Witam mam taki problem - otóż mój Seat Ibiza 1.4 1995 zaczął mi się coś chyba psuć tak to określę opiszę całą sytuację od początku problemu:
Około 5 lutego przydarzyła mi się dziwna sytuacja po zatankowaniu na cpn paliwa i przejechaniu okolo 8 km samochód stracił moc. Jechał polną droga przejeżdżałem przez takie trochę błoto powoli 2 na niskich obrotach żeby go nie piłować czy coś w tym stylu i samochód zaczął słabnąć więc ja redukcja 1 i powoli pojechałem dalej gdy juz przejechałem ten kawałek błota chciałem włożyć 2 i jechać dalej ale samochód zaczął się dławić i szarpać i zgasł. Próbowałem go odpalić ale bezskutecznie w końcu jakoś sie udało zaczął normalnie pracować i wgl. Dodam jeszcze że podczas prób odpalania czasami zaczynał łapać ale nie mógł w pełni wejść na obroty i gasł. No i po odpaleniu chciałem ruszyć ale auto po prostu sie zadławiło tak jakby zgasło nie miało siły ruszyć. Zadzwoniłem więc po brata aby mnie zaholował do domu bo po kilku próbach odpalenia nic nie pomagało. Po zaholowaniu do domu sprawdziłem co mogło być przyczyną. Następnie spróbowałem go odpalić załapał i zaczął pracować. Lecz przy gwałtownym dodawaniu gazu się dławił. Profilaktycznie sprawdziłem kopułkę palec przewody zaglądałem nawet do tej przepustnicy co jest pod filtrem powietrza. Wszystko wyglądało ok. Kolega mi doradził że gdy u niego waż od odmy był dziurawy to łapał lewe powietrze i dlatego sie dławił więc sprawdziłem to owszem wąż był pęknięty trochę ale te pęknięcie było od samego początku jak kupiłem mojego seata wiec po przejechaniu 2500 km wątpie że nagle to mogło być przyczyną. Ale uszczelniłem wszystko jak trzeba no i tak wszystko sie unormowało. Aż do dziś sytuacja się powtórzyła. Tylko że z tym skutkiem że auto już nie chce wcale palić po zaholowaniu do domu zapaliło na jakiś czas zgasiłem je następnie chciałem znowu odpalić ale miało strasznie cieżko w końcu odpaliło chciałem je przestawić podjechałem kawałek do przodu i gdy chciałem cofnąć ono zgasło i teraz już nie chce odpalić wcale znowu sprawdziłem wszystko tak jak wtedy nie wiem co moze być przyczyną pompka paliwa była zmieniana na nową więc to raczej nie jej wina bo daje normalnie dawki i stało sie to nagle jak juz wspominałem. Czytałem że czujnik hall'a albo immobiliser. Zacznę od zmiany kopułki i palca. DODAM że auto normalnie jeżdziło nie przerywalo dobrze wchodziło na obroty jak za pierwszym razem tak i za drugim razem gdy takie usterki miały miejsce.! Proszę o jakieś porady !??
Około 5 lutego przydarzyła mi się dziwna sytuacja po zatankowaniu na cpn paliwa i przejechaniu okolo 8 km samochód stracił moc. Jechał polną droga przejeżdżałem przez takie trochę błoto powoli 2 na niskich obrotach żeby go nie piłować czy coś w tym stylu i samochód zaczął słabnąć więc ja redukcja 1 i powoli pojechałem dalej gdy juz przejechałem ten kawałek błota chciałem włożyć 2 i jechać dalej ale samochód zaczął się dławić i szarpać i zgasł. Próbowałem go odpalić ale bezskutecznie w końcu jakoś sie udało zaczął normalnie pracować i wgl. Dodam jeszcze że podczas prób odpalania czasami zaczynał łapać ale nie mógł w pełni wejść na obroty i gasł. No i po odpaleniu chciałem ruszyć ale auto po prostu sie zadławiło tak jakby zgasło nie miało siły ruszyć. Zadzwoniłem więc po brata aby mnie zaholował do domu bo po kilku próbach odpalenia nic nie pomagało. Po zaholowaniu do domu sprawdziłem co mogło być przyczyną. Następnie spróbowałem go odpalić załapał i zaczął pracować. Lecz przy gwałtownym dodawaniu gazu się dławił. Profilaktycznie sprawdziłem kopułkę palec przewody zaglądałem nawet do tej przepustnicy co jest pod filtrem powietrza. Wszystko wyglądało ok. Kolega mi doradził że gdy u niego waż od odmy był dziurawy to łapał lewe powietrze i dlatego sie dławił więc sprawdziłem to owszem wąż był pęknięty trochę ale te pęknięcie było od samego początku jak kupiłem mojego seata wiec po przejechaniu 2500 km wątpie że nagle to mogło być przyczyną. Ale uszczelniłem wszystko jak trzeba no i tak wszystko sie unormowało. Aż do dziś sytuacja się powtórzyła. Tylko że z tym skutkiem że auto już nie chce wcale palić po zaholowaniu do domu zapaliło na jakiś czas zgasiłem je następnie chciałem znowu odpalić ale miało strasznie cieżko w końcu odpaliło chciałem je przestawić podjechałem kawałek do przodu i gdy chciałem cofnąć ono zgasło i teraz już nie chce odpalić wcale znowu sprawdziłem wszystko tak jak wtedy nie wiem co moze być przyczyną pompka paliwa była zmieniana na nową więc to raczej nie jej wina bo daje normalnie dawki i stało sie to nagle jak juz wspominałem. Czytałem że czujnik hall'a albo immobiliser. Zacznę od zmiany kopułki i palca. DODAM że auto normalnie jeżdziło nie przerywalo dobrze wchodziło na obroty jak za pierwszym razem tak i za drugim razem gdy takie usterki miały miejsce.! Proszę o jakieś porady !??