Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Politechnika - kierunek elektronika i telekomunikacja.

XXXc 18 Lut 2005 02:47 8876 55
  • #1 18 Lut 2005 02:47
    XXXc
    Poziom 13  

    Potrzebuje informacji na temat kierunku elektroniki na Polibudzie:
    -jakie są tam przedmioty (przynajmniej te obowiązkowe) i na które z nich trzeba kłaść większy nacisk,
    -czy ważniejsza jest praktyka (projektowanie własnych układów itd.), czy może teoria (wiedza z przedmiotów typowo szkolnych: matmy i fizy),
    -jak mogę w liceum zacząć swoje przygotowania do tego typu studiów.

    Jeżeli wiecie coś na ten temat, to prosze piszcie.

    pozdrawiam

  • Pomocny post
    #2 18 Lut 2005 03:00
    jarjuju
    Poziom 10  

    znam ludzi po tym wydziale, którzy w życiu nie skleili żadnego układu; przygotowania do tych studiów rozpocznij robiąc własne urządzenia; czytaj magazyny elektroniczne, śledź i udzielaj się na forum; dobrze żebyś idąc na studia znał już mniej więcej jakiś język programowania np. C/C++; musisz byc b. mocny z matmy i z fizy by się na studia dostać (takie są najczęściej egzaminy); na studiach tak naprawdę to tylko teorii uczą; tylko, albo i aż ... :)

  • #3 18 Lut 2005 07:15
    mrrudzin
    Poziom 39  

    No nie do końca się zgodze.
    Mógłbyś napisać o której Politechnice myślisz?
    Tzn. moge Ci coś dokładniej powiedzieć na temat Gdańskiej...

    Na pierwszych sem (tak jak wszędzie) będziesz miał przede wszystkim matme i fize. O projektowaniu czy budowaniu zapomnij. Najpierw tranzystor rozłożysz na części, złożysz (fizycznie), przeliczysz wszystkie możliwe parametry, nauczysz się ściągać charakterystyki, a dopier później dostaniesz takowy do ręki....

    Dodano po 1 [minuty]:

    Z tym że na studiach uczą tylko teorii nie moge sie do końca zgodzić...
    Po niektórych laborkach masz na tyle dośc praktyki, że lepiej nie mówić...

  • #4 18 Lut 2005 08:55
    Krop
    Poziom 16  

    Witam

    Matma i fiza przy czym fiza to też głównie matma. Więc na to zwracaj uwagę bo na uczelni odrazu wyjdą Ci wszystkie braki z matmy.
    Reszta to pryszcz cztery razy "Z" - Zakuj Zalicz Zapij Zapomnij

    Zgodnie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości do trzciego Z nie namawiam.

    Pozdrawiam

  • #5 18 Lut 2005 09:13
    adi-niunio
    Poziom 22  

    tematy o polibudach już były, ale i tak powiem

    po pierwsze MATEMATYKA jeśli chcesz sie dostać: (przynajmniej polibuda ślaśka) i musisz być dobrze obcykany z tego przedmiotu, bo w tym roku było chyba nawet tak że zostały wolne miejsca bo nie wyszscy osiagneli wymagane 29 pkt (na 50) z egzaminu z maty by sie tam dostać.

    a jak sie juz dostaniesz..... no to nie pozostaje nic innego jak tylko brać sie za FIZE by obczaić sobie conieco, najlepiej z pomocą kogoś kto już na polibudzue jest.

    Bez tych dwóch przedmiotów nie masz co marzyć o 2 semestrze... bo zazwyczaj są pod rygorem.

  • #6 18 Lut 2005 09:32
    mrrudzin
    Poziom 39  

    Programowanie w C++ też jest dobrze znać, ale bez tego dasz sobie rade jakoś - jak będze na to czas - nauczysz się;)

  • #7 18 Lut 2005 14:16
    adames80
    Poziom 18  

    nie jest trudno tak bardzo na politechnikach,mam kolegow mgr inz elektroniki i nie znaja zasady dzialania tranzystora,kondensatora czy diody, musisz sie tym interesowac i chciec to umiec i zrozumiec a egzaminy mozna zdawac latwo bo w tlumie kilkaset osob latwo odpisac a pozatrym zadania na n- tym terminie sie powtarzaja ...

