hej,
dzisiaj podczas powrotu z Poznania z pikusiem stała się dziwna sprawa.
Podczas jazdy na tempomacie w pewnym momencie załączyły się wycieraczki, tempomat się wyłączył.
Po zatrzymaniu stwierdziłem brak kierunkowskazów, długich przeciwmgielnych.
Zero reakcji komputera na jakiekolwiek czynności, pilot przestał działać.
Po chwili postoju próbowałem odpalić, niestety bez rezultatu.
Na szybko przyszedł mi do głowy pomysł z odłączeniem akumulatora.
Samochód odpalił, wszystko zaczęło działać na jakieś 20 km i od nowa, zaczęło się od wycieraczek, które włączały się co chwilę.
Czy to BSI, czy może przełączniki?
Po podłączeniu do komputera w serwisie następnego dnia 0 błędów.
Dodam że wszystko po nocy na parkingu wróciło do normy.
Dwa dni później kolejna dalsza trasa i znowu po przejechaniu około 110 km, identyczna odległość jak za pierwszym razem, załączyły się automatyczne wycieraczki, światła mijania, kierunki przestały działać.
Pojechałem autem do serwisu, po podłączeniu stwierdzili brak komunikacji z "komem".
Ponieważ elektryk był na urlopie umówiłem się na dzisiaj, ale oczywiście na krótkich odcinkach wszystko jest w normie i nic nie załatwiłem.
Spotkał się ktoś z takim przypadkiem?
Serwis rozkłada ręce a ja boję się gdzieś dalej jechać
dzisiaj podczas powrotu z Poznania z pikusiem stała się dziwna sprawa.
Podczas jazdy na tempomacie w pewnym momencie załączyły się wycieraczki, tempomat się wyłączył.
Po zatrzymaniu stwierdziłem brak kierunkowskazów, długich przeciwmgielnych.
Zero reakcji komputera na jakiekolwiek czynności, pilot przestał działać.
Po chwili postoju próbowałem odpalić, niestety bez rezultatu.
Na szybko przyszedł mi do głowy pomysł z odłączeniem akumulatora.
Samochód odpalił, wszystko zaczęło działać na jakieś 20 km i od nowa, zaczęło się od wycieraczek, które włączały się co chwilę.
Czy to BSI, czy może przełączniki?
Po podłączeniu do komputera w serwisie następnego dnia 0 błędów.
Dodam że wszystko po nocy na parkingu wróciło do normy.
Dwa dni później kolejna dalsza trasa i znowu po przejechaniu około 110 km, identyczna odległość jak za pierwszym razem, załączyły się automatyczne wycieraczki, światła mijania, kierunki przestały działać.
Pojechałem autem do serwisu, po podłączeniu stwierdzili brak komunikacji z "komem".
Ponieważ elektryk był na urlopie umówiłem się na dzisiaj, ale oczywiście na krótkich odcinkach wszystko jest w normie i nic nie załatwiłem.
Spotkał się ktoś z takim przypadkiem?
Serwis rozkłada ręce a ja boję się gdzieś dalej jechać