Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

zrobienie 1 grubego przewodu z kilku cieńszych

20 Lut 2013 13:27 5586 34
  • Poziom 10  
    Witam, potrzebuję zrobić dwa trzymetrowe miękkie przewody o przekroju ok 30-35mm2 - żeby wykonać pewien eksperyment więc nie uśmiecha mi się kupować takich przewodów za 100zł skoro mam w domu masę niepotrzebnych mniejszych.

    Moje pytanie czy mogę wziąć 10 trzymetrowych miękkich przewodów o przekroju 4mm2 (niektóre nowe miedziane, niektóre starsze aluminiowe) i ich końce ze sobą poskręcać i czy będą miały właściwości takiego grubego?

    Wiem, że im mniejszy przekrój tym większa rezystancja dlatego dodaję tego zapasu żeby to nadrobić (z resztą mam wrażenie, że pojedyńczy przewód 30mm2 to i tak aż nadto, ponieważ mój eksperyment będzie polegał na tym czy akumulator z mojej osobówki (640A, 70Ah) odpali rozrusznik w ciągniku URSUS C-330, który ma rozrusznik 3kW - więc licząc 3000W/12V=250A a gdzieś wyczytałem, że na 10A można liczyć 1mm2 więc wychodzi, że 25mm2 kabla dałoby radę:) )
  • Sklep HeluKabel
  • Pomocny post
    Poziom 41  
    nanofox napisał:
    niektóre nowe miedziane, niektóre starsze aluminiowe) i ich końce ze sobą poskręcać
    Pewnie,że możesz ,ale miedź nie mieszaj z aluminium.
  • Pomocny post
    Poziom 26  
    Po co łączyć tyle kabli?
    Prąd nie będzie płynął ciągle, tylko przez chwilę, a przez chwilę można przewód przeciążyć ;]
    2 no może 3 w zupełności wystarczą. Do tego muszą być DOBRE krokodylki.
  • Poziom 10  
    próbowałem odpalić w ten sposób za pomocą kabli do rozruchu kupionych na CPN ale nie dało rady, za słabo kręcił, prawdopodobnie dlatego, że w tych przewodach rozruchowych tak na oko było właśnie 12mm2 a to jest za mało, wolę dać więcej żeby nie było żadnej straty napięcia, muszę mieć pewność:). Co do łączenia AL i CU to to nie na stałe, kilka razy w miesiący odpalę ciapka od akumulatora z auta i jak będzie ok to zainwestuję w porządne prawdziwe:) kable 35mm2.

    Krokodylki teraz trochę przeroobię - spłaszczę ząbki - żeby była jak największa płaszczyzna styku i może jeszcze włożę do srodka szczęk krokodylków parę wiązek przewodu miedzianego - styk w pełni:)

    Czyli mówicie, że eksperyment powinien się powieść:) to jeszcze mam pytanie czy jak będę odpalał ciągnik to jest jakikollwiek sens w tym żebym odłączał klemy w aucie? czy zostawić założone klemy i na zapalonym aucie odpalać ciągnik żeby alternator jeszcze doładowywał? Jest jakiekolwiek ryzyko uszkodzenia/ spalenia czegoś w aucie przez taki zabieg?
  • Poziom 41  
    Pomagając (pożyczając )prąd do rozruchu robi się to na zapalonym silniku.
  • Poziom 10  
    stanislaw1954 napisał:
    Pomagając (pożyczając )prąd do rozruchu robi się to na zapalonym silniku.


    A jeżeli z akumulatora z auta ciągnę prąd bezpośrednio do rozrusznika ciągnika to też przy zapalonym aucie? (akumulator z ciągnika nie nadaje się już do niczego więc spoczywa sobie w pokoju na półce)
  • Poziom 41  
    C 330 był(jest) wyposażony w akumulator 165 Ah (nie pamiętam mocy rozrusznika,ani prądu pobieranego) i nie jestem pewien,czy posługując się akumulatorem samochodowym np. 45 Ah dasz radę uruchomić ten silnik.Ale to Ty chcesz eksperymentować.
  • Poziom 19  
    stanislaw1954 napisał:
    C 330 był(jest) wyposażony w akumulator 165 Ah (nie pamiętam mocy rozrusznika,ani prądu pobieranego) i nie jestem pewien,czy posługując się akumulatorem samochodowym np. 45 Ah dasz radę uruchomić ten silnik.Ale to Ty chcesz eksperymentować.


