Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Budowa kompresora DIY - garść porad A-Z

leon007 24 Mar 2013 18:55 94635 84
  • #1 24 Mar 2013 18:55
    leon007
    Poziom 13  

    Budowa kompresora DIY - garść porad A-Z
    Ten opis nie jest dla każdego - niektórzy uważają, że narzędzia się kupuje, nie robi. W większości przypadków to prawda - ale jeśli chodzi o kompresor, budując go samemu, mamy możliwość idealnego dopasowania go do naszych potrzeb. Ogólnie - w samoróbkach według mnie chodzi o to, żeby było dobrze lub lepiej niż w rzeczy kupnej, ale żeby było tańsze każdy musi sobie radzić, kupując nowe elementy w sklepie to też będzie samoróbka, ale mi chodzi właśnie o ten recykling, czyszczenie, naprawianie i stosowanie. Potrzeba chęci, pracy, czasu i przemyślenia.

    Gotowe kompresory (sklepowe), zwłaszcza jeśli chodzi o większe pojemności butli, poza gwarancją producenta i atestem, które są dużymi atutami (jeśli ktoś zamierza używać kompresora w warsztacie, to nie ma wyjścia - musi mieć kupny) mają też szereg wad. Podstawową wadą jest cena - zazwyczaj bardzo przesadzona, wydajność - przy "dużych" sprężarkach tłokowych oscyluje w granicach 500l/min (przy cenie kilku tysięcy złotych) oraz to, że kompresor jest jaki jest - a czasami przydałoby się więcej przyłączy, albo żeby butla stała pionowo.

    Kompresor samoróbka, może też być uzupełnieniem luki rynkowej pomiędzy sprężarkami tłokowymi a małymi śrubowymi.

    Kompresor samoróbka może mieć przedziwne konstrukcje, zazwyczaj składa się z takich elementów:

    - butla,
    -sprężarka z filtrem powietrza (+ewentualne olejenie- czyli pompa i cała reszta, wentylator),
    -koła pasowe + pasek /sprzęgło bezpośrednie,
    -chłodnica powietrza,
    -zawór zwrotny,
    -silnik,
    -kabel zasilający,
    -wszelkie rury i połączenia (wbrew pozorom duży koszt),
    -zawór spuszczania kondensatu z butli,
    -presostat (najlepiej taki z upuszczaniem powietrza z przewodu sprężarka-zawór zwrotny),
    -włącznik/wyłącznik,
    -zabezpieczenia silnika,
    -zawór bezpieczeństwa,
    -manometr,
    -stacja przygotowania powietrza (reduktor/odwadniacz/manometr),
    -wyjście z butli bezpośrednie,
    -wyjście przez stację przygotowania powietrza,
    -wąż,
    -do butli uchwyt i koła jeśli potrzeba.

    Budowa kompresora DIY - garść porad A-Z

    BUTLA

    Podstawowa sprawa to butla najprościej znaleźć taką od LPG i tego typu butle nadają się do budowy, są bardzo wytrzymałe. W kompresorze samoróbce ciśnienie maksymalne powinno wynosić maksymalnie około 10 barów. Butla to element odpowiedzialny za bezpieczeństwo urządzenia - nie stosujmy nic podejrzanego typu hydrofor (chyba, że atestowane powyżej 30 barów). Pojemność butli powinna być dopasowana do wydajności kompresora (jak ktoś ma 100l/min i butlę 300l to może oszaleć od hałasu i odwrotnie - jak ktoś ma dużą wydajność sprężarki, nie powinien stosować zbyt małej butli, żeby nie powodować co chwilę załączenia silnika).





    SPRĘŻARKI

    Polecam stosowanie sprężarek polskiej produkcji lub innych, do których dostępne są części zamienne.

    Budowa kompresora DIY - garść porad A-Z

    Polecam: sprężarki Polmo http://www.polmo-lodz.com.pl/katalog/ Ikarus, Tatra, Liaz, Ził.

    Sprężarki można podzielić na różne sposoby, ze względu na budowę, ilość cylindrów, sposób smarowania. Sprężarki albo posiadają własny zbiornik oleju i smarowanie rozbryzgowe - czyli są łożyskowane tocznie albo ślizgowo (panewki) olejem pod ciśnieniem. Wygodniejsze w użyciu są oczywiście te pierwsze - nie ma potrzeby dorabiana instalacji olejowej wraz z pompą. Zależnie od konstrukcji sprężarki może być połączona z silnikiem za pomocą kół pasowych i paska albo współosiowo za pomocą sprzęgła bezpośredniego.

    Budowa kompresora DIY - garść porad A-Z
    Budowa kompresora DIY - garść porad A-Z

    Unikajmy sprężarek posiadających chłodzenie wodne - to niepotrzebny dodatek, dodatkowa komplikacja, a woda + prąd to proszenie się o kłopoty.

    Zazwyczaj sprężarka, która ma smarowanie na łożyskach tocznych fabrycznie była napędzana paskiem, na wał działają siły gnące od napędu pasa. Gdy napęd jest kołami zębatymi, na wał nie działa siła gnąca stąd panewki i smarowanie ciśnieniowe. Smarowanie ciśnieniowe stosowane jest też z powodu większych obciążeń.

    Typ zaworów - spotyka się zawory tradycyjne (sprężynowe) lub nowszego typu z blachy sprężystej. Zawory z blachy sprężystej są trochę trwalsze (najistotniejsze dla trwałości zaworów jest czyste powietrze zasysane do sprężarki) od sprężynowych - sprężyny pękają. Zawory typu blacha sprężysta mają z natury dynamiczną charakterystykę pracy - to znaczy, że zaczynają pracować dopiero po uzyskaniu przez sprężarkę pewnych obrotów. Jest to dodatkowa zaleta, ponieważ oszczędza silnik przy rozruchu. Warto zwracać na to uwagę - bo w czasie zakupu można mylnie stwierdzić, że sprężarka jest uszkodzona. Sprężarka Jelcz jest przykładem stosowania obu typów zaworów (HS-21 typ sprężynowy i HS-31 blaszkowy).

    Jeśli jesteśmy zmuszeni dorobić smarowanie ciśnieniowe- samochodowa pompa wspomagania doskonale sprawdza się w roli pompy oleju.

    Budowa kompresora DIY - garść porad A-Z

    Ciśnienie trzeba zredukować (tego typu pompy produkują ciśnienie około 100barów) stosując dodatkowy zawór upustowy (sprawdza się taki od CO) zadający ciśnienie ok. 2,5 bar. Instalacja wygląda wtedy w ten sposób:

    Budowa kompresora DIY - garść porad A-Z

    Istotne jest usytuowanie części na odpowiednich wysokościach, a więc od góry:
    -sprężarka,
    -zbiornik oleju,
    -pompa oleju.

    Budowa kompresora DIY - garść porad A-Z

    SILNIK

    Silnik - starajmy się, żeby nie był zbyt mocny, a jedynie wystarczający - nie ma sensu płacić więcej za prąd. Tutaj przydają się noty katalogowe poszczególnych sprężarek. To, jakie mamy zasilanie w garażu ma poważny związek z tym, jaki kompresor możemy zbudować. W przypadku siły ogranicza nas jedynie zabezpieczenie prądowe – do niego musimy dostosować silnik. W przypadku sieci 230V problem jest istotniejszy, bo dysponujemy silnikiem osiągającym do około 2,2kW. Ja jestem zwolennikiem sprężarek dwutłokowych i w takim przypadku zalecam stosowanie sprężarek Autosan lub Jelcz z zastosowaniem dobrego przełożenia. Starajmy się wycisnąć maksymalną wydajność przy sieci 230V. Takie kompresory w sklepie zdarzają się rzadko i są drogie - opłaca się je robić.



