Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TestoTesto
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Pomiar rezystancji izolacji obwodów oświetleniowych

24 Lut 2013 20:59 11508 13
  • Poziom 2  
    Witam
    Czy ktoś mógłby mi napisać praktycznie jak wykonywać powiar rezystancji izolacji obwodów oświetleniowych?

    Np. Mam rozdzielnicę w której jest 20 obwodów oświetleniowych to rozumiem, że badam każdy obwód od rozdzielnicy do - i tu właśnie mam pytanie bo jeden elektryk powiedział mi, że tylko do włącznika. Więc jeśli ma on racje to rozumiem że fizycznie (oczywiście w stanie beznapięciowym) muszę rozkręcić każdy włącznik oświetlenia i pomierzyć L-N, L-PE, N-PE). I rozumiem że pomiar najlepiej robić od strony włącznika a w rozdzielnicy wyłączyć zabezpieczenie. Czy powinienem odłączać w rozdzielnicy przewód N lub PE ( jak dla mnie to nie).
    I czy pomiar impedancji pętli zwarcia w obwodach oświetleniowych też najlepiej robić od strony włącznika do rozdzielnicy ? A co z przewodami od włącznika do opraw? Jak wygląda pomiar rezystancji izolacji i pętli zwarcia?
    Proszę zabardzo nie bluzgać że pisze amator ale proszę o poradę i sprostowanie jeśli się mylę.
    Dziękuję bardzo z góry
  • TestoTesto
  • Moderator
    Należy zapoznać się z normą PN-HD 60364-6 Instalacje elektryczne niskiego napięcia, Część 6: Sprawdzanie.

    To się robi zupełnie inaczej.
  • TestoTesto
  • Poziom 37  
    Kurna :D
    Włączasz włącznik oświetlenia następnie wyłączasz zasilanie w rozdzielni i wykonujesz pomiar miedzy przewodami czynnymi do przewodu ochronnego czyli łopatologicznie L i N łączysz razem i mierzysz do żyły PE czyli L/N -PE i tyle. A to pomiar rezystancji izolacji opisałem.
  • Specjalista elektryk
    Mnie uczyli tak i tak też mierzę:
    - włączasz wszystkie łączniki, kontrolujesz świecenie wszystkich źródeł,
    - wyłączasz zasilanie obwodu,
    - wykręcasz wszystkie źródła,
    - mierzysz rezystancję pomiędzy każdą parą przewodów obwodu,
    - wkręcasz wszystkie źródła,
    - włączasz zasilanie obwodu
    - kontrolujesz działanie wszystkich źródeł,
    - wyłączasz wszystkie łączniki.

    Według PN-HD 60364-6 należy mierzyć między przewodami czynnymi a przewodem ochronnym - przy czym przewody czynne można połączyć razem. Nie bada się wtedy rezystancji pomiędzy przewodami czynnymi, co uważam za niedoskonałość opisanej metody. Dlatego rozszerzam zakres badania.
  • Specjalista elektryk
    TWK napisał:
    Nie bada się wtedy rezystancji pomiędzy przewodami czynnymi, co uważam za niedoskonałość opisanej metody. Dlatego rozszerzam zakres badania.

    W zamyśle twórcy normy, izolację pomiędzy przewodami czynnymi kontroluje urządzenie nadmiarowoprądowe, czyli zwykle pospolity „S”.
  • Specjalista elektryk
    jarecki 86 napisał:
    W zamyśle twórcy normy, izolację pomiędzy przewodami czynnymi kontroluje urządzenie nadmiarowoprądowe, czyli zwykle pospolity „S”.
    Ale niewielkiej upływności, wskazującej na postępującą degradację izolacji nie wykryje żaden "S"...
  • Moderator
    TWK napisał:

    Według PN-HD 60364-6 należy mierzyć między przewodami czynnymi a przewodem ochronnym - przy czym przewody czynne można połączyć razem. Nie bada się wtedy rezystancji pomiędzy przewodami czynnymi, co uważam za niedoskonałość opisanej metody. Dlatego rozszerzam zakres badania.


    A po co?


    TWK napisał:
    jarecki 86 napisał:
    W zamyśle twórcy normy, izolację pomiędzy przewodami czynnymi kontroluje urządzenie nadmiarowoprądowe, czyli zwykle pospolity „S”.
    Ale niewielkiej upływności, wskazującej na postępującą degradację izolacji nie wykryje żaden "S"...


