Cześć, ok 2 dni wcześniej postanowiłem że podładuję akumulator ,z racji że przez święta miał być nie jeżdżony , i tak było. No więc wyciągnąłem akumulator i zabrałem do domu do ładowania. Gdy rano wyszedłem go zamontować po otwarciu maski praktycznie nie było widać silnika (cały w śniegu) , odgarnąłem go z klem osuszyłem je i zamontowałem - samochód odpalił bez problemu. Potem gdy już przyszedł czas na jazdę po jakiś 5km zaczął się dławić (hamować mimo dodaniu gazu) aż w końcu zgasł i mimo że rozrusznik kręcił bez problemu nie daje się go odpalić
.
Świece posiada nowe (Bosch Yttrium 3elek.) i od dłuższego czasu chodził na nich dobrze, razem ze świecami wymieniłem też filtr powietrza. Niepokoi mnie to że gdy naleję płynu chłodniczego do zbiornika wyrównawczego (do zaznaczonej granicy) i tak on spada prawie do samego dna zbiornika i tak się trzyma.
Świece posiada nowe (Bosch Yttrium 3elek.) i od dłuższego czasu chodził na nich dobrze, razem ze świecami wymieniłem też filtr powietrza. Niepokoi mnie to że gdy naleję płynu chłodniczego do zbiornika wyrównawczego (do zaznaczonej granicy) i tak on spada prawie do samego dna zbiornika i tak się trzyma.