Chcę ulepszyć system audio w moim MINI Cooperze, bo obecnie jest tragedia. Nie zależy mi na stworzeniu audiofilskiego zestawu, chcę po prostu, żeby system brzmiał znośnie za przystępną cenę. Początkowo chciałem przeznaczyć 500-600zł, obecnie 700-800zł.
Słucham rocka: od indie przez classic rock po punk rock. Nie słucham muzyki głośno - nigdy. Póki co zostawiam fabryczne radio, choć w niedalekiej przyszłości planuję wymienić (Alpine CDE-143BT). O subwooferze nie ma mowy - bo to w końcu MINI
W MINI Cooperze jest tak, że w drzwiach jest miejsce na głośniki 165mm (choć fabryczne głośniki mają rozmiar 130mm) i tweetery; z tyłu są zamontowane głośniki 6”x9”.
Rozmawiałem z kolegą, który trochę siedzi w car audio i polecił mi wymianę przednich głośników + wzmacniacz. Mówi, żebym tylne głośniki zostawił w spokoju, bo “tylko zaburzą scenę”. Wstępnie padło na Morel Tempo 6 + Sony XM-4520 (zależy mi na wadze).
Chciałem się zapytać co o tym sądzicie. Wczoraj ustawiłem fader 100% na przód i się trochę przestraszyłem, bo brzmiało za przeproszeniem jak kupa. Fader na 70/30 brzmi O NIEBO lepiej, dużo więcej basu. Czy możliwe, że to wina fabrycznych głośników 130mm? Czy po wymianie głośników i zamontowaniu wzmacniacza będzie dobrze?
Jeśli tak, to czy uważacie że Morel Tempo 6 + Sony XM-4520 to dobra decyzja? Btw prawdopodobne, że będę mógł sprowadzić głośniki z USA. Tam przykładowo Polk DB6501 kosztują ~300zł, Infinity Kappa ~400zł. Za Morele w PL muszę zapłacić 450-500zł jak dobrze trafię - ale z tego, co czytałem, Morel to wyższa klasa. I jak ze wzmacniaczem? Czy XM-4520 dobrze się spisze w moim przypadku?
Dzięki z góry!
Słucham rocka: od indie przez classic rock po punk rock. Nie słucham muzyki głośno - nigdy. Póki co zostawiam fabryczne radio, choć w niedalekiej przyszłości planuję wymienić (Alpine CDE-143BT). O subwooferze nie ma mowy - bo to w końcu MINI
W MINI Cooperze jest tak, że w drzwiach jest miejsce na głośniki 165mm (choć fabryczne głośniki mają rozmiar 130mm) i tweetery; z tyłu są zamontowane głośniki 6”x9”.
Rozmawiałem z kolegą, który trochę siedzi w car audio i polecił mi wymianę przednich głośników + wzmacniacz. Mówi, żebym tylne głośniki zostawił w spokoju, bo “tylko zaburzą scenę”. Wstępnie padło na Morel Tempo 6 + Sony XM-4520 (zależy mi na wadze).
Chciałem się zapytać co o tym sądzicie. Wczoraj ustawiłem fader 100% na przód i się trochę przestraszyłem, bo brzmiało za przeproszeniem jak kupa. Fader na 70/30 brzmi O NIEBO lepiej, dużo więcej basu. Czy możliwe, że to wina fabrycznych głośników 130mm? Czy po wymianie głośników i zamontowaniu wzmacniacza będzie dobrze?
Jeśli tak, to czy uważacie że Morel Tempo 6 + Sony XM-4520 to dobra decyzja? Btw prawdopodobne, że będę mógł sprowadzić głośniki z USA. Tam przykładowo Polk DB6501 kosztują ~300zł, Infinity Kappa ~400zł. Za Morele w PL muszę zapłacić 450-500zł jak dobrze trafię - ale z tego, co czytałem, Morel to wyższa klasa. I jak ze wzmacniaczem? Czy XM-4520 dobrze się spisze w moim przypadku?
Dzięki z góry!