  • #8 18 Lut 2005 14:41
    Hogata
    Poziom 2  

    jezeli pytasz co trzeba umiec zeby sie dostac to tak jak pisali poprzednicy matma i fiza, pozniej owszem sa potrzebne ale jezelichcesz sie juz zacza c i ch uczyc tak zeby cos umiec na polibudzie to wypozycz sobie jakies ksiazki dla srudentow bo to co jest w szkolach srednich to nawet nie wystarczy zeby pokonac pierwszy miesiac wykladow. co do nauki samej teorii na polibudzie to sie nie zgodze praktyka tez, jest tyle ze jak ze wszystkim jak sie tym nie bedziesz interesowac to mozesz miec sama praktykei i tak nie bedziesz nic umial. generalnie to mozna nic nie umiec idac na studia i tam sie tego co ci bedzie potrzebne nauczysz, ale jesli chcesz miec troche luzu na poczatku przynajmniej to polecam nauczyc sie:
    1-calek
    2-c++ ewntualnie inny jezyk programowania ale z tego co sie orientuje to ten jest na prawie wszystkich polibudach)
    3-elementy polprzewodnikowe i wogole podstawy polprzewodnikow (praktycznie caly czas sie przydaje)
    4-jakies podstawy z ukladow analogowych i cyfrowych

    powodzenia

    Dodano po 4 [minuty]:

    jedi napisał:
    egzaminy mozna zdawac latwo bo w tlumie kilkaset osob latwo odpisac a pozatrym zadania na n- tym terminie się powtarzaja ...


    tez mam i mialem kolegow ktorzy sie nie uczyli ale wiekszosc z nich odpadla po pierwszym semestrze. na niektorych uczelniach mozesz sie nie uczyc na innych nawet jak sie caly czas uczysz to jest ciezko. zalezy gdzie. a zanim dojdziesz do n tego egzaminu to moga ciebie wyrzucic. nie licz na to ze za ktoryms razem sie w koncu cos uda sciagnac, tak daleko nie zajdziesz. u mnie po pierszych dwoch semestrach odpadlo ponad 50% i na nastepnych dalej odpadali i odpadaja. zostaja albo ci co umieja albo ci co sie ucza

  • #9 18 Lut 2005 14:59
    marcinj12
    Poziom 40  

    Zgadzam się z przedmówcami. Ja kończę obecnie Politechnikę na wydziale elektroniki (w tym semestrze piszę pracę dyplomową) i mogę z całą stanowczością potwierdzić to o czym piszą przedmówcy. Co prawda jestem na automatyce, ale mam sporo kolegów z na telekomunikacji któychcodziennie widuję więc wiem co i jak u nich wygląda.
    -Najtrudniej jest chyba się dostać - u nas jak był nabór nie można się było dostać jeżeli na maturze nie zdawało się fizyki i matematyki. Co więcej, musiałeś zdać je na 5, podobnie jak inne przedmioty punktowane do przyjęcia. Tak więc zdawać na maturze koniecznie matmęi fizykę.
    -Oprócz tego to rzeczywiście, na I i II roku najtrudniejszymi przedmiotami są matematyka i fizyka. Dla ludzi po liceum (ja również) jest trochę lżej jak dla tych po technikach (w liceum jest więcej matematyki i fizyki)
    -Największy odsiew był po pierwszym i drugim roku.
    -Niektóre przedmioty są proste, ale na każdym wydziale są jakieś przedmioty do uwalania studentów - na telekomunikacji to były tzw. magnesy, Teoria Obwodów i układy elektroniczne. Mówi się że jak się zaliczy te przedmioty to skończy się studia.
    -Większość przedmiotów można zaliczyć bo "w grupie raźniej" - projekty czy labolatoria są po dwie-trzy osoby, co bardziej leniwi mogą przerabiać czyjeś sprawozdania/programy etc., na kolokwiach czy egzaminach można czasem korzystać z materiałów, czasem można coś ściągnąć, czasem koledzy ci pomogą - i tak jakoś leci.
    -Najgorsze jest to że program jest mocno zteoretyzowany - moi koledzy np. są na telekomunikacji a do tej pory nie lutowali żadnego układu. Mój kolega co prawda napisał cholernie skomlpikowany projekt z układów elektronicznych - wzmacniacz na tranzystorach + wszystkie wyliczenia ręczne, ale mimo to nie potrafi zbudować układu np. licznika dziesiętnego.
    Podobnie inni, którzy lutownicę w ręku mieli jeden raz. Jeżeli już są jakieś labolatoria z elektroniki, to zwykle wszystko jest już polutowane, a ty bierzesz do ręki instrukcję ćwiczenia i robisz krok po kroku to co tam napisali, mordując się ze skomplikowanymi wzorami które potem na nic ci się nie przydadzą.
    Jeżeli wybierzesz specjalność elektronika, to przygotuj się na iwęcej lutowania ale i na więcej poj.... pokręconych wzorów, nierzadko w dziedzinach urojonych, koszmarnych transformat, równań różniczkowych etc.
    -Programowania faktycznie możesz się pouczyć, ale moi koledzy z telekomunikacji nie umieli żadnego języka idąc na studia, a mimo to pozaliczali wszystkie przedmioty w terminie i nawet stypendia naukowe dostają. W sumie "wszystko jest dla ludzi" - jak już się dostaniesz i przebrniesz przez niektóre kursy-mordercy, to dalej jakoś pójdzie. Wykłądowcy zwykle są przychylnie nastawieni, pomagają studentom o to poprosisz, ale na pewno bedziesz musiał się dużo uczyć - picie i imprezowanie jeśli masz taką potrzebę co najwyżej raz na tydzień :)

