Witam, niedawno w moim polonezie "poszły" szczotki w alternatorze, wymieniłem na nowe ale nadal coś jest nie tak.
Po przekręceniu kluczyków na „zapłon“ nie świeci się kontrolka ładowania. Pojawia się ona jedynie przy uruchamianiu silnika, świeci tak długo jak długo kręci rozrusznik, a po uruchomieniu gaśnie i już się nie zapala, nawet przy gaszeniu silnika.
Myślałem, że może źle podłączyłem kabelki, ale próbowałem chyba wszystkich możliwych kombinacji i nadal jest tak samo. Odkryłem, że jak odłączy się ten jeden kabelek co idzie gdzieś do dolnej części alternatora to wtedy wszystko działa jakby normalnie, tzn kontrolka ładowania świeci się po przekręceniu kluczyków na „zapłon“, gaśnie po uruchomieniu silnika i zapala się na moment przy jego gaszeniu.
Pytania mam dwa:
1. Czy w takiej sytuacji jak opisałem dojadę do mechanika (10km) sam czy lepiej poprosić kogoś o holowanie??
2. A może wcale nie ma się czym zbytnio przejmować, bo skoro zapala się kontrolka przy uruchamianiu silnika a potem gaśnie to może ładowanie działa??
Po przekręceniu kluczyków na „zapłon“ nie świeci się kontrolka ładowania. Pojawia się ona jedynie przy uruchamianiu silnika, świeci tak długo jak długo kręci rozrusznik, a po uruchomieniu gaśnie i już się nie zapala, nawet przy gaszeniu silnika.
Myślałem, że może źle podłączyłem kabelki, ale próbowałem chyba wszystkich możliwych kombinacji i nadal jest tak samo. Odkryłem, że jak odłączy się ten jeden kabelek co idzie gdzieś do dolnej części alternatora to wtedy wszystko działa jakby normalnie, tzn kontrolka ładowania świeci się po przekręceniu kluczyków na „zapłon“, gaśnie po uruchomieniu silnika i zapala się na moment przy jego gaszeniu.
Pytania mam dwa:
1. Czy w takiej sytuacji jak opisałem dojadę do mechanika (10km) sam czy lepiej poprosić kogoś o holowanie??
2. A może wcale nie ma się czym zbytnio przejmować, bo skoro zapala się kontrolka przy uruchamianiu silnika a potem gaśnie to może ładowanie działa??