Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Rzeczywisty przebieg samochodu.

rafalw22 28 Mar 2013 21:06 8382 13
  • #1 28 Mar 2013 21:06
    rafalw22
    Poziom 11  

    Witam wszystkich na forum. Jestem w trakcie szukania używanego samochodu, jednak jak nie jedna osoba w tym kraju wiem, że ciężko jest znaleźć samochód bez tzw. korekty licznika. Moje pytanie brzmi: czy w serwisach samochodowych jest możliwość odczytania przebiegu z komputera, czy też podczas cofania licznika "fachowcy" nie pozostawiają śladu? Czy da się to jakoś sprawdzić, czy też szkoda zachodu.

    0 13
  • #2 28 Mar 2013 21:32
    12pawel
    Poziom 33  

    Sprawdzić oczywiście się da jeśli cofnięcie licznika zostało przeprowadzone niefachowo. Stan licznika zapisywany jest w różnych sterownikach, a nieuczciwi sprzedawcy najczęściej zmieniają tylko stan w sterowniku silnika. Posiadając porządny sprzęt diagnostyczny jesteśmy w stanie odczytać stan licznika.
    Drugi sposób to sprawdzenie numeru VIN, jeśli auto było serwisowane w ASO to stan licznika był spisywany i można mniej więcej się dowiedzieć.
    Trzecia opcja to ocena zużycia kierownicy siedzeń nakładek na pedały. Jeśli sa bardzo wytarte a przebieg pokazuje 100 000 km to wiadomo że coś było kombinowane.

    0
  • #3 28 Mar 2013 21:42
    rafalw22
    Poziom 11  

    Ta ostatnia opcja odpada. 10 lat temu mój szwagier nie mógł sprzedać SCENCA z rzeczywistym przebiegiem ok. 40tys. przez to że miał powycierane nakładki na pedałach i jeszcze niektóre elementy. Przebieg miał autentyczny ponieważ samochód kupiony był w salonie, stan jego spowodowany był stylem jazdy niemal że tylko po mieście.
    A jeżeli cofnie licznik jakiś fachowiec to jest to możliwe że nie pozostawi śladu? Kiedyś w jednym serwisie koleś powiedział mi że się nie da, bo jak się cofa to się cofa wszystko, inny zaś mówił że ślady zawsze są zostawiane. Komu wierzyć? Z drugim sposobem to VW nie chce udostępniać informacji, a i tak rzadko kto serwisuje samochód dłużej niż przez okres gwarancyjny, Ja rozglądam się za dziesięciolatkiem.

    1
  • #4 28 Mar 2013 22:11
    mickpr
    Poziom 39  

    12pawel napisał:
    Drugi sposób to sprawdzenie numeru VIN, jeśli auto było serwisowane w ASO to stan licznika był spisywany i można mniej więcej się dowiedzieć.
    To zależy od kiedy ASO rejestrują te dane. W przypadku nowszych aut jest to prawda. W przypadku starszych - raczej "szukaj wiatru w polu". (Mówię o VW i SKODA - bo tutaj jestem pewny).

    Licznik (zwłaszcza auta sprowadzanego z zachodu) nie jest żadnym wykładnikiem wartości auta, o czym pewnie doskonale wiesz.
    Dlatego nie przykładał bym do niego takiej dużej wagi.
    Ponieważ na autach się nie znam - dlatego przy kupnie auta nie waham się pójść do specjalisty i wyłożyć mu kasę (albo jak mówi P. Żyła - flaszkę) aby ocenił auto.
    Najprościej podjechać do ASO i zrobić za parę setek pełną diagnostykę. Oszczędność tych paru stów jest lepsza niż wpakowanie kilkunastu/dziesięciu tysiaków, prawda?
    Jak sprzedający będzie się migał - wycofał bym się z takiej "okazji".
    Co do tego, że VW nie chce udostępniać informacji - otóż chce, pod warunkiem, że zwracasz się o to jako właściciel auta (musiał byś pójść ze sprzedającym).