  • #10 18 Lut 2005 15:20
    mrrudzin
    Poziom 39  

    Zgazam sie... Ja jestem an 3 roku wydz. Elektrycznego. W sumiena brak programowania czy elektroniki nie moge narzekać;)
    U nas przedmioty uwalające to druty (teoria obwódów), dynamo (elektrodynamika techniczna) i maszyny (elektryczne). Każdy to kobyłka ciągnąca się 2 semestry, po której jest ciężki examin.
    Prawdą jest że po 1 sem odpada 50% ludzi. Jednak najczęściej nie są oni wyrzucani, tylko sami odchodzą.
    Trzeba pamiętać że na studiach obozwiązują dwie zasady
    1) Z polibudy nie wyrzucają - ludzie odchodzą sami
    2) Jak wyrzucają Cie drzwiami - wchodź oknem

  • #11 18 Lut 2005 15:36
    adames80
    Poziom 18  

    o czym wy mowicie z tym wyrzucaniem?? 50% odpada na pierwszym roku??gdzie wy studiujecie??w jakims obozie przetrwania czy co??przeciez z samej logiki im wiecej studentow tym wiecej profesorow tym wiecej miejsc pracy dla profesorow czy oni by pozwalali na pozbawianie sie wlasnego stolka??

  • #12 18 Lut 2005 15:58
    cezar80
    Poziom 26  

    kończe właśnie tą bude ogólnie do przejścia sami nie wyrzucą Najgorsza mata ,fiza, miernictwo i języki programowania reszta to do przepchnięcia
    (dotyczy łodzi)

  • #13 18 Lut 2005 17:18
    mrrudzin
    Poziom 39  

    Jestem na Politechnice Gdańskiej. "Tradycją "jest że po 1 sem wylatuje 50%. Mam znajomych z całej polski. Prawda jet taka, że każda szkoła ma inny poziom nauczania i tak naprawde trójka w jednej szkole znaczy o wiele więcej niż szóstka w drugiej. Tak więc na studia dostaja się różne osoby, a niektóre po prostu nie dają sobie rady, bo np. mają bardzo duze braki w materiale, lub są nieco leniwe i odkładają wszystko nakoniec, a później nie wyrabiają...