    C 330 ma 2szt 6v 165Ah , ciapek jest do odpalenia i akumulatorem piszesz 70Ah , tylko musisz mieć w C-330 sprawny założony akumulator jak odpalasz na kablach !!! bo uwalisz alternator w ciągniku .
  • Sklep HeluKabel
  • Poziom 10  
    nanofox napisał:
    eksperyment będzie polegał na tym czy akumulator z mojej osobówki (640A, 70Ah) odpali rozrusznik w ciągniku URSUS C-330, który ma rozrusznik 3kW


    Skąd taki eksperyment? Ponieważ, jak napisałem zepsuł mi się akumulator, który przez ostatnie lata miałem w ciągniku (1x12V 120Ah 870A - ale on był przesadnie mocny) a że teraz już nie potrzebuję mieć ciapka na chodzie tylko 2-3x do roku go przepalić, coś przewieźć to poradzono mi, że tyle to mogę wykorzystać akumulator z osobówki, który ponoć ma dać rade - no i chcę sprawdzić czy na grubych kablach rozruchowych będę w stanie odpalać ciągnik

    - tylko powiedzcie czy skoro łączę akumulator auta bezpośrednio z rozrusznikiem to powinienem palić w tym czasie auto czy zdjąć klemy w aucie.
  • Poziom 27  
    a zamiast tych kombinacji z kablami nie można po prostu wyjąć akumulatora z auta i dokręcić do klem ciągnika ; chyba najtańszy sposób
  • Poziom 41  
    cezar80 napisał:
    a zamiast tych kombinacji z kablami nie można po prostu wyjąć akumulatora z auta i dokręcić do klem ciągnika ; chyba najtańszy sposób


    Słusznie, po co komplikować, jeśli
    nanofox napisał:
    już nie potrzebuję mieć ciapka na chodzie tylko 2-3x do roku go przepalić,
  • Poziom 10  
    Właśnie rzecz w tym, że klemy są w tragicznym stanie oraz kable też są zaśniedziane, czyściłem kable ale dalej są zanieczyszczone, pozatym kabel plusowy był łączony i tam też zły stan, nie daje się doczyścić. Patrząc na te kable to bym je najchętniej z klemami wymiennił, bo też już swoje lata mają:) - gdybym chciał tam przenosić aku z auta.

    A druga sprawa nawet jak trzy razy do roku będę ciapka odpalał to zamiast odkręcania aku z auta i przenoszenia go do ciapka to 100x wolałbym zapiąć te kable rozruchowe i voilà (najlepiej jak się da to to z włączeniem auta żeby alternator jeszcze pomagał :) serio w moim przypadku mniej roboty i kosztów z kablami rozruchowymi niż z przenoszeniem aku to ciapka i branie stamtąd energii bez straty.

    To łacząc aku auta bezpośrednio z rozrusznikiem ciapka powinienem odpalić auto czy odpiąć klemy? Zdaję sobie sprawę z tego, że to nietypowe pytanie ale czy nie byłoby to nudne, gdybyśmy trzymali się 1 schematu i nie eksperymentowali?:)
  • Pomocny post
    Poziom 19  
    nanofox napisał:

    To łacząc aku auta bezpośrednio z rozrusznikiem ciapka powinienem odpalić auto czy odpiąć klemy? Zdaję sobie sprawę z tego, że to nietypowe pytanie ale czy nie byłoby to nudne, gdybyśmy trzymali się 1 schematu i nie eksperymentowali?:)


