Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Balanser nie działa, próby regulacji nie udają się.

27 Mar 2013 10:30 6786 13
  • Poziom 9  
    Balanser nie działa, próby regulacji nie udają się.
    Złożyłem ten balanser ale no niestety coś jest nie tak.
    Balanser nie działa, próby regulacji nie udają się.
    Tak jest to wykonane. Zamiast BD140 dałem zamiennik BD138 a zamiast 2sc9013 dałem 9013 g h i bc548.
    Dodam też, że próby regulacji zawsze kończyły się niepowodzeniem, ponieważ jak na 1 celi ustawiłem napięcie to ustawiając następne cele na poprzednich wszystko się rozstrajało i tak w kółko.
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • Poziom 28  
    A gdzie na Twojej płytce są rezystory 500Ω?
  • Poziom 9  
    Balanser nie działa, próby regulacji nie udają się. Rezystory te są za tranzystorami bd138 miedzy bazą a emiterem. Czy kolor diody (jej spadek) może mieć wpływ na działanie tranzystorów ?
  • Poziom 40  
    Zobacz jak będzie się zachowywać z czerwonymi LED.
  • Poziom 9  
    Po zamianie ledów na czerwone brak zmian. Ma ktoś schemat jakiegoś sprawdzonego balansera równie prostego w budowie ? Bardzo go potrzebuje by nie spalic sobie domu. Podczas ładowania bez balansera napięcie wzrasta ponad krytyczną wartość . Dodatkowo ładowarka na lm317 przez która ogniwa sa ładowane dziwnie się wzbudza pod koniec ładowania. Lm317 jest ustawione na rezystorach bez potęcjometru by dawał 16,8V lecz ta wartość została zmniejszona do 16,6V bo przy 16.8V napięcie pod koniec ładowania wzrastało ponad 17V, co mogło prowadzić do zniszczenia akumulatora a w najgorszym wypadku eksplozij.
  • Poziom 28  
    Moim zdaniem niewłaściwie dobrane są elementy: dlaczego mocniejszy tranzystor (BD140) steruje słabszym (2SC9013). Przecież to ten NPN przenosi główny prąd.
    W tej konfiguracji to nie może działać poprawnie.
    Zobacz kolego tutaj:
    http://www.zajic.cz/omezovac/omezovac.htm
    Zasada działania identyczna a właściwe elementy są na swoim miejscu.
    Może wzorując się na tym zmodyfikujesz swój balanser?
  • Poziom 9  
    To ten schemat co mam jest wadliwy?
  • Poziom 27  
    Schemat najwyraźniej jest wadliwy. Źródło prądowe na pierwszym LM317 z opornikiem R1=3Ω stabilizuje prąd na poziomie 1.2V/3Ω = 0.4A (lub więcej, jeśli skręcimy potencjometr 100Ω, co jest trochę bez sensu, bo raz, że potencjometr może tego nie przeżyć, a dwa, to po co aż taka dokładna regulacja). Drugi LM317 stabilizuje łączne napięcie dla trzech baterii i jak napisałeś, ma ono wynosić około 16.8V. Czy to aby nie za dużo? Myślałem, że chodzi o baterie Li-Ion, wówczas powinno to być około 12V, co pasowałoby do 18V zasilania jak na schemacie. Nierównemu podziałowi napięcia pomiędzy baterie i związanemu z tym nadmiernemu wzrostowi na którejś z nich zapobiegają trzy stabilizatory równoległe. Niezależnie od słusznej uwagi zibq odnośnie zbyt słabych tranzystorów C9013 widzę tu jeszcze jeden problem, a mianowicie oporniki 39Ω w kolektorach. Są one za duże jak dla tego prądu ładowania, bo 0.4A*39Ω = 15.6V, więc tranzystor z 39Ω w kolektorze nie jest w stanie przejąć prądu od baterii przy jej poziomie napięcia, niezależnie od tego czy jest to 3.8-4.2V jak dla Li-Ion czy też 5.6V=16.8V/3 tak jak napisałeś.

    Nie wiem czy masz rację z tym wzbudzeniem LM317, ale podejrzewam, że ten podskok napięcia pod koniec ładowania wynika po prostu ze wzrostu napięcia na bateriach i obniżenia poboru prądu. Przypuszczam, że napięcie ustawiałeś pod obciążeniem kiedy prąd był ograniczany przez pierwszy LM317 i drugi LM317 nie dostawał na wejściu pełnego napięcia. Ustaw docelowe napięcie bez dołączonych baterii i wtedy sprawdź, czy pod koniec ładowania wraca ono do ustawionej wartości (bo na początku może się obniżyć wskutek działania ograniczenia prądowego).

    Ogólnie rzecz biorąc ta ładowarka to nie jest najlepsze rozwiązanie. Prościej i lepiej byłoby zrobić trzy oddzielne ładowarki na jedno ogniwo każda. Co prawda wymagałoby to trzech źródeł prądowych i trzech stabilizatorów napięcia (czyli 6 sztuk LM317), ale za to nie byłoby kłopotów ze stabilizatorami równoległymi, bo w ogóle nie byłyby one potrzebne. W ogóle sama idea balanserów wydaje mi się dziwna, bo skoro są to stabilizatory równoległe przejmujące prąd powyżej pewnej wartości napięcia, to po co w ogóle główny stabilizator napięcia na LM317? No chyba, że ich zadaniem jest płynne przejmowanie prądu (stopniowe, częściowe), ale wówczas to nie gwarantuje ochrony dla baterii Li-Ion, których ładowanie powinno się całkowicie przerywać po osiągnięciu napięcia końcowego.
  • Poziom 9  
    To na lm-ach wydaje się być obiecujące . Myśle że można było by zrezygnować z regulacji pradu ładowania. Posiadam 2 transformatory z 2-ma uzwojeniami wturnymi co dało by mi 4 x około 12V 1A . Zda to egzamin ? To mój akumulator:
    Balanser nie działa, próby regulacji nie udają się.
  • Poziom 27  
    Nie napisałeś co to za baterie, zakładam że Li-Ion. Oto co znalazłem na ten temat na Wikipedii (i myślę, że jest to poprawna informacja):
    Baterie litowo-jonowe muszą być ładowane 2-fazowo:
    1. ładowanie stałym prądem o wartości odpowiedniej dla danego ogniwa, aż ogniwo osiągnie 4.20V
    2. ładowanie stałym napięciem 4.20V, aż prąd spadnie do 50mA (dla pewnych typów ogniw Li-ion o napięciu znamionowym 3.70V napięcie ładowania wynosi 4.10V na ogniwo), lub do założonego ułamka wartości (np. 2 do 10%) prądu płynącego w pierwszym etapie.

    Znalazłem jeszcze coś takiego:
    Akumulatory Li-Ion są "kapryśne", to znaczy najbardziej wrażliwe na głębokie rozładowanie i przeładowanie ogniwa. W ekstremalnych warunkach użytkowania wewnętrzne elektrody pokrywają się warstwą metalicznego litu, co prowadzi do zwarcia i zniszczenia ogniwa. Nie wolno ich rozładowywać zbyt szybko (podłączając zbyt duże obciążenie), ani zbyt szybko ładować. Typowa bateria Li-Ion ładuje się około 3 godzin, podczas szybszego ładowania, np. w ciągu 1 godziny, akumulator by wybuchł.

    Tak więc nie możesz zrezygnować ze stabilizacji prądu, bo grozi to wybuchem! Ładowarka musi ograniczać zarówno prąd jak i napięcie, zupełnie jak zasilacz laboratoryjny ustawiony na 4.20V i jakiś tam prąd maksymalny w zależności od pojemności ogniwa. Napięcie musi być stabilizowane dokładnie żeby nie przeładować, natomiast stabilizacja prądu już nie musi być taka dokładna. Przydałaby się za to jakaś sygnalizacja końca ładowania, kiedy prąd spadnie poniżej wartości progowej 50mA (czy innej).

    A tak przy okazji to nie rozumiem dlaczego ustawiałeś w ładowarce aż 16.8V. To ile jest w końcu baterii w tym Twoim akumulatorze? Trzy czy cztery? Bo schemat balansera był dla trzech a napięcie jak dla czterech.
  • Poziom 9  
    Ogniw jest w sumie 32 podzielone na 4 cele po 8 ogniw dlatego napięcie 16,8V. Pojemność akumulatora to około 17Ah a prad ładowania wynosił by 1A dlatego pomysł o braku ograniczenia prądu bo i tak jest on na tą pojemnisc za mały. Sygnalizacja końca ładowania tez by się przydała tylko przy tylu ogniwach jaki moze być prąd końcowy ładowania, czy trzeba te 50mAh pomnożyć razy 8 nie wiem .
  • Poziom 27  
    Przy pojemności 17Ah prąd ładowania trzygodzinny wynosiłby 5.7A, to rzeczywiście sporo. LM317 jest przeznaczony dla prądów do 1.5A, jego wbudowane ograniczenie prądowe nie jest rzecz jasna super dokładne i zależy od temperatury, ale z wykresów wynika, że prąd maksymalny nie przekracza 2.2A, więc chyba można by się na tym oprzeć w tym konkretnym przypadku i uprościć konstrukcję. Tylko moc strat przy zasilaniu z 12V wydaje się zbyt duża, bo z grubsza licząc aż (12V-5V)*2A = 28W, przydałyby się trafa z niższym napięciem na wyjściach, ewentualnie możesz zbić kilka woltów na wejściu LM317 dając przed nim jakiś opornik dużej mocy w granicach pojedynczych omów (ponadto malejący spadek napięcia na tym oporze mógłby sygnalizować koniec ładowania). Tak czy siak radiatory muszą być dość duże, no i warto dać jakieś diody zabezpieczające LM317 przed uszkodzeniem przez dołączenie baterii do wyjścia przy braku zasilania, tak jak w karcie katalogowej. Myślę, że taka ładowarka, choć prymitywna, spełniłaby swoją rolę i użytkując ją mógłbyś zebrać doświadczenia przed zaprojektowaniem nowej, lepszej.

    50mA pomnożone przez ilość ogniw połączonych równolegle działałoby gdyby ogniwa były idealnie takie same, niestety zwykle tak nie jest. Zawsze jedno jest słabsze, ma mniejszą pojemność od pozostałych, nieco niższe napięcie, itd. i wówczas może być tak, że z łącznych 400mA siedem ogniw bierze po 10mA a pozostałe całą resztę. W efekcie pewne ogniwa mogą być zawsze niedoładowane a inne lekko przeładowane. Ale rozumiem, że potrzebowałeś akurat takiej pojemności, na przykład do jakiegoś elektronarzędzia, i nie miałeś innego wyjścia jak tylko łączenie szeregowo-równoległe.
  • Poziom 9  
    Zbuduje narazie ładowarkę na tych lm-ach znajdą się 4 w zapasie. Dam znać o efekcie prac. Akumulatoy są z bateri laptopawych dobrane napięciowo nieodczułem dużego samorozładowania. Bateria zasila laptopa i trzyma 7 godzin normalna praca , filmy itp. Czasami pracuje jako akumulator awaryjny gdy w sieci brak prądu to oświetla mieszkanie . W przyszłości planuje powiękrzyć pojemność akumulatora i zbudować myślę ze dobry balanser z tej strony http://www.zajic.cz/omezovac/omezovac.htm
  • Poziom 15  
    Nie wiem czy to jeszcze aktualne, ale użytkownik Miedziany1989 pisze, że dał zamienniki za tranzystory. Mam pytanie co zastąpił tranzystorem BC548 bo takiego tranzystora na schemacie nie widzę?