    W kompresorze samoróbce starajmy się, żeby wszystko miało swoje miejsce, każde przyłącze do butli powinno być oddzielnie, nie jak w tanich kompresorach:
    - manometr,
    - presostat,
    - zawór bezpieczeństwa,
    - wlot powietrza ze sprężarki z zaworem zwrotnym,
    - wylot powietrza + ew. jakiś reduktor
    … i to wszystko na jednym króćcu butli. To nie jest dobre - to jest tanie w produkcji.

    Zastanówmy się też, czy w przyszłości uda nam się go wygodnie serwisować i konserwować. Wszelkie spawy, połączenia śrubowe powinny być dokładnie przemyślane tak, żeby całość była wygodna w montażu. Róbcie też dużo przymiarek, wtedy można uniknąć wielu drobnych błędów konstrukcyjnych takich jak nadmiernie zagięty przewód itp.

    PRZYŁĄCZA i SPAWANIE

    W jaki sposób wykonać przyłącza w butli? Jeśli nie mamy odpowiednich wierteł lub otwornicy, zostaje nam jedynie sposób wiercenia wielu otworów małym wiertłem miejsce przy miejscu. Później tak powstały otwór trzeba wykończyć pilnikiem.
    Ja nigdy nie robię otworów w butli w miejscu jej szwu - nie wiem, czy ma to istotne znaczenie, ale staram się nie ingerować w to miejsce.

    Bardzo dobrym pomysłem jest zlecenie spawania osobie z dużym doświadczeniem - bardzo polecam, naprawdę daje to duży spokój psychiczny.

    ZAWORY ZWROTNE

    To jest potwornie istotny element! Wiele osób zupełnie o nim zapomina. W kompresorze powinny znajdować się dwa zestawy zaworów! Pierwszy w sprężarce i drugi przy wejściu do butli! Dlaczego? Powodów jest kilka.

    - Brak zaworu przy wejściu do butli powoduje, że te zawory wydechowe sprężarek są cały czas obciążone ciśnieniem w butli, nie wpływa to na ich trwałość? W przypadku nieszczelności zaworu w głowicy sprężarki tłok idzie w dół i jest obciążony ciśnieniem panującym w butli - łatwo o spalenie silnika.

    - Stosując długą rurę (najlepiej z chłodnicą) od sprężarki do zaworu zwrotnego przy butli - powoduje to, że silnik w czasie rozruchu zdąży się rozpędzić (sprężarka będzie napełniać ten odcinek przed butlą) i w końcu nie będzie przeciążony. Zawór zwrotny przy butli powoduje, że silnik nie jest nadmiernie obciążony w najtrudniejszym momencie - jak rusza.

    - Zawór zwrotny przy butli powoduje odizolowanie butli w momencie wypadku lub nieszczelności.

    CHŁODNICA

    Polecam stosowanie dwóch typów, pierwszy, bardzo wygodny w użyciu to zastosowanie chłodnicy z fabrycznej sprężarki typu ASPA (taki mini kaloryfer), albo typ drugi - chłodnica pionowa, cyklonowa z możliwością spuszczania kondensatu.

    ZABEZPIECZENIA

    W kolejności:
    a) presostat - samoczynne włączanie / wyłączanie
    jeśli zawiedzie:
    b) zawór bezpieczeństwa (otwiera się przy ciśnieniu większym niż histereza presostatu)
    Budowa kompresora DIY - garść porad A-Z
    jeśli zawiedzie:
    c) wyłącznik przeciążeniowy silnika (dobrany tak, żeby zabezpieczył po usterce zaworu bezpieczeństwa)

    Do tego wygodny i czytelny manometr pokazujący ciśnienie w butli i zawór spuszczania kondensatu, umieszczony w najniższym miejscu butli.

    Osłona pasków - to podstawowa sprawa - dla własnego bezpieczeństwa wykonajmy ją solidnie, z blachy minimum 1mm. Musi być szczelna i na tyle sztywna, żeby przy oparciu się o nią nie odkształciła się.

    Budowa kompresora DIY - garść porad A-Z

    INSTALACJA ELEKTRYCZNA

    Powinna być zrobiona solidnie, bez żadnej fuszerki, stosujemy pewne i bezpieczne komponenty (a nie na przykład stare spękane przewody) oraz używamy spinek do upięcia przewodów.

    Budowa kompresora DIY - garść porad A-Z

    Presostat to urządzenie, które można sobie wyobrazić jako balon przymocowany do butli. Ciśnienie rośnie, balon się powiększa i napiera na przycisk, aż w końcu go przełącza. To steruje włączeniem i wyłączeniem automatycznym, zazwyczaj w samym mechanizmie jest możliwość regulacji, przy jakim ciśnieniu silnik ma zacząć pracować, gorzej jest ze zmianą histerezy to znaczy tej różnicy ciśnienia przy której silnik na nowo zaskoczy, na przykład kompresor dobija do 8 barów, wyłącza się, ciśnienie spada i włącza się na nowo przy ciśnieniu 6 barów.

    Polecam presostaty polskiej produkcji - są rewelacyjnie, solidne i bardzo dobrze wykonane. No i tanio można kupić używany. Zwróćcie uwagę, żeby był cały komplet do montażu tj. podstawkę, membranę (kawałek gumy, który robi za "balon").

    Najzwyklejszy presostat składa się z wejścia kabli od włącznika (lub zasilania jeśli włącznik jest w presostacie) wyjścia kabli do silnika i miejsca podłączenia do butli. Są też wersje z wyłącznikiem przeciążeniowym silnika, są z zaworem upuszczania powietrza z odcinka rury sprężarka - zawór zwrotny. Bardzo fajna rzecz.


    STACJA PRZYGOTOWANIA POWIETRZA


    Według uznania, powinna zawierać reduktor z manometrem, odwadniacz i inne zależnie od potrzeb. Istotne jest, żeby dopasować jej wielkość do wydajności kompresora (nie dajemy stacji 1/2 cala do kompresora 1000l/min).


    To chyba na tyle.
    Wszystkie te szczegóły, o których mówię, są (dla mnie) istotne i wpływają na sprawność urządzenia. Dla mnie to jest sztuka dla sztuki i sprawia przyjemność, jeśli coś dobrze rozumiem i potrafię coś poprawić lub po prostu złożyć poprawnie. Ja jestem dumy, że mam piekielnie mocny kompresor tłokowy, który jest przemyślany na lata pracy i nie ma silnika za dużej mocy, bo naprawdę chciałem w nim wyeliminować wszystkie te błędy, które jakoś da się poprawić - zwracam uwagę na „wąskie gardła”, czyli gwałtowne zmiany średnicy przewodów, zastosowanie zaworów zwrotnych, chłodnic. Czy się opłaca? Ja po prostu to lubię, jeśli ktoś chce mieć coś na szybko i nie przywiązuje do tego dużej wagi, to zupełnie bez sensu i nie ma sensu pakować kasy.

