Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Technik Elektryk - Faber CK
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Politechnika - kierunek elektronika i telekomunikacja.

XXXc 22 Mar 2005 19:10 9098 55
  • #31 22 Mar 2005 19:10
    adames80
    Poziom 18  

    przez cale studia na politechnice liczysz calki,filtry obliczasz zera tranformaty i nikt nie wie po co komu i na co przez 5 lat robi sie dwa projekty praktyczne z mikroprockiem i analogowy,i wychodza inzynierzy ktorzy nie wiedza jak dziala tranzystor bo studia im metlik ze wzorow zrobily......mysle ze studia krzywdza ludzi ......

  • Technik Elektryk - Faber CK
  • #32 23 Mar 2005 16:28
    r06ert
    Poziom 25  

    a jaki powinienem wybrać kierunek jeżeli jestem nastawiony na lutowanie?? ;) ale taki zebym nie musiał zaduzo się uczyć ;)

    i jeszcze jedno pytanie: o czym uczą na "teorii sygnałów"??

  • #33 23 Mar 2005 16:36
    bullo
    Poziom 12  

    ...smutny...jak lubisz lutowac to sie zapisz na kurs gry na lutni :)...niestetty na kazdym całym wydziale elektrycznym trzeba sie meczyć z całkami i głupią fizyką...dlatego dałem sobie narazie spokój ze studiami na polibudzie jak będe już stary i prócz patrzenia w okno nic mi nie zostanie to chyba zaczne na nowo...:)

  • Technik Elektryk - Faber CK
  • #34 23 Mar 2005 18:04
    wac507
    Poziom 13  

    jedi
    jezlei powiaznei napisales to co napisales, to jest to przykre..
    dlaczego masz pod swoim nickiem zdjecie einsteina?

  • #35 23 Mar 2005 19:21
    adames80
    Poziom 18  

    wac507 napisał:
    jedi
    jezlei powiaznei napisales to co napisales, to jest to przykre..
    dlaczego masz pod swoim nickiem zdjecie einsteina?


    bo skonczylem studia i naprawde bardzo duzo wiedzy uczysz ,liczysz i to tylko dla papieru zobacz sobie dzis trzeba umiec programowac procki ,trzeba pisac aplikacje ,tworzyc i projekotwac uklady wtedy masz szanse zanlezc prace nie tylko w polsce za 2 tys(jezeli masz duze szczescie i umjiejetnosci) ale za 20 tys np. w australii...po studiach nabity transformatami Furiera,calkami z analizy matematycznej lub projektowaniu skomplikowanych filtrow za pomoca matematyki wyzszej...co umiesz???umiesz gowno!bo liczysz ale nie rozumiesz czemu to liczysz..oczywiscie mam na mysli wiekszosc studentow ,bo sa goscie naprawde dobrzy,ktorzy kumaja wszystko i widza pewne rzeczy...czy w praktyce ile razy policzyles calke??lub uzywales transformat,lub uzywales matematyki wyzszej??napiszcie ile razy w praktyce uzywaliscie matematyki wyzszej??a teraz ile razy uzywales wiedzy praktycznej np. uklady pracy tranzystorow?dlaczego tak dzialaja a nie inaczej?uklady pracy wzmacniaczy operacyjnych?uklady rezonasowe jak je stosowac? jak dziala obwod drgajacy itp...na studiach sie robi tylko dwa uklady praktyczne!!i zadnej aplikacji nie piszesz! zero jezykow programowania!!nic tylko studiowac! a studiujcie pozniej bedziecie kotwice czyscic i malowac okrety jako inzynierzy elektroniki!!!

  • #36 23 Mar 2005 21:36
    wac507
    Poziom 13  

    nigdy nie slyszalem, ze na studiach uczy sie wiedzy praktycznej (tzn takiej, ktora pozniej mozna bezposrednio wykorzystac), wiec nei mozna tego od nich wymagac. tego mozesz sie nauczyc na kursach, we wlasnym domu.
    moje zdanie ta temat stodiow 'w ogole' wyrazilem kilka postow wczesniej.
    jestem jeszcze w trakcie studiow, ale juz teraz widze roznice w moim sposobie myslenia i, moim zdaniem, o to w tym wszystkim chodzi.

