Kilka godzin temu zamieściłem post, który z nieznanych mi przyczyn wylądował w koszu:
https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=12042334#12042334
Na wstępie powiem, że mimo niedzieli zmierzyłem ponownie ciśnienie na tłokach i wynosi ono 12,5 atmosfery, na wymienionym tłoku 11,5. Podobne wyniki są przy próbie olejowej. Miałem małą nieszczelność na wężyku zegara.
Proszę szanownych moderatorów o nie pisanie w tym wątku tekstów:
"Na tym forum wymagamy minimum wiedzy na temat aut oraz minimum własnego wkładu w zlokalizowanie usterki." i nie wyrzucanie tego tematu do kosza.
Włożyłem maksimum wysiłku na zlokalizowanie usterki i jej nie znalazłem. Dlatego napisałem na forum o pomoc.
Treść mojego problemu z posta w koszu:
"mam problem z odpaleniem Seata Leona z silnikiem 1.6 16V AZD.
Silnik jest po remoncie, zostały wymienione pierścienie i jeden tłok (plus szlif). Silnik odpalał, ale na 3 tłokach ledwo chodził.
Po naprawie silnik nie odpala.
Iskra na świecy jest, świece są mokre od paliwa, więc paliwo dochodzi. Ciśnienie na tłokach to 7 atmosfer na starych tłokach i 6 na wymienionym.
Rozrząd dobrze ustawiony.
Przy włączaniu zapłony słychać, że przepustnica działa. Adaptacja przepustnicy zrobiona.
Było robione planowanie głowicy.
Vag nie pokazuje żadnych błędów...
A silnik ani się nie odezwie, żadnego łapania, czegokolwiek.
Jest jeszcze jedna dziwna rzecz, otóż cały czas lekko żarzy się kontrolka EPC i air bag i co lepsze nawet po wyjęciu kluczyka. Gasną obie podczas próby odpalania - przy kręceniu rozrusznikiem. Czyli podczas kręcenia kontrolki zachowują się poprawnie.
Auto jest znajomego, który kupił je w takim stanie i wydaje mu się, że przed naprawą silnika, te kontrolki się nie żarzyły.
Nie wiem, może to żarzenie jest powodem, że silnik nie odpala.
Wypiąłem wszystkie kostki, które były odpinane podczas naprawy, wyjmowałem po kolei bezpieczniki, przekaźniki, odpiąłem kostkę od stacyjki - i to wszystko nic nie pomogło - wspomniane kontrolki żarzą się w dalszym ciągu.
Na chłopski rozum skoro jest iskra i paliwo to chyba brakuje powietrza, albo iskra jest w złym momencie...
Oczywiście tak można myśleć o autach sprzed kilkunastu lat, niestety vag-com nic nie pokazuje, żadnego wypadania zapłonu, błędów czujników, nic.
Proszę o pomoc, co może być nie tak, co mogę jeszcze sprawdzić... "
Proszę o pomoc osoby, które chcą pomóc, a nie obrażać czy wyśmiewać.
https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=12042334#12042334
Na wstępie powiem, że mimo niedzieli zmierzyłem ponownie ciśnienie na tłokach i wynosi ono 12,5 atmosfery, na wymienionym tłoku 11,5. Podobne wyniki są przy próbie olejowej. Miałem małą nieszczelność na wężyku zegara.
Proszę szanownych moderatorów o nie pisanie w tym wątku tekstów:
"Na tym forum wymagamy minimum wiedzy na temat aut oraz minimum własnego wkładu w zlokalizowanie usterki." i nie wyrzucanie tego tematu do kosza.
Włożyłem maksimum wysiłku na zlokalizowanie usterki i jej nie znalazłem. Dlatego napisałem na forum o pomoc.
Treść mojego problemu z posta w koszu:
"mam problem z odpaleniem Seata Leona z silnikiem 1.6 16V AZD.
Silnik jest po remoncie, zostały wymienione pierścienie i jeden tłok (plus szlif). Silnik odpalał, ale na 3 tłokach ledwo chodził.
Po naprawie silnik nie odpala.
Iskra na świecy jest, świece są mokre od paliwa, więc paliwo dochodzi. Ciśnienie na tłokach to 7 atmosfer na starych tłokach i 6 na wymienionym.
Rozrząd dobrze ustawiony.
Przy włączaniu zapłony słychać, że przepustnica działa. Adaptacja przepustnicy zrobiona.
Było robione planowanie głowicy.
Vag nie pokazuje żadnych błędów...
A silnik ani się nie odezwie, żadnego łapania, czegokolwiek.
Jest jeszcze jedna dziwna rzecz, otóż cały czas lekko żarzy się kontrolka EPC i air bag i co lepsze nawet po wyjęciu kluczyka. Gasną obie podczas próby odpalania - przy kręceniu rozrusznikiem. Czyli podczas kręcenia kontrolki zachowują się poprawnie.
Auto jest znajomego, który kupił je w takim stanie i wydaje mu się, że przed naprawą silnika, te kontrolki się nie żarzyły.
Nie wiem, może to żarzenie jest powodem, że silnik nie odpala.
Wypiąłem wszystkie kostki, które były odpinane podczas naprawy, wyjmowałem po kolei bezpieczniki, przekaźniki, odpiąłem kostkę od stacyjki - i to wszystko nic nie pomogło - wspomniane kontrolki żarzą się w dalszym ciągu.
Na chłopski rozum skoro jest iskra i paliwo to chyba brakuje powietrza, albo iskra jest w złym momencie...
Oczywiście tak można myśleć o autach sprzed kilkunastu lat, niestety vag-com nic nie pokazuje, żadnego wypadania zapłonu, błędów czujników, nic.
Proszę o pomoc, co może być nie tak, co mogę jeszcze sprawdzić... "
Proszę o pomoc osoby, które chcą pomóc, a nie obrażać czy wyśmiewać.