    Często się z tym spotykasz?
    Przypominasz mi człowieka, który nie wychodzi z domu, bo przecież jakiś samochód może skręcić i potrącić Ciebie na chodniku.
  • Poziom 37  
    Ten zapis o łączeniu przewodów czynnych i mierzeniu do PE ma ułatwić pomiar i przyspieszyć bo załóżmy że mamy 10 opraw na świetlówki i elektroniczne balasty to co mam każdą oprawę odłączyć od przewodu zasilającego biegać z drabiną po biurze i przesuwać biurka :D są różne sytuacje i trza się dostosować by ułatwić sobie robotę tam gdzie można wykręcić żarówkę to można zrobić szczegółowo pomiar, ale tam gdzie jest układ elektroniczny rozpinać go i robić sobie dodatkową robotę? Teraz coraz więcej jest elektroniki wszędzie i rozłączanie staje się upierdliwe.
  • Poziom 2  
    Właśnie o to mi się rozchodzi. Przy 20 obwodach oświetleniowych i do tego po 10 opraw na każdy obwód gdzie wszędzie są świetlówki lub ledy to wykonanie pomiarów za obecne ceny mija się z celem.
    Zgadzam się z moderatorem że z normą trzeba się zapoznać :)
  • Specjalista elektryk
    retrofood napisał:
    Często się z tym spotykasz?
    Generalnie zwykle spotykam się z instalacjami TN-C (80 czy 90% instalacji w kraju), gdzie problem z łączeniem L i N w obwodach oświetleniowych w pomiarach nie występuje. Trzeba i tak wykręcać źródła.

    retrofood napisał:
    A po co?
    Przykład z życia: uszkodzona izolacja L i N, PE nienaruszony. Przewód został uszkodzony (przetarty) podczas tynkowania. Zgłoszenie "kopiącej ściany" w czasie remontu.

    retrofood napisał:
    Przypominasz mi człowieka, który nie wychodzi z domu, bo przecież jakiś samochód może skręcić i potrącić Ciebie na chodniku.
    Większość przypadków, w których miałem szanse być potrącony było związanych z parkowaniem, więc coś w tym chodniku jednak jest ;)
  • Poziom 11  
    jarecki 86 napisał:
    izolację pomiędzy przewodami czynnymi kontroluje urządzenie nadmiarowoprądowe, czyli zwykle pospolity „S”.


    Równie dobrze można napisać, że izolację pomiędzy PE a innymi kontroluje różnicówka. Ale chyba nie o to tu chodzi.
  • Specjalista elektryk
    TWK napisał:
    Według PN-HD 60364-6 należy mierzyć między przewodami czynnymi a przewodem ochronnym - przy czym przewody czynne można połączyć razem. Nie bada się wtedy rezystancji pomiędzy przewodami czynnymi, co uważam za niedoskonałość opisanej metody. Dlatego rozszerzam zakres badania.

    Niestety autorzy normy HD 60364-6 ograniczyli się do wymogów pomiarowych jedynie tego co ma bezpośredni wpływ na ochronę przeciwporażeniową.
    Nie rozumiem pytania Kolegi retrofood po co badać izolację między przewodami czynnymi. Choćby po to żeby naprawić co trzeba żeby się licznik bez sensu nie kręcił albo ryzyko pożaru wyeliminować.
  • Moderator
    mar_cik napisał:

    Nie rozumiem pytania Kolegi retrofood po co badać izolację między przewodami czynnymi. Choćby po to żeby naprawić co trzeba żeby się licznik bez sensu nie kręcił albo ryzyko pożaru wyeliminować.


    Przecież sam na to odpowiedziałeś w zdaniu powyżej tego.
    mar_cik napisał:

    autorzy normy HD 60364-6 ograniczyli się do wymogów pomiarowych jedynie tego co ma bezpośredni wpływ na ochronę przeciwporażeniową.


    Tak jak już wspomniał Kolega:
    jarecki 86 napisał:

    W zamyśle twórcy normy, izolację pomiędzy przewodami czynnymi kontroluje urządzenie nadmiarowoprądowe, czyli zwykle pospolity „S”.
  • Specjalista elektryk
    Na nic sobie nie odpowiedziałem, stwierdziłem tylko fakt, który zauważa wielu, można o tym poczytać w niejednej publikacji.
    Rozumiem że swoim pytaniem "po co" chciał Kolega dać do zrozumienia że uważa pomiary izolacji między przewodami czynnymi za niepotrzebne. Ja się z tym nie zgadzam i podałem argumenty dlaczego. Publikacja normy nie zmieniła mojego stanowiska bo nie ma argumentów żeby z tego rezygnować.
    Stwierdzenie w cytacie z Kolegi jarecki 86 że zabezpieczenie nadprądowe kontroluje izolację można potraktować chyba jedynie jako żart a nie argument.