    Według mnie to auta jak się odpala na kablach to zawsze się robi na odpalonym sprawnym samochodzie (nawet podczas podłączania, ale to chodzi tutaj raczej, że jak się podłączy to ten padnięty akumulator w drugim ciągnie już prąd). Moim zdaniem powinieneś odpalać traktor na włączonym silniku osobówki, chociażby po to, żeby zwiększyć amperaż. Będziesz miał prąd z akumulatora i z alternatora. Na czas eksperymentu powyłączałbym jeszcze wszystkie możliwe odbiorniki w osobówce i traktorze. Według mnie to jak to nie zadziała to jeszcze można spróbować odpalenia jak osobówka będzie "gazowana", bo to powinno zwiększyć, prąd z alternatora.
    Dodatkowo moim zdaniem możesz spróbować mieszać przewody ale raczej nie powinieneś tego robić. Dlatego, że będzie niesymetria w rozkładzie prądów i jak masz mniej miedzianych to mogłoby się żywym ogniem zapalić.
    A jak się mimo tych zabiegów nie uda to można jeszcze próbować skracać kable. 3m to wygodna długość, ale może da się stanąć osobówką na tyle blisko traktora, że może nawet 1,5m by wystarczyło. W takim wypadku opór kabli będzie 2 razy mniejszy.
    To tak według mnie.
  • Pomocny post
    Poziom 39  
    Kod: basic4gl
    Zaloguj się, aby zobaczyć kod


    A tego nie radzę jeśli nie chce się naprawiać alternatora. Wynika to z charakterystyki urządzenia, kiedy to przy wysokich obrotach urządzenie mogłoby wytworzyć moce znacznie przekraczające wytrzymałość diod. Jako, że napięcie na instalacji spadnie a regulator będzie próbował nadrobić. Na wolnych (w każdym razie na zakresie obrotów niskich) alternator nie uzyska maksymalnych mocy. Kolega dość filozoficznie podchodzi do zagadnienia a tutaj nie da się tak. Zapewne było o tym wielokrotnie, że przewody zasilające mają być możliwie krótkie i o dużym przekroju. Po co kombinujesz 3 m? Pewno wystarczą 2 m a może i 1,5 m. Każdy cm to opór i straty. Nie chce się koledze przekładać akumulatora, ale ma chęć odłączać klemy na czas rozruchu? Przekombinowane w każdym miejscu. Oczywiście, że akumulator o takich parametrach poradzi sobie bez problemu. I jeszcze oddzielna sprawa to wymiana klem. Przecież to koszt pewno z 30 PLN i coś będzie poprawne. Przypominam sobie, że była mowa o podłączonym i sprawnym alternatorze w ciągniku (jeśli nie mylę pytania). I z tym trzeba coś zrobić żeby nie wywołać dodatkowych kosztów..
    Aha. Przekrój, czyli określoną przewodność możesz uzyskać dowolnym sposobem, ale weź pod uwagę że ma to być praktyczne (jako, że pewne połączenie kilku przewodów to też pewien problem..
  • Poziom 19  
    mczapski napisał:
    Wynika to z charakterystyki urządzenia, kiedy to przy wysokich obrotach urządzenie mogłoby wytworzyć moce znacznie przekraczające wytrzymałość diod.

    O! Zapamiętam sobie. Dzięki za zwrócenie uwagi. Faktycznie podszedłem filozoficznie do zagadnienia(Chociaż osobówkę od osobówki odpalałem już wielokrotnie. Zawsze tylko z odpalonym silnikiem tej sprawnej, bez gazowania)
  • Poziom 10  
    mczapski napisał:
    Nie chce się koledze przekładać akumulatora, ale ma chęć odłączać klemy na czas rozruchu?


