Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Instalacja elektryczna w bloku z wielkiej płyty, awaria

Marix 07 Mar 2013 18:59 16227 15
  • #1 07 Mar 2013 18:59
    Marix
    Poziom 13  

    Witam serdecznie, postaram się problem opisać zwięźle.

    1. Mieszkam w bloku z wielkiej płyty, instalacja aluminiowa. Problem jest w długiej wąskiej kuchni, gdzie znajdują się dwa gniazdka na przeciwległych ścianach. Oba gniazdka są raczej tak samo stare jak blok. Oba mają bolec uziemiający, z tym, że w instalacji nie ma trzeciego przewodu, do bolca po prostu jest podpięte zero. W jednym z gniazdek faza była podpięta (patrząc na gniazdko, które bolec ma na dole) z lewej strony, a w drugim.. z prawej)

    2. Dobry rok temu zaczął się problem z jednym z gniazdek (ściana prawa), do którego była podłączona lodówka i piekarnik, być może też zmywarka, nie pamiętam. Trudno identyfikowalny smród wydobywał się z tegoż gniazdka, okazało się, że wtyczka lodówki w tymże gniazdku jest cała spalona, stopiona, całe gniazdko też opalone (zdjęcie numer 1). Moja ingerencja na tamten czas ograniczyła się do "zwolnienia tego gniazdka ze służby", jako, że bez podpiętych urządzeń nic się nie działo, zostawiłem je w spokoju, bez odłączania. Wtyczkę lodówki wymieniłem na nową (Zdjęcie 2) i podłączyłem wraz z pozostałymi urządzeniami do gniazdka na ścianie lewej.

    3. Wszystko było dobrze przez ponad rok czasu, kiedy to zaczęły się problemy z gniazdkiem lewym, usłyszałem słabo słyszalne dźwięki, tak jakby zwarcia. Gniazdko było ciepłe. Powtórka z rozrywki, wszystkie urządzenia podpiąłem przez dziurę w ścianie... do innego pokoju. Jako, że w kuchni nie było już sprawnego gniazdka trzeba było rozwiązać problem, rozebrałem ostatnio palące się gniazdko (po lewej) i wewnątrz całe było okopcone (zdjęcie 3), gruba izolacja na przewodach (ze ściany) praktycznie kompletnie stopiona (gołe druty). Wszystkie styki w gniazdku powypalane. Założyłem nowe gniazdko, innej konstrukcji i działa bez problemów (Zdjęcie 4). Swoją drogą czy jest odgórna zasada z której strony podłączać fazę? W tym gniazdku podłączyłem tak jak było, patrząc na kontakt z bolcem na dole, faze podłączyłem z lewej, a bolec i zero, do zera. Gniazdko hula.
    Przyznaję, do tego gniazdka było podłączone sporo urządzeń, w dużej mierze przez różne przedłużacze i rozdzielniki. Były to lodówka, piekarnik, zmywarka, czajnik elektryczny, komputer z osprzętem plus czasem laptop. Tak to wszystko z jednego gniazdka kuchennego.... Wiem głupota, sporo za dużo. To była przyczyna awarii w tym konkretnym gniazdku? Komputery były podpięte do kuchni, bo w pokoju nie mam żadnego gniazdka z bolcem ochronnym.

    4. Wziąłem się też za gniazdko prawe (które rok temu wyjarało się bardziej widowiskowo (ale zidentyfikowanie początkowo lekkiego smrodu zajęło z 2-3 dni). Dzisiaj je rozebrałem i ku zaskoczeniu poza okopceniem gniazdka (zdjęcie 5), styki nie były wypalone, a izolacja na przewodach - nie tknięta. Pomierzyłem gniazdko, lipa, pomiar napięcia (faza/zero) = 0V. Dla pewności odłączyłem przewody od gniazdka, to samo, brak napięcia.
    Teraz najciekawsze. Wspomogłem się fazą z innego gniazdka i wyniki pomiaru są dla mnie co najmniej dziwne. Wynik pomiaru faza ze sprawnego gniazdka/zero w gniazdku uszkodzonym = 230V. Wynik pomiaru faza ze sprawnego gniazdka/faza w uszkodzonym gniazdku = około 195V!!!!