    0
  • #5 29 Mar 2013 03:47
    gabik001
    Poziom 36  

    Jeżeli chodzi o cofanie licznika to wszystko zależy od marki / modelu. W niektórych samochodach przebieg zapisany jest w pamięci eeprom w liczniku i licznik ma port komunikacyjny . Wystarczy podpiąć wtyk , czytnik i nic nie trzeba rozbierac tylko licznik wyjąć z deski (4-6 wrkętów). Śladów żadnych się nie zostawi robiąc co dokładnie. A przecież w liczniku mogła się żarówka przepalić prawda? To trzeba było go wyjąć...
    W innych natomiast żeby skorygować przebieg trzeba zmienić to w dash (desce) , ECU czy nawet w sterowniku świateł czy lusterek (wszystko naraz) . Trzeba lutować przewody albo wylutowywać cały procesor. Tu nie ma szans na bezśladową robotę.
    Generalnie gdy rozbiera się licznik w celach korekcyjnych (jakieś 60% samochodów które robiłem) zawsze jakiś ślad się zostawi (nawet ciut za dużo cyny na polu lutowniczym dla wprawnego oka). Ale przecież nikt nie będzie rozbierał licznika żeby sprawdzić czy było coś grzebane. Wystarczy tak jak kolega wyżej napisał udać się do fachowca.

    1
  • #6 29 Mar 2013 06:11
    cirrostrato
    Poziom 36  

    W Norwegii ubezpieczenie samochodu płaci się od deklarowanego rocznego przebiegu, potem to jest sprawdzane, wszyscy Polacy tam pracujący (można na Polskim OC i tablicach jeździć dwa lata, potem trzeba przerejestrować/niepłacalne lub kupić używkę zarejestrowaną tam) maja przebiegi roczne poniżej 6tys..........

    0
  • #7 30 Mar 2013 17:44
    Sady
    VIP Zasłużony dla elektroda

    mickpr napisał:
    ...Co do tego, że VW nie chce udostępniać informacji - otóż chce, pod warunkiem, że zwracasz się o to jako właściciel auta (musiał byś pójść ze sprzedającym).


    Nawet właściciel nie otrzyma "oficjalnie" takich informacji teraz, a właściwie od zeszłego roku od czerwca bodajże.

    1
  • #8 30 Mar 2013 18:33
    mickpr
    Poziom 39  

    Sady napisał:
    nie otrzyma "oficjalnie"
    sprecyzuj słowo otrzyma.
    Wydruku nie dostanie - to pewne. :) Ale może uzyskać informację słownie (jeśli się nie mylę).
    Swoją drogą - dziwne to - nie?, to jego auto - i nie ma prawa wiedzieć co się z nim działo?

    0
  • #9 31 Mar 2013 11:27
    rafalw22
    Poziom 11  

    A jak rzecz się ma w przypadku VW GOLF IV lub VW BORA?

    0
  • #10 31 Mar 2013 11:41
    Karaczan
    Poziom 39  

    Golfy to zawsze są zadbane, w 1.9tdi, 150kkm, od niepalącej niemki jeżdżącej do kościoła tylko gdy nie pada ;)

    0
  • #11 31 Mar 2013 12:03
    mickpr
    Poziom 39  

    Karaczan napisał:
    Golfy to zawsze są zadbane, w 1.9tdi, 150kkm, od niepalącej niemki jeżdżącej do kościoła tylko gdy nie pada
    Że też znajdą się tacy, którzy sie na to nabierają.
    Mój daleki znajomy handlujący autami powiedział kiedyś
    Cytat:
    to grzech nie przekręcić licznika w aucie z dwustu paru na 150 - jeśli jest zadbane. Zawsze to "parę" setek dodatkowe w kieszeni.

    Wprawne oko blacharza odkryje każde uszkodzenie - nawet bez miernika grubości lakieru.

    Zawsze jest jeden problem z nimi (mechanikami i blacharzami).
    Im więcej słuchasz - tym mniej jesteś pewny i bardziej zdezorientowany - czy kupić dane auto, czy nie.
    Jeden doradzi - drugi odradzi... Zawsze tak jest.
    No cóż - w Polsce są sami fachowcy - nie ma "zwykłych mechaników" i "zwykłych blacharzy". :)

    Trzeba się z tym pogodzić - w ostateczności to i tak będziesz klął na siebie, jak kupisz "trupa".

    0
  • #12 31 Mar 2013 18:08
    rafalw22
    Poziom 11  

    Najlepsi blacharze i lakiernicy to właśnie handlarze, dlatego że najbardziej się przykładają.

    Dodano po 3 [minuty]:

    Karaczan napisał:
    Golfy to zawsze są zadbane, w 1.9tdi, 150kkm, od niepalącej niemki jeżdżącej do kościoła tylko gdy nie pada ;)


    Nie wiem co ludzie mają z tymi Niemcami, w życiu bym z tego kraju samochodu nie kupił. Nie dość że jeżdżą najwięcej w europie to jeszcze wcale nie są ich używki w dobrym stanie.

    0
  • #13 31 Mar 2013 18:21
    bmserwis
    Poziom 36  

    W Polsce dalej każdy patrzy na przebieg auta jako wyznacznik, pod tym względem jesteśmy sto lat za murzynami. W każdym cywilizowanym kraju normalną praktyką jest kompleksowy przegląd auta w serwisie przed kupnem.
    Co do kręcenia natomiast, jeżeli wykonane jest fachowo to nie zostanie żaden ślad i nic nie trzeba lutować.

    Dodano po 2 [minuty]:

    rafalw22 napisał:
    Nie wiem co ludzie mają z tymi Niemcami, w życiu bym z tego kraju samochodu nie kupił. Nie dość że jeżdżą najwięcej w europie to jeszcze wcale nie są ich używki w dobrym stanie.

    Nieprawda!
    Są auta zadbane, ale... droższe niż u nas w przeliczeniu. :)
    Skoro Polak dalej wierzy, że takie samo auto sprowadzone z DE kosztuje kilka tysięcy mniej niż jego odpowiednik z polskiego salonu, a do tego ma mniejszy przebieg to o czym tu pisać. Większość handlarzy przecież kupuje drożej i dopłaca działając w ramach wolontariatu.
    Prawda jest taka, że kupisz auto taniej, ale albo od Turka zajeżdżone, albo po mocnym dzwonie.

    W Niemczech jestem średnio 1-2 w miesiącu, a jakoś dalej jeżdżę autami z innych państw (też sprowadzanymi). :)

    0
  • #14 01 Kwi 2013 10:26
    rafalw22
    Poziom 11  

    Przeglądałem strony z Holandii jakoś nie widzę tam żadnych promocji. I widzę jakich przebiegów można się spodziewać. Co do samochodu to rozmawiałem z kuzynem który masowo sprowadza z Włoszech jak będzie miał coś godnego uwagi to da mi znać, najwyżej zaczekam te parę miesięcy.

    Dodano po 7 [minuty]:

    bmserwis napisał:
    Są auta zadbane, ale... droższe niż u nas w przeliczeniu


    Niestety niektórym Polakom się wydaje, że jak Niemiec, Francuz, czy też inny obywatel bogatszego od Polski kraju ma więcej pieniędzy to jeździ tylko i wyłącznie nowymi samochodami, a tak nie jest i o tym wie każdy kto był za granicą. Wystarczy popatrzyć ile jeździ jeszcze samochodów z lat dziewięćdziesiątych. Jeżeli jest jakaś różnica to głównie w kupnie, stać ich na nowe to nie kupują staroci - no może że ktoś lubi zabytki.

    0