Witam, w piątek zakupiłem moje pierwsze radio + antenke. Początkowo wziąłem radyjko legend II + magnesówka president floryda. Problem pojawił się tuż po strojeniu gdy odpaliłem silnik nagle pojawiły się ogromne szumy. Dzisiaj byłem w sklepie i zmieniłem radio na President Teddy (antena została ta sama). Szumy delikatnie ustaly zasięg w granicach 2km ale ciągle nie daje mi to spokoju bo jak już wydałem pieniążki to chciałbym żeby to działało tak jak powinno.
Radio: President Teddy
Antena: Magnesówka President Floryda
Samochód: Yaris 1.0 1999 (benzyna)
Na wyłączonym silniku jest po prostu idealnie ale w momencie odpalenia silnika pokrętło od redukcji szumów musze przekręcić o 1/4 dalej niż na wyłączonym i tym sposobem ucina mi połowe rozmów i skraca zasięg. Radio posiada ASC ale ono też wiadomo ucina sporo rozmów bo od szumu silnika ledwo słychać co mówia inny a zostawia tylko te na prawde dobrej jakości rozmowy a co za tym idzie te z bliskiej odległości i wtedy radio traci sens. Dla sprostowania, że to nie jest moje przewrażliwienie mam porównanie z kumpla identycznym zestawem zamontowanym w VW Passacie z 2006 (kombi). Stanęliśmy obok siebie z redukcja ustawiona na ASC i słuchaliśmy które radio co zbiera no i niestety u kolegi było dużo więcej rozmów a moje radio przez te szumy sporo urywa i troche mnie to martwi bo prawie 500zl na drodze jak każdy wie nie leży więc chce aby działało.
PODSUMOWANIE:
wyłączony silnik - idealnie
włączony - połowa rozmów ucieta przez redukcje szumów
Czytałem na elektrodzie sporo takich tematów ale w zasadzie żaden nic nie precyzuje. Dowiedzialem sie, ze w obwód alternatora wlutowuje się jakiś kondensator - no i właśnie jaki dokladnie i gdzie go kupic? Ile może on kosztować? Pomoże w ogóle? Auto moze i stare ale alternator wymieniany rok temu razem z akumulatorem. Ja już zgłupiałem bo żaden 'fachowiec' nic nie wie na ten temat i zakłada ręce.
Radio: President Teddy
Antena: Magnesówka President Floryda
Samochód: Yaris 1.0 1999 (benzyna)
Na wyłączonym silniku jest po prostu idealnie ale w momencie odpalenia silnika pokrętło od redukcji szumów musze przekręcić o 1/4 dalej niż na wyłączonym i tym sposobem ucina mi połowe rozmów i skraca zasięg. Radio posiada ASC ale ono też wiadomo ucina sporo rozmów bo od szumu silnika ledwo słychać co mówia inny a zostawia tylko te na prawde dobrej jakości rozmowy a co za tym idzie te z bliskiej odległości i wtedy radio traci sens. Dla sprostowania, że to nie jest moje przewrażliwienie mam porównanie z kumpla identycznym zestawem zamontowanym w VW Passacie z 2006 (kombi). Stanęliśmy obok siebie z redukcja ustawiona na ASC i słuchaliśmy które radio co zbiera no i niestety u kolegi było dużo więcej rozmów a moje radio przez te szumy sporo urywa i troche mnie to martwi bo prawie 500zl na drodze jak każdy wie nie leży więc chce aby działało.
PODSUMOWANIE:
wyłączony silnik - idealnie
włączony - połowa rozmów ucieta przez redukcje szumów
Czytałem na elektrodzie sporo takich tematów ale w zasadzie żaden nic nie precyzuje. Dowiedzialem sie, ze w obwód alternatora wlutowuje się jakiś kondensator - no i właśnie jaki dokladnie i gdzie go kupic? Ile może on kosztować? Pomoże w ogóle? Auto moze i stare ale alternator wymieniany rok temu razem z akumulatorem. Ja już zgłupiałem bo żaden 'fachowiec' nic nie wie na ten temat i zakłada ręce.