  • #37 23 Mar 2005 21:51
    adames80
    Poziom 18  

    ile student elektroniki napisze aplikacji na studiach?ile zrobi projektow? zlutowanych przemyslanych i dzialajacych???nie wiecie to ja wam powiem

    aplikacji 0
    projekt cyforwy 1
    projekt analogowy 1

    i dyplom mgr inz elektronik w kieszeni..

  • #38 23 Mar 2005 22:15
    marcinj12
    Poziom 40  

    jedi napisał:
    ile student elektroniki napisze aplikacji na studiach?ile zrobi projektow? zlutowanych przemyslanych i dzialajacych???nie wiecie to ja wam powiem

    aplikacji 0
    projekt cyforwy 1
    projekt analogowy 1

    i dyplom mgr inz elektronik w kieszeni..


    No zgoda, i co w tym dziwnego? Uczelnia, jak kolga wcześniej powiedział, nie ma uczyć jakiejś wiedzy praktycznej - ja kończę właśnie studia z automatyki, a jak czytam oferty pracy dla automatyków to czasami się zastanawiam czego oni tak naprawdę mnie nauczyli? Pracodawcy wymagają znajomości aplikacji o których pierwszy raz słyszę, a w najlepszym wypadku miałem z nimi raz do czynienia i zrobiłem w nich najprostszy pragram; wymagają znajomości programowania trzech rodzin sterowników, podczas gdy nas uczyli na tym co akurat było w labolatorium, a wtedy albo wszystko było już podłączone, albo mieliśmy napisać prosty (jak na to co się wymaga w rzeczywistym życiu) program przesyłajacy bit lub słowo. I czy się tym martwię? Nie. Bo praktyki uczy się człowiek w zawodzie - jak cię przyjmują do firmy zaraz po studiach to wiedzą na co cię stać, a czego nie wiesz. Dopiero przez pierwszy rok-dwa lata zdobywasz potrzebną ci wiedzę praktyczną. Jeździsz na szkolenia, uczestniczysz w projektach ucząc sięod bardziej doświadczonych pracowników etc. Na uczelni NIE SPOSÓB wpoić jakąś wiedzę praktyczną, bo NIE WIADOMO co będzie ci w życiu potrzebne. Studia mają zapoznać cię z wiedzą teoretyczną, żebyś wiedział czym się różni tranzystor od diody, a jak gdzieś usłyszysz nazwę triak czy warystor to żebyś mniej więcej wiedział co to za element i do czego służy.

    To nie tylko moje zdanie, wszyscy wykładowcy w kółko nam to powtarzają.

    Czy student na lekarza-chirurga przeprowadza na studiach operacje? Nie.
    Czy konstruktor maszyn konstruuje jakieś maszyny? Nie.
    Więc dlaczego elektronik miałby wykonywać jakieś układy? Pójdzie pracować to się okaże czy rzeczywiście jest mu potrzebna wiedza praktyczna jak lutować, czy może będzie pracował przy komputerowym projektowaniu układów albo programowaniu mikroprocesorów, i lutowanie na nic mu się nie przyda. A jeżeli bedzei musiał to w miesiąc, pod opieką starszych kolegów, nauczy się więcej niż mogliby go na całych studiach nauczyć, bo będzie się musiał nauczyć tego co mu NAPRAWDĘ będzie potrzebne.

    Moim zdaniem w kwestii "ubogiego" programu też nie masz do końca racji - przynajmniej na PWr zarówno na automatyce, jak i na elektronice i telekomunikcji, mamy dosyć dużo programowania: PASCAL na dzień dobry, C, C++, bazy danych, sieci komputerowe... Nie twierdzę że nauczą nas tego w stopniu wymaganym przez pacodawców, ale nie w tym sens - znając podstawy poradzisz sobie kiedy przyjdzie do zrobienia coś trudniejszego (od czego książki, internet, pomoc kolegów?).

