Witam Serdecznie!
Auto jak w temacie problem tego typu : Odpalony samochód przejechane ok 15km zgaszony i po chwili nie szło już go odpalić mimo usilnych prób. Po scholowaniu na warsztat popuściłem rurki od wtrysków, podczas kręcenia rozrusznikiem pojawiła się ropa i po ok 10s auto odpaliło. Diagnoza komputerem - brak błędów. Jazda autem i wszystko ok (przysp. brak dymienia itp.) Auto zgasiłem i po dosłownie paru sekundach chciałem odpalić i mimo kręcenia rozrusznikiem auto odpaliło dopiero po parenastu sekundach piłowania rozrusznikiem. i tak za każdym razem. Próba odpalenia na plaka też nic nie daje. Auto chodzi na plaku a po odjęciu plaka gaśnie. Z tego co zauważyłem żadnych wycieków nie ma, przelewy szczelne, filtr w porządku.
Podejrzewam pompe ale czy słusznie? Czy to może być objaw uszkodzenia mechanicznego pompy czy samej elektroniki?
Z góry dziękuje za wszelkie odpowiedzi i porady.
Auto jak w temacie problem tego typu : Odpalony samochód przejechane ok 15km zgaszony i po chwili nie szło już go odpalić mimo usilnych prób. Po scholowaniu na warsztat popuściłem rurki od wtrysków, podczas kręcenia rozrusznikiem pojawiła się ropa i po ok 10s auto odpaliło. Diagnoza komputerem - brak błędów. Jazda autem i wszystko ok (przysp. brak dymienia itp.) Auto zgasiłem i po dosłownie paru sekundach chciałem odpalić i mimo kręcenia rozrusznikiem auto odpaliło dopiero po parenastu sekundach piłowania rozrusznikiem. i tak za każdym razem. Próba odpalenia na plaka też nic nie daje. Auto chodzi na plaku a po odjęciu plaka gaśnie. Z tego co zauważyłem żadnych wycieków nie ma, przelewy szczelne, filtr w porządku.
Podejrzewam pompe ale czy słusznie? Czy to może być objaw uszkodzenia mechanicznego pompy czy samej elektroniki?
Z góry dziękuje za wszelkie odpowiedzi i porady.