Witam wszystkich.Wczoraj postanowiłem podkręcić sobie mojego q9300 z 2.5 GHZ do skromnego 3.0 GHZ na mobo ASUS P5Q pro, zastosowałem takie ustawienia :
Ai Overclock Tuner - Manual
CPU Ratio Settings - 07.5
FSB Strap to North Bridge - Auto
FSB Frequency - 400
PCIE Frequency - 100
DRAM Frequency - DDR2-1066MHz
DRAM Timing Control Manual - 5-5-5-15
oraz
DRAM Voltage - 2.1
Reszta na Auto, w domyślnych
Wszystko było ok ,komputer obciążony Prime95 działał stabilnie, temperatury w normie ,wszystko śmiga elegancko ,procek na 3.0 ,komputer kilka razy restartowany, włącza się i wyłącza normalnie, aż do następnego dnia rano.
Włączam jednostkę ,dioda tylko mrugnęła i komputer nie odpalił.Zresetowałem więc BIOS poprzez wyjęcie baterii, lecz nic to nie dało, komp nadal nie ruszał,zresetowałem raz jeszcze poprzez wyjęcie tym razem zworki oraz baterii,odpalam kompa i słyszę suchy trzask oraz czuje zapach spalenizny widząc lekki dymek , ale to nie wszystko, wyłączyłem z zasilania, odczekałem i włączam ponownie, a tu jak nie zacznie dymić z płyty brązowy dym i zonk, po płycie.
Spaliły się te układy mniej więcej tu, pod tym miedzianym radiatorem,po odsłonięciu tego miejsca, czarno, ewidentnie upalone :
https://obrazki.elektroda.pl/8738174500_1363471756.jpg
Procesor wyszedł bez szwanku, reszta podzespołów też , wszystko działa poprawnie na innej płycie którą na szczęście posiadałem w zapasie.
Konfiguracja sprzętowa w momencie podkręcenia jak i w czasie awarii:
Procesor - Quad core 2.5 ghz
ram - 2x2GB G.SKILL Pi-Black 1066 MHZ CL5
płyta główna - ASUS P5Q pro
chłodzenie - Spartan pro HE 924
zasilacz - OCZ Extreme 500 W
Wiem że teraz już nic nie wskrzesi tamtej płyty, ale może ktoś z was mądrych głów podpowie co się stało i dlaczego,mile widziane jakieś teorie, bo mnie to trapi
dodam, że ostatnio dzień wcześniej po włożeniu pendrive do gniazda usb na przednim panelu komputer sie zrestartował i pokazał się komunikat ze wystąpiło jakieś zwarcie , (już nie pamiętam jego treści) ale czy to ma jakikolwiek związek z tym co się stało później?Będę wdzięczny za jakieś sugestie,płytę kupiłem jakiś czas temu na Allegro
Ai Overclock Tuner - Manual
CPU Ratio Settings - 07.5
FSB Strap to North Bridge - Auto
FSB Frequency - 400
PCIE Frequency - 100
DRAM Frequency - DDR2-1066MHz
DRAM Timing Control Manual - 5-5-5-15
oraz
DRAM Voltage - 2.1
Reszta na Auto, w domyślnych
Wszystko było ok ,komputer obciążony Prime95 działał stabilnie, temperatury w normie ,wszystko śmiga elegancko ,procek na 3.0 ,komputer kilka razy restartowany, włącza się i wyłącza normalnie, aż do następnego dnia rano.
Włączam jednostkę ,dioda tylko mrugnęła i komputer nie odpalił.Zresetowałem więc BIOS poprzez wyjęcie baterii, lecz nic to nie dało, komp nadal nie ruszał,zresetowałem raz jeszcze poprzez wyjęcie tym razem zworki oraz baterii,odpalam kompa i słyszę suchy trzask oraz czuje zapach spalenizny widząc lekki dymek , ale to nie wszystko, wyłączyłem z zasilania, odczekałem i włączam ponownie, a tu jak nie zacznie dymić z płyty brązowy dym i zonk, po płycie.
Spaliły się te układy mniej więcej tu, pod tym miedzianym radiatorem,po odsłonięciu tego miejsca, czarno, ewidentnie upalone :
https://obrazki.elektroda.pl/8738174500_1363471756.jpg
Procesor wyszedł bez szwanku, reszta podzespołów też , wszystko działa poprawnie na innej płycie którą na szczęście posiadałem w zapasie.
Konfiguracja sprzętowa w momencie podkręcenia jak i w czasie awarii:
Procesor - Quad core 2.5 ghz
ram - 2x2GB G.SKILL Pi-Black 1066 MHZ CL5
płyta główna - ASUS P5Q pro
chłodzenie - Spartan pro HE 924
zasilacz - OCZ Extreme 500 W
Wiem że teraz już nic nie wskrzesi tamtej płyty, ale może ktoś z was mądrych głów podpowie co się stało i dlaczego,mile widziane jakieś teorie, bo mnie to trapi
dodam, że ostatnio dzień wcześniej po włożeniu pendrive do gniazda usb na przednim panelu komputer sie zrestartował i pokazał się komunikat ze wystąpiło jakieś zwarcie , (już nie pamiętam jego treści) ale czy to ma jakikolwiek związek z tym co się stało później?Będę wdzięczny za jakieś sugestie,płytę kupiłem jakiś czas temu na Allegro