    W tym temacie wątku zostało już chyba wszystko powiedziane, byłoby najlepiej pozwolić mu umrzeć śmiercią naturalną.

  • #39 23 Mar 2005 22:26
    r06ert
    Poziom 25  

    z napisów na murach:

    "chcesz zasilić armię bezrobotnych? idź na studia" ;)

  • #40 23 Mar 2005 22:40
    Krop
    Poziom 16  

    Dziwne. To ja chyba przechlapałem swój czas na studiach, bo podejście do życia i sposób myślenia pozostał u mnie niezmieniony. I jestem pewny na 100% POLIBUDA = 3 * Z. Zakuj Zalicz Zapomnij. Masa niepotrzebnej wiedzy, zarwanych nocy, durnych laborek z chorym rachunkiem błędów itp. Studiowałem zaocznie cały czas pracując w zawodzie, do obrony byłem jedynym technikiem elektronikiem w sekcji między kolegami inżynierami i co??? Po obronie zmienił mi się identyfikator doszło inż. i nic pozatym wszystkiego nauczyłem się w średniej szkole i sam, uczelnia zabrała mi mase czasu dając w zamian papier. A rachunek całkowy już zapomniałem pocholere mi to ???
    A propo Einsteina on olewał uczelnie, jak to gdzieś przeczytałem "...miał kawaleryjski stosunek do formalnego nauczania..."

    Pozdrawiam obecnych i przyszłych INŻ i tych co to olali a i tak są dobrzy w tym co robią.

  • #41 24 Mar 2005 01:58
    adames80
    Poziom 18  

    marcinj12 napisał:

    Bo praktyki uczy się człowiek w zawodzie - jak cię przyjmują do firmy zaraz po studiach to wiedzą na co cię stać, a czego nie wiesz. Dopiero przez pierwszy rok-dwa lata zdobywasz potrzebną ci wiedzę praktyczną.
    Czy ty uwazasz ,ze firma ktora zajmuje sie produkcja softu i sprzetu to szef wezmie cie za raczke i nauczy cie jak projektowac i pisac programy??ty masz juz to znac! tam cie nikt nie bedzie uczy!!!chcesz siano dostawac za nauke??czy za robote??
    marcinj12 napisał:

    Studia mają zapoznać cię z wiedzą teoretyczną
    i dlatego inzynierzy po elektronice czyszcza kotwice lub maluja statki!!

    marcinj12 napisał:

    żebyś wiedział czym się różni tranzystor od diody, a jak gdzieś usłyszysz nazwę triak czy warystor to żebyś mniej więcej wiedział co to za element i do czego służy.

    wez 100 studentow z politechniki i zapytaj sie ich do czego sluzy triak lub warystor i zapytaj sie ich w jaki sposob dziala tranzystor jak wzmacnia jakie sa uklady wzmacniaczy z tranzystorem...ile ci odpowie?? wieksza czesc nie ma o tym pojecia bo nigdy nie robili nic praktycznego i nie rozumieja tego!za to sa specjalistami w liczeniu calek i transformat...

    marcinj12 napisał:

    To nie tylko moje zdanie, wszyscy wykładowcy w kółko nam to powtarzają..
    powiem ci cos...wykladowcy dbaja o swoj stoleczek,
    zalezy im zeby jak najwiecej studentow studiowalo bo z tego maja siano....czy jest to normalne by przy jednym stanowisku pracowalo 5 osob w jednej sekcji??u mnie zdarzylo sie nawet 12 osob..jeden robi a inni patrza w sufit...
    marcinj12 napisał:

    Czy student na lekarza-chirurga przeprowadza na studiach operacje? Nie...
    wiesz ze chirurg po studiach ma kolejne iles tam lat na specjalizacje i praktyki zeby miec prawo do wykonania operacji??
    marcinj12 napisał:

    Czy konstruktor maszyn konstruuje jakieś maszyny? Nie....

    jesli nie to co to za konstruktor?

    marcinj12 napisał:

    Więc dlaczego elektronik miałby wykonywać jakieś układy?

    a kto ci karze robic uklady?? przeciez nie kazdego to intersuje ...ale nie licz na prace w biurach konstrukcyjnych!!