  • #14 18 Lut 2005 17:31
    marcinj12
    Poziom 40  

    mrrudzin napisał:
    Jestem na Politechnice Gdańskiej. "Tradycją "jest że po 1 sem wylatuje 50%. Mam znajomych z całej polski. Prawda jet taka, że każda szkoła ma inny poziom nauczania i tak naprawde trójka w jednej szkole znaczy o wiele więcej niż szóstka w drugiej. Tak więc na studia dostaja się różne osoby, a niektóre po prostu nie dają sobie rady, bo np. mają bardzo duze braki w materiale, lub są nieco leniwe i odkładają wszystko nakoniec, a później nie wyrabiają...


    Z drugiej strony znam sporo osób które - można powiedzieć - ślizgają się, i nieźle im to wychodzi. Nie zachęcam broń Boże do brania z nich przykładu, ale mówię że i tacy są.
    Na egazminach z matmy usiedli z tyłu obok kogoś mądrzejszego, podmienili grupę i przepisali zadanie, albo wyszli "do toalety" gdzie czekał ktoś ze starszego roku który im zadania rozwiązał. Na fizyce obłożyli się ściągami, znowu "dobrze usiedli" i przeszli. Na laborkach zawsze dobierają sobie grupę z kimś o kim wiedzą że z tym ćwiczeniem sobie poradzi - jak to powiedział kiedyś jakiś wykładowca "jeden robi jak się patrzy, a dwóch patrzy jak się robi" :).
    Kiedy trzeba napisać program, to: prostsze programy przerabiają od kogoś z grupy kto już je napisał. Trudniejsze - zlecają napisanie komuś za kasę... Sprawozdania, jeśli muszą już zrobić - albo przerabiają znalezione na necie, albo od grupy która już wcześniej robiła to ćwiczenie... I tak jakoś leci. Oczywiście później będą z nich wątpliwi fachowcy, życie zweryfikuje nabyte przez nich umiejętności, ale dyplom będzie.

  • #15 18 Lut 2005 18:49
    elektryk
    Poziom 42  

    Tego się nie da tak prosto opowiedzieć, a to o czym wspominają koledzy to przypadki szczególny. Wszystko zależy od ludzi, są ludzie i parapety (niektórzy mówią "klamki"). Ta zasada dotyczy zarówno wykładowców jak i studentów. Wykładawocy mogą być fajni i wredni, ale niezależnie od tego mogą dobrze uczyć lub do kitu, i w dodatku mogą dużo wymagac na egzaminie pamięciówki jak i wymagać własnego myślenia. Studentów też nie można sobie ot tak podzielić, są tacy co olewają wszystko i tacy co poważnie się biorą do nauki. Jedni i drudzy tak naprawde nie mają zielonego pojęcia o tym czego ich uczą, bo studia mają polegać na tym że się zrozumie, a nie nauczy albo ściągnie.

  • #16 18 Lut 2005 19:21
    mrrudzin
    Poziom 39  

    Dokłądnie...
    Znam kilka osó "ściągająch" i ślizgających się. Jest to "fajna" rzecz, ale doraźnie. Tzn to co ściągniesz będziesz musiał i tak się nauczyć.
    Druga sprawa
    na początku wymagają, ape później jak się człowiek "przyzwyczai" to juz jest spoko.
    Z autopsji:
    najpierw nauczyli matmy, później obwódów elektrycznych, następnie elektrodynamiki, później liczyć zadania z maszyn elektrycznych, równolegle był wykład gdzie przedstawiono to wszystko od strony fizycznej i matematycznej. A na koniec laborki - gdzie mieliśmy do czynienia z prawdziwymi maszynami.
    Po takiej ścieżce człowiek juz ma mniej więcej pojecie jak to działa i widząc obracający się silnik wie dlaczego tak się dzieje i co się stanie gdy....
    Mam nadzieje, że nie zanudziłem...

  • #17 26 Lut 2005 22:00
    Mamut
    Poziom 17  

    A fizyka na egzaminie to bardziej elektrotechnika i magnetyzm, czy wszystkie działy z fizyki.
    Pytam, bo z zawodowych myśle, że technikum mnie w miare dobrze przygotuje, a z pozostałych działów fizycznych nie jestem zbyt dobry... :D

  • #18 26 Lut 2005 22:25
    jaco777
    Poziom 24  

    A jak upatrzysz już sobie jakąś uczelnię to poczytaj o niej trochę np. tu http://ocen.pl/..

