Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Brak uziomu fundamentowego - naprawa tego poważnego błędu

Pascalt 17 Mar 2013 13:44 35106 129
  • #91
    jarecki 86
    Specjalista elektryk
    Szerokość ław fundamentowych wynosi ok 60cm, a do pręta jest zwykle ok. 5cm.
    Pisząc o zaprawie tynkarskiej udowadnia nam kolega, że humor przy niedzieli dopisuje.
    I tak trzymać. :D
  • IGE-XAO
  • Pomocny post
    #92
    kkas12
    Poziom 42  
    Odkucie betonu i przyłączenie przewodu uziemiającego do prętów zbrojeniowych lub strzemion w betonie zatopionych i nazwanie uziomem fundamentowym jest herezją.
    Tym bardziej herezją, że rozwiązanie takie jest propagowane przez elektryków.
    Jeśli tak ma wyglądać uziom fundamentowy to jak nazwiecie uziom (nie ma znaczenia czy naturalny, czy sztuczny) zatopiony w fundamencie a wykonany zgodnie ze sztuką.

    Czekam od propagatorów tego rozwiązania na propozycję nowej nazwy.
    Najbardziej trafna zostanie nagrodzona 50pkt i być może miesięcznym "urlopem" na zapoznanie się z zasadami dobrej roboty.
  • IGE-XAO
  • #93
    Pascalt
    Poziom 22  
    OK, uziomu fundamentowego brak, nie ma sensu podłączać się pod zbrojenie ław (po ich wykonaniu), więc niech mi ktoś wyjaśni "chłopsko" w czym lepszy jest uziom pionowy (szpile - które większość z Was proponuje w takim przypadku) od uziomu bednarką (nie otokowy - brak odgromówki). Bo wydaje się, że przy gruncie, z jakim mam do czynienia (wilgotny, słabo przepuszczalny - gliniasty, więc o dużej rezystywności), zdecydowanie lepszy będzie uziom bednarką (chociażby położony 20cm pod kablem WLZ. Gdzie ta wyższość uziomu pionowego nad poziomym?
  • Pomocny post
    #94
    retrofood
    Moderator
    jack2com napisał:
    retrofood napisał:
    I dlatego dół fundamentu bywa sytuowany różnie, w zależności od strefy.

    I dlatego koledzy są zwolennikami rozkuwania ław fundamentowych, dostawania się do prętów zbrojeniowych i łatania byle zaprawą tynkarską ?


    Nie, nie jesteśmy. Przynajmniej ja nie jestem i mam wielką ochotę wyrzucić z tematu wszystkie posty, które o tym mówią. Bo to gwałt zadany sztuce budowlanej, instalacyjnej i zdrowemu rozsądkowi.
  • Pomocny post
    #95
    jacur
    Poziom 32  
    Pascalt napisał:
    Bo wydaje się, że przy gruncie, z jakim mam do czynienia (wilgotny, słabo przepuszczalny - gliniasty, więc o dużej rezystywności),


    1 Jeżeli uważasz ze grunt gliniasty to zły na wykonanie uziomu to polecam piaszczysty ( 3 m uziomu pionowego odległość do potoku 50 m rezystancja uziemienia 1,1 k om :D wymagane <30 om ) grunt kamienisto żwirowy ( odległość do rzeki 500 m głębokość pogrążania uziomu pionowego 9 m rezystancja uziemienia około 25 om ) Ziemia gliniasto-ilasta pogrążenie około 4,5m rezystancja uziemienia poniżej 10 om. To takie przykłady z życia elektryka z zeszłego roku który był dosyć skąpy w opady deszczu.

    Pascalt napisał:
    Gdzie ta wyższość uziomu pionowego nad poziomym?


    Uziom pionowy ma tę zaletę nad uziomem poziomym ze jest mierzalny w trakcie wykonywania. A jak pomiar po zasypaniu bednarki będzie niezadowalający to będziesz odkopywał czy dosztukujesz bednarkę ?? :D
  • #97
    Pascalt
    Poziom 22  
    jacur napisał:
    1 Jeżeli uważasz ze grunt gliniasty to zły na wykonanie uziomu to polecam piaszczysty ( 3 m uziomu pionowego odległość do potoku 50 m rezystancja uziemienia 1,1 k om wymagane <30 om ) grunt kamienisto żwirowy ( odległość do rzeki 500 m głębokość pogrążania uziomu pionowego 9 m rezystancja uziemienia około 25 om ) Ziemia gliniasto-ilasta pogrążenie około 4,5m rezystancja uziemienia poniżej 10 om. To takie przykłądy z życia elektryka z zeszłąego roku który był dosyć skąpy w opady deszczu.


    Uważam przeciwnie, dlatego sądzę, że obędzie się bez uziemienia otokowego (bez odgromówki). Faktycznie - przejęzyczyłem się wyżej - miało być "małej rezystywności").

    jacur napisał:
    Uziom pionowy ma tę zaletę nad uziomem poziomym ze jest mierzalny w trakcie wykonywania. A jak pomiar po zasypaniu bednarki będzie niezadowalający to będziesz odkopywał czy dosztukujesz bednarkę ??


    Dokładnie, dosztukuję bednarkę złączem krzyżowym lub pomyślę o zastosowaniu dodatkowo uziomu pionowego (chociaż przy ok 25m bednarki w gruncie o małej rezystywności sądzę, że obędzie się bez niego).
  • Pomocny post
    #98
    zbich70
    Moderator - Elektryka
    kkas12 napisał:
    A jaki wynik jest wynikiem zadowalającym?

    No właśnie, jaki?
  • Pomocny post
    #99
    zdzisiek1979
    Poziom 37  
    Pascalt napisał:
    OK, uziomu fundamentowego brak, nie ma sensu podłączać się pod zbrojenie ław (po ich wykonaniu), więc niech mi ktoś wyjaśni "chłopsko" w czym lepszy jest uziom pionowy (szpile - które większość z Was proponuje w takim przypadku) od uziomu bednarką (nie otokowy - brak odgromówki). Bo wydaje się, że przy gruncie, z jakim mam do czynienia (wilgotny, słabo przepuszczalny - gliniasty, więc o dużej rezystywności), zdecydowanie lepszy będzie uziom bednarką (chociażby położony 20cm pod kablem WLZ. Gdzie ta wyższość uziomu pionowego nad poziomym?

    Bo mi wmawiali, że im głębiej uziom tym bardziej " stabilny " szpilka ma 3m więc będzie co najmniej powyżej 3m. Jak jeden nie starcza to albo można go powiększyć o kolejny odcinek jak da rade wbić lub dobić kolejna szpilkę i razem połączyć pod ziemią jako jeden uziom i wyprowadzić przewód uziemiający do budynku pod szynę.
    Można uzyskać taki sam wynik rezystancji uziemienia mniejszym nakładem roboty niż bawić się bednarką i kopać rów pod nią a przy okazji bawić się w jej prostowanie :D
  • #100
    Pascalt
    Poziom 22  
    kkas12 napisał:
    A jaki wynik jest wynikiem zadowalającym?
    Proszę o konkrety mające umocowanie w normach.

    zbich70 napisał:
    No właśnie, jaki?


    <10ohm - w normach nie doszukałem się konkretnej wartości (może ktoś zna), taka wartość (<10ohm) widnieje w notach katalogowych producentów ochronników przepięciowych.
    Dla mieszkańców również im mniejsza rezystancja uziemienia, tym wyższy poziom bezpieczeństwa, a dom buduję nie dla norm (bo wiele w nim zapisów absurdalnych i bezsensownych), a dla siebie i swoich bliskich.
  • #101
    kkas12
    Poziom 42  
    Pytałem wprawdzie o normy.
    A jeśli rezystancja uziemienia będzie na poziomie np: 20 omów to odgromników już zastosować nie mogę.
    Cytat:
    ...im mniejsza rezystancja uziemienia, tym wyższy poziom bezpieczeństwa...
    Możesz to kolego uzasadnić.
    Może jakiś zapis?
  • #102
    Pascalt
    Poziom 22  
    kkas12 napisał:
    Pytałem wprawdzie o normy.
    A jeśli rezystancja uziemienia będzie na poziomie np: 20 omów to odgromników już zastosować nie mogę.


    Możesz, ale wtedy producent nie gwarantuje skutecznej ochrony takim ochronnikiem.

    kkas12 napisał:
    Możesz to kolego uzasadnić.
    Może jakiś zapis?


    Na logikę - w przypadku dotyku uziemionej obudowy urządzenia, na które podana jest faza, tworzy się dzielnik prądowy. Im mniejsza rezystancja uziemienia, tym mniejszy prąd przepłynie przez osobnika, który dotknął takiej obudowy, a większy przez przewód ochronny do ziemi.
    A co do zapisu... Czy porównując szanse na przeżycie tej samej osoby, która skoczy na to samo podłoże z 1. piętra i z 10. piętra, też należałoby szukać zapisów?
  • #103
    jarecki 86
    Specjalista elektryk
    Prawie cały sztab generalny tego forum dyskutuje o wyższości jednego rozwiązania nad drugim, a czołowi uczestnicy procesów budowlanych mają głęboko w d**ie jakieś tam żelastwa w betonie.
    Nie wiem, jak ta sprawa wygląda w innych rejonach kraju, ale ja tak naprawdę prawidłowych uziomów fundamentowych w budownictwie jednorodzinnym nie spotykam – nawet wtedy, gdy mam okazję powiadomić o tym wcześniej inwestora. Później słyszę: "aaa, bo zapomniałem", albo, "nikt mi o tym nie przypomniał".
    Jeżeli już gdzieś wystaje z ław jakaś bednarka, to jak się dowiaduję, jest ona przyłapana jakimś złączem do pojedynczego druta.
    Tak sobie myślę, że gdyby zlustrować te wszystkie dotychczasowe budowy i wyciągnąć odpowiednie konsekwencje wobec osób za ten stan odpowiedzialnych, to dziś trzeba by było ze świecą szukać kogoś, kto miałby jeszcze uprawnienia do kierowania budową.

    W tej sytuacji pozostaje elektrykowi kombinować, jak koń pod górę, aby jakoś wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji.

    A tak zupełnie na marginesie, opowiem Wam, jak to na dwóch budowach natrafiłem na sterczące pręty zbrojeniowe. To nie były te same pręty, co więcej, nie były ze sobą pospawane. W obydwu sytuacjach przeprowadziłem doświadczenie, które polegało na tym, że do jednego z prętów przyłączyłem klemę spawarki, a do drugiego przyłożyłem elektrodę spawalniczą. Łuk podczas spawania był taki, jak przy połączeniu bezpośrednim, czyli te ponad 150A popłynęło po tych skręconych drutem wiązałkowym prętach zbrojenia.

    Czyli wszystkie informacje o prawidłowym wykonaniu uziomu fundamentowego można o kant d..y potłuc, bo galwaniczne połączenie elementów uziomu to fantasmagorie nawiedzonych elektryków.
    Rozumiem, że tym postem zgłosił kolega akces do konkursu.
    Nagroda praktycznie należy już do kolegi. Jeszcze tylko nowa nazwa tego co nawiedzeni elektrycy nazwali uziomem fundamentowym i będzie mógł kolega udać się na zasłużony urlop.

    Proszę również nie zapomnieć aby zgłosić spawarkę jako tester sprawdzania ciągłości przewodów. Np. ochronnych.[kkas12]
  • #104
    andrefff
    Poziom 36  
    jarecki 86 napisał:
    A tak zupełnie na marginesie, opowiem Wam, jak to na dwóch budowach natrafiłem na sterczące pręty zbrojeniowe. To nie były te same pręty, co więcej, nie były ze sobą pospawane. W obydwu sytuacjach przeprowadziłem doświadczenie, które polegało na tym, że do jednego z prętów przyłączyłem klemę spawarki, a do drugiego przyłożyłem elektrodę spawalniczą. Łuk podczas spawania był taki, jak przy połączeniu bezpośrednim, czyli te ponad 150A popłynęło po tych skręconych drutem wiązałkowym prętach zbrojenia.


    Ciekawe, czy byłby ten sam efekt po dziesięciu latach.
  • #105
    jarecki 86
    Specjalista elektryk
    Tak sobie myślę, że raczej tak, ponieważ w betonie nie zachodzi proces utleniania.
  • #106
    zdzisiek1979
    Poziom 37  
    A mi się wydaje że nie chodzi o to że kierownik budowy dał d... inwestor zapomniał, elektryk przemilczał bo koszta a klient chce najtaniej tylko winni są sami budowlańcy.
    Miałem okazję kręcić zbrojenia i robić na budowie. Nikt z nas nie był pracownikiem po budowlance czy z 20 letnim doświadczeniem w budowie tylko piekarz cukiernik robił w dociepleniach i gipsach itp. co mam się spodziewać po tym że człowiek 6 lat jest gipsiarzem robi gładzie tynki zajebiście dobrze a tu nagle szef bierze budowę domu i gipsiarz staje się zbrojarzem potem cieślą a potem jeszcze murarzem. Jak byłby zawodowym zbrojarzem to na pewno by wiedział że jest uziemienie fundamentowe i automatycznie by to było wykonane ale on to robi raz na rok lub na dwa więc co ma wiedzieć co go to. Robią bo robią bo zaraz będzie grucha a tu zaraz trza się stać cieślą i robić szalunki a tu już grucha będzie za godzinkę i niema uziomu fundamentowego i nie będzie a ba tam nawet to zbrojenie fundamentu pozostawia wiele do życzenia.
    Kierowniki to koledzy szefów więc wszystko jest OK. Więc jak ma być dobrze i fachowo jak fachowiec jest do wszystkiego a jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego.
  • #107
    andrefff
    Poziom 36  
    I trafiłeś w sedno sprawy, tyle, że gdyby było inaczej(czytaj prawidłowo) to by budowa domu kosztowała dwa razy tyle.
  • #108
    masonry
    Poziom 30  
    jarecki 86 napisał:
    Nie wiem, jak ta sprawa wygląda w innych rejonach kraju, ale ja tak naprawdę prawidłowych uziomów fundamentowych w budownictwie jednorodzinnym nie spotykam – nawet wtedy, gdy mam okazję powiadomić o tym wcześniej inwestora.


    Niestety taka jest prawda, już kiedyś pisałem o tym.
    Nie ważne czy jest to domek jednorodzinny czy obiekt usługowy uziomu fundamentowego najczęściej nie ma.
    Zauważyłem że najczęściej jest tak gdy inwestorem jest osoba prywatna.
    Na wielkich budowach wszystko jest ok ba tam jest odpowiedni nadzór.
  • #109
    kkas12
    Poziom 42  
    Pascalt napisał:
    kkas12 napisał:
    Pytałem wprawdzie o normy.
    A jeśli rezystancja uziemienia będzie na poziomie np: 20 omów to odgromników już zastosować nie mogę.


    Możesz, ale wtedy producent nie gwarantuje skutecznej ochrony takim ochronnikiem.

    kkas12 napisał:
    Możesz to kolego uzasadnić.
    Może jakiś zapis?


    Na logikę - w przypadku dotyku uziemionej obudowy urządzenia, na które podana jest faza, tworzy się dzielnik prądowy. Im mniejsza rezystancja uziemienia, tym mniejszy prąd przepłynie przez osobnika, który dotknął takiej obudowy, a większy przez przewód ochronny do ziemi.
    A co do zapisu... Czy porównując szanse na przeżycie tej samej osoby, która skoczy na to samo podłoże z 1. piętra i z 10. piętra, też należałoby szukać zapisów?


    Marny to musi być produkt którego działanie zależne jest od kilku omów.

    Na logikę, to efekt o którym kolega pisze został bezpowrotnie utracony dzięki nie wykonaniu uziomu fundamentowego.
    Tu kolego w grę wchodzi również ekwipotencjalizacja, która nie dopuści by różnica napięć pomiędzy podłożem a tym co człowiek dotyka (wcale nie musi to być obudowa) nie przekroczyła niebezpiecznej wartości. Więc jak widzisz rezystancja tego uziemienia nie ma żadnego znaczenia.
    I dlatego w żadnej normie żadna jej wartość nie figuruje.
    Ponadto istnieje jeszcze sprawdzenie warunku SWZ.

