Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Piec dwufunkcyjny LOGAMAX UI24-24 - czujnik zapalania gazu.

17 Lut 2005 23:00 8920 15
  • Poziom 25  
    Witam, mam problem z tym czujnikiem w tym sezonie grzewczym - co jakiś czas (niestety dosyć często) po prostu przestaje działać, pojawia się bład "b" czyli gaz nie zapalił się (oczywiście się zapala!).
    Próbowałem czyścić delikatnie drucianką nalot na czujniku (ten czujnik jest jonizacyjny zdaje się) ale obawiam się, że po prostu jest już wypalony i czeka mnie wymiana.
    Pytanie jest następujące, ile to kosztuje, jak sprawdzić czy faktycznie jest to już najwyższy czas na wymianę? Moze istnieje jakiś sprytny sposób na wyczyszczenie tego czujnika tak aby jeszcze posłużył?
    Czekam na wszelkie informacje, dzięki wielkie z góry!

    PS Piec ma trzy lata.
  • Pomocny post
    Poziom 11  
    weź amperomierz, włącz szeregowo w obwód elektrody jonizacyjnej (prąd stały) i zmierz wartość po pojawieniu się płomienia powinna być wyższa niż 1 mikroamper (średnio 4-6 czasem więcej) jeśli mniej to wymiana, pozdro
  • Poziom 15  
    Przeczyszczenie czujki jonowymiennej mechanicznie kończy się wyżuceniem jej do kubła. Jedyne co można zrobić to wymoczyć ją w denaturacie. Dlaczego tak się dzieje nie potrafił mi powiedzieć żaden szkoleniowiec na kursach serwisowych pieców do CO, a sam nie mam żadnego pomysłu.
  • Pomocny post
    Poziom 31  
    dzikamysz proszę nie rozpowszechniać nieprawdziwych informacji.

    m_wojcik zmierz prąd jonizacji jak zaleca kamilkolo, wyczyść elektrodę, obejrzyj czy nie jest pęknięty izolator, sprawdź czy kocioł jest prawidłowo podłączony do instalacji elektrycznej ( zamiana L z N może powodować takie objawy)
  • Poziom 25  
    Dzięki za informację i pomoc, dzisiaj to sprawdzę koniecznie (znów się w nocy sk... wyłączył).
    Co do czyszczenia czujnika to serwisanci sami to robią, ale być może nadszedł już jego czas i żadne zabiegi typu moczenie czy szorowanie nie pomogą - dam znać jutro, albo jeszcze wieczorem.

    Dodano po 5 [godziny] 40 [minuty]:

    kamilkolo: BINGO! Właczyłem miernik i faktycznie po zapaleniu gazu prąd rzędu 1µA (czyli nic), po wyczyszczeniu czujnika prąd jest rzędu 100µA ! Niestety, nie bedę tego czyścił codziennie, ewidentnie jest zużyty i tyle.
    Znalazłem przedstawicielstwo Buderusa, pewno mi to sprowadzą (około 80 PLN niestety...)
    Waldekel: nie znalazłem na podanej stronie tego czujnika niestety...
    Jeszcze raz dzięki za pomoc, temat chyba wyczerpany bo raczej czujnika nie zregeneruję, popękany nie jest, piec wisi od trzech lat w tym samym miejscu ;) i z prądem nic nie było kombinowane (oprócz zmiany fazy, bo miała 200 zamiast 230V), więc pozostaje naturalne zużycie. Cóż, serwis też musi z czegoś żyć - w koncu kocioł po gwarancji.
    Pozdrawiam -
    Marcin.
  • Poziom 28  
    m_wojcik napisał:
    Waldekel: nie znalazłem na podanej stronie tego czujnika niestety

    Jeśli nie mogłeś znaleść tej części w katalogu to trzeba wysłać zapytanie ofertowe - mogą doradzić lub zaproponować odpowiednik.
    Często jest tak że wytwórca danych części nie jest producentem kotła
  • Poziom 25  
    No ten czujnik wygląda podobnie,ale brakuje mu takiego kołnierza do zamocowania i ma z tyłu uchwyt do zamocowania przewodu, a mój ma przewód na stałe zakończony wtykiem konektorowym samochodowym.
    Tak na oko, to on się chyba przegrzał i teraz każde czyszczenie go dokańcza - dodatkowo uchwyt w którym to siedzi jest nieco przytopiony, więc też nadaje się do wymiany.
    Ciekaw jestem, czy to wina solidnego mrozu - piec został dobrany tak aby wyrobić na ogrzanie mojej chałupy, ale widocznie dołożyło się coś extra ;)
    Co zrobić, żeby znów nie trzeba było inwestować w kolejny czujnik...?
  • Poziom 28  
    To tylko przykład z mojej strony. Musisz Sam poszukać, lub jak wcześniej proponowałem skontaktować się w różnych hurtowniach.
    Można wziąć wzory z innych kotłów, gdzie takie części sa dostępne np. Termet
  • Poziom 25  
    Zadzwoniłem sobie do serwisantów co to cudeńko u mnie montowali i mam zagwozdkę, bo oni twierdzą, ze elektroda czujnika to JEDNOLITY materiał (nie tak jak np. grot lutownicy ;) i po prostu po dobrym przeczyszczeniu ma działać... opisałem też stan tego uchwytu i wyglada na to że mam po prostu zapchany wymiennik co powoduje zbyt wysoką temperaturę i przegrzanie elementów. Coś w tym chyba jest, dlatego zaraz zabiore się za czyszczenie i zrobię zdjęcia tych elementów. Serwisant twierdzi, że nie wymieniał tego czujnika jeszcze w takich piecach - no to bez przesady! Nie chcę kupować czegos, co zaraz się utleni i będzie od nowa to samo...
    Waldekel - dzięki za pomoc ;)

    Dodano po 4 [godziny] 35 [minuty]:

    Ufffff, no to jestem po czyszczeniu wymiennika, cholerna robota niestety. Jak to zobaczyłem po demontażu to po prostu szczęka opada - zawalone takim zielonym nalotem na maxa i stąd brak przepływu spalin. Nic dziwnego że się uchwyt czujnika stopił.
    Zrobiłem sobie zdjecia pamiatkowe, jakby kto był zainteresowany to mogę podesłać albo umiescic.
    Niestety, musimy poczekac na rezultaty czyszczenia do porządnych mrozów, co prawda luty się już kończy i chyba tak źle nie będzie, może dopiszę coś do tego tematu po dłuzszej obserwacji - ale cos jednak mi się wydaje że czujnik będzie OK :)
    Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych, mam nadzieję że skorzystaliscie z moich eksperymentów.
  • Poziom 25  
    Myślę że warto już podsumować ten temat.
    Mamy niestety solidny atak zimy (jeszcze w trakcie) z mrozami nawet po -14 ° C w porywach i piec ma co robić.
    Po moim ostatnim czyszczeniu wymiennika i elektrody problem ustąpił zupełnie, piecyk dziala jak nowy! Nie ma problemu z przegrzewaniem i wytapianiem uchwytu na czujnik, przy okazji pomyslałem sobie, że warto będzie skonstruować taki specjalny przyrząd do czyszczenia przed sezonem grzewczym - mogę niniejszym zalecić kazdemu posiadaczowi nowoczesnego pieca gazowego coroczne czyszczenie prewencyjne wymiennika i elektrody, niestety okazuje się ze nie można tego zaniedbać.
    Przyrząd do czyszczenia będzie składał się z takiej szczoteczki dentystycznej do szczelin międzyzębowych (miniaturowy wyciorek) i napędzającego to silniczka, proces czyszczenia będzie wtedy mniej uciążliwy.
    Pozdrawiam wszystkich forumowiczów, temat zamknięty z mojej strony.
    Załaczam pogladowy obrazek.
  • Poziom 1  
    WITAM
    mam podobny problem, z piecem Logamax U 122/U124 ,
    odmówił funkcjonowania po 4-5 miesiącach grzania,
    tzw serwisant nie mógł dotrzeć , pokonałem więc sam temat czyszczenia.
    Potem okazało się że jast jakiś sposób kąpania wymiennika w kwasie???
    czy ktoś zna szczegóły, jaki kwas , jakie proporcje, czy nie uszkodzi to części?
    Mój piec znów nie działa, miga 7,biorę się do rozbierania...mam nadzieję że uda mi się uniknąć prysznica(instrukcja tragiczna)...
    (kiedyś miałem ELKA 2000, nie było z nim problemów a rachunki nie były wiele wyższe)

    Pozdrawiam i dziękuję jeśli ktoś podpowie jak łatwo czyścić tego "modern" Buderusa:|
  • Poziom 12  
    Jeżeli macie gaz GZ-50 to zapewne wygląda mi to na brak dopływu świeżego powietrza bezwzględna konieczność !!!
  • Poziom 10  
    No cóż, jaki morał z tego postu, jeżeli chcemy aby nasz piec w sezonie grzewczym nas nie zawiódł warto zainwestować w coroczny przegląd tak jak to zaleca instrukcja.
  • Poziom 23  
    ZBIGNIE F napisał:
    WITAM
    mam podobny problem, z piecem Logamax U 122/U124 ,
    odmówił funkcjonowania po 4-5 miesiącach grzania,
    tzw serwisant nie mógł dotrzeć , pokonałem więc sam temat czyszczenia.
    Potem okazało się że jast jakiś sposób kąpania wymiennika w kwasie???
    czy ktoś zna szczegóły, jaki kwas , jakie proporcje, czy nie uszkodzi to części?
    Mój piec znów nie działa, miga 7,biorę się do rozbierania...mam nadzieję że uda mi się uniknąć prysznica(instrukcja tragiczna)...
    (kiedyś miałem ELKA 2000, nie było z nim problemów a rachunki nie były wiele wyższe)

    Pozdrawiam i dziękuję jeśli ktoś podpowie jak łatwo czyścić tego "modern" Buderusa:|




    Szanowny Panie, po pierwsze: kocioł objety jest 2 letnia gwarancją, a czasem do 5-7 lat (Junkers, Ariston, Saunier Duval). Dobierając sie samemu do kotła po kilku miesiacach, złamał Pan zasady podtsawowej (2-letniej) gwarancji. W kilku firmach jest tak, że kto sprzedaje ten serwisuje: Viessmann, Buderus, Urlich etc. I jak sie tam cos grzebie samemu, to serwisant ma to w ...Klientów tzw kadłubków z rozbudowanym ego :) ogladając wieści w TV o wybuchu gazu w urządzeniach grzewczych, jakos mam mieszane uczucia. Pozdrawiam serdecznie www.systemgaz.com.pl
  • Poziom 25  
    Zamykam temat, bo odbiega to od meritum sprawy jak widzę.
    1. Mój piec był po gwarancji jak się do niego "dobrałem"
    2. Nie robiłem żadnych modyfikacji badź naruszeń instalacji gazowej.
    3. Kubatura pomieszczenia jest odpowiednia, wlot świeżego powietrza nie najgorszy - ot, co dwa lata muszę robić po prostu czyszczenie czujnika i sprzątanie resztek po spalaniu.
    Tyle o mojej sprawie, osoby chcące ciągnąć wątek napraw i reklamowania swoich firm zapraszam do zakładania nowych tematów.
    Pozdrawiam serdecznie.