościej można ją dobrać, ładując kondensator np. 4,7µF napięciem znamionowym cewki i przykładając elektrody do wyprowadzeń cewki przekaźnika. Jeśli usłyszymy w tym momencie wyraźny metaliczny dźwięk ruchomej zwory, oznacza to że pojemność jest wystarczająca, jeśli przełączenie nie nastąpi należy zwiększyć pojemność. Rezystory R1 i R2 stanowią ograniczniki prądu ładowania kondensatorów oraz ograniczniki prądu jałowego w czasie gdy odpowiednio R3 lub R4 jest zwarty do masy. Rezystory R3 i R4 można by w zasadzie pominąć, służą jedynie do zabezpieczenia styków przekaźnika przed upaleniem przy rozładowaniu ładunku resztkowego przy rozładowaniu kondensatorów. Wartość rezystorów R1 i R2 zależna jest od tego jak często po sobie pojawiać się będę impulsy wyzwalające na wejściu. Mogą mieć wartość od 10 kΩ do setek omów. Im mniejsza wartość tych rezystorów tym wyższa dopuszczalna częstotliwość przełączeń (ograniczeniem jest wtedy jedynie graniczna częstotliwość przełączeń przekaźnika). Należy jednak pamiętać o tym, że wraz ze zmniejszaniem wartości tych rezystorów wzrasta prąd jałowy układu. Wartość rezystorów R3 i R4 nie jest istotna i może mieć od kilkudziesięciu do kilkuset omów (ma również wpływ na prąd jałowy). Diody separujące D1 i D2 mogą być dowolnego typu, istotne żeby miały odpowiednio wysokie napięcie przebicia. Jakie mogą wystąpić problemy przy uruchomieniu: jeśli dobierzemy zbyt małą pojemność kondensatorów lub zbyt dużą wartość rezystorów R1 i R2 może się zdarzyć, że przy częstym, następującym po sobie wyzwalaniu, zwora przekaźnika "utknie" w położeniu neutralnym, w którym nie łączy z żadnym biegunem i układ przestaje reagować na impulsy wyzwalające. Żeby temu zapobiec należy zmniejszyć wartość rezystorów R1 i R2.
  • #24
    Fazi
    Poziom 17  
    -> imarek
    dziękuję za szczegółowe i wyczerpujące opisy ;) cieszę się że są na forum osoby którym się chce wyjaśnić dokładnie zagadnienie

    -> Marian B
    oczywiście przejrzałem wcześniej również ofertę TME. Niestety, tak jak pisałem, nikt nie sprzedaje podwójnych przekaźników w jednej obudowie. Czyli trzeba by zastosować dwa oddzielne, pojedyncze. Są dostępne małe, płaskie przekaźniki ale to i tak trochę zajmuje miejsca. Zastanawiam się nad użyciem przerzutnika D i tranzystora p-mosfet sterowanego bipolarnym....
  • #26
    imarek
    Poziom 11  
    Tuning Marek napisał:
    Witaj fajny układzik a możesz dać wartości elementów , czy taki układzik może jeszcze pracować z regulowanym czasem , czyli naciskam raz -kręci silnikiem i poczasie samo wyłącza, naciskam drugi raz kręci w drugą stronę i wyłącza oczywiście ten sam czas co poprzednio , czyli wraca na swoja pozycję dzięki i czekam.


    Myślę, że taki układ powinien sprostać. Niestety, już z elementami aktywnymi:
    Przełącznik bistabilny wyzwalany impulsem - bez elementów aktywnych.
    Specyfikacja elementów:
    1. SW – przycisk chwilowy dowolnego typu.
    2. Rel 1, Rel 2 - przekaźnik bistabilny dwucewkowy 12V dwubiegunowy, przełączny.
    3. D1,D2,D3,D4,D5,D6 – dioda prostownicza 1N4001.
    4. C1,C2 – kondensator elektrolityczny 10µF/25V.
    5. R1,R2 – 100 om/0,25W.
    6. R3 – 4,7k/0,25W.
    7. S – silnik prądu stałego 12V.
    8. Układ czasowy – Kit AVT-1689.
  • #27
    Polikon
    Poziom 14  
    Bardzo fajny układzik.
    Nie wiem jaka jest przyczyna, że jak naładuję kondensator 4,7 µF to mikro przekaźnik (5V cewka 125Ω) działa. Ale w układzie już nie. Układ zaczyna działać dopiero z kondensatorami 22µF.
  • #28
    vodiczka
    Poziom 43  
    autoservice napisał:
    Przekaźnik nie jest elementem aktywnym... nie wzmacnia prądu, napięcia ani mocy.

    Jak najbardziej jest elementem aktywnym i wzmacnia, tylko nie analogowo a w układzie zerojedynkowym. Sterujesz np. prądem 100 mA a styki przełączające możesz obciążyć 10 A. Napięcie sterujące może wynosić 12V a załączane 230 V itd...
    Jeżeli zastosujesz tranzystor, tyrystor lub triak w układach w których pełnią typową rolę przekaźnika to powiesz, że przestały być elementami aktywnymi?
  • #29
    Polikon
    Poziom 14  
    A tak na wesoło. To, od kiedy np. tranzystor, wzmacnia prąd czy napięcie. Biorąc rzecz logicznie, tranzystor to nic innego jak opornik sterowany elektrycznie.
  • #30
    vodiczka
    Poziom 43  
    Polikon napisał:
    To, od kiedy np. tranzystor, wzmacnia prąd czy napięcie

    Od zawsze w znaczeniu "wzmacnia sygnał wejściowy", co nie znaczy (a byli tacy na forum) że wystarczy podać sam sygnał bez podłączenia zasilania :D