    A jeśli chodzi o sytuację awaryjne to proponuję rozważyć przypadek zerwania PEN w linii napowietrznej nn i zwarcia z fazą za miejscem zerwania.
  • #110
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    jarecki 86 napisał:
    Prawie cały sztab generalny tego forum dyskutuje o wyższości jednego rozwiązania nad drugim, a czołowi uczestnicy procesów budowlanych mają głęboko w d**ie jakieś tam żelastwa w betonie.
    Nie wiem, jak ta sprawa wygląda w innych rejonach kraju, ale ja tak naprawdę prawidłowych uziomów fundamentowych w budownictwie jednorodzinnym nie spotykam – nawet wtedy, gdy mam okazję powiadomić o tym wcześniej inwestora. Później słyszę: "aaa, bo zapomniałem", albo, "nikt mi o tym nie przypomniał".
    Jeżeli już gdzieś wystaje z ław jakaś bednarka, to jak się dowiaduję, jest ona przyłapana jakimś złączem do pojedynczego druta.
    Tak sobie myślę, że gdyby zlustrować te wszystkie dotychczasowe budowy i wyciągnąć odpowiednie konsekwencje wobec osób za ten stan odpowiedzialnych, to dziś trzeba by było ze świecą szukać kogoś, kto miałby jeszcze uprawnienia do kierowania budową.

    W tej sytuacji pozostaje elektrykowi kombinować, jak koń pod górę, aby jakoś wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji.

    A tak zupełnie na marginesie, opowiem Wam, jak to na dwóch budowach natrafiłem na sterczące pręty zbrojeniowe. To nie były te same pręty, co więcej, nie były ze sobą pospawane. W obydwu sytuacjach przeprowadziłem doświadczenie, które polegało na tym, że do jednego z prętów przyłączyłem klemę spawarki, a do drugiego przyłożyłem elektrodę spawalniczą. Łuk podczas spawania był taki, jak przy połączeniu bezpośrednim, czyli te ponad 150A popłynęło po tych skręconych drutem wiązałkowym prętach zbrojenia.

    Czyli wszystkie informacje o prawidłowym wykonaniu uziomu fundamentowego można o kant d..y potłuc, bo galwaniczne połączenie elementów uziomu to fantasmagorie nawiedzonych elektryków.
    Rozumiem, że tym postem zgłosił kolega akces do konkursu.
    Nagroda praktycznie należy już do kolegi. Jeszcze tylko nowa nazwa tego co nawiedzeni elektrycy nazwali uziomem fundamentowym i będzie mógł kolega udać się na zasłużony urlop.

    Proszę również nie zapomnieć aby zgłosić spawarkę jako tester sprawdzania ciągłości przewodów. Np. ochronnych.[kkas12]


    Post kolegi jarecki 86 zobrazuje zdjęciami.
    Proszę, o to wycinek z projektu budynku wielorodzinnego. Przepraszam za fatalną jakość oraz urwany tekst:
    Brak uziomu fundamentowego - naprawa tego poważnego błędu

    A tu budowa domu jednorodzinnego i widok uziomu fundamentowego:
    Brak uziomu fundamentowego - naprawa tego poważnego błędu
    oraz:
    Brak uziomu fundamentowego - naprawa tego poważnego błędu

    W obydwu przypadkach uziemienie wykonywali zbrojarze. Elektryk może jedynie gdybać co dzieje się z bednarką w fundamencie. Najczęściej wchodzimy na budowę widząc tylko taki widok.
  • #111
    .Jack
    Specjalista elektryk
    Łukasz-O napisał:
    W obydwu przypadkach uziemienie wykonywali zbrojarze. Elektryk może jedynie gdybać co dzieje się z bednarką w fundamencie

    Czasy się zmieniły, na budowę pierwszy wkracza elektryk i ostatni z niej schodzi.
    To jest psi obowiązek elektryka dopilnować porządnego wykonania uziemienia fundamentowego lub wymusić na kierowniku budowy. Zanim elektryk nie sprawdzi jego wykonania nie powinno nastąpić zalanie fundamentów betonem. Tak to wygląda w cywilizowanym kraju, a Polska chce za taki uchodzić.
  • #112
    masonry
    Poziom 30  
    Z takim widokiem to się nigdy jeszcze na budowie domku nie spotkałem.
    U was widać jest lepiej u mnie chyba uziomy fundamentowe nie trafiły jeszcze pod strzechy.
    Po zapytaniu o uziom fundamentowy najczęściej widzę zdziwienie na twarzy inwestora które po chwili rozmowy przeradza się w lekkie przerażenie. Kilka razy nawet pokazano mi jakiś kawałek bednarki wystający ze ściany, ale po kilku pytaniach o sposób wykonania wiedziałem że uziomem to nie jest.
    Szkoda nie jest wieki koszt wykonanie uziomu fundamentowego, a jakże pożyteczna jest to rzecz i niestety nie da się go niczym innym zastąpić.
    Wprawdzie od kilku lat nie często wykonuję instalacje i może już jest lepiej z tymi uziomami.
    Teraz przyszło mi do głowy, że instalacje robiłem właściwie tylko z polecenia 2 kierowników budowy i jednej brygady murarzy. Możliwe że to oni olewają uziom fundamentowy, chociaż znajomi elektrycy potwierdzają częsty brak uziomów fundamentowy. Sam juz nie wiem czemu tak u nasz jest.
  • #113
    jacur
    Poziom 32  
    jack2com napisał:
    Czasy się zmieniły, na budowę pierwszy wkracza elektryk i ostatni z niej schodzi.


    A w realiach jest telefon od inwestora ze za tydzień przyjeżdża ekipa tynkarzy :D

    Zamiast pisać nic nie znaczące posty proszę odpowiedzieć na postawione wcześniej pytanie dotyczące rezystancji uziemienia.[kkas12]
  • #114
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    jack2com napisał:

    Czasy się zmieniły, na budowę pierwszy wkracza elektryk i ostatni z niej schodzi.
    To jest psi obowiązek elektryka dopilnować porządnego wykonania uziemienia fundamentowego lub wymusić na kierowniku budowy. Zanim elektryk nie sprawdzi jego wykonania nie powinno nastąpić zalanie fundamentów betonem. Tak to wygląda w cywilizowanym kraju, a Polska chce za taki uchodzić.

    Tak właśnie powinno to wyglądać. Niestety rzeczywistość jest taka, że inwestor zaprasza elektryka jak dom już stoi. I tak należy się cieszyć jeśli taka bednarka wystaje, bo w 80% moich zleceń jej nie ma, a na pytanie o uziom fundamentowy inwestor robi wielkie oczy.

    Także w polskich realiach (mowa o małych inwestycjach) jedyna osoba, która może tego dopilnować (jest jej psim obowiązkiem) to kierownik budowy.
  • #115
    masonry
    Poziom 30  
    Tak naprawdę to należy wyburzyć budynek, wywalić ławy, zrobić uziom fundamentowy, wylać nowe ławy i postawić na nowo budynek.
    Jak już inwestor się z tym upora to moze spokojnie zadzwonić po elektryka.
  • #116
    ergonus
    Poziom 15  
    masonry napisał:
    U was widać jest lepiej u mnie chyba uziomy fundamentowe nie trafiły jeszcze pod strzechy.


    U mnie jest jeszcze gorzej... Najczęściej spotykam kawałek bednarki zakopany wzdłuż fundamentów taki sposób, że przylega ona do folii kubełkowej. Na pytanie po co to takiego, najczęściej spotykam się z odpowiedzią w stylu: a wrzuciliśmy kawałek żeby później nie kopać jak będziemy piorunochron robić..
  • #117
    masonry
    Poziom 30  
    Łukasz-O napisał:
    I tak należy się cieszyć jeśli taka bednarka wystaje, bo w 80% moich zleceń jej nie ma, a na pytanie o uziom fundamentowy inwestor robi wielkie oczy.


    Eee a myślałem już ze, w okolicach stolicy macie lepiej.
    Niestety czr prysł jak bańka mydlana :D

    Łukasz-O napisał:

    w polskich realiach (mowa o małych inwestycjach) jedyna osoba, która może tego dopilnować (jest jej psim obowiązkiem) to kierownik budowy


    To są święte słowa.
    Gdyby ktoś dobrał im się do skóry to uziomy fundamentowe byłyby na sowich miejscach. W innym przypadku za 20 lat dalej będziemy pisali to samo co dziś.
  • #118
    kkas12
    Poziom 42  
    To nie jest forum muratora kolego jarecki 86 gdzie każdy może pisać co chce przy pełnej aprobacie admina.
    To jest forum gdzie aprobowane są rady mające oparcie w dobrze pojmowanych zasadach wiedzy technicznej i standardach.

    Więc brednie o wyimaginowanej a rzekomo wymaganej rezystancji uziemienia GSW, o dewastowaniu fundamentu by dostać się do jego zbrojenia by wykorzystać je jako uziom fundamentowy tolerowane nie będą, gdyż w żadnych standardach oparcia nie mają.
    I to jest chora sytuacja, że elektryk na tym forum takie rozwiązania proponuje nie dostrzegając iż wymyślić mogła je tylko "złota rączka" z poprzedniej epoki.

    A to co Łukasz przedstawił to już ulega i z czasem ulegnie diametralnej zmianie nawet w budownictwie jednorodzinnym, które usiłuje kolega swoimi "radami" zatrzymać w epoce kamienia łupanego.
    Ale to się koledze nie uda.
    To gwarantuję.
  • #119
    Pascalt
    Poziom 22  
    masonry napisał:
    Tak naprawdę to należy wyburzyć budynek, wywalić ławy, zrobić uziom fundamentowy, wylać nowe ławy i postawić na nowo budynek.
    Jak już inwestor się z tym upora to moze spokojnie zadzwonić po elektryka.


    Nie popadajmy w paranoje. Zastanówmy się ile osób rocznie ginie w wypadkach samochodowych, a ile na skutek przepływu prądu przez organizm ludzki wywołanego napięciem krokowym (bo pod hasłem ekwipotencjalność, jako ta cecha uziomu fundamentowego nad uziomem poziomym z bednarki lub pionowym (szpile) innej zalety nie znajduję jeśli nie chodzi o rezystancję uziemienia). Może zamiast wyburzać takie budynki i stawiać od nowa taniej i skuteczniej (dla ochrony życia ludzkiego) byłoby zezłomować wszystkie samochody bez poduszek powietrznych? Trochę umiaru, bo zmierzamy ku jakiejś psychozie uziomowej... W jakimś celu stosuje się wyłączniki RCD.
    Kolejna sprawa - owy brak uziomu fundamentowego nie jest tak samo tragiczny przy gruntach o niskiej rezystywności, jak przy tych o wysokiej.

    Dodano po 4 [minuty]:

    kkas12 napisał:

    Więc brednie o wyimaginowanej a rzekomo wymaganej rezystancji uziemienia GSW...


    Czy Kolega podpisze się, że instalacja jest wykonana poprawnie, jeśli podczas pomiarów wyjdzie, że rezystancja uziemienia jest na poziomie 10kOhm'ów?
  • Pomocny post
    #120
    marinoz
    Poziom 12  
    Kolego Pascal, jeśli już postawili Tobie Zk to pewnie obok również znajdziesz miejsce na swój przyszły licznik, poproś o zgodę na zabudowanie w nim Rb, a jak nie to kup za 300 skrzynkę i dostaw obok.
    Schemat jednokreskowy RB wystarczy i masz swój prąd, porobisz sobie wszystkie pomiary, przekonasz się co do uziomu i po sprawie.
    No i będziesz w końcu mógł podłączyć spawarkę.
    Tylko teraz nie mów, że szkoda ci na skrzynkę.