    Ale przyznacie, że jest różnica między odłaczeniem klem w aucie i ich zakręceniem (30s) a odłączeniem klem w aucie, odkręceniem akumulatora, przeniesieniem go do traktora, przykręceniem go a następnie odkręceniem, przeniesieniem do auta i zakręceniem - co łącznie już będzie wynosiło parę minut ale skoro twierdzicie, że nie muszę odłączać klem to jeszcze lepiej i kolejny argument za tym, żeby aku został w aucie to to, że auto będę mógł je mieć odpalone bez gazowania, co będzie stanowiło mały booster:)

    mczapski napisał:
    Przypominam sobie, że była mowa o podłączonym i sprawnym alternatorze w ciągniku (jeśli nie mylę pytania). I z tym trzeba coś zrobić żeby nie wywołać dodatkowych kosztów..


    Mogę prosić o wyjaśnienie? Nie bardzo rozumiem... (rzeczywiście mam w ciapku podłączony alternator i mam nadzieję, że jak ciapek odpali to nie będzie to przeszkadzało, że przez parę sekund alternator ciapka będzie miał kontakt z aku auta i alternatorem auta...

    mczapski napisał:
    Aha. Przekrój, czyli określoną przewodność możesz uzyskać dowolnym sposobem, ale weź pod uwagę że ma to być praktyczne (jako, że pewne połączenie kilku przewodów to też pewien problem..


    docelowo będą to 2 porządne przewody o przekroju 35mm2 z porządnymi krokodylami (dziękuję za radę skrócenia ich, z pewnością skorzystam) i to one będą najbardziej praktycznym dla mnie rozwiązaniem tylko chcę taką próbę zrobić żeby niepotrzebnie kasy nie wydać (skręcenie końcówek kilku kabli i zaciśnięcie ich do krokodylków to jednorazowa paruminutowa czynność, tylko dało mi domyślenia ryzyko zapalenia się kabli w przypadku, gdy ich przewodność nie będzie równa - bo nie będzie, nie ma co ukrywać, muszę to przemyśleć, może jednak jakoś doprowadzę te stare kable do porządku, pewnie są jakieś preparaty czyszczące kable, lub zaryzykuję i szarpnę się na te porządne kable od razu, skoro wy też potwierdzacie, że ten aku z auta spokojnie da radę, dzieki bardzo za rady, wiedziałem, że można na Was liczyć:)
  • Poziom 41  
    nanofox napisał:
    Mogę prosić o wyjaśnienie? Nie bardzo rozumiem... (rzeczywiście mam w ciapku podłączony alternator i mam nadzieję, że jak ciapek odpali to nie będzie to przeszkadzało, że przez parę sekund alternator ciapka będzie miał kontakt z aku auta i alternatorem auta...
    To nie będzie przeszkadzało.W końcu tak się odpala drugi samochód(na pożyczkę)i nic się nie dzieje Tylko 1 ale... -jak odepniesz kable rozruchowe,a w ciągniku nie będzie akumulatora,to alternator ulegnie USZKODZENIU !!!
  • Poziom 19  
    Jeśli chcesz odpalać C-330 od samochodu to musisz mieć w traktorze założony ten 1x12V 120Ah 870A co go niby masz w nim założony i nie możesz klem odkręcić . Na klemy jest lekarstwo w aerozolu do kupienia w sklepie motoryzacyjnym czy na portalu aukcyjnym , Kolega wymieniał stary akumulator i jemu czymś takim psiknięto na klemy i zrobił się nalot złoty następnie srebrny i po 10min odkręcono klemy i wymieniono akumulator , co do specyfiku to napis był zaklejony i nie widoczny . Nie możesz odpalać traktora bez akumulatora !!! który tam ma być .
  • Poziom 10  
    stanislaw1954 napisał:
    Tylko 1 ale... -jak odepniesz kable rozruchowe,a w ciągniku nie będzie akumulatora,to alternator ulegnie USZKODZENIU !!!