    Wszelkie rady to zbiór moich doświadczeń przy budowie kompresorów. Przy budowie tego typu konstrukcji należy zdawać sobie sprawę z zagrożeń - butla sprężonego powietrza to potencjalna bomba i dlatego największy nacisk należy kłaść na zabezpieczenia oraz jakość wykonania spawów. Między nami - wszystko robicie na swoją odpowiedzialność - w tym opisie starałem się jedynie zawrzeć garść praktycznych rad, nie ponoszę odpowiedzialności za wykorzystanie opisu do budowy kompresora.

    http://instalacje.pneumatyczne.info/jaka-spre...lega-pod-dozor-udt-urzad-dozoru-technicznego/

    Pamiętajcie!
    http://www.youtube.com/watch?v=EbfLZlr9mZ0

    Jestem jego autorem.

  • #2 24 Mar 2013 22:13
    hubertfab
    Poziom 21  

    Bardzo podoba mi się wykorzystanie starych części, które mogły przez niejedną osobę zostać spisane na straty. Ty udowodniłeś, że można. Konstrukcja bardzo dopracowana, ogólnie wysoki poziom DIY.
    Pisałeś- niektórzy twierdzą, że "narzędzia się kupuje". Moim zdaniem, kto robi to z pasją, potrafi to zrobić to dlaczego niby miałby wydawać pieniądze.

    Opis bardzo bogaty, na który poświęciłeś zapewne dużo czasu.

  • #3 25 Mar 2013 01:22
    2218085
    Usunięty  
  • #4 25 Mar 2013 09:38
    leon007
    Poziom 13  

    Jenny Talia napisał:
    leon007 napisał:
    Kompresor samoróbka, może też być uzupełnieniem luki rynkowej pomiędzy sprężarkami tłokowymi, a małymi śrubowymi.
    Jakiej luki rynkowej ? Jedne i drugie pokrywają się w wydajnościach od 20m3/h do tysięcy m3 na godzinę.


    Chyba zrozumiałe jest, że amator nie będzie kupować sprzętu za parę tysięcy złotych, a tym bardziej agregatu spalinowego. Temat dla normalnych ludzi- którzy mogą sobie porównać ten tekst z tym co znajdą w hipermarkecie budowlanym.

    Jenny Talia napisał:
    leon007 napisał:
    Pojemność butli powinna być dopasowana do wydajności kompresora (jak ktoś ma 100l/min i butlę 300l to może oszaleć od hałasu i odwrotnie- jak ktoś ma duża wydajność sprężarki nie powinien stosować zbyt małej butli, żeby nie powodować co chwilę załączenia silnika).
    Generalizownie bez sensu. Są sprężarki o wydajnościach rzędu kilku m3 na minutę bez zbiornika, jak i ~16m3/h na zbiornikach 400l. Wszystko zależy od potrzeb i przeznaczenia.


    To co piszesz to prawda, ale co złego w tym, że napisałem dlaczego warto to "wypośrodkować"? Naprawdę myślisz, że ktoś z czytelników zrobi sobie w warunkach domowych, z łatwo dostępnych części (na złomach) kompresor którym będzie piaskować okręt w stoczni? Albo druga sytuacja- wstaw sobie do warsztatu kompresor, który chodzi bez przerwy przez godzinę, albo i dłużej - i tak w kółko. Ale pewnie nie masz zwyczaju przebywania w warsztacie całymi dniami?

    Przypominam, opis dla amatorów- zapaleńców. Czyli najczęściej dla tych, którzy mają drobny warsztat i nie mogą sobie pozwolić na wielki wydatek.

    Jenny Talia napisał:
    leon007 napisał:
    Unikajmy sprężarek posiadających chłodzenie wodne- to niepotrzebny dodatek, dodatkowa komplikacja, a woda + prąd to proszenie się o kłopoty.
    Rety, jak tu czajnika elektrycznego używać teraz...



    Hłe, hłe, hłe- ależ Ty dowcipny.
    Jenny Talia napisał:
    leon007 napisał:
    Typ zaworów- spotyka się zawory tradycyjne (sprężynowe) lub nowszego typu z blachy sprężystej. Zawory z blachy sprężystej są trochę trwalsze (najistotniejsze dla trwałości zaworów jest czyste powietrze zasysane do sprężarki) od sprężynowych- sprężyny pękają. Zawory typu blacha sprężysta mają z natury dynamiczną charakterystykę pracy- to znaczy, że zaczynają pracować dopiero po uzyskaniu przez sprężarkę pewnych obrotów. Jest to dodatkowa zaleta ponieważ oszczędza silnik przy rozruchu. Warto zwracać na to uwagę- bo w czasie zakupu można mylnie stwierdzić, że sprężarka jest uszkodzona. Sprężarka Jelcz jest przykładem stosowania obu typów zaworów (HS-21 typ sprężynowy i HS-31 blaszkowy).
    Dlaczego generalizujesz po doświadczeniach z jednym modelem na cały rynek sprężarek ? Jedne i drugie mogą być trwałe jak i łamliwe. Trzeba rozpatrywać konkretny model.


    Czekam na Twój test porównawczy wszystkich modeli na rynku. Takie krytykanctwo jest bardzo wygodne. Napisz coś dla innych.

    Skąd wiesz jakie mam doświadczenie? Napisałem, że sprężarka Jelcz może być wyposażona w dwa typy zaworów. Napisałem czym się oba typy charakteryzują, plus swoje spostrzeżenia. Twoja odpowiedź ma na celu przyczepienia się do jak największej ilości punktów. Ja jestem świadomy popełnianych błędów, uczę się cały czas- w opisie mógłbym edytować parę rzeczy, ale jak się pisze wszystko "jednym tchem" to czasem trafiają się literówki i błędy składniowe- błędów merytorycznych staram się (nikt nie jest idealny, oprócz ekspertów elektrody) unikać.

    Jenny Talia napisał:
    leon007 napisał:
    Silnik- starajmy się, żeby nie był zbyt mocny, a jedynie wystarczający- nie ma sensu płacić więcej za prąd.
    Silnik przekazuje tyle energii co odbiornik potrzebuje w danym czasie + na starty własne zwane sprawnością.


    I co w związku?
    Logicznym jest, że mam na myśli nie dawanie silnika 7,5kW do sprężarki HS-21 na przykład.
    Jenny Talia napisał:
    leon007 napisał:
    - Brak zaworu przy wejściu do butli powoduje, że te zawory wydechowe sprężarek są cały czas obciążone ciśnieniem w butli, nie wpływa to na ich trwałość?
    Absolutnie nie.


    Absolutnie tak. Miałem kiedyś taki przypadek, uszkodzeniu (zatarciu) uległ zawór zwrotny przy butli- ciśnienie przedostawało się do sprężarki- początkowo nie zostało to przeze mnie zauważone, dziwne było to, że coś syczało- zdeformował się grzybek zaworu w głowicy sprężarki, następnie silnik przy ruszaniu zaczął "buczeć". Wyrzucało bezpiecznik. Uszkodzenie zaworu przy butli, a następnie pęknięcie sprężynki zaworu w głowicy- który przez to, że był dociskany kawałkiem sprężynki stał się nieszczelny powodowało przesunięcie tłoka w dół i silnik nie dał rady ruszyć-nie uległ uszkodzeniu, stopiła się izolacja przewodów i zrobiło się zwarcie.
    Jenny Talia napisał:
    leon007 napisał:
    W przypadku nieszczelności zaworu w głowicy sprężarki tłok idzie w dół i jest obciążony ciśnieniem panującym w butli- łatwo o spalenie silnika.
    Po pierwsze, zawór musiałby wyparować żeby powietrze ze zbiornika naciskało na tłok podczas dolotu. Po drugie, powodowało by to odciążenie silnika, a nie dodatkowe obciążenie - to kolosalny błąd w rozumowaniu...