  • #42 24 Mar 2005 09:05
    marcinj12
    Poziom 40  

    jedi napisał:
    Czy ty uwazasz ,ze firma ktora zajmuje się produkcja softu i sprzetu to szef wezmie cie za raczke i nauczy cie jak projektowac i pisac programy??ty masz juz to znac! tam cie nikt nie bedzie uczy!!!chcesz siano dostawac za nauke??czy za robote??


    Tak mniej więcej uważam - to moje zdanie - są firmy, które piszą że przyjmą absolwentów - przecież nie idziesz po studiach do pracy tam, gdzie jest napisane że wymagane jest dwuletnie doświadczenie.
    Z tym prowadzeneim za rączkę to też nie tak - jakieś podstawy mieć trzeba. Taki informatyk - co by nie mówić, przez studia poznał kilka języków programowania. Być może nie w stopniu zaawansowanym, ale standardowe dzisiaj C/C++ na pewno bardzo dobrze. Pisać programy potrafi, bo mógł się tego nauczyć (każdy ma dzisiaj komputer i dostęp do - choćby nielegalnych - środowisk programistycznych, więc może się uczyć programowania na własną rekę. Z innymi zawodami sprawa wygląda ciut gorzej.). Zresztą na pewno tak nie jest (i dzieki Bogu) że "młody" jest rzucany od razu na głęboką wodę - pisanie programów to zwykle praca zespołowa, każdy pisze jakiś fragment kodu, więc najpierw zleca mu się prostsze zadania, a w miarę jak się będzie rozwijał coraz trudniejsze.
    Nie wiem jak ty, ale ja bym nie chciałbyć leczony przez lekarza prosto po studiach który nie przeszedł praktyki pod opieką starszych "kolegów po fachu" albo mieszkać w domu zaprojektowanym przez świeżo upieczonego architekta ;)
    Absolwenci wydziału budownictwa chociażby nie budują podczas studiów niczego, a wurastająz nich później dobrzy fachowcy :P
    Nie wiem jak to było u Ciebie, ale przypomnij sobie swoje początki w pracy - czy od razu kazali ci robić bardzo skomplikowane zadania czy doświadczenie praktyczne zdobywałeś dopiero w pracy?

    jedi napisał:

    wez 100 studentow z politechniki i zapytaj się ich do czego sluzy triak lub warystor i zapytaj się ich w jaki sposob dziala tranzystor jak wzmacnia jakie sa uklady wzmacniaczy z tranzystorem...ile ci odpowie?? wieksza czesc nie ma o tym pojecia bo nigdy nie robili nic praktycznego i nie rozumieja tego!za to sa specjalistami w liczeniu calek i transformat...

    Specjalnie poruszyłem temat triaka i warstora, bo sam nie do końca wiem co to za elementy (po prostu nie miałem potrzeby ich stosowania jak do tej pory). :P Ale nie mam żadnych kompleksów z tej strony, bo mam świadomość że jak bedę potrzebował zastosować takie elementy to wpiszę sobie nazwę na google, przejrzę parę stron i po kilku godzinach będę wiedział wystarczająco dużo żeby umieć je poprawnie zastosować.