    Ja i moje szczęście, niedawno wróciłem do domu i kupiłem 2 przewody dwumetrowe 35mm2 - wystarczają one akurat aby połączyć akumulator z auta (po podjechaniu max blisko) z rozrusznikiem ciapka i wydartą nóżką od sprzęgła (wydaje mi się to najlepsze miejsce bo ogólnie cały traktor jest pomalowany, blok też:) ), natomiast dwumetrowy kabel nie sięgnie za siedzenie gdybym chciał tam wstawić ten zepsuty akumulator ciapka).

    Klemy też kupiłem, bardzo mocne. Nic tylko podłączać i cieszyć się przepalaniem ciapka ale ta informacja o alternatorze mnie rozwaliła. A nie można po prostu odłączyć kabelków od alternatora? Czy chodzi o to, że jest napędzany paskiem klinowym i MUSI odprowadzać generowaną energię?
  • Pomocny post
    Poziom 19  
    Jak będziesz odpalał maszynę to minus daje do ramy masy pojazdu odpalanego czyli C-330 a nie do minusa akumulatora , natomiast + dajesz wiadomo do + akumulatora miałem takom instrukcje na fotce z opisem kurom klemę odkręcamy jak wymieniamy akumulator . Pierwsze co w tym przypadku ma być odkręcone to minus potem plus , natomiast przy zakręcaniu plus i na samym końcu minus . Jakie masz te krokodylki do tego kabla ? ja sobie zrobiłem takie kable i na końcach mam zaciski minusowe spawalnicze z hurtowni spawalniczej mocne porządne .
  • Poziom 41  
    nanofox napisał:
    Czy chodzi o to, że jest napędzany paskiem klinowym i MUSI odprowadzać generowaną energię?

    Tak by to można "nazwać". Praca na odłączonym przewodzie od zacisku "30"skończy się spaleniem alternatora.
  • Poziom 38  
    Nie wiem czy macie jakieś przerobione 330tki, ale w normalnej jest + na obudowie i - na kablach, a zasilanie idzie z prądnicy prądu stałego, choć na tą chwilę dużo ludzi zamontowało sobie alternator i sytuacją się zmieniła. (W 330M fabrycznie jest prądnica i chyba już + na obudowie.)
  • Poziom 19  
    nanofox napisał:
    W zdjęciach poniżej krokodyle (celowo nie piszę krokodylki, bo tak masywnych jeszcze w ręku nie trzymałem:) )
    Wrzucam też zdjęcia alternatora (który znajomy kilka lat temu mi zamontował, szczerze powiem, że nie mam pojęcia gdzie wcześniej miałem - a gdzie plus ale teraz z pewnością - mam na masie ciapka).
    Wiem jak to wygląda, że przymierzam się do startu ciapka jak do startu rakiety :D ale jak widać służy mi to bo dzięki temu i dzięki Wam nie spaliłem alternatora. Czyli odłączenie kabelków nic nie da więc zostaje tylko zdjęcie paska klinowego i będzie po problemie, wydaje mi się, że po odkręceniu śruby, wokół której jest zwężony pasek klinowy na zdjęciu ALTERNATOR PRZÓD to zejdzie ta szajba i będę mógł spokojnie pasek zdjąć i odpalić ciapka bez ryzyka uszkodzenia alternatora:)

    Spoko, oprócz zadawania pytań umiem też szukać:
    1. podłączam + do aku w aucie,
    2. podłączam + bezpośrednio do rozrusznika ciapka (w moim przypadku)
    3. podłączam - do - aku w aucie
    4. podłączam - do masy ciapka (wydarta nóżka od sprzęgła bo jak sami widzicie ciapek cały pomalowany:)

    5. start auta
    6. start ciapka

    7. odłączam - od masy ciapka
    8. odłączam - od - aku w aucie
    9. odłączam + od rozrusznika ciapka
    10. odłączam + od + aku w aucie

    11. po chwili gaszę auto

    PS fajny "wymyśliłem" patent na odprowadzenie spalin na zewnątrz garażu?:)