    Jak mam to rozumieć, jest zwarcie w instalacji? Jeśli tak, to dlaczego nie wybija korków? Jeden z trzech korków automatycznych (Stare, czarne wciskane i wyciskane małym czerwonym przyciskiem) wciska się niechętnie, za którymś razem, ale to chyba raczej jego bolączka mechaniczna. Co jest grane?
    Swoją drogą w tym gniazdku faza podpięta jest odwrotnie, aniżeli w gniazdku na drugiej ścianie. Dlaczego ktoś tak to podpinał i czy ma to duże znaczenie?
    Złożyłem gniazdko z powrotem, ale fazy już nie podłączałem. Proszę mi naświetlić problem.

    5. Czy iskrzenie w gniazdku na lewej ścianie, po roku od awarii prawego może mieć jakikolwiek związek z prawym? Czy przyczyną może być to samo podpięte urządzenie, np stara lodówka? To chyba raczej nie to... Może po prostu po tych około 30 latach te stare gniazdka miały dość i rozpadają/rozginają się styki i powodem problemów jest słabnący styk i grzanie się?
    Ta teoria może mieć swoje podłoże (problem masowy w całym bloku), bo niedawno w całym bloku chodził elektryk i sprawdzał gniazdka, z tym, że z pewnych przyczyn nie mogłem go wpuścić do kuchni.

    Zdjęcia:

    Od tego się zaczęło, spalona wtyczka lodówki, wpięta do gniazdka na ścianie prawej

    Instalacja elektryczna w bloku z wielkiej płyty, awaria

    Zamontowałem nową wtyczkę:

    Instalacja elektryczna w bloku z wielkiej płyty, awaria

    Po roku awaria gniazdka w ścianie lewej, całe wypalone, widok po zdjęciu dekla

    Instalacja elektryczna w bloku z wielkiej płyty, awaria

    Nowe gniazdko

    Instalacja elektryczna w bloku z wielkiej płyty, awaria

    Po zabraniu się za gniazdko, które zapoczątkowało problemy/w którym spaliła się wtyczka lodówki, widok po zdjęciu pokrywy (gniazdko podwójne)


    Instalacja elektryczna w bloku z wielkiej płyty, awaria

    0 15
  • #2 07 Mar 2013 19:25
    Elmont
    Poziom 23  

    Odpowiem Ci tak nie wdając się dywagacje szczegółowe ,Twoja instalacja elektryczna
    wymaga co najmniej remontu ale jest konieczna jej modernizacja . Wszystko to
    powinien wykonać elektryk dla Twojego bezpieczeństwa i wygody nie zapominając na
    koniec o pomiarach i potwierdzeniu tego stosownym protokołem.

    1
  • #3 07 Mar 2013 19:30
    Marix
    Poziom 13  

    Rozumiem, ale liczyłbym na więcej konkretów. Priorytetem jest teraz uruchomienie tego gniazdka na prawej ścianie, aby nie przeciążać pozostałych gniazdek. Interesuje mnie, co tak naprawdę się stało, że spaliła się wtyczka, a nie gniazdko, oraz dlaczego na przewodach różnica potencjałów to 0V, a różnica faza z innego gniazdka i fazy z gniazdka uszkodzonego 195V. Co konkretnie się stało, gdzie szukać przyczyny. Wymiana instalacji to spore przedsięwzięcie, to dwupokojowe (plus kuchnia) mieszkanie, z braku przestrzeni mocno zastawione. Aby wszystkie ściany odsłonić, to już łatwiej się wyprowadzić od razu do nowego mieszkania razem z meblami:)

    P.S W kwestii podłączenia gniazdek (faza z lewej/prawej) mówiłem chyba bzdety, bo pewnie nie ma to znaczenia. W końcu w podwójnym gniazdku podłączając wtyczkę raz wyżej, raz niżej siłą rzeczy odwracam fazę, jest raz na jednym przewodzie, raz na drugim.

    P.S Przyjrzałem się zastawionej ścianie. Nad tym gniazdkiem w 3/4 wysokości jest ordynarnie zagipsowana dziura w ścianie. Zaś pod sufitem są dwie puszki oddalone od siebie o około 50 cm. Powinienem zacząć od rozkucia tej pierwszej dziury nad gniazdkiem?

    0
  • Pomocny post
    #4 07 Mar 2013 20:06
    zdzisiek1979
    Poziom 37  

    Masz instalacje 1f czy 3f :D
    Coś gdzieś się wypaliło w puszce połączeniowej lub jak masz zagipsowane to może jakieś łączenie przewodów było i się wypaliło.
    Przyczyny wypalania się gniazdek i wtyków to słaby docisk aluminium do blaszki styku gniazdka i pod obciążeniem słaby styk żyła kontra zacisk zaczyna się grzać gniazdko się wypala powoli zwiększa się rezystancja robi się grzałka nagrzewa bolec wtyczki robi się bardzo gorący w wtyku, żyła przewody jest lutowana do bolca, miejsce zlutowania się nagrzewa i następuje rozlutowanie i nadmierne nagrzewanie i w końcu wtyczka się topi i skleja z gniazdem. Przewody się grzeją żyły się bardzo nagrzewają i smażą i mamy nieszczęście murowane :!:
    By coś tu poradzić, reanimować trupa :?: przede wszystkim jest potrzebny elektryk z miernikiem izolacji i miernikiem pętli zwarcia. Należało by się też przyjrzeć zabezpieczeniom skoro są a wciskają się niechętnie to tez może niechętnie chronią bo chcą emerytury :D
    Zwarcia niema lub jest ale tak wysoka pętla zwarcia że zamiast wyłączyć zwarcie zwarcie robi za grzałkę.
    Potrzeba ci elektryka z miernikami i sprawdzić całą instalację i na tej podstawie albo uporczywie reanimować aluminium lub odpuścić sobie.

    0
  • #5 07 Mar 2013 20:30
    Marix
    Poziom 13  

    dwie puszki da się otworzyć bez dewastacji, dekiel jest na wkręcie. zacznę od ostatniej i zobaczę czy tam jest prawidłowe napięcie.

    Czyli najpewniejszy scenariusz, to słaby styk w gniazdku/wtyczce spowodował silne grzanie się wtyczki, gniazdka i całej instalacji i któreś połączenie w ścianie nie wytrzymało i się rozłączyło/zwarło?

    0
  • Pomocny post
    #6 07 Mar 2013 20:47
    sebek3
    Poziom 27  

    ... do którego była podłączona lodówka i piekarnik, być może też zmywarka, nie pamiętam.
    Wydaje mi się, że sam załatwiłeś te gniazdka. Takie obciążenie, zwłaszcza piekarnik, powinien mieć zrobiony swój obwód, a Ty podłączyłeś kilka prądożernych urządzeń do jednego gniazdka, w dodatku zasilanego starym aluminiowym kablem, o przekroju prawdopodobnie 1,5mm kw.

    0
  • #7 07 Mar 2013 20:58
    Marix
    Poziom 13  

    Pewnie masz rację, ale..... :)
    Fakt faktem piekarnik chodzi bardzo rzadko, ale jak już chodzi np przy pieczeniu ciast, to dlugo....
    Do drugiego gniazdka było podłączone jeszcze wiecej sprzętów, chociaż w dniu kiedy zaczęły się problemy, to wcale nie było włączone dużo sprzetów, ale to jeszcze wszystkiego nie przesądza.

    Mam jeszcze takie pytanie. Dobrym "badaczem" jest głośnik niskotonowy, czyli subwoofer. Zanim usłyszałem dziwne dźwięki z gniazdka, wcześniej cały dzień co jakiś czas trzeszczał subwoofer (wraz z całym sprzętem komputerowym podpięty do gniazdka spalonego, które już wymieniłem).

    Ogólnie takie trzeszczenia raz na jakiś czas zdarzają się dalej, nawet jeśli nie chodzą żadne urządzenia poza lodówką. Czy to jest normalne, bądź takie zakłócenia mogą pochodzić od sąsiadów? Czy może jednak załączający się agregat starej lodówki powoduje takie trzaski w głośniku? Może ta lodówka szwankuje? Może te trzaski wynikają z niewyjaśnionego jeszcze zamarcia jednego z gniazdek?

    0
  • #8 07 Mar 2013 20:59
    mrst
    Poziom 18  

    Marix napisał:
    Jak mam to rozumieć, jest zwarcie w instalacji? Jeśli tak, to dlaczego nie wybija korków? Jeden z trzech korków automatycznych (Stare, czarne wciskane i wyciskane małym czerwonym przyciskiem) wciska się niechętnie, za którymś razem, ale to chyba raczej jego bolączka mechaniczna. Co jest grane?

    Ja jeszcze sprawdził bym ten bezpiecznik, czy jest sprawny i odpowiednio dobrany.

    0
  • #9 07 Mar 2013 21:05
    sebek3
    Poziom 27  

    Marix
    Trzaski mogą być spowodowane np. iskrzeniem w puszkach, złym stykiem przy gniazdku zasilającym głośniki i tak dalej i tak dalej.....
    Agregat w lodówce też może być powodem, trudno powiedzieć.
    Ogólnie, instalacja raczej nadaje się do wymiany.

    1
  • #10 08 Mar 2013 00:44
    fighter
    Poziom 21  

    Kolego Marix tu potrzebny jest elektryk na miejscu a nie pomiar napiecia, cząstkowe informacje oraz konsultacje na forum i jak to nazwałeś Dobry "badacz" czyli głośnik niskotonowy. Jesli nie chesz oczywiscie by dalsza część instalacji również nie skończyła tak jak te gniazda.

    Kolego Marix zadajesz w poście przy lichej wiedzy na temat instalacji elektrycznej tyle pytań,wnioskowań i pomysłów, że ciężko to ogarnać:).

    1
  • #11 08 Mar 2013 11:23
    serwisor
    Poziom 29  

    Kolego Autorze, dla bezpieczeństwa Twojego jak i domowników polecam zawołać porządnego elektryka, który sprawdzi instalację.

    Twoje "kombinowanie" przy przewodach wygląda, a w sumie brzmi, bardzo ... hmm, ciężko nawet nazwać mi to co robisz, pomyśl inaczej, pracujesz w jakimś zawodzie, żaden elektryk nie wpi**rza ci się do pracy, więc i Ty nie rób tego, elektrykę zostaw elektrykowi.

    0
  • #12 08 Mar 2013 11:57
    stomat
    Specjalista elektryk

    Twoja instalacja nadaje się tylko do wymiany. Nie wiem czy jest sens podpowiadać tobie cokolwiek, bo patrząc do jakiego stanu doprowadziłeś wtyczkę z fotografii pierwszej, sklecisz wszystko "po taniości" i skutki mogą być nieciekawe. Pomysł z kombinowaniem fazy z innego gniazdka zakrawa na ponury żart. Dołączam się do zdania kolegów - sprowadź elektryka, niech wymieni to badziewie bo spalisz sobie budę i będzie jeszcze gorzej.

    0
  • #13 09 Mar 2013 08:35
    Marix
    Poziom 13  

    Cenię sobie Wasze odpowiedzi, mam świadomość, że nie jestem w tej materii specjalistą, ale rzeczy, które dotychczas wykonałem nie wymagały nie wiadomo jakich umiejętności, proszę tez o czytanie ze zrozumieniem.

    Cytat:
    Twoja instalacja nadaje się tylko do wymiany. Nie wiem czy jest sens podpowiadać tobie cokolwiek, bo patrząc do jakiego stanu doprowadziłeś wtyczkę z fotografii pierwszej, sklecisz wszystko "po taniości" i skutki mogą być nieciekawe.


    No do jakiego stanu doprowadziłem wtyczkę z pierwszego gniazda? Opalałem ją zapalniczką, żeby mieć o czym pisać na elektrodzie? To co się tam stało, stało się bez żadnej mojej ingerencji, a gdyby nie to, że udało się wychwycić źródło śmierdzenia, lub gdybym był wtedy na urlopie pewnie skończyłoby się pożarem.

    Myślę, że wymiana wtyczki na nową i podpięcie lodówki gdzie indziej nie wymagała szczególnych zdolności.


    Cytat:
    Pomysł z kombinowaniem fazy z innego gniazdka zakrawa na ponury żart. Dołączam się do zdania kolegów - sprowadź elektryka, niech wymieni to badziewie bo spalisz sobie budę i będzie jeszcze gorzej.


    Przeczytaj jeszcze raz moje "domysły" nie tam ani słowa o kombinowaniu fazy z innego gniazdka. Jest natomiast o metodzie pomiaru przy jej użyciu, bo sprzęt pomiarowy mam taki jaki mam, zwykły multimetr cyfrowy.

    Sprawdzić puszki pozwolę sobie mimo wszystko, a nad instalacją trzeba pomyśleć, bo na ostatnim zebraniu wspólnoty zatwierdzono plan robót na najbliższy czas. Ma być wymieniana instalacja elektryczna zarówno w pionach, jak i w maszynowni wind. Nowe liczniki i zabezpieczenia. Wymiana instalacji na własne życzenie.

    Macie rację, że do takich rzeczy od razu woła się elektryka, ale też nie zrobiłem dotąd nic kontrowersyjnego

    0
  • #14 09 Mar 2013 11:06
    stomat
    Specjalista elektryk

    Marix napisał:

    Przyznaję, do tego gniazdka było podłączone sporo urządzeń, w dużej mierze przez różne przedłużacze i rozdzielniki. Były to lodówka, piekarnik, zmywarka, czajnik elektryczny, komputer z osprzętem plus czasem laptop. Tak to wszystko z jednego gniazdka kuchennego.... Wiem głupota, sporo za dużo.

    To ma być nic kontrowersyjnego? Bez obrazy ale wnioskuję że dla ciebie wystarczy że sprzęt hula choćby na przewodzie antenowym. Nigdy nie widziałem tak spalonej wtyczki, musiało śmierdzieć jak cholera, nie reagowałeś, rozpocząłeś poszukiwania dopiero jak lodówka przestała działać. Przełączyłeś się do drugiego gniazdka i nie zaprzątałeś sobie głowy problemem, problem dla ciebie zniknął. Gdybyś miał trzecie gniazdko to pewnie dokupiłbyś jeszcze jeden przedłużacz. Elektryka do kuchni nie wpuściłeś i teraz też oczekujesz że przytakniemy a nawet podpowiemy jak tu sklecić do kupy coś co nie nadaje się do użytku. Nie sądzę że ktoś tu jest innego zdania. To naprawdę nie są przelewki.

    0
  • #15 09 Mar 2013 15:48
    Marix
    Poziom 13  

    Cytat:
    . Dobry rok temu zaczął się problem z jednym z gniazdek (ściana prawa), do którego była podłączona lodówka i piekarnik, być może też zmywarka, nie pamiętam. Trudno identyfikowalny smród wydobywał się z tegoż gniazdka, okazało się, że wtyczka lodówki w tymże gniazdku jest cała spalona, stopiona, całe gniazdko też opalone


    Od tego się "zaczęło", były wpięte lodówka, piekarnik i zmywarka do tego gniazdka i czy to jest dużo, czy nie to jest to pojęcie względne. Z całą pewnością jest tak w 80% przypadków w całym bloku i nie musisz mi tłumaczyć, że jakieś 7 gniazdek na całe mieszkanie, włącznie z łazienką to za mało, w dodatku na aluminiowym drucie. Te instalacje były projektowane na mniejszą ilość urządzeń, a i pewnie na piekarnik gazowy.
    Nie obciążaj mnie więc zarzutem, że wtyczka od lodówki to moja wina, bo siedziała w tym gniazdku dobre 15 lat, albo 18 i nawet ja, nie obeznany wiem, że powodów mogło być sporo, liczyłem, że dowiem się od Was więcej, choćby dlatego, że mnie to ciekawi.

    Tłumaczenie mi, że mam do dupy instalację i że mam za mało gniazdek może jest i słuszne, ale nie jest rozwiązaniem żadnych moich problemów, bo z dnia na dzień instalacji nie wymienię.

    Błędem było to, że przestałem używać wtedy tego gniazdka i przełączyłem więcej urządzeń do kolejnego, choć z drugiej strony skąd mogłem wiedzieć, że gniazdko jako tako też uległo uszkodzeniu, skoro spaliła się wtyczka? Nie miałem pewności, czy jest z nim ok, więc przestałem go używać, a że w ogóle nie ma tam napięcia, to wyszło dopiero teraz jak chciałem się za nie zabrać. Czy można było coś zrobić, czy nie, są takie sytuacje w życiu, z chorym psychicznie domownikiem, że jest problem z zapraszaniem kogokolwiek, szczególnie z zapraszaniem grzebiących w prądzie fachowców, ale nie będę o tym opowiadać.

    Cytat:
    Nigdy nie widziałem tak spalonej wtyczki, musiało śmierdzieć jak cholera, nie reagowałeś, rozpocząłeś poszukiwania dopiero jak lodówka przestała działać.
    Ja też nie widziałem i nigdy nie czułem takiego smrodu, toteż nie skojarzyłem od razu jakiego jest pochodzenia. Szukaliśmy źródła śmierdzenia z całą rodziną, a podejrzenie padało na lodówkę samą w sobie, gniazdko jest tak ukryte za dużą lodówką, że bez jej odsunięcia, nie widać co się z nim dzieje, ani z wtyczką. Poza tym lodówka działała chyba do ostatniej chwili.

    Drugie gniazdko załatwiłem być może przez wlasną głupotę (Za duże obciążenie), może przez uszkodzony rozdzielnik, o którym nie pisałem (zauważyłem niedawno, że jeden bolec był wygięty). Problem wychwyciłem, zanim był smród, gniazdko wymieniłem, a do pomocy przy gniazdku pierwszym poprosiłem Was, wcale nie deklarując się, że podejmę się wszystkiego. Są jednak rzeczy, które można zrobić samemu, a niektórzy z Was mają chyba z tym problem.

    5