    Tym nie mniej brak tej wiedzy nie przeszkadza mi to w wykonywaniu hobbistycznie różnych układów elektronicznych - co więcej, specjalistą w liczeniu całek i transformat, pomimo usilnych starań wykładowców, też nie jestem. :) Studia - moim zdaniem - mają oprócz wpojenia podstaw - nauczyć cię logicznego myślenia i radzenia sobie z problemami - załóżmy jesteś informatykiem, wchodzi na rynek nowy język programowania który robi furorę. Twoja firma postanawia że przerzucicie się na ten własnie język. I co? Nikt go nie zna, wszyscy muszą się uczyć go od podstaw. W automatyce jest podobnie - przetarg wygrała firma X, więc do strowników firmy Y dołączają sterowniki firmy X. Nikt ich wcześniej nie programował, wszyscy muszą się uczyć od podstaw.
    Przykłady można mnożyć, chciałem udowodnić że doświadczenie zdobywa się na bieżąco, bo wszystkiego nauczyć się nie sposób.

    jedi napisał:

    powiem ci cos...wykladowcy dbaja o swoj stoleczek,
    zalezy im zeby jak najwiecej studentow studiowalo bo z tego maja siano....czy jest to normalne by przy jednym stanowisku pracowalo 5 osob w jednej sekcji??u mnie zdarzylo się nawet 12 osob..jeden robi a inni patrza w sufit...

    Co do drugiej części to się zgodzę, u mnie też tak jest że grupy na laborkach są 3-4 osobowe, i "jeden robi jak się patrzy, a dwóch patrzy jak się robi" :P Trochę to kalekie, no ale wiadomo - pieniadze, pieniądze u jeszcze raz pieniądze.
    Ale pierwsz część to niekoniecznie musi być prawda - dlaczego aż 40% młodych ludzi chce studiować? Skoro "to tylko papierek", który w dodatku nie daje gwarancji zatrudnienia, dlaczego uczelnie są tak oblegane? Dlaczego pracodawcy wymagająod kandydatów tego "papierka", a nie np. doswiadczenia? Sam znam ludzi, jakby nie patrzeć doświadczonych w tym co robią, którym przełożony powiedział: Panie X,Y - nie awansuję Pana na wyższe stanowisko dopóki nie zrobi Pan studiów z tego-a-tego. Tłoki na uczelniach nie są spowodowane tym, że wykładowcy dostają kasę za każdego studenta - wykładowca dostaje pieniadze od godziny, i wszystko mu jedno czy wykłada na sali z 30 osobami czy na auli zapełnionej po brzegi. Zresztą trzeba by zapytać jakiegoś wykładowcę jak to jest, nasze wypowiedzi na ten temat nie są obiektywne.


    jedi napisał:
    wiesz ze chirurg po studiach ma kolejne iles tam lat na specjalizacje i praktyki zeby miec prawo do wykonania operacji??

    Wiem i właśnie do tego zmierzałem - praktykę nabywa się już PO studiach.

    jedi napisał:
    Czy konstruktor maszyn konstruuje jakieś maszyny? Nie
    jesli nie to co to za konstruktor? ....

    Jeden z tysięcy :) Na wydziałach mechanicznych czy związanych z jakimiś konstrukcjami (jak wspomnianie budownictwo) wykonuje się co najwyżej projekty na papierze. Dopiero w pracy zdobywasz pierwsze - realne - doświadczenie.

    marcinj12 napisał:

    Więc dlaczego elektronik miałby wykonywać jakieś układy?

    a kto ci karze robic uklady?? przeciez nie kazdego to intersuje ...ale nie licz na prace w biurach konstrukcyjnych!!


    To była bezpśrednia odpowiedź na twój post w którym skarżyłeś się że studenci robią na studiach jeden projekt 1 projekt cyfrowy i 1 analogowy. Widzę że już doszedłeś do wniosku że nie każdego to interesuje, miło słyszeć :) A praca w biurach konstruktorskich - wiadomo, że nie przyjmuje się tam żółtodziobów po studiach. Najpierw zdobywa się jakieś doświadczenie w dziedzinie którą biuro się zajmuje, a dopiero potem możesz się ubiegać o pracę w takim biurze.

    Pozdrawiam!

  • #43 24 Mar 2005 11:33
    wac507
    Poziom 13  

    marcinj12 ma zdrowe podejscie do sensu studiow. na tym to wlasnie polega.
    jezeli ktos uwaza ze studia sa niepotrzebne, to niech sie zastanowi kto posuwa ten swiat do przodu - czy technik czy inzynier. interpretacji, modyfikacji istniejacych ukladow, programow itp. kazdy moze sie nauczyc, ale stworzyc cos nowego, albo szybko dostosowac sie do czegos nowego, juz nie kazdy.