    I jeszcze potwierdzę po swojemu to co napisał Elektryk: Mało ważne jest co to za przedmiot, ważniejsze jest z jakim człowiekiem masz ten przedmiot.

    Jak trafisz na jakiegoś z.... to nawet dziedzina którą uwielbiasz wyjdzie Ci bokiem (wiem z własnego doświadczenia).

  • #19 26 Lut 2005 22:29
    p_piotr
    Poziom 11  

    Hej!
    Ja z kolei mogę coś powiedzieć na temat "Elektroniki i Telekomunikacji" na Politechnice Poznańskiej.
    Krótko mówiąc kierunek powinien się nazywać "Telekomunikacja", ponieważ z elektroniką ma bardzo niewiele wspólnego, więc odradzałbym wielbicielom lutowania. Ja się dałem nabrać, ale przyzwyczaiłem się:). Nie mam porównania do innych uczelni, ale odnoszę wrażnie, że łatwo nie jest. Tak jak u wszystkich są przedmioty, z którymi niektórzy mają szczególne problemy. (słynne u wszystkich jak widzę pole elektromagnetyczne, podst.informatyki, teoria sygnałów, układy cyfrowe)
    Nawet na 10 semestrze są zajęcia.
    Studia są bardzo teoretyczne, wszystko się tylko symuluje na kompach i tyle.
    Ale C/C++ studenci EiT po pierwszym roku znają podobno lepiej niż informatycy po pierwszym roku-opinia informatyka z PP.
    Jednak jak się chce to we własnym zakresie można wiedzę poszerzać a telekomunikacja też jest ciekawa, nawet w takim teoretycznym wydaniu.
    Pozdrawiam,
    P.

  • #20 26 Lut 2005 22:35
    ADi_LODZ
    Poziom 9  

    Jeśli masz na myśli polibudę ŁÓDZKĄ a tak sądzę po kierunku który opisaleś to daj mi znać właśnie tu się męczę już drugi rok
    i powiem ci tak matma bez przewy się przewija liczy się też znajomość elelktrotechniki i choć najwięcej odpada po pierwszym sem (ok30%) to najciężej jest potem
    ważne rzeczy to matma c++ elektrotechnika i obsługa spicea
    JEŚLI MYŚLISZ O PŁ TO DAJ ZNAC MASZ TU MOJE GG MAM TROCHĘ MATERIAŁÓW PEWNIE COŚ CI SIĘ PRZYDA

  • #21 26 Lut 2005 22:46
    toradek
    Poziom 17  

    ADi_LODZ napisał:
    Jeśli masz na myśli polibudę ŁÓDZKĄ a tak sądzę po kierunku który opisaleś to daj mi znać właśnie tu się męczę już drugi rok
    i powiem ci tak matma bez przewy się przewija liczy się też znajomość elelktrotechniki i choć najwięcej odpada po pierwszym sem (ok30%) to najciężej jest potem
    ważne rzeczy to matma c++ elektrotechnika i obsługa spicea
    JEŚLI MYŚLISZ O PŁ TO DAJ ZNAC MASZ TU MOJE GG MAM TROCHĘ MATERIAŁÓW PEWNIE COŚ CI SIĘ PRZYDA


    Zgadzam sie. Ja na razie sie mecze na pierwszym roku - ale na Informatyce. Nie jest zle, chociaz to zalezy na jakiego wykladowce i asystenta trafisz.

  • #22 27 Lut 2005 05:12
    lordac
    Poziom 15  

    To może i ja coś wtrące - dotyczy WEiTI na PW:

    Pierwsze dwa semestry decydują o Twojej przyszłości: przesiew jest na matmie, miernictwie, najmniej na programowaniu. Odpada lub rezygnuje 20-30%.
    Potem cześci "najlepszych" idzie na telekomunikacje by tam zbijać bąki:) - no może nie do końca, ale wydaje się być tam naprawdę luźniej: czasowo, wymaganiami, ilością laborek.
    To co zostało meczy się w 90% na elektronice, ale jak już koledzy pisali bez problemu można się prześliznąć.
    Samej elektroniki jest na elektronice nie wiele i te pozostałe 10% stara się jej nauczyć - jezeli nie wychylą się z tymi aspiracjami poza wydział to po otrzymaniu dyplomu wydaje im się, ze coś się nauczyli, ale to nie prawda. Mimo, że średnie liczba godzin spędzonych na laboratorium to pewnie ze 120 (np.: telekomunikacja to 30-40) z praktyką nie ma to nic wspólnego.
    Co do egzaminów wstepnych to tez nie są straszne. Ja na ten przykład na dwa miesiące przed maturą miałem starać się na prawo bo z humanistycznych przedmiotów jakoś sobie radziłem a z matmy wiecznie miałem 2 (z fizą znacznie lepiej 5-6). No i mi się zupełnie w głowie przewróciło jak wymyśliłem sobie elektronikę; trzy miesięczny przyśpieszony kurs matmy i bez najmniejszych problemów dostałem się.

    Więc chyba nie taka polibuda straszna....

  • Pomocny post
    #23 27 Lut 2005 13:07
    Tomcio888
    Poziom 13  

    Politechnika Śląska: Elektronika i Telekomunikacja

    Na poczatek mata i fiza to podstawa. Później króluje eta, eta i jeszcze raz eta.
    Oto przedmioty które już miałem:
    semestr 1: Algebra, analiza matematyczna, fizyka, podstawy informatyki, technika a środowisko,energia elektryczna i bezpieczeństwo użytkowania

    semestr2:analiza matematyczna,fizyka, podstawy elektrotechniki(eta1),wf,jezyki programowania(c,c++),materiałoznawstwo elektroniczne, metodyka projektowania(auto cad), mechanika i wytrzymałość materiałów,

    semestr3:wybrane działy matematyki, teorai obwodów(eta2), wf, język angielski, podstawy fizyczne ciała stałego(fiza), metrologia, analogowe układy i elementy elektroniczne, technika cyfrowa,

    semestr4:metrologia, dynamika obwodów(eta3), analogowe elementy i układy elektroniczne, wf, j.ang, przetworniki elektromechaniczne(maszyny, silniki), technologia elementów elektronicznych, technika cyfrowa, technika mikroprocesorowa (asembler), energoelektronika

    semestr5:przetworniki elketromechaniczne, technika mikroprocesorowa,
    energoelektronika,j.ang,metody komputerowe w elektronice(matlab, mathcad,tcad,spice i inne), automatyka i sterowanie, pomiary i przyrzady elektroniczne, programowanie układów mikroprocesorowych (makroasembler, C), przetwazanie syganłów

    semestr6:automatyka i sterowanie, j.ang, progarmowanie układów mikroprocesorowych, podstawy telekomunikacji, system operacyjny UNIX,
    pomiary i przyrządy elektroniczne, sterowniki programowalne, zasilanie i ochrone przepięciowa w telekomunikacji, ekonomia, prawo gospodarcze, obsługa klienta przez operatorów sieci telekomunikacyjnych

    semesetr7:teoria pola elektromagnetycznego, sieci telekomunikacyjne (modulacja, demodulacja), j.niem, wybrane działy matematyki (prawdopodobieństwo :) ), metody numeryczne (C++ Builder),
    systemy inforamcyjne (java, html, vml i inne), bazy danych (access i sql)
    metody syntezy i optymalizacji (eta równania różniczkowe), radiotechnika

  • #24 27 Lut 2005 21:39
    ADi_LODZ
    Poziom 9  

    toradek napisał:
    ADi_LODZ napisał:
    Jeśli masz na myśli polibudę ŁÓDZKĄ a tak sądzę po kierunku który opisaleś to daj mi znać właśnie tu się męczę już drugi rok
    i powiem ci tak matma bez przewy się przewija liczy się też znajomość elelktrotechniki i choć najwięcej odpada po pierwszym sem (ok30%) to najciężej jest potem
    ważne rzeczy to matma c++ elektrotechnika i obsługa spicea
    JEŚLI MYŚLISZ O PŁ TO DAJ ZNAC MASZ TU MOJE GG MAM TROCHĘ MATERIAŁÓW PEWNIE COŚ CI SIĘ PRZYDA


    Zgadzam się. Ja na razie się mecze na pierwszym roku - ale na Informatyce. Nie jest zle, chociaz to zalezy na jakiego wykladowce i asystenta trafisz.