    Miało być dodaj obrazek
    zrobienie 1 grubego przewodu z kilku cieńszych zrobienie 1 grubego przewodu z kilku cieńszych zrobienie 1 grubego przewodu z kilku cieńszych zrobienie 1 grubego przewodu z kilku cieńszych zrobienie 1 grubego przewodu z kilku cieńszych
  • Poziom 27  
    Więc jednak ten pomysł z przeniesieniem akumulatora z auta odrzucasz. Chcesz jedynie go użyć do odpalenia bo przecież tamten co w traktorze uszkodzony.
    To dopisz sobie dalej.

    wyjeżdżasz na ruchliwą trasę(albo prościej ją przejeżdżasz). na skrzyżowaniu gaśnie ci ciągnik. Nie masz w chwili obecnej akumulatora bo przecież został w aucie....
    dalej dopisz sobie...
    jednak założył bym nowe klemy(15zł) i stracił te 40 s na wymianę z auta
  • Poziom 38  
    Czasem za niewielką cenę można zdobyć w miarę dobry używany akumulator, warto wziąć pod uwagę zakup i ładowanie co jakiś czas, żeby nie zasiarczyć... (Złom, jakieś serwisy, mogą coś mieć, warto chociaż zmierzyć napięcie, jak jeszcze zmierzyć napięcie pod obciążeniem, to nawet więcej można powiedzieć.)
  • Poziom 19  
    nanofox napisał:
    stanislaw1954 napisał:
    Tylko 1 ale... -jak odepniesz kable rozruchowe,a w ciągniku nie będzie akumulatora,to alternator ulegnie USZKODZENIU !!!


    Ja i moje szczęście, niedawno wróciłem do domu i kupiłem 2 przewody dwumetrowe 35mm2 - wystarczają one akurat aby połączyć akumulator z auta (po podjechaniu max blisko) z rozrusznikiem ciapka i wydartą nóżką od sprzęgła (wydaje mi się to najlepsze miejsce bo ogólnie cały traktor jest pomalowany, blok też:) ), natomiast dwumetrowy kabel nie sięgnie za siedzenie gdybym chciał tam wstawić ten zepsuty akumulator ciapka).

    Klemy też kupiłem, bardzo mocne. Nic tylko podłączać i cieszyć się przepalaniem ciapka ale ta informacja o alternatorze mnie rozwaliła. A nie można po prostu odłączyć kabelków od alternatora? Czy chodzi o to, że jest napędzany paskiem klinowym i MUSI odprowadzać generowaną energię?


    Przeprowadzić konserwacje klemy i akumulatora przecież akumulator można podłączyć do prostownika i ładować ewentualnie zawieś jakiemu specowi do remontu , płukanie i nalanie nowego elektrolitu . Poza tym idzie kupić używany akumulator na auto złomach np. Kable główne od klem poczyścić przy okazji zima jest czas na to w eleganckim garażu

    Dodano po 6 [minuty]:

    cezar80 napisał:
    Więc jednak ten pomysł z przeniesieniem akumulatora z auta odrzucasz. Chcesz jedynie go użyć do odpalenia bo przecież tamten co w traktorze uszkodzony.
    To dopisz sobie dalej.

    wyjeżdżasz na ruchliwą trasę(albo prościej ją przejeżdżasz). na skrzyżowaniu gaśnie ci ciągnik. Nie masz w chwili obecnej akumulatora bo przecież został w aucie....
    dalej dopisz sobie...
    jednak założył bym nowe klemy(15zł) i stracił te 40 s na wymianę z auta


    Ma kolega rajcie wszystko się morze zdarzyć kaskaderka i tyle a demontaż paska z alternatora też !!! pozostawiam do namysłu użytkownikowi tego pojazdu c-330

    Dodano po 5 [minuty]:

    elektryku5 napisał:
    Czasem za niewielką cenę można zdobyć w miarę dobry używany akumulator, warto wziąć pod uwagę zakup i ładowanie co jakiś czas, żeby nie zasiarczyć... (Złom, jakieś serwisy, mogą coś mieć, warto chociaż zmierzyć napięcie, jak jeszcze zmierzyć napięcie pod obciążeniem, to nawet więcej można powiedzieć.)


    Popieram do rozładowania wystarczy założyć małą żarówkę 12v czy jaki inny odbiornik wentylator- dmuchawę z bagażnika z malucha - i samo się pięknie rozładuje i następnie podłączamy prostownik .
  • Poziom 10  
    cezar80 napisał:
    wyjeżdżasz na ruchliwą trasę(albo prościej ją przejeżdżasz). na skrzyżowaniu gaśnie ci ciągnik. Nie masz w chwili obecnej akumulatora bo przecież został w aucie....

    wyczuwam poirytowanie, że nie robię tak jak wielu z Was by zrobiło, przez ostatnie 5 lat, odkąd dostałem ten ciągnik od dziadka byłem tylko raz na drodze asfaltowej - wracałem się od mechanika jakieś 4 lata temu. Poza tym traktor STOI :) (nie ma mowy o sprzedaży) więc tak jak mówię, pare razy do roku wyjechać z garażu, parę kółek - przepalić, może w lecie coś przewieźć koło domu, może w zimie poodśnieżać koło domu (mam pług), być może za parę lat otworzę mały tartak to wtedy kupię nówkę akumulator, bo to się zwróci, póki co będą tylko kółka przed domem :D

    Jak zdejmę teraz pasek klinowy z rozrusznika to za parę lat jak kupię (jeżeli będzie taka potrzeba) akumulator to ten pasek założę i będzie ok, a póki co wystarczy mi jak osobówka parę razy do roku ożywi mi ciapka, no nie? :)
    ok powiedzcie tylko czy jak zdejmę pasek klinowy to mogę tak odpalać bo chciałbym już to zrobić, powiedzieć Wam czy się udało i zgłosić temat do zamknięcia (zresztą i tak już odjechaliśmy od tematu :D )
  • Poziom 19  
    nanofox napisał:
    cezar80 napisał:
    wyjeżdżasz na ruchliwą trasę(albo prościej ją przejeżdżasz). na skrzyżowaniu gaśnie ci ciągnik. Nie masz w chwili obecnej akumulatora bo przecież został w aucie....

    wyczuwam poirytowanie, że nie robię tak jak wielu z Was by zrobiło, przez ostatnie 5 lat, odkąd dostałem ten ciągnik od dziadka byłem tylko raz na drodze asfaltowej - wracałem się od mechanika jakieś 4 lata temu. Poza tym traktor STOI :) (nie ma mowy o sprzedaży) więc tak jak mówię, pare razy do roku wyjechać z garażu, parę kółek - przepalić, może w lecie coś przewieźć koło domu, może w zimie poodśnieżać koło domu (mam pług), być może za parę lat otworzę mały tartak to wtedy kupię nówkę akumulator, bo to się zwróci, póki co będą tylko kółka przed domem :D

    Jak zdejmę teraz pasek klinowy z rozrusznika to za parę lat jak kupię (jeżeli będzie taka potrzeba) akumulator to ten pasek założę i będzie ok, a póki co wystarczy mi jak osobówka parę razy do roku ożywi mi ciapka, no nie? :)
    ok powiedzcie tylko czy jak zdejmę pasek klinowy to mogę tak odpalać bo chciałbym już to zrobić, powiedzieć Wam czy się udało i zgłosić temat do zamknięcia (zresztą i tak już odjechaliśmy od tematu :D )


    Tak temat się rozrósł nie co ale od kiedy rozrusznik ma pasek klinowy he he he :D :D :D
  • Poziom 10  
    Jak ja mogłem to napisać ja już chyba spię :D oczywiście chodziło o zdjęcie paska klinowego z alternatora :D
  • Poziom 38  
    No cóż ruszyć pewnie ruszy, dalej zapewne też pojedzie, ale jak się zatrzyma to będzie ciekawie...

    Jakby się uprzeć to z górki też by pewnie odpalił, potem wożenie ze sobą korby...