  • #44 24 Mar 2005 18:10
    vektor
    Poziom 11  

    A ja powiem, ze wlasnie koncze studia Elektronika i Telekomunikacja i 90% z nich nie przyda mi sie w zyciu.Choc te 10 % bylo naprawde ciekawe i uczace.Poznalem troche fajnych programow ktore przydaja mi sie, no i laborki (niektore) byly ciekawe.Ale wszystko zalezy od wykladowcow , jak maja olewajacy stosunek zeby tylko odpierdzielc co swoje to kicha- 3xZ, a jak chca cie czegos nauczyc to jest super.Polecam, jak skoncze to robie jeszcze mgr ale napewno nie w tym samym kierunku;-) Pozdrawiam

  • #45 24 Mar 2005 21:21
    mrrudzin
    Poziom 39  

    Z teorią o wykładowcach się w 100% zgadzam. Przedmiot moze być super ciekawy, a wykładowca tak zanudzi, że człowiekowi obrzydzi... Na szczęście działa też w drugą stronę...

    Ogólnie laborki są ok - jeżeli są dobrze ułożone...

    A z matematyką wyższą (kilka postów wyżej) to jest tak, że jeżeli człowiek zna zasady i umie je stosować, to je stosuje... żeby uprościć sobie życie...

  • #46 24 Mar 2005 22:44
    szaleniec
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Krop napisał:
    I jestem pewny na 100% POLIBUDA = 3 * Z. Zakuj Zalicz Zapomnij.

    na PŁ obowiazuje 4*Z - zakuć, zdać, zapomnieć oraz zapić :)

    a tak na powaznie, jest wiele przedmiotow, gdzie bez doglebnego zrozumienia zagadnienia nie da sie zaliczyc, sa tez i takie, na ktorych wzory/wyprowadzenie/wykresy biora sie z ksiezyca (tzn wykladowca nie wytluamczyl) i trzeba sie wyryc...

    pierwszy semestr to byla matma+matma+fizyka+elektrotechnika i odrobina informatyki.
    moj kierunek (informatyka) jest o tyle specyficzny, ze przez cale studia jest od za*****ia projektow, gdzei naprawde trzeba pomyslec, nieraz przez 3 dni czlowiek spac nie moze, bo jest nierozwiazany bug w programie.
    z perspektywy czasu moge powiedziec, ze studia na polibudzie sa duuuzo trudniejsze niz sie spodziewalem, ale mimo wszystko jakbym mial drugi raz wybierac, to tez bym wybral politechnike, chociaz niekoniecznie Łódzką

    pozdrawiam

  • #47 24 Mar 2005 23:36
    mistrz007
    Poziom 11  

    ja jestem na polibudzie na elektrycznym
    i ie jest tak ciezko
    jak elektronika to wszystko co sie z tym wjaze aczkolwiek najwazniejsze sa podstawy, bo tylko na specjalizacji bedziesz sie zajmowal trudniejszymi zeczmi
    najwazniejsze zebys dobrze umial matme i fizyke ktora jest wykorzystywana w elektronice
    fale, pola magnetyczne i inne,
    gdy to bedziesz umial to polowa sukcesu za toba
    reszte to trzeba uwazac na wykladach
    a propo programowania to dobrze zebys umial programowac w jakims jezyku
    na swoje potrzeby
    w elektronice czesto korzysta sie z programu pspice, a c++ i pascal sa po jednym semestrze
    powodzenia

  • #48 25 Mar 2005 12:06
    neo_dc
    Poziom 32  

    Co prawda ja dopiero za rok piszę maturę, ale może ktoś wie jak jest w Elblągu na informatyce ? nie za bardzo lubię fizykę ale z matmą sobie radzę... W sumie to jak szedłem do technikum to głównie dla elektroniki... teraz brutalna rzeczywistość i pewne wady systemu nauczania przekonały mnie bardziej do informatyki, na elektronice sobie raczej nie poradze :/

  • #49 25 Mar 2005 23:19
    XXXc
    Poziom 13  

    Masz racje WADY SYSTEMU też za rok pisze maturkę, chciałem zdawać z matmy i fizy, ale to nie możliwe, bo jestem na kierunku ogólnym (w liceum) i nie mam fizyki!!! To jest coś niemożliwego. Ale ja walcze - sam się ucze, biore korepetycje..itd.. i chce iść na elektronikę na Politechnice Wrocławskiej, (dobrze, że chociaż matmy mam dużo<rozszerzonej> i same piątki - mam nadzieje, że to wystarczy:)).

    Jeśli chodzi o Polską edukacje, to Balcerowicz zarabia ok 300 tyś. zł miesięcznie, a w szkołach brakuje pieniędzy na kredę, ten system jest chory!!!!!!

    Dodano po 1 [minuty]:

    pozdrawiam wszystkich o tym samym zdaniu :)

  • #50 25 Mar 2005 23:39
    neo_dc
    Poziom 32  

    Ja chcę pisać z matmy i z informatyki, do matmy przygotowuje mnie matka qmpla nauczycielka a do informatyki zaczne sie uczyć w wakacje... w sumie potrzebny mi jeszcze TP i glebsza znajomosc excela i accesa.... reszte jakos przezyje :)

    a co do studiow.... rozumiem wiedza teoretyczna... super powinna byc ale moim zdaniem najlepiej jest zobaczyć jak coś działa w praktyce ( bynajmniej w moim wypadku)... wiec moze nie wszystko ale np. proste rzeczy moznaby jakos ciekawie wytlumaczyc.... patrząc na to forum to nieraz do glowy by mi nie przyszlo wykorzystac niektorych ukladow w taki ciekawy sposob.... a nie ma kasy.... ostatnio wycofali prace dyplomowe ze szkol srednich... teraz szkole w ogole nie bedzie stac na kupno sprzetu... ciekawe kto zarobil na tym wpisie do ustawy :>

  • #51 25 Mar 2005 23:59
    Kapsis
    Poziom 25  

    nie no,kazdy post inny a kazdy ma w sobie 100% racji jeszcze tak nie bylo:D , 5 lat na elektrycznym ,elektronika i telekomuniakacja na moim karku.na elektrycznym sprawa wyglada tak
    -0 wiedzy z analogow[mega paradoks bo to podstawa elektroniki]
    -minimalna wiedza z ukladow cyfrowych
    -jedyny plus to maksymalnie rozszerzajace sie zagadnienie telekomunikacji
    - 0,5 projektu praktycznego
    -miliard laborek i sprawozdan do zaliczenia
    -tona kól do zdania
    -matma obstukana maksymalnie z kazdego mozliwego dzialu na najwyzszym poziomie-jednak nikt z tego nic nie kuma i tak[paradoks]
    -bardzo szybki i wydajny kurs C,ale potem juz zaczyna sie liczyc debilne kowariancje i korelacje zamiast tworzyc cos fajnego
    -jezyk obcy pozal sie .... albo choro marnuje czas
    -pojawiajace sie zajecia takie jak muzyka,psychologia,marketing,ekonomia[oczywiscie wszystko w nienadjacych sie do niczego podstawach]
    -setki projektow wykonanych teoretycznie z wnioskami :chyba,wszystko dzialalo poprawnie,prawdopodbnie zgadza sie z teoria,nic nie wzbudzilo podejrzen
    -no i qrva te zalatwianie wpisow do indeksu latami oraz egzamy weekendami
    ....happy easter

  • #52 26 Mar 2005 00:19
    adames80
    Poziom 18  

    Krzyżu napisał:

    Jeśli chodzi o Polską edukacje, to Balcerowicz zarabia ok 300 tyś. zł miesięcznie, a w szkołach brakuje pieniędzy na kredę, ten system jest chory!!!!!!


    a jakby Balcerwicz zarabial 800 zl brutto to bys mial krede??

    W szkolach brakuje pieniedzy bo sa państwowe!
    W szpitalach brakuje pienidzy bo sa państwowe!

    Jakbys polikwidowal ZUS-y Ministerstwa zdrowia a wszystko by bylo prywatne tak jak na zachodzie to bys mial wtedy pieniadze i na uczenie i na leczenie ,niestety likiwdacja ministerstwa zdrowia spowodowalo by wyrzucenie stoleczkow a na to nikt nie pozwoli,a po co mi ZUS??przeciez potrafie sobie odlozyc siano na moja starosc!!!po co mi skladi zdrowotne plaacic??bede chory pojde to zaplace!!tu jest problem a nie tu ze Balcerowicz zarabia 300tys moze se zarabiac nawet milion i dalej bedzie tak samo!!!

  • #53 26 Mar 2005 10:12
    neo_dc
    Poziom 32  

    Niech sobie tam zarabiają ile chcą byleby ZA COŚ a nie za pierdzenie w fotel ! A system edukacji i zarządzania państwem sie nei zmieni bo nie zmieni się mentalność polaków... wszystko mozna podplacic skołowac itp.

    A co do wiedzy praktycznej.... kolejna rzecz to to że szkoły są mało elastyczne... uczą nas tego co bylo 10 lat temu a o nowościach 90% nauczycieli nic nie wie...

    Jeśli ktos jest wyjatkowym teoretykiem to powinny byc takie tez kierunki studiow... a jesli ja np. umiem naprawic wzmacniacz bez policzenia całek to chyba powinno mi sie to ulatwic ? no chyba ze sie myle...

    Ale ten temat zboczył troche :D moze by przeniesc pare postow i zrobic nowy ? Moderatorzy ?

  • #54 27 Mar 2005 13:07
    Tomcio888
    Poziom 13  

    Jak zawsze prawda leży gdzieś po środku
    Moim skromnym zdaniem polibuda uczy jednej waznej zeczy:
    szybkiego przystosowywania się do nowych warunków i szybkiego uczenia bo wiadomo , że jeżeli z 10% kończących dany kierunek bedzie pracowało w swoim zawodzie to bedzie dobrze dlatego wydaje mi sie ze pracodawcy szukaja ludzi którzy szybko sa w stanie przyswoic okreslona wiedze
    pozdrawaim i wesolych swiat

  • #55 27 Mar 2005 18:35
    szaleniec
    VIP Zasłużony dla elektroda

    jedi napisał:
    Krzyżu napisał:

    Jeśli chodzi o Polską edukacje, to Balcerowicz zarabia ok 300 tyś. zł miesięcznie, a w szkołach brakuje pieniędzy na kredę, ten system jest chory!!!!!!


    a jakby Balcerwicz zarabial 800 zl brutto to bys mial krede??

    W szkolach brakuje pieniedzy bo sa państwowe!
    W szpitalach brakuje pienidzy bo sa państwowe!

    Jakbys polikwidowal ZUS-y Ministerstwa zdrowia a wszystko by bylo prywatne tak jak na zachodzie to bys mial wtedy pieniadze i na uczenie i na leczenie ,niestety likiwdacja ministerstwa zdrowia spowodowalo by wyrzucenie stoleczkow a na to nikt nie pozwoli,a po co mi ZUS??przeciez potrafie sobie odlozyc siano na moja starosc!!!po co mi skladi zdrowotne plaacic??bede chory pojde to zaplace!!tu jest problem a nie tu ze Balcerowicz zarabia 300tys moze se zarabiac nawet milion i dalej bedzie tak samo!!!


    jak bedziesz chory to pojdziesz i zaplacisz? jaaasne, bez zmruzenia oka wylozysz drobne 100 tys zl na operacje...

  • #56 27 Mar 2005 18:57
    Kapsis
    Poziom 25  

    nie zasmiecajcie forum i tematu bezsensownymi postami nie majacymi nic do rzeczy[tematu]

  Szukaj w 5mln produktów