Witam.
Mam problem z alternatorem w niedawno kupionym samochodzie Kia Sportage 2.0TDi z 2000r a mianowicie: samochodem jezdziłem przez ok tydzień-ok 400 km.
W samochodzie były uszkodzone świece żarowe co zmuszało do dlugiego kręcenia rozrusznikiem przy rozruchu jednak akumulatora nie trzeba bylo doladowywać.
Wymieniłem świece i rozruch jest już łatwy.
Ale wracając do tematu.
Przyjechałem z pracy i nie bylo problemu, nastepnego dnia rano zastałem rozładowany akumulator, podpiąłem prostownik bez odpinania klem i pojechałem z kolegą do pracy, po powrocie okazało się że akumulator dalej jest rozładowany, odłączyłem aku aby go sprawdzić i naładować, po naładowaniu zalożyłem go zpowrotem -nie świeciła kontrolka ładowania i zauważyłem że z aku pobierane jest dość dużo prądu pomimo wyłączenia wszystkich odbiorników,zacząłem wiec sprawdzać po kolei obwody(bezpieczniki i przekaźniki) aby sprawdzić gdzie jest zwarcie- okazało się ze na alternatorze ponieważ przy odkrecaniu kabla łaczacego aku i alternator powstaje zwarcie czego moim zdaniem nie powinno być.
Stwierdzilem że winny temu jest regulator napięcia który wymieniłem i sprawdziłem również szczotki.
Po podpięciu wszystko wydawało się być ok-po przekręceniu kluczyka lampka ladowania świeciła a po zapaleniu silnika zgasła i altek ładował 14-17v
Poskladalem wszystko i poszedłem do domu.
Wieczorem chciałem jechać do kolegi wsiadam przekręcam kluczyk:
-kontrolka ładowania nie świeci
-aku traci moc- znów to samo
Co może być przyczyną? prostownik?uzwojenie?
zauważyłem że gdy odkręcę kabel od aku na alternatorze kontrolka się zapala ale nie gasnie
Prosze o pomoc
Mam problem z alternatorem w niedawno kupionym samochodzie Kia Sportage 2.0TDi z 2000r a mianowicie: samochodem jezdziłem przez ok tydzień-ok 400 km.
W samochodzie były uszkodzone świece żarowe co zmuszało do dlugiego kręcenia rozrusznikiem przy rozruchu jednak akumulatora nie trzeba bylo doladowywać.
Wymieniłem świece i rozruch jest już łatwy.
Ale wracając do tematu.
Przyjechałem z pracy i nie bylo problemu, nastepnego dnia rano zastałem rozładowany akumulator, podpiąłem prostownik bez odpinania klem i pojechałem z kolegą do pracy, po powrocie okazało się że akumulator dalej jest rozładowany, odłączyłem aku aby go sprawdzić i naładować, po naładowaniu zalożyłem go zpowrotem -nie świeciła kontrolka ładowania i zauważyłem że z aku pobierane jest dość dużo prądu pomimo wyłączenia wszystkich odbiorników,zacząłem wiec sprawdzać po kolei obwody(bezpieczniki i przekaźniki) aby sprawdzić gdzie jest zwarcie- okazało się ze na alternatorze ponieważ przy odkrecaniu kabla łaczacego aku i alternator powstaje zwarcie czego moim zdaniem nie powinno być.
Stwierdzilem że winny temu jest regulator napięcia który wymieniłem i sprawdziłem również szczotki.
Po podpięciu wszystko wydawało się być ok-po przekręceniu kluczyka lampka ladowania świeciła a po zapaleniu silnika zgasła i altek ładował 14-17v
Poskladalem wszystko i poszedłem do domu.
Wieczorem chciałem jechać do kolegi wsiadam przekręcam kluczyk:
-kontrolka ładowania nie świeci
-aku traci moc- znów to samo
Co może być przyczyną? prostownik?uzwojenie?
zauważyłem że gdy odkręcę kabel od aku na alternatorze kontrolka się zapala ale nie gasnie
Prosze o pomoc