    Chyba masz kolosalny błąd w czytaniu ze zrozumieniem i wyobraźnią techniczną (albo doświadczenie jedynie teoretyczne). Uzasadnienie wyżej. Bardzo ciekawe stwierdzenie, że jeśli ciśnienie powietrza naciska na tłok, to silnik ma lżej.

    Jenny Talia napisał:
    leon007 napisał:
    Ja jestem zwolennikiem sprężarek dwutłokowych i w takim przypadku zalecam stosowanie sprężarek Autosan lub Jelcz
    To ile cylindrów ma sprężarka nie ma praktycznie żadnego znaczenia. Wszelkie sprężarki od silników spalinowych autobusów i ciężarówek mają trzy wady komplikujące budowę:
    1. Wymagają smarowania pod ciśnieniem.
    2. Większość chłodzenia płynem. Co przy tak małych wydajnościach jest przerostem formy nad treścią przy zastosowaniach warsztatowych.
    3. Mają marną wydajność.



    Po pierwsze, stwierdzenie, że "ile cylindrów ma sprężarka nie ma praktycznie żadnego znaczenia" prezentuje poziom wiedzy reprezentowany przez Ciebie.
    Zapewniam Cię, że ma i wpływa na równomierność pracy. Doczytaj też w swojej literaturze o sprężarkach dwustopniowych.

    1. To nie jest jak widać jakiś wielki problem.
    2. Nie wszystkie- nie generalizuj! Wyżej też napisałem, żeby takich unikać. Wymyślasz na siłę.
    3. Zdecyduj się- zdanie wyżej piszesz zastosowanie warsztatowe, jeszcze wyżej, o paru metrach3 wydajności, tutaj, że marna wydajność (te dwutłokowe ciężarowe zwykle mają 400l/min co jest przyzwoitym wynikiem)

    Jenny Talia napisał:
    leon007 napisał:
    z zastosowaniem dobrego przełożenia.
    Co rozumiesz pod pojęciem 'dobre przełożenie' ? Trąci mi tu niezrozumieniem pojęć:
    - moc w ruchu obrotowym,
    - moment obrotowy,
    - prędkość obrotowa.


    Bez komentarza w sumie.

    Jenny Talia napisał:
    leon007 napisał:
    - Stosując długą rurę (najlepiej z chłodnicą) od sprężarki do zaworu zwrotnego przy butli- powoduje , że silnik w czasie rozruchu zdąży się rozpędzić (sprężarka będzie napełniać ten odcinek przed butlą) i w końcu nie będzie przeciążony. Zawór zwrotny przy butli powoduje, że silnik nie jest nadmiernie obciążony w najtrudniejszym momencie-jak rusza.
    Jak od tego jest uzależnione czy silnik będzie w stanie rozpędzić sprężarkę czy nie to jest to rażący błąd konstrukcyjny kończący się w 90% spalonym silnikiem.


    Ciężko zrozumieć to co napisałeś.
    No zastanów się. Czy silnik ma łatwiej kiedy rusza i bezpośrednio musi pokonywać ciśnienie w butli, czy wtedy kiedy pierwsze parę obrotów jest łatwych bo sprężarka wytwarza ciśnienie w odcinku sprężarka- butla (zawór zwrotny przy butli). Chodzi mi tylko o moment nabierania obrotów.
    Jenny Talia napisał:

    Z ciekawości jakie obroty masz na wałach tych sprężarek, moc silnika, do jakiego ciśnienia tym pompujesz i ile ustawiłeś amperów na wyłączniku M612 ?


    To nie temat o tym kompresorze, doczytaj sobie w innym wątku.


    Jenny Talia napisał:
    leon007 napisał:
    Elektryka Powinna być zrobiona solidnie, bez żadnej fuszerki,

    A rzeczywistość mówi zupełnie co innego...



    Ułamana nakrętka to chyba nic wielkiego- tak samo w czym problem w przyłączu silnika?
    Zobacz, nawet opisałem, żeby takich sytuacji unikać:
    "Róbcie też dużo przymiarek, wtedy można uniknąć wielu drobnych błędów konstrukcyjnych takich jak nadmiernie zagięty przewód itp." !


    Nie bądź taki gieroy, zdjęć nie kradnę- dlatego wstawiam swoje.

    Pierwsza sprawa:
    - poradnik piszę, żeby inni mogli uniknąć błędów- wydaje mi się, że najważniejsze jest to, że coś robię, nie napisałem nigdzie, że ten żółty jest idealny. Myślę, że jeszcze parę egzemplarzy będę musiał wykonać, żeby zbliżyć się do ideału. Rzadko spotyka się konstrukcje oparte o dwie sprężarki dwucylindrowe- ta była moją pierwszą.

    Chętnie zobaczę Twoją "samoróbę"

    Druga:
    - zdjęcia to wypełniacz- nie punkt odniesienia, mój kompresor jest w trakcie prac
    Mogłem ich w ogóle nie dawać, ale dzisiaj tekst bez zdjęcia nie istnieje.

    Trzecia:
    - ZAPRASZAM DO NAPISANIA PORADNIKA SAMODZIELNIE, przy takim mistrzostwie teoretycznym liczę na książkę w twardej okładce.


    Jenny Talia napisał:

    Instalacja olejowa na bazie tych gumowych wężyków nakładanych na gładkie rurki + opasek + pokaźnych temperatur to bardzo prowizoryczne rozwiązanie na krótką metę.


    A skąd Ty wiesz, co to za węże, czy rurki nie mają wyoblonych końców? I oj, straaaaszne tam temperatury są.

    W sumie musisz się zdecydować jak piszesz, bo raz, że chłodzenie wodą przy takich "sprężareczkach" jest nieuzasadnione, raz że pokaźna temperatura oleju i wszystko się rozleci i w ogóle DISASTER!!!
    Jenny Talia napisał:

    PS. Gdzie filtry powietrza ?


    Są założone takie stożkowe (akcesoryjne) - na zdjęciach nie ma filtrów bo wtedy byłem na etapie zakładania filtrów od 126p ale po zrobieniu cokołów i mocowania uznałem, że to nie to.

    Jest to nawet opisane w temacie o kompresorze, z ciekawości zrobiłem podsumowanie kosztów- 772zł (powiedzmy 800zł, może o czymś zapomniałem albo poprawiłem) za kompresor o wysokiej wydajności. Można dodać sobie "koszty" czasu wykonania, które u mnie zupełnie wynoszą 0zł, ponieważ wyrównuje je satysfakcja z wykonanej pracy.

  • #5 25 Mar 2013 16:17
    elektryku5
    Poziom 37  

    Jeśli chodzi o start silnika, to w konstrukcjach fabrycznych (i mojej) jest jeden zawór zwrotny -przy butli (nie liczę zaworków w głowicy). Między tym zaworem a sprężarką jest wężyk idący do presostatu, który to posiada "odpowietrznik", po osiągnięciu ustawionego ciśnienia presostat wyłącza kompresor i przy okazji upuszcza powietrze przed wejściem zaworu zwrotnego, przez co sprężarka ma swobodny start.

    Takie coś tyczy się małych kompresorów, przy większych można nad elektrozaworem i jakimś sterowaniem pomyśleć, choćby łopatologicznym.

  • #6 25 Mar 2013 16:20
    paol2
    Poziom 12  

    elektryku5 napisał:
    Jeśli chodzi o start silnika, to w konstrukcjach fabrycznych (i mojej) jest jeden zawór zwrotny -przy butli (nie liczę zaworków w głowicy). Między tym zaworem a sprężarką jest wężyk idący do presostatu, który to posiada "odpowietrznik", po osiągnięciu ustawionego ciśnienia presostat wyłącza kompresor i przy okazji upuszcza powietrze przed wejściem zaworu zwrotnego, przez co sprężarka ma swobodny start.

    Takie coś tyczy się małych kompresorów, przy większych można nad elektrozaworem i jakimś sterowaniem pomyśleć, choćby łopatologicznym.


    Bardzo dobrze sprawdza się elektrozawór od LPG z samochodowej instalacji nieststy jest na 12V ale można temu zaradzić

  • #7 25 Mar 2013 17:16
    leon007
    Poziom 13  

    elektryku5 napisał:
    Jeśli chodzi o start silnika, to w konstrukcjach fabrycznych (i mojej) jest jeden zawór zwrotny -przy butli (nie liczę zaworków w głowicy).


    No to właśnie o takim zestawie pisałem- tak jest poprawnie.
    elektryku5 napisał:

    Między tym zaworem a sprężarką jest wężyk idący do presostatu, który to posiada "odpowietrznik", po osiągnięciu ustawionego ciśnienia presostat wyłącza kompresor i przy okazji upuszcza powietrze przed wejściem zaworu zwrotnego, przez co sprężarka ma swobodny start.


    "Najzwyklejszy presostat składa się z wejścia kabli od włącznika (lub zasilania jeśli włącznik jest w presostacie) wyjścia kabli do silnika i miejsca podłączenia do butli. Są też wersje z wyłącznikiem przeciążeniowym silnika, są z zaworem upuszczania powietrza z odcinka rury sprężarka - zawór zwrotny. Bardzo fajna rzecz."

    :D

  • #8 25 Mar 2013 18:24
    marek_34
    Poziom 18  

    leon007 napisał:
    Ja nigdy nie robię otworów w butli w miejscu jej szwu - nie wiem, czy ma to istotne znaczenie, ale staram się nie ingerować w to miejsce.


    Bardzo dobrze robisz, ponieważ ma to znaczenie.
    Ma również znaczenie jakiej średnicy robimy otwór w butli i pisząc o wierceniu kilku otworów obok siebie i piłowaniu pilnikiem wychodzi na to, że robisz te otwory duże i jest to błąd. A dlaczego?
    Otóż dlatego (podaje przykład na podstawie zbiornika lpg jednej z największych polskich firm)

    Zbiorniki takie powstają z jednych z najlepszych gatunkowo blach o granicy plastyczności > 310 MPa w przypadku firmy, którą znam prod niemieckiej Salzgitter (żadna polska huta nie produkuje takich blach). Wysoka wytrzymałość takiego materiału oraz b. dobre współczynniki osłabienia złącz spawanych (bliskie jedności) powodują, że zbiorniki te mają b. dużą wytrzymałość pomimo stosunkowo cienkiego materiału z którego są zbudowane. Niesie to za sobą także inne obostrzenia - każda ingerencja w taki zbiornik osłabia go. Może nie drastycznie ale bardzo istotnie. I nie ma to znaczenia, że ciśnienie rozerwania zgodnie z prawem powinno być > 6,5 MPa ( a faktycznie zbiorniki pękają przy 8-10 MPa).

    Każdy otwór w powłoce takiego zbiornika go osłabia, a otwory w pobliżu spoin płaszcza są praktycznie zabronione. Dopuszczalne są tzw. otwory małe, które to nie wymagają wzmocnień (pod warunkiem odpowiedniej odległości od punktów krytycznych zbiornika - o czym dalej). Nie wdawając się w obliczenia powiem, że otwór taki na przykładzie zbiornika o średnicy 300 mm i grubości blachy 2,1 mm wynosi ok. 12 mm.
    Jest to średnica którą ostatecznie możemy sobie pozwolić zrobić w warunkach amatorskich w takim zbiorniku. Otwór taki (jego obrys - nie środek) powinien znajdować się w odległości min 20 mm od nieciągłości powłok (spawów). Każdy inny otwór o większej średnicy lub bliżej spawów, a także otwory mnogie wymagają wzmocnienia! Wtedy uwzględnia się także współczynnik spoiny, rodzaj materiału króćca, jego grubość, rodzaj wzmocnienia, zmieniają się także naprężenia obciążające przekroje poprzeczne takiego zbiornika. Otwory w dennicach w warunkach amatorskich należy sobie darować

    Istotny jest także wpływ obciążeń zmiennych na wytrzymałość zmęczeniową materiału. Zbiorniki te mają zakładany czas pracy 10 lat i nie jest to zwykłe widzimisie. W normalnych warunkach gdy zbiornik jest wypełniony lpg ciśnienie utrzymuje się na prawie stałym poziomie. Praca w kompresorze jest o wiele bardziej wymagająca jeżeli chodzi o kwestie zmęczeniowe. Nierzadko zdarza się, że kompresor pracuje w zakresie 0 - 1 MPa - to również ma znaczenie. Dla niedowiarków - weźcie metr krawiecki i zmierzcie średnicę zbiornika przy ciśnieniu atmosferycznym i nabitego do 1 MPa. Chyba wszystkie takie zbiorniki są ze złomu, a więc już wypracowane. Dodając do tego nowe króćce spawane zwykłą elektrodą przez Wieśka okazuje się, że z obliczeniowych 3 MPa robi się już tylko np 1,2 MPa.

    Piszę to wszystko ponieważ sieć milczy na ten temat, a najczęstsze porady to jeżeli będzie dobry spawacz to spawaj ile chcesz króćców. Otóż niestety nie. Stal o tak wysokich parametrach wytrzymałościowych wymaga specjalistycznych, bardzo precyzyjnych procesów spawania, każde inne spawanie ingeruje w strukturę takiej stali, wprowadza naprężenia. Tak jak pisałem apeluję aby stosować się do tych obliczeń bo pomoże to zachować spokój a może pozwoli uniknąć wypadku.

    Spawanie tak, ale ostatecznie dobrą elektrodą i z zachowaniem wymiarów - to jest takie przesłanie tego co napisałem. Do tego zróbcie próbę wodną na dwukrotne ciśnienie - wypełniacie zbiornik wodą i pompujecie do 20 atm, czymkolwiek.

    ps jeżeli ktoś miałby jakieś pytania to na nie odpowiem, mogę przedstawić także obliczenia.

  • #9 25 Mar 2013 19:33
    leon007
    Poziom 13  

    Marek_34 - dzięki wielkie za te informacje. Żółty kompresor to na szczęście fabryczny zbiornik zakładów w Nysie, mam nadzieję, że mi nigdy nie wybuchnie:) Ma bardzo grube ścianki.

    Za to zbiornik piaskarki (link w pierwszym poście) jest zrobiony z LPG i ma porobione otwory ok. 20mm - będę musiał się mieć na baczności- piaskarka pracuje pod ciśnieniem max. 6,5 bara.


    Napisałeś, że zbiornik "puchnie" - dokładnie tak, tak też się bada zbiorniki. Dlatego mimo wszystko zaleciłem stosowanie ciśnienia w kompresorach samoróbkach max 10 barów- ja stosuje 8barów.

    Ktoś pytał o Syrenkę- jest po renowacji. Wszystkie narzędzia jakie buduję, w tym kompresory służą odbudowie moich zabawek:)


    Pozdrawiam!

  • #10 25 Mar 2013 20:28
    elektryku5
    Poziom 37  

    Jeśli o ciśnienie chodzi, to ja z fabrycznego zakresu presostatu 8/6bar ustawiłem 6/4bar, bo do malowania i tak potrzebne jest 2.5 lub 3bar, więc postanowiłem nie męczyć leciwego kompresora, taka sprężarka jaką miałeś w kompresorze (jak mniemam) dawcy, tylko jeszcze starsza. Jest do tego jakaś zamienna głowica i tłok? Jak tak patrzyłem, to cylinder chyba jest na stałe z korpusem, ale nie daję głowy, bo całej nie rozbierałem.
    https://obrazki.elektroda.pl/6334249200_1364147138.jpg

    Jak już ktoś o przyłączach, ja specjalnie nie chciałem spawać do butli i mam dorobioną redukcję z tych 6 śrub na gwint 1/2', wszystko niestety jest na jednym przyłączu, lecz nie widzę problemu jakiegoś plucia czy coś, bo przed zbiornikiem jest chłodniczka, a za jest reduktor z filtrem, w którym i tak nic nie ma, bo wydajność kompresora jest mała, tak zauważyłem, że w dużym kompresorze na filtrze zostawało więcej wody.

    Swoją drogą taka jak w dawcy chłodnica jest całkiem fajna, bo na wyjściu jest suche powietrze, jedynie z niewielką ilością rozwodnionego oleju, którego finalnie na wężu wyjściowym już nie ma wcale.

  • #11 25 Mar 2013 20:36
    piorun7890
    Poziom 18  

    Jaki silnik masz w tym kompresorze przy dwóch hs-31 ? Robiłeś remont tych sprężarek ? Masz może jakiś filmik z pracy tego kompresora ?

  • #12 25 Mar 2013 21:06
    leon007
    Poziom 13  

    elektryku5 napisał:
    taka sprężarka jaką miałeś w kompresorze (jak mniemam) dawcy, tylko jeszcze starsza.


    To jest moja inna samoróbka:) Mały kompresor- aktualnie posiada sprężarkę HS-19 (star), a w wakację zamierzam go przebudować do sprężarki Autosan (dwucylindrowa) http://www.polmo-lodz.com.pl/katalog/zasoby/602_03.pdf

    elektryku5 napisał:

    Jest do tego jakaś zamienna głowica i tłok?


    Pasuje od Ursusa- dostępna w każdej agromie.
    elektryku5 napisał:

    Jak tak patrzyłem, to cylinder chyba jest na stałe z korpusem, ale nie daję głowy, bo całej nie rozbierałem.
    https://obrazki.elektroda.pl/6334249200_1364147138.jpg


    Tak- korpus jest razem z cylindrem. Wbrew pozorom to jest potwornie solidna konstrukcja. Produkowana była we Wrocławiu. Jej wydajność przy 1500obr/min to około 100l/min. Bardzo wdzięczny sprzęt.

    piorun7890 napisał:
    Jaki silnik masz w tym kompresorze przy dwóch hs-31 ? Robiłeś remont tych sprężarek ? Masz może jakiś filmik z pracy tego kompresora ?


    Zapraszam do tematu https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2068434.html tam jest dokładniejszy opis. Remont to jedynie czyszczenie i wymiana uszczelek.
    Silnik ma prawdopodobnie 4kW. Film, w końcu, postaram się zrobić w Wielkanoc (aktualnie jestem 100km od warsztatu). U mnie sezon pracy to sezon letni:)

    Pozdrawiam!

  • #13 25 Mar 2013 21:18
    piorun7890
    Poziom 18  

    Hmm... 4 kW silnik to ma co robić przy dwóch hs-31 , ale dorywczo . Do piaskowania przy tych sprężarkach i ciągłej pracy to silnik 7,5 kW byłby odpowiedni .

  • #14 25 Mar 2013 21:31
    leon007
    Poziom 13  

    Trochę ma ciężko to prawda- już 5,5kW byłoby w sam raz, ewentualnie ten co teraz ale 2900obr/min przy przełożeniu 1:2.

    Dużą rolę ma tutaj odpowiednie przygotowanie osprzętu- przy eksperymentach z HS-19 (to jest dokładnie 1/2 sprężarki HS-21/31) i słabiutkim silniku 0,8kW zaobserwowałem, że króciec wkręcany w głowicę od strony ssącej bardzo ją dławi- trzeba zastosować cienkościenna rurę, w przypadku dwucylindrówek najlepiej rozwiercić fabryczny nadlew i zrobić dwa króćce ssące. Dodatkowo- na wylocie ze sprężarki jest specjalna śruba z dwoma otworami którymi powietrze przelatuje do przewodu- ja nawierciłem w niej dwa kolejne otwory 10mm. Tego typu przeróbki i detale wpływają na sprawność całej maszyny. Wtedy dobrze oddycha:)


    Coś w podobie tej śruby tylko, że większe:
    http://truck-tychy.pl/p16017-sruba-przelewu-paliwa-m-10x125mm.html

  • #15 26 Mar 2013 11:55
    hud
    Poziom 11  

    Witam.

    Korzystając z ogólnego tematu dotyczącego kompresorów, zadam pytanie o filtr powietrza.
    Posiadam marketowy kompresor (24 litry) w którym oberwał się filtr powierza, pękła plastikowa osłona. Wkład jest z czarnej gąbki (poliuretan ?).
    Znalazłem na aukcjach filtry, łącznie z obudową, poliuretanowe właśnie (wygląda tak jak ten mój) i z papieru.
    Pytanie, który jest lepszy tzn. skuteczniejszy. Wydaje mi się, że papierowy bo "gęstszy", gąbka ma jednak widocznie większe pory.

    Proszę o poradę.

  • #16 26 Mar 2013 14:53
    marek_34
    Poziom 18  

    Pociągnę temat króćców bo widzę zainteresowanie.

    Napiszę coś na temat otworów pojedynczych, a właściwie tylko takie możemy wykonać w domowych warunkach.

    Otwór pojedynczy to taki otwór, który spełnia równanie:

    lb≥a1+a2+lso1+lso2

    lb - odległość pomiędzy otworami
    a1 – promień króćca 1
    a2 – promień króćca 2
    lso1, lso2- według wzorów na lso.

    lso = √(2×ris + ecs)× ecs

    ecs – grubość płaszcza
    ris – wewnętrzny promień krzywizny powłoki w centrum otworu

    Przykład - chcemy zrobić otwór w pobliżu fabrycznego otworu na wielozawór.
    Otwór taki musi znajdować się w odległości:

    a1 = 30 mm (zakładam 60 mm średnicy otworu lpg)
    a2 = 6 mm
    lso1=lso2=√(2x150 + 2,1) x 2,1 = 25,2mm

    lb>30+6+25,2+25,2 = 86,4 mm - proszę zauważyć, że nie jest to wcale mało!


    Parametr lso przyda się nam w dalszych obliczeniach, ponieważ tak naprawdę parametr ten daje nam informację o:

    - maksymalnej wielkości otworu małego, który musi być < lso
    - minimalnej odległości otworu od nieciągłości powłok, która wynosi 0,2 × lso = 5 mm - jednak jest to założenie, które wymaga wzmocnień. W praktyce odległość powyżej której nie musimy nic wzmacniać ani obliczać wynosi w = lso czyli na tym przykładzie 25,2 mm.

    Za nieciągłość powłok uważa się spoinę obwodową albo wzdłużną, przejście z części elipsoidalnej w część walcową, zmianę grubości powłoki.

    Wszystko powyżej dotyczy otworów małych, inne otwory są niedopuszczalne.

    Napiszę także coś na temat zmęczenia materiału. Wpływ obciążeń zmiennych na wytrzymałość materiału możemy pominąć gdy ilość pełnych cykli wynosi neq <500.

    W praktyce dobre jest to dla zbiorników na wodę wodociągową pod stałym ciśnieniem. Dla sprężarek już nie ma tak różowo, konieczne są obliczenia:

    neq=Σ ni(Δpi/pmax)3

    Δpi- zmienność ciśnienia


    zakładamy: zbiornik na sprężone powietrze (z butli lpg)
    ciśnienie maksymalne - 3 MPa - na tyle są liczone te zbiorniki, po dospawaniu króćców w domu wg mnie można to zredukować do 1 MPa.
    Δpi = 0,2 MPa (presostat powiedzmy 5 - 7 atm)

    Σ ni=500/(2/10)3 = 62500 cykli - sprawa do pominięcia

    Δpi = 0,5 Mpa (np. 5 - 10 bar)

    Σ ni=500/(5/10)3 = 4000 cykli - widać, że jeżeli ktoś zrobi sobie taki kompresor np do lakierowania powiedzmy zarobkowego gdzieś w szopie i kompresor będzie się załączał powiedzmy 15 razy na godzinę to czas działania takiego zbiornika będzie wynosił ok. 266 godzin. Mówimy tu o nowych niewypracowanych zbiornikach na lpg. Zbiornik ze złomu to wielka niewiadoma. Dlatego dla zbiorników powstały takie organizacje jak UDT itd. To wszytko ma znaczenie. Dla amatora można to pominąć i kompresor do odnowienia syrenki czy małych prac domowych wg mnie jest jak najbardziej do zaakceptowania.

    Dodając do tego fakt, że tak naprawdę współczynnik wytrzymałości złącza "Z" spawanego jest stosowany dla tzw. głównych złączy spoinowych, którymi wg normy EN-13445-3 są:
    - Wzdłużne lub spiralne spoiny w powłokach walcowych,
    - Wzdłużne spoiny w powłokach stożkowych,
    - Każdy szew w powłoce kulistej i dnie kulistym,
    - Każdy szew spawany dna talerzowego.

    Podkreśliłem, szew dna, dlatego m.in nie można robić otworów w dnach zbiorników w garażowych warunkach - jest to najczęstszy błąd jaki widziałem w takich samoróbkach -centralnie wspawany króciec w dnie.

    Co ciekawe spoiny główne dotyczą spoin wykonanych dla stworzenia powłoki walcowej, w związku z tym współczynnik „Z” nie ma zastosowania do obliczeń na przykład spoin króćców (w powłoce walcowej - w dnie już tak) - jest o tyle ważne, że spaw króćca dla otworu małego nie podlega właściwie kontroli i równie dobrze można ten króciec wkręcić w wywiercony nagwintowany otwór.

    To wszystko sprawia, że dobrze zaplanowany zbiornik możemy wykonać bez problemów amatorsko a jeżeli dodamy do tego próbę wodną to możemy go używać bezstresowo.

  • #17 26 Mar 2013 15:31
    elektryku5
    Poziom 37  

    Złącze do wielozaworu jest na tyle duże, że można by zrobić własną redukcję na 3 króćce po 1/2', przykręcić, wtedy jest pełne bezpieczeństwo.
    U mnie taka butla stoi pionowo i zrobiona jest redukcja pod jeden króciec, bo wydajność starego kompresora nie ma już nawet 100l/min i jedna rurka 1/2' radzi sobie spokojnie.

    Szczerze mówiąc nie jestem zwolennikiem domowego spawania zbiorników i to jeszcze ze złomu, nikt o zdrowych zmysłach tragedii nie chce. Wprawdzie wiele takich kombinowanych zbiorników działa, ale lepiej spać spokojnie i nie mieć wyrzutów sumienia o kompresor.

  • #18 26 Mar 2013 16:09
    2218085
    Usunięty  
  • #19 26 Mar 2013 16:40
    leon007
    Poziom 13  

    Zgłosiłem Twój post moderatorowi- mam nadzieję, że zniknie.
    Piszesz, ale nie za bardzo rozumiesz o czym

    -to upieranie się "Kolego w suwie dolotu gdy tłok wędruje na dół. To miałem na myśli nie postój." kiedy powinieneś usiąść z kartką, narysować sobie zawory i co się z nimi dzieje- co ma "suw dolotu" do odciążania silnika - kiedy wtedy pracuje zawór ssący, połączony z atmosferą, a tłok idący w dół jedynie otwiera ujście powietrza z butli) Istotny jest tu właśnie jedynie ten moment kiedy sprężarka stoi, a w butli panuje ciśnienie.

    Widać, że interesujesz się elektryką i tutaj wszędzie dawałbyś zabezpieczenia zabezpieczeń zabezpieczeń + czujniki i wskaźniki. Dawaj, klient będzie zadowolony.

    Jak troll, czepianie się i nabijanie postów- nie wniosłeś absolutnie nic do tej dyskusji. Przeczytałem te wypociny jeszcze raz i dosłownie- nie ma w nich nic konstruktywnego.

    Nie zadasz sobie nawet trudu, żeby przeczytać temat o tym moim kompresorze, a on dalej ewoluuje- nawet przewidziałem ten czujnik ciśnienia oleju!
    Budowa kompresora DIY - garść porad A-Z

  • #20 26 Mar 2013 17:17
    marek_34
    Poziom 18  

    Kolego Jenny piszesz takie bzdury, że koń by się uśmiał :D Jeżeli w suwie dolotu czy jak to zwiesz ciśnienie ma działać na tłok i pomagać mu to to nie będzie już suw dolotu. Taka sytuacja może mieć miejsce gdy nie będzie zaworów w głowicy ale to już abstrakcja.

    A co do zbiorników to proszę Cię, zjadłem zęby na tym temacie a Ty kłócisz się z wytycznymi europejskich norm :D Chodzi Ci chyba o to, że w takim zbiorniku naprężenia obwodowe są dwa razy większe od naprężeń wzdłużnych... tylko, że to nie ma nic wspólnego z tym co napisałem, pomyśl dlaczego właśnie te denka tak jak piszesz są grubsze? Producent szuka oszczędności wszędzie to nie jest zrobione "ot tak".

    Raportuje

  • #21 27 Mar 2013 09:08
    2218085
    Usunięty  
  • #22 27 Mar 2013 15:58
    elektryku5
    Poziom 37  

    Jenny Talia napisał:
    leon007 napisał:
    Dawaj, klient będzie zadowolony.
    Oczywiście, jeżeli klient sobie życzy bezawaryjną maszynę to może taką dostać. Nie widzę w tym nic śmiesznego w XXI wieku przy takiej dostępności części. Ale Ty wolisz jak się pali izolacja na kablach itd. Widać jak podłączyłeś silnik etc.


    Z tego co widzę, to autor dał wyłącznik silnikowy, z zabezpieczeniem przeciążeniowym. Głowy za to nie daję, ale jeśli w środku jest śrubka do regulacji prądu zadziałania, to raczej wyzwalacz przeciążeniowy jest.
    https://obrazki.elektroda.pl/4847846100_1364147142.jpg

  • #23 27 Mar 2013 17:59
    leon007
    Poziom 13  

    Jest tak jak piszesz, w środku jest pokrętło z ustawieniami natężenia prądu (aktualnie ten typ jest zamieniony na inny). Ten wyłącznik jest zastosowany w żółtym kompresorze.

    Dżeni Tailowi (czy tak to się czyta?) chodziło o inny kompresor o którym wspomniałem- jako przykład, żeby wyjaśnić działanie i zastosowanie zaworu zwrotnego umieszczonego przy butli. Oczywiście nie zostało to zrozumiane w ten sposób, tylko jako kolejny punkt do którego można się przyczepić i pisać, że robię fuszerę, manianę itp. bez żadnego punktu odniesienia, bo kolega nie wie kiedy i co dokładnie się działo. Niczym redaktor gazet- mam zdjęcie, wymyślę historię.

    (sorry za ten akapit, to w ramach wyjaśnienia, wyedytuję go niebawem samemu)

  • #24 27 Mar 2013 18:46
    marek_34
    Poziom 18  

    Jenny wytłumaczę Ci jeszcze raz, robiąc otwór w powierzchni walcowej wpływasz na nią procentowo w mniejszym stopniu niż robiąc otwór w dennicy i obciążenia nie mają tutaj nic do rzeczy. Piszesz byle by tylko się czepiać, a nie popierasz swoich wywodów niczym konkretnym. Sądzisz, że ludzie, którzy układali takie normy są ignorantami? Może sprawdź jakim spawem jest zrobiona ta "flansza" i z jakiego jest materiału. Warunki garażowe od linii produkcyjnej takiego zbiornika różnią się tak jak latawiec od promu kosmicznego. Widać, że nie miałeś nigdy do czynienia z takimi pojęciami jak BHP, kontrola jakości, badania nieinwazyjne spawów, badania wytrzymałościowe. Świat poszedł do przodu i gna w kierunku ścisłych specjalizacji a Ty żyjesz dalej w czasach "druciarstwa" kiedy to Zdzichu za "połówkę" Żytniej był w stanie zrobić dosłownie wszystko. Kończę na tym mój udział w tej dyskusji, mam nadzieję, że zdroworozsądkowi majsterkowicze (do których sam należę) zastosują się do rad i tyle.

  • #25 27 Mar 2013 19:25
    mouseman77
    Poziom 11  

    Jeśli ja mogę tym razem coś dodać (zanim mój post znów wetnie) to również jestem za tym żeby nie ingerować w konstrukcję zbiornika. Tyczy się to nie tylko wiercenia dodatkowych otworów, ale również dospawywania nóżek czy mocowań. Budując swój kompresor użyłem oryginalnej butli i do głowy mi nie przyszło żeby coś tam wiercić. Ale studiując na Politechnice liczyłem zbiorniki i trochę jestem osłuchany o UDT.

    Dodano po 5 [minuty]:

    Co do samego schematu kompresora, to wyłącznik presostat powinien współpracować z zaworem zwrotnym upuszczającym ciśnienie, żeby silnik elektryczny startował nie obciążony ciśnieniem zwrotnym sprężonego powietrza. Zawory te dałbym jak najbliżej wyjścia kompresora do chłodnicy, na pewno nie poza chłodnicą. No i w układzie zasilania 380V przydałby się czujnik zaniku fazy.

  • #26 27 Mar 2013 19:45
    elektryku5
    Poziom 37  

    Teoretycznie typowy wyłącznik silnikowy powinien coś tam dać i zabezpieczyć silnik, jest jeszcze możliwość zamontowania stycznika oraz termika. Nie miałem niestety/na szczęście okazji przetestować działania na zwykłym silniku, ale w warunkach laboratoryjnych (pod zasilaczem) ciężko mi było taki termik wybić, żeby tego dokonać prąd musi przekroczyć jakąś wielokrotność znamionowego, w notach katalogowych powinno to pisać.


    Upust powietrza rzeczywiście by się przydał, zdarzają się kompresory bez tego (3jw60), chyba najbardziej przydaje się to przy zasilaniu z 1f, bo silnik ma mniejszy moment obrotowy (u mnie było potrzebne) i nie zawsze rusza, a jak się zatrzyma na dobrą chwile, to silnik padnie.

    Odnośnie tego odpowietrzania jeszcze, to wie ktoś gdzie można kupić taki przewód jak w kompresorach fabrycznych, lub czy można zastosować poliuretanowy? Czy może najlepiej rurkę Cu do LPG o średnicy 6mm? (Droższa inwestycja.)


    I takie prawne pytanko. Czy niespawanego zbiornika z LPG może przyczepić się jakaś kontrola?

  • #27 27 Mar 2013 19:47
    mrtomjar
    Poziom 13  

    @mouseman77
    W kompresorze DIY należy wspawać 3 mufy (wyjście sprężarki, presostat, wyjście ze zbiornika), więc w których miejscach należy to zrobić, aby było bezpiecznie? Jaka powinna być maksymalna średnica otworów? Jaką metodą (MMA, MIG/MAG, TIG) powinno to być wykonane?

    Co do czujnika zaniku fazy, wymaga on jednak stycznika, podobno lepiej dać go do rozdzielni tablicowej, przy okazji zabezpieczy kilka silników.

    Mój kompresor będzie wkrótce remontowany, spodziewam się wydajności powyżej 700l/min przy 2xHS-21, silnik 4 kW 1480 obr/min - leon007 - jaką uzyskałeś wydajność?

  • #28 27 Mar 2013 19:58
    elektryku5
    Poziom 37  

    Danie tego czujnika na zasilaniu całego warsztatu ma pewną wadę, jeśli za nim braknie fazy, to już nic nie da, a z przedłużaczami, gniazdkami może być różnie, choć lepsze to niż nic.

    Podstawą jest termik+stycznik, ewentualnie wyłącznik silnikowy, no a do tego czujnik zaniku fazy już dałby w miarę dobre zabezpieczenie. Jako stycznik pewnie starczy TSM-1 (kiedyś pełno tego montowali) i powinno być ok.

  • #29 27 Mar 2013 20:12
    mrtomjar
    Poziom 13  

    @elektryku5 mógłbyś przedstawić jakiś schemat ze stycznikiem i CZF? Zrobiłbym sobie skrzynkę z elektryką.

TME logo Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
TME Logo