Witam wszystkich.
Od pewnego czasu jestem posiadaczem seata w tdi ze zmienna geometrią turbo.
Przeczytałem już masę tematów z problemami tdi odnośnie turbiny i wpadania w tryb awaryjny.
Moje auto wpada właśnie w tryb awaryjny.
Czytałem wiele tematów i obserwując porady sprawdziłem nast elementy:
przewody podciśnienia rury, wężyki-sprawne,- niepewne wymienione.
zmienna geometria- sprawna kierowniczki sprawne nie zatarte.
zaworek n75- wydaje mi się że sprawny
grucha- wpadłem raz na pomysł by sprawdzić cięgno czy nie stoi w połowie drogi. podałem więc ciśnienie do rurki od gruchy pompką do roweru - zaczęła wypływać woda z rdzą a cięgno poszło jeszcze kawałek w górę. Zapuściłem do rurki silikonu do konserwacji uszczelek drzwi, oraz środka do konserwacji progów i starałem się przepchnąć te płyny przez gruszkę. Po tym zabiegu Cięgno trochę lepiej zaczęło chodzić, tzn w momęcie zasysania i odpuszczania cięgna gruchy, chodziła ona w przedziale do ok 2,5cm -3 cm wcześniej sprężyna gruchy wypychała cięgno na ok 2-2,5cm. niestety ten zabieg pomógł tylko chwilowo i sprężyna w gruszce dalej nie wypycha cięgna tak jakby powinna, odbijała a mogła by jeszcze kawałek.
tak więc ten element mam na pewno do wymiany.
logów w aucie nie robiłem narazie się wstrzymuje.
ale zanim zaczne cokolwiek wymieniać i robić mam bardzo duże podejrzenia co do kwesti wpadania w tryb awaryjny.
Sprawa wygląda tak- odpalam zimne auto,- odpala normalnie. wyjeżdżam na drogę dodaje gazu zmieniam biegi 1-2-3, puki zimny nie przesadzam z obrotami jade tak do 2,5tys max przejade tak z 2km i prawie za kazdym razem gdy chce ciut mocniej przydusić gaz- łapie tryb awaryjny i mam 50%mocy ,prawie zerowe przyśpieszenie. podczas tego łamiącego moje nerwy procesu odczuwa sie bardzo wyraźnie parę szarpnięć silnikiem i typowe pchł pchł jak by coś się ślizgało, nie wiem jak to opisać. Gaszę więc po chwili auto, zapalam ponownie i jade z 2km w miare spokojnie i mam normala moc wszystko w normie. po złapaniu 90c turbo pracuje w pełnym zakresie obrotów mam dobre przyśpieszenie na kazdym biegu i zero trybów awaryjnych.
dzieje się tak już za każdym razem i to przy naprawde delikatnej jeździe. restart i 100%mocy 100% predkości..
Co mnie więc trapi i czego chce się odnośnie tego problemu dowiedzieć.?
Jeżeli któryś z elementów pracuje źle lub jest uszkodzony to dlaczego tak się dzieje tylko na zimnum silniku i po natychmiastowym restarcie mam 100% mocy.
Ciężko więc jest mi się przekonać do tego że z turbiną jest coś nie do końca tak, zaworkami i ta uszkodzoną gruchą skoro po restarcie wszystko jest ok., zapalam cieple auto i dalej jest ok. i jak tu mam stwierdzić wadę tych elementów jak po restarcie są 100% sprawne.?
Tutaj moja wiedza na temat problemów i zaradzenia im się kończy.
proszę więc o wyrozumiałość i poradę czy mój problem sygnalizuje jakaś szczególna wade któregoś z elementów silnika/podzespołów. ?
Jakim cudem do gruchy dostała się woda i jak może się tam zbierać?
Od pewnego czasu jestem posiadaczem seata w tdi ze zmienna geometrią turbo.
Przeczytałem już masę tematów z problemami tdi odnośnie turbiny i wpadania w tryb awaryjny.
Moje auto wpada właśnie w tryb awaryjny.
Czytałem wiele tematów i obserwując porady sprawdziłem nast elementy:
przewody podciśnienia rury, wężyki-sprawne,- niepewne wymienione.
zmienna geometria- sprawna kierowniczki sprawne nie zatarte.
zaworek n75- wydaje mi się że sprawny
grucha- wpadłem raz na pomysł by sprawdzić cięgno czy nie stoi w połowie drogi. podałem więc ciśnienie do rurki od gruchy pompką do roweru - zaczęła wypływać woda z rdzą a cięgno poszło jeszcze kawałek w górę. Zapuściłem do rurki silikonu do konserwacji uszczelek drzwi, oraz środka do konserwacji progów i starałem się przepchnąć te płyny przez gruszkę. Po tym zabiegu Cięgno trochę lepiej zaczęło chodzić, tzn w momęcie zasysania i odpuszczania cięgna gruchy, chodziła ona w przedziale do ok 2,5cm -3 cm wcześniej sprężyna gruchy wypychała cięgno na ok 2-2,5cm. niestety ten zabieg pomógł tylko chwilowo i sprężyna w gruszce dalej nie wypycha cięgna tak jakby powinna, odbijała a mogła by jeszcze kawałek.
tak więc ten element mam na pewno do wymiany.
logów w aucie nie robiłem narazie się wstrzymuje.
ale zanim zaczne cokolwiek wymieniać i robić mam bardzo duże podejrzenia co do kwesti wpadania w tryb awaryjny.
Sprawa wygląda tak- odpalam zimne auto,- odpala normalnie. wyjeżdżam na drogę dodaje gazu zmieniam biegi 1-2-3, puki zimny nie przesadzam z obrotami jade tak do 2,5tys max przejade tak z 2km i prawie za kazdym razem gdy chce ciut mocniej przydusić gaz- łapie tryb awaryjny i mam 50%mocy ,prawie zerowe przyśpieszenie. podczas tego łamiącego moje nerwy procesu odczuwa sie bardzo wyraźnie parę szarpnięć silnikiem i typowe pchł pchł jak by coś się ślizgało, nie wiem jak to opisać. Gaszę więc po chwili auto, zapalam ponownie i jade z 2km w miare spokojnie i mam normala moc wszystko w normie. po złapaniu 90c turbo pracuje w pełnym zakresie obrotów mam dobre przyśpieszenie na kazdym biegu i zero trybów awaryjnych.
dzieje się tak już za każdym razem i to przy naprawde delikatnej jeździe. restart i 100%mocy 100% predkości..
Co mnie więc trapi i czego chce się odnośnie tego problemu dowiedzieć.?
Jeżeli któryś z elementów pracuje źle lub jest uszkodzony to dlaczego tak się dzieje tylko na zimnum silniku i po natychmiastowym restarcie mam 100% mocy.
Ciężko więc jest mi się przekonać do tego że z turbiną jest coś nie do końca tak, zaworkami i ta uszkodzoną gruchą skoro po restarcie wszystko jest ok., zapalam cieple auto i dalej jest ok. i jak tu mam stwierdzić wadę tych elementów jak po restarcie są 100% sprawne.?
Tutaj moja wiedza na temat problemów i zaradzenia im się kończy.
proszę więc o wyrozumiałość i poradę czy mój problem sygnalizuje jakaś szczególna wade któregoś z elementów silnika/podzespołów. ?
Jakim cudem do gruchy dostała się woda i jak może się tam zbierać?