Dziękuję za odpowiedzi
Pawel wawa napisał:
Cytat: Policz sobie, 100 godzin 6 A mniej, a to jest 4 dni. Twój akumulator nowy nie jest, pojemność pewnie ograniczona o połowę, zatem masz do dyspozycji około 20Ah. Po 18 dniach wyczerpałbyś ten akumulator prawie do zera (teoretycznie). Resztę wniosków wyciągniesz sobie sam.
Zapomniałem dodać, że ten cały 'odstraszacz" zamontowałem około 2 tygodni temu jak zobaczyłem przez okno na podwórku łasiczkę a póżniej po otwarciu maski w celu sprawdzenia poziomu oleju przegryzioną otulinę kabla wysokiego napięcia do jednej ze świec.
Nie wiem jaki mam pobór prądu bo nie znam się na tym. Co do tych 100 godzin jako przykład zgadzam się, że tak jest a dodatkowo do padnięcia akumulatora mogła się przyczynić temperatura -18 stopni z soboty na niedzielę w Krośnie. Rano w niedzielę próbowałem zapalić auto i "kicha", nie odpaliło a akumulator mielił ledwo co. Wczoraj odłączyłem ten cały "odstraszacz" i dziś rano odpaliłem z kabli. Po 2 godzinach jeżdżenia po mieście akumulator zaczął działać normalnie (jak na razie)...
Miałem podobny przypadek z radiem we Fiacie 126 ELX, które na "podtrzymaniu" brało dużo prądu i za tydzień mi rozładowało 3 miesięczny nowy akumulator. Było ono podpięte bezpośrednio do akumulatora. Z początku nie wiedziałem co może rozładować akumulator i dałem go do reklamacji ale zwrócili jako sprawny. Dopiero sąsiad co miał taki przypadek poradził mi dać radio po stacyjce. Akumulator działał normalnie już potem.
Abym zakończył temat proszę o jakieś budujące mnie końcowe stwierdzenie, że "straszak" CHYBA jest przyczyną rozładowania akumulatora po kilkudniowym postoju.