Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Własna działalność jako serwisant - od czego zacząć ?

Włodi 27 Mar 2013 01:53 5721 4
  • #1
    Włodi
    Level 19  
    Witam,

    Z góry przepraszam modów jeśli to nie odpowiedni dział, nie wiedziałem gdzie to umieścić.

    Chciałbym poczynić pierwsze kroki jeśli chodzi o pracę jako serwisant komputerowy. Myślę na razie się spróbować, ogłosić gdzieś, że naprawiam komputery z dojazdem do klienta, na początek nawet za darmo. Celem mogłoby być założenie własnej firmy. Mógłbym zacząć np. od tego poniedziałku i chciałbym zaczerpnąć od ludzi już w tym siedzących jakichś cennych uwag na początek. Co należałoby mieć ze sobą, co ew. dokupić, jaki soft mieć ze sobą, czego mogę się spodziewać na ogół po klientach, czy będę od razu potrzebował laptopa a może się obejdzie dopóki na niego nie uzbieram itp.

    Komputerami pasjonuję się od ok 13 roku życia, czyli około 14 lat. Robię to z zamiłowania, nie z przymusu. Skończyłem technikum elektroniczne. Co wiem, czego nie wiem - długo by trzeba pisać. Po krótce co mogłoby się znaleźć w mojej ofercie tak na szybko (co umiem robić na tyle żeby jakoś mega nie wtopić przy kliencie)

    - formatowanie, partycjonowanie, instalacja i konfiguracja systemów operacyjnych (od dos, przez win 3.11 do windows 8). Linuxa trochę słabiej ale też instalnę ze sterami, gorzej z konfigiem pod użytkownika)
    - instalacja i konfiguracja sterowników
    - instalowanie kart rozszerzeń, procesorów
    - składanie komputera od zera
    - czyszczenie/naprawa hałasujących wentylatorów
    - gruntowne czyszczenie wnętrza obudowy
    - wymiana wentylatorów, radiatorów, wymiana pasty termoprz.
    - gruntowne czyszczenie laptopów wraz z wymianą pasty (nie chętnie ale od bidy zrobię)
    - wymiana matryc, klawiatur w laptopach
    - diagnostyka zasilaczy ( do tego chcę dokupić sobie tester )
    - diagnozowanie usterki, lokalizacja uszk. podzesp.( z tym pewnie będą największe problemy, brak części zamiennych z początku itd. )
    - konfiguracja BIOS
    - aktualizacja, fleszowanie BIOS płyty, karty, napedow
    - naprawa napedow optycznych (czyszczenie lasera, proste usterki)

    To tak na szybko powymyślałem przykładowe. Interesuję się też starymi komputerami tak więc czuję się w miarę swobodnie na starszych maszynkach i systemach tak od lat 80 tych gdyby mnie ktoś zaskoczył ;)

    Co o tym myślicie, byłoby cos z tego? Oczywiście nie mowie tu o jakiś mega zarobkach. Choćbym 50zł miesięcznie dorobił do tego co mam to będę się cieszył. Dochód mam oprócz tego z innego źródła na razie
  • #2
    mickpr
    Level 39  
    Włodi wrote:
    Co należałoby mieć ze sobą
    Każdą część na podmiankę. Przykładowo karty grafiki w różnych formach, pamięci RAM, nawet płytę główną (a w szczególności dobry zasilacz). Możliwość podmiany urządzenia skraca czas gdybania - co się uszkodziło, a co nie.
    Włodi wrote:
    czego mogę się spodziewać na ogół po klientach
    Wszystkiego. Dosłownie i w przenośni.
    Włodi wrote:
    Choćbym 50zł miesięcznie dorobił do tego co mam to będę się cieszył.

    Jak jesteś dobry - i znajdziesz klientów - to możesz zarobić więcej niż 50 zł dziennie.
    Zależy zresztą gdzie mieszkasz :)

    A tak na poważnie - ciężko będzie ci konkurować z pełnoprawnymi serwisami.
    Czasem ktoś mówi, że niby masz "przeczyścić" komputer (za 50 zł), bo wolno chodzi, a okaże się że do wymiany cały komp.
    Albo gorzej - będziesz robił komputer - w którym (ja tak miałem ostatnio) - spali się zasilacz (pół biedy), albo cała płyta.
    W tym momencie powiesz - cena naprawy - 100(zasilacz) +50. A klient na to - że się nie zgadza i żeby komputer zostawić w stanie takim, jak przy wejściu.
    Takie cyrki zdarzyły mi się 2 razy w przestrzeni kilkunastu lat - ale trzeba być na nie gotowym - o czym ciebie uprzedzam.

    Realnie rzecz biorąc - na takich klientów musisz zarobić pracując na rzecz innych.
    I jeszcze jedno - zawsze ustalaj sobie ile bierzesz kasy za naprawę. Niech to będzie nawet stawka godzinowa - ale ustalona.
    Inaczej skończysz marnie, przykład?
    Miałem dobrego kolegę - któremu z grzeczności 4 razy naprawiałem komputer około godzinę za każdym razem. Za każdym razem kolega pytał się - ile chce - a ja - grzecznościowo - nic. Za 5-tym razem na pytanie ile chce - powiedziałem - "no dobra - tym razem wezmę - powiedzmy 20 zł".
    A on na to - "drogi jesteś" (Swoją drogą dlaczego nie powiedziałem "stówa", bo tyle się należy za 2 godziny pracy serwisanta).
    Ręce mi opadły (i wszystko) i nawet mu nie odpyskowałem.
    Następny telefon od kolegi - po prostu odebrałem i powiedziałem, żeby sobie poszukał innego fachowca, bo mi szkoda czasu.
    Od tej pory się nie odzywa, nawet nie mówi mi "cześć" na ulicy - I dobrze, bo mam święty spokój.

    Na takie historyjki też się przygotuj.
    Z pewnością koledzy z forum znają ich setki.
  • #3
    Włodi
    Level 19  
    Quote:
    Każdą część na podmiankę. Przykładowo karty grafiki w różnych formach, pamięci RAM, nawet płytę główną (a w szczególności dobry zasilacz). Możliwość podmiany urządzenia skraca czas gdybania - co się uszkodziło, a co nie.


    Ok, to z tym na razie będzie się wiązał największy wydatek. I teraz tak:

    Nowe czy używane ? Jeśli nowe to miałbym ten komfort, że przez te 2-3 lata będę miał gwarancję gdyby coś się zjarało, prawda? Używane z kolei będą do 2x taniej. Tu bym prosił o poradę.

    Teraz co wystarczy kupić najtańsze co droższe. Najlepiej dla mnie i na początek oczywiście najtańsze. Na zasilacz za ok 400zł na razie mnie nie stać a przydał by się na początek. Jak się nie obejdzie to może kupić jakiś najzwyklejszy? Myślę, że na razie tester by mi pomógł w tej kwestii.

    Grafikę myślę, że wystarczy jakiś najtańszy gf byle na PCI-E.

    Teraz RAMki. Tu się przyznam, że mogę być trochę do tyłu z rodzajami. Z własnego doświadczenia też wiem, że niektóre marki się gryzą z niektórymi płytami. Sprzydały by się jakieś jedne z tańszych a w miarę uniwersalne. No i jakie rodzaje wypadałoby mieć.

    I napiszę co już mam na stanie co mógłbym przeznaczyć na serwis. Czyli praktycznie wszystko oprócz prywatnego kompa z siga - jego wolałbym nie tykać.

    W sumie same starocie ale cos może się przydac:
    - płyta AMD Socket A (NF7)
    - płyta Intel S478 (IS7)
    + klika procków pod te sockety
    - RAMy DDR400
    - różne grafiki pod AGP,PCI, nawet ISA ;)
    - Zasilacze AT, ATX do 450W z tych starszych P4.

    ... no i mnóstwo totalnego oldsql'u
    typu Płyty 386,486,Pentium, PII, PIII, przejściówki na Celeron, ramy simm-y małe, długie, krótkie itp. Może trafię na jakiegoś kolekcjonera to będą jak znalazł :D

    Czyli jak widzicie - nie wiele, wszystko tak do roku ok. 2006 na nowsze "zabawki do majsterkowania", których mi nie żal jak padną jakoś nie przeznaczałem kasy dotychczas.

    No i wracając - płyta głowna. Ciężki temat bo socketów jest od cholery przeróżnych, bez nich ciężko mi będzie zdiagnozować co walnięte płyta, czy proc. Są jakies tańsze sposoby na to?

    I co z innymi gadżetami, które warto mieć ze sobą typu mierniki, testery, zapinki, ucinarki, izolacje, lutownica się np. przydaje ? W zaciskarkę do kabli sieciowych warto też inwestować? Co jeszcze.

    I parę słow co do reszty:
    Quote:
    A tak na poważnie - ciężko będzie ci konkurować z pełnoprawnymi serwisami.

    Nie mam póki co takiego zamiaru. Chcę nabyć trochę praktyki i przy okazji parę groszy na tym dorobić. Spróbować swoich sił w końcu w praktyce, od długiego czasu marzy mi się praca serwisanta w jakimś sklepie komputerowym choć wiele osób mi to odradza mówiąc, że bardzo nie wdzięczna praca, użeranie się z klientami itd. Zobaczę na czym to polega, jeśli jakoś to ruszy i poczuję się w tym pewnie to pomyślę może nad założeniem jakiejś małej firmy. A jak się okaże, że nie dam rady - trudno. Lata pasji i doświadczenia trzeba będzie schować w kieszeń i myśleć nad czym innym.

    Kolego mickpr, dziękuję za odpowiedź, rady kogoś kto siedzi w tym od lat są teraz dla mnie na wagę złota.

    Co do tego postu prosiłbym o odpowiedź na jak największą ilość pytań, które tutaj zawarłem w miarę Waszych możliwości i wiedzy.

    Pozdrawiam.
  • #4
    RometFan;p
    Level 26  
    Powie Ci że kiedyś sam chciałem założyć taki temat, chociaż właściwie nie wiem dlaczego tego nie zrobiłem. Moja sytuacja się za bardzo nie zmieniła, więc spróbuj Ci podpowiedzieć jakich błędów nie należy popełniać. Zajmuję się naprawą telefonów, no i komputerów też. Najgorszy błąd jaki popełniłem ( może nadal popełniam czasem) to to że się zniechęcam, albo boję się podjąć ryzyko. Wiadomo, nikt nie chce wtopić kasy, ale musisz się rozszerzać w tym co robisz, innaczej to co potrafisz, na długo Ci nie starczy. Trzeba zacząć od tego że nie masz takiej renomy jak serwisy. I nad tym będziesz pracowal może nawet kilka lat w zależności od szczęścia, i tego z jakim natęzeniem będziesz pracował. Ja na dzień dzisiajszy wyrobiłem sobie jakąś grupę stałych klientów, i dzięki temu otrzymuje nowe zlecenia z dalszych miejsc i większej ilości osób. Praca za darmo? Zapomnij, ludzie nie szanują człowieka który pracuje za darmo, bo myślą że to jakiś "grzebała" który nie ma żadnych umiejętności, albo sam nie wie co potrafi. Stawki jakiś sobie ustal, najlepiej zbadaj rynek i dowiedz się jakie ceny panują w serwisach. W porównaniu d nich ustal trochę miejsze w ten sposób łatwiej dostaniesz się na rynek. A co do sprzętu, to na pocżatek, nie warto inwestować zbytnio. Oczywiście podstawowe rzeczy jak zasilacz czy elementy do podstawienia musisz mieć, multimetr, podstawowe narzędzia. Ale większość lepiej dokupić z czasem, po pierwsze kasę już na to zarobisz, a po drugie nie wiesz jak będzie Ci ten biznes szedł. Ja do naprawy telefonów niektórych urządzń dorobiłem się niedawno, a bawię się w to już ok 2 lat.
  • #5
    Włodi
    Level 19  
    No tak, będę startował całkowicie od zera i z doświadczeniem, które zdobyłem siedząc w tym z własnego zafascynowania tym tematem. Jak sprawdzę się u klienta - to właśnie chcę sprawdzić. Póki co to były naprawy u kolegów, znajomych, rodziny i tak teraz patrząc wstecz sporo było tych "zleceń" i nawet nie było jakoś źle, żebym tam komuś coś sfajczył. Myślałem z początku, żeby raz czy dwa pójść za darmo, żeby zobaczyć co i jak, czego mi będzie brakować i nie stresować się tak. Teraz myślę, że to nie ma sensu. Jak coś wyjdzie to wezmę kasę, pierwszemu klientowi powiedzmy policzę połowę, żeby się poczuł wyróżniony i tyle. Jak coś spierdole to nie będę brał - taką ustalę zasadę, postaram się oczywiście doprowadzić komputer do stanu sprzed mojej naprawy. Byle się nie mylic i bron boze nie doplacac do naprawy jak pisal kolega wyżej. A na początku może być różnie. Ceny będę miał - przynajmniej na początku - bardzo konkurencyjne. Zbadam rynek mniej więcej i myślę, że na początek ustalę cenę najatrakcyjniejszą w moim rejonie. Mieszkam w Krakowie z tym że na sam początek zajmę się rejonem jedynie mojej dzielnicy, czyli całej Nowej Huty. Jak zobaczę, że nikt się nie zgłasza lub b. mało osób to od razu przejdę na cały Kraków.

    Co do reklamowania się sam nie wiem jak do tego podejść. Z jednej strony by się chciało z drugiej się człowiek boi zbytniego rozgłosu, żeby ktoś ze skarbówki się nie zainteresował..
    Będę miał własną firmę to wiadomo będzie się inwestować i trzaskać reklamy gdzie popadnie.