Witam, jestem początkujący i buduję sobie automatyczne podlewanie do kwiatków. Szkic programu od razu mi urósł w głowie, później jednak uświadomiłem sobie, że np. odczepienie czujnika i zalewa mi dom. Wykombinowałem zatem układzik, który moim zdaniem zabezpieczy mnie przed tego typu sytuacją. Ma ktoś jakieś sugestie odnośnie błędów na schemacie, ew. uproszczenia jakiegoś fragmentu kodu? Zastanawiam się jak będzie działać PWM na tej parze driver+mosfet. Jest to raczej dosyć szybkie połączenie, więc chyba nie powinno być problemów? PWM raczej będzie konieczny, z pompką jeszcze nie testowałem układu, ale na pewno trzeba będzie ją trochę "skręcić". Użyta zostanie pompka do spryskiwaczy od samochodu. Najpierw wydawało mi się, w sumie trochę bez pomyślunku, że pobiera ona na tyle mały prąd, że wysteruję wszystko driverami, które mają ok 1A const jednak doczytałem i zorientowałem się, że to naiwne i około tych 3A trzeba przewidzieć. Pompka zostanie przytwierdzona do 5l butelki po wodzie. Elektrody wykonałem z mosiężnych łusek od nabojów myśliwskich. Testuję układ od około dwóch tygodni, pomiar działa bardzo dobrze. Dodam jeszcze prostą regulację stopnia podlewania i wysuszenia, dipswitch 6pin, 3 piny i 5 kombinacji w fajnym, szerokim zakresie na wysuszenie i tyle samo na podlanie. I w sumie attiny45 zostanie wykorzystany w 100% jak dodam regulację. Studiuję we Wrocku, mieszkam w Słupsku, więc w wakacje układ będzie zdany kompletnie na siebie. Jeśli wszystko ok z moim schematem, jutro biorę się za zaprojektowanie PCB i niedługo pochwalę się efektem
Kod: text
