Witam drodzy koledzy. Dziś mam problem z gwiazdą... Czytałem, szukałem i niby wiem co jest, ale przejdźmy do rzeczy. Objawy zaczęły się od wczoraj, jak jechałem autkiem to przy wczesnej zmianie biegu na wyższy autko raz sobie szarpnęło, i tak prawie za każdym razem. Domyślałem się, że swiece i przewody WN mówią "papa", no ale do tego też trzeba dołożyć, że z rana telepotało silnikiem, miał nie równe obroty, przygasał. Tak też było dziś rano, odpalił od strzała, pochodził 2-3 minuty na wolnych obrotach i zgasł, tak też już nie mogę go odpalić. Postanowiłem, że trzeba też wymienić czujnik temperatury. No i tu następne pytanie: po zdjęciu obudowy (tej nad czujnikami) moim oczom ukazały się dwa czujniki- jeden na taki pojedyńczy wtyk a drgi na 4 piny. Wymienić te dwa, czy któryś jeden się wymienia? Następne pytabnie odnośnie kabli- napewno są do wymiany bo widać, że świeżością od nich nie bije. Wypatrzyłem, że mam dwie cewki obok siebie. Co do przewodów: na forum ludzie piszą, że zakładają ngk i wszystko hula, ale znów drudzy bardziej namawiają na kable z serwisu. Opłaca się zamowić te NGK?
Dodam, że przewody podciśnieniowe w listwie są suche jak pieprz... Kurcze, już zmysły tracę...
Dodam, że przewody podciśnieniowe w listwie są suche jak pieprz... Kurcze, już zmysły tracę...