Witam.
Przyjechał do mnie kuzyn Zafirą 2,0 diesel z usterką - słychać klik automatu a rozrusznik nie kręci. Wyjąłem rozrusznik, wymieniłem automat, zrobiłem przegląd szczotek, połączeń, stan komutatora, wszystko w idealnym stanie.
Minęło kilka dni a kuzyn dzwoni do mnie że usterka znowu ta sama. Przyjechał, ale całe pół dnia usterka w warsztacie nie wystąpiła.
Minęło dwa dni, znowu kuzyn dzwoni że to samo. Przyjechał do warsztatu, wyjęcie rozrusznika, wymiana automatu znowu na nowy (ale od innego producenta), montaż, czyszczenie wszelkich połączeń (plus, masa).
Dodam że wszelkie pomiary na rozruszniku bardzo ciężko wykonać.
Koniec roboty - odpalamy raz, odpalamy drugi raz (wiadomo zapowietrzony), odpalamy trzeci raz a za czwartym słychać tylko klik automatu.
I teraz pytanie konkursowe co było przyczyną takiego stanu rzeczy, proszę o jednoczesne logiczne wytłumaczenie a nie tylko zgadywanie.
Zapraszam.
Przyjechał do mnie kuzyn Zafirą 2,0 diesel z usterką - słychać klik automatu a rozrusznik nie kręci. Wyjąłem rozrusznik, wymieniłem automat, zrobiłem przegląd szczotek, połączeń, stan komutatora, wszystko w idealnym stanie.
Minęło kilka dni a kuzyn dzwoni do mnie że usterka znowu ta sama. Przyjechał, ale całe pół dnia usterka w warsztacie nie wystąpiła.
Minęło dwa dni, znowu kuzyn dzwoni że to samo. Przyjechał do warsztatu, wyjęcie rozrusznika, wymiana automatu znowu na nowy (ale od innego producenta), montaż, czyszczenie wszelkich połączeń (plus, masa).
Dodam że wszelkie pomiary na rozruszniku bardzo ciężko wykonać.
Koniec roboty - odpalamy raz, odpalamy drugi raz (wiadomo zapowietrzony), odpalamy trzeci raz a za czwartym słychać tylko klik automatu.
I teraz pytanie konkursowe co było przyczyną takiego stanu rzeczy, proszę o jednoczesne logiczne wytłumaczenie a nie tylko zgadywanie.
Zapraszam.