    Co do prowadzących to masz 100% racji zawsze zależy kogo trafisz jak spoko gościa to zaliczysz jak się trochę poduczysz ale bez specjalnych nerwow jak trafisz świnie ktora oblewa dla przyjemności czy zasady to choćbyś nie wiem ile rył nie pomoże nie dość że trzeba umieć to zaliczenie trzeba sobie w zasadzie wychodzić - łazić aż gośc będzie cię miał dość i w końcu da wpis

  • #25 28 Lut 2005 13:09
    Krop
    Poziom 16  

    Witam. Widze że momentami temat odbiegł w stronę co po uczelni i wiedzy praktycznej przekazanej przez wykładowców. Mi zawsze przypomina się kawał : Siedzi w knajpce dwóch studentów świeżo po obronie i jeden do drugiego wiesz stary jak pomyśle jaki ze mnie inżynier to boje sie iść do lekarza....

    A ogólnie zgadzam się ze słowami mojego ojca uczelnia to kilkuletnie przedłużenie młodości....

  • #26 28 Lut 2005 15:46
    XXXc
    Poziom 13  

    Wydaje mi się że jeżeli ktoś się uczy, to ma szanse osiągnąć dużo - nie tylko papierek. Na przekład mam znajomego, który kończył elektronikę i telekomunikacje na PW i teraz ma własną firmę. Opatentował jakiś programator do pralki Wirpool (czy jakoś tak się to pisze) i ma dożywotnią pensje. Podobno całą wiedze zdobył właśnie na studiach, ale przez te pięć lat to uczył się tyle, że nie miał czasu "wyjść do toalety" :).

  • #27 28 Lut 2005 18:57
    Elektrooonik
    Poziom 29  

    Ja też sie na Politechnikę Warszawską wybieram... który kierunek ( z tych związanych z elektroniką ale niekoniecznie) polecacie? matmy sie nie boje.. może fizyki troszke :)

  • #28 28 Lut 2005 19:59
    lordac
    Poziom 15  

    który kierunek??? Na elce na wszytkich kierunkach jest matma i fiza i tak jest na całej politechnice.

    Jezeli chcesz się czegoś nauczyć to odradzam na tym wydziale telekomunikację. Nie dlatego, że jest słabo prowadzona bo chyba nawet nieźle, ale dlatego, że są małe wymagania w stosunku do studentów i większość z nich bardzo się rozleniwia. Wybierz pomiedzy informatyką a elektroniką. System na WEiTI jest elastyczny; mam znajomych, którzy biorą sobie więcej przedmiotów na informatyce z elektroniki i na odwrót - od poczatku wszystkie przedmioty wybierasz (z puli ponad 500). Oczywiście są pewne obowiązkowe, które też możesz deklarowac dosyć dowolnie jezeli chodzi o semestr na którym je wezmiesz.

  • #29 28 Lut 2005 20:54
    wac507
    Poziom 13  

    elektryk napisał:
    ...bo studia mają polegać na tym że się zrozumie, a nie nauczy albo ściągnie.


    te slowa ujmuja caly sens studiow :) w rozumieniu takim, ze nie dowiesz sie niczego (bez przesady oczywiscie) co moze ci sie przydac w konkretnym problemie, jednak nauczy cie solidnych, szerokich podstaw, myslenia i umiejestnosci szukania, dochodzenia itp..

    do autora: jezeli masz w glowie poukladane, w sredniej szkole sie nei obijales i przede wszystkim chcesz to nie ma czego sie bac! programy nauczania sa tak ulorzone, ze (moim zdaniem) z wiedza z podsatwowki mozna na studia isc :) oczywiscie cala szkole srednia zrobisz w miesiac, ale zrobisz :)

    powodzenia!

  • #30 22 Mar 2005 17:12
    vektor
    Poziom 11  

    Najtrudniejsze są tzw."druty" znaczy Elektrotechnika ,Teoria Obwodów i Sygnały i Systemy no i wazna jest Matma i Fiza :)

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME