Witam. Mam problem z Fiatem (jtd 105 2000r). Od tygodnia auto stoi u mechanika i nie mogą go naprawić. Jakieś 3 tyg temu zapaliła mi się podczas jazdy marchewka. Auto normalnie się zachowywało i nic sie nie działo. Zgasiłem, marchewka znikła. Po paruset kilometrach znów się zapaliła i paliła sie przez ok tydzień i nic sie nie działo, aż auto podczas jazdy na obrotach poprostu zgasło i juz nie odpala. W warsztacie psikneli plakiem i zapaliło. Pochodziło pare minut i odnowa zgasło.I bez plaka nie odpala. Pod komputerem wyskoczyło za coś z pompowtryskami. I teraz tak:
wtryski sprawdzone i sa dobre - auto bez zmian
wymieniona pompa paliwa - odpala z trudem ale chodzi jak trabant
wymieniony czujnik pompy - to samo
marchewka dalej sie pali
gdy odpali chodzi nie równo, wkręca sie na obroty bez problemów, jak odepne czujnik położenia wałka podczas gdy silnik chodzi nic sie nie dzieje, po zgaszeniu wogóle nie odpali a jak odpali to z wielkim trudem i dalej nie równo chodzi.
Jutro wymienię czujnik na listwie. i wiecej pomysłów nie mam ani ja ani Ci mechanicy.
Prosze o pomoc.
wtryski sprawdzone i sa dobre - auto bez zmian
wymieniona pompa paliwa - odpala z trudem ale chodzi jak trabant
wymieniony czujnik pompy - to samo
marchewka dalej sie pali
gdy odpali chodzi nie równo, wkręca sie na obroty bez problemów, jak odepne czujnik położenia wałka podczas gdy silnik chodzi nic sie nie dzieje, po zgaszeniu wogóle nie odpali a jak odpali to z wielkim trudem i dalej nie równo chodzi.
Jutro wymienię czujnik na listwie. i wiecej pomysłów nie mam ani ja ani Ci mechanicy